Napisane przez: futrzak | 9 czerwca 2015

Ubóstwo w Polsce cd.

Pisalam niedawno o ubóstwie w Polsce na podstawie wskaźników unijnych, a dziś będzie na podstawie GUS-u, ponieważ albowiem takie dane ukazały się za rok 2014.

Na początek definicje.

Ubóstwo skrajne: jednoosobowe gospodarstwo – poniżej 540 zł miesięcznie, czteroosobowe – 1458 zł

Ubóstwo ustawowe: (kwalifikujące się do interwencji socjalnej) jednoosobowe gospodarstwo – 542 zł, czteroosobowe – 1824 zł

Ubóstwo relatywne: jednoosobowe gospodarstwo – 713 zł, czteroosobowe – 1926 zł

Za rok 2014 mamy jak leci:

skrajne: 7,4%
ustawowe: 12,2%
relatywne: 16,2%

Proszę zwrócić uwage na progi. Czy można się utrzymać w Polsce za 713 zł bez pomocy z zewnątrz? Nie można. Dlaczego więc to jest poziom ubóstwa relatywnego?
No ale mniejsza z tym. Z poziomu Warsiawki jest dobrze, albowiem slumsów takich, jak w Ameryce Południowej czy Azji czy nawet gett z EU, nie widać.
Ci ludzie żyją z dala od stolycy, w jakichś dziwnych województwach i w ogole, prawdaz, nie widac ich.
Zresztą ci, co żyją za tyle, to są lenie, nieudacznicy i w ogole jakby się chcieli przeprowadzić tam, gdzie praca jest, problem byłby rozwiązany….
Zresztą, jakie znowu ubóstwo? Wg. ministry infrastruktury i rozwoju, Bieńkowskiej, za 6 tysięcy pracuje tylko idiota albo złodziej…
Aż się chce powiedzieć: HALO elity, HALO tu zieeeemiaaaaa!!

Yeah…

źródło.

PS: jak się komuś chce, niech przeczyta źródłowy raport a potem popatrzy na doniesienia prasowe. Wszystkie są dokladnie takie same, a napisane tak, zeby zamącić w głowie i nie poinformować o niczym….

Reklamy

Responses

  1. 1. Bienkowska mówiła o ludziach na stanowiskach WICEMINISTROW. 2. Podsluchujący kelnerzy zarabiali więcej od polityków których obslugiwali. Zabawne prawda?

  2. Brysio:
    oh naprawde? Pensje ministrow i v-ce ministrow sa regulowane i sztywne i kazdy to wie. Mogles sobie wymyslec jakies lepsze usprawiedliwienie dla pani ministry, bo to sie kompletnie kupy nie trzyma.

    Zreszta, o czym tu mowa. Polskie elity polityczne sa kompletnie oderwane od rzeczywistosci, nie maja pojecia, jak wyglada zycie normalnych ludzi poza Warsiawka i ile oni zarabiaja. Glosza propagande sukcesu, podczas gdy statystyki sa jak powyzej, a wysokosc MEDIANY zarobkow Polakow tez jest zalosna.

  3. Popatrz ile zarabiają te tzw. elity polityczne w Polsce. Poseł z dietą netto 3000usd, wiceminister 1500usd netto, prezydent 4000usd netto. Przecież to są dziadowskie pensje jak na stanowiska, które zajmują, przez co pracę dla kraju wybierają tylko desperaci. Na to chciała zwrócić uwagę Bieńkowska swojemu rozmówcy, a Ty połknęłaś pisowską propagandę jak pelikan rybę.

  4. artur
    Wlasnie te pensje I diety powinny byc niskie, zeby nie wybierali desperaci tylko ludzie, ktorzy sa tak zarobieni, ze lapowki I tak nie robilyby im zadnej roznicy, a polityka chca sie zajmowac jako hobby, misje itp.

  5. artur:
    poslowie, rzad i prezydent to nie krolowie. To sa urzędnicy panstwowi, oplacani z pieniedzy podatnikow. Ich pensje powinny byc powiazane z pensjami ludzi zyjacych w danym kraju.
    3000 usd to dziewięciokrotnosc minimalnej krajowej (ok. 330 usd netto).

    W ZUPELNOSCI WYSTARCZAJACE.

    Poslowie uwazaja, ze to za malo?
    To niech zrobia cos, zeby pensje przecietnych obywateli wzrosly. Proste.

  6. @Arturxxxx
    Odnosze wrażenie, że znasz tę rozmowę ze skrótów i opracowań w Natemat, czy innym szmatławcu. Szczerze polecam przeczytanie choć części oryginału.
    Po takiej lekturze nie bardzo można mieć złudzenia co do jakiejkolwiek społecznej empatii p. Bieńkowskiej. Ani żadnego drugiego dna tej wypowiedzi.

  7. Podane źródła nie zająknęły się o metodzie liczenia ubóstwa. Tymczasem najdroższym składnikiem wydatków potrzebnych do przeżycia w Polsce, jest dach nad głową. Dla rodziny 2+2 wynajęcie dwupokojowego 38m2 z opłatami to koszt od 500 do 2000zł w zależności od lokalizacji. Czyli w dużym mieście samo najęcie mieszkania przekracza kwotę uznaną za próg ubóstwa.
    Co innego jak się ma ogrzaną chatę, wtedy można sobie poradzić w zasadzie za półdarmo. Jedzenie i ubrania nie kosztują wiele.
    Aczkolwiek koszta rosną jeśli owe jedzenie i ubrania nie są kupowane z głową, bo na śmieciowym żarciu i łażeniu zimą w kalifornijskich kurteczkach odsłaniających pępek kończy się zwykle kosztownymi chorobami.

  8. zaz:
    No wlasnie. Dlatego napisalam, zeby zwrocic uwage na progi.
    Jak by nie kombinowac, to przy progu ubostwa relatywnego bez pomocy z zewnatrz nie da sie rady wyzyc. Obojetnie, czy to bedzie pomoc w postaci taniego mieszkania komunalnego, mieszkania z rodzina/kuzynami, doplat czy zasilkow. A to znaczy ze mlodzi ludzie (poza niewielkim odsetkiem urodzonym w bogatych rodzinach) nie maja szans na usamodzielnienie sie.

  9. No jest też jeszcze dodatkowy niewielki odsetek, który w szkole nie spał. Mój syn tydzień po napisaniu matury zaczął klepać kod za 3kzł/miesiąc. I jest trochę zły, bo jego kolega po samochodówce potrafi wyciągnąć pięć stów więcej. Fakt, ze takich ludzi jest niewielu, ale jednak są.

  10. zaz:
    tak, ale to musza byc publiczne szkoly, bezplatne i w miare dostepne dla wszystkich. Gdzies w koncu dziecko musi sie nauczyc programowac – a do tego potrzebny jest co najmniej komputer, jakis nauczyciel no i czas oraz miejsce, gdzie nikt nie bedzie przeszkadzal.

    Zauwaz tez, ze w Polsce od czasu reformy edukacji zlikwidowano prawie wszystkie szkoly zawodowe/technika. Co bylo idiotyzmem…

  11. Ludzie bynajmniej na kierownicze stanowiska się nie pchają. W mojej instytucji placa dyrektorska to jakieś 7 tys. netto i za każdym razem w ostatnich latach trzeba było naciskać na ludzi z kadry kierowniczej by chcieli zostać szefami. A w „bratnim” biurze na Śląsku vacat trwał….1,5 roku, tak zawzięcie karierowicze szturmowali ten stołek ;). W muzeum gdzie pracuje moja żona pani dyrektor po 70-tce i z postępującą demencją spokojnie sobie siedzi na stołku, bo nikt nawet jej nie podgryza, a to jedna z najbardziej prestiżowych instytucji w branży. Żeby nie było sam zarabiam w okolicach mediany i dieta poselska to coś o czym mogę pomarzyć, ale znam ludzi którzy w sektorze prywatnym na stanowiskach wcale nie tak wysokich (kierownik projektu w korporacji/menedżer w banku) zarabiają lepiej niż ministrowie i dla nich „kariera polityczna” oznaczałaby degradację finansową, i takie propozycje uznaliby za niezły dowcip.

  12. Publiczne, bezpłatne i dostępne szkoły są w zasadzie na całym świecie. Tylko w różnych miejscach różne rzeczy się pod tymi pojęciami kryją. Dlatego choć polska szkoła jest okropna, to w testach PISA polscy uczniowie są bardzo wysoko. To jest kwestia atmosfery domowej, czy ktoś po latach uczęszczania do publicznej szkoły jest artystą w zawodzie elektryka samochodowego, czy kompletnym nieudacznikiem. I statystycznie w Polsce wciąż jest z tym lepiej niż u sąsiadów.

    Swoją drogą Tobie się wydaje, że zlikwidowano szkoły zawodowe/technika. Formalnie tak, ale faktycznie jest dokładnie odwrotnie. Niegdysiejsze licea ogólnokształcące stały się szkołami zawodowymi, ponieważ już na początku klasy są w nich sprofilowane. I to nie tak jak za dawnych czasów, gdy po mat-fizie spokojnie można było studiować prawo czy medycynę. Obecnie przedmioty niekierunkowe są drastycznie okrojone.
    Kolejna sprawa to pompowanie techników. Kiedyś fryzjerem zostawało się po zawodówce. Obecnie powstały Technika Fryzjerskie. Chodziło tu o ukrycie bezrobocia – w technikum potencjalna fryzjerka dwa lata dłużej udaje, że się uczy, więc do statystyk bezrobotnych się nie zalicza.

  13. Szkoła to długi i odrębny temat – a ja mam akurat dzieci w nie najgorszej szkole. Jednak mimo że moje uczą się nieźle to zupełnie nie wiem skąd biorą sie te wyniki PISA – podejrzewam że z tego iż nasza szkołą obecnie trenuje dzieci w rozwiązywaniu testów ( a nie nauczaniu)

    A co do naszych sąsiadów to u których jest gorzej ( poza wschodnimi ) ?

  14. Krótko futrzaku – bo czytam jedynie Twój blog – a nie pamiętam, czy za któryś koment mnie nie uznałaś za „non grata”.

    Piszesz z daleka – a ja – jako osoba, która na codzień ma kontakt z „Kowalskim” – mówię Tobie – jest jeszcze gorzej. Stan przed-zapaściowy, przedrewolucyjny – jak kto chce. Ogólnie ludzie są tak biedni, że mnie się czasami płakać chce. Czasami to robię.

  15. karroryfer:
    co do sąsiadów nie wiem. W sumie to ciekawy temat – bo w Polsce w istocie mniej wiadomo na temat tego, co dzieje sie za miedza (Slowacja, Czechy) niz np. w odleglych krajach…

    A z testami. Oh. W USA tez szkoly koncentruja sie glownie na przygotowywaniu do testow i niczym wiecej :-/ Smutne to.

  16. sanchopansa:
    to mowisz z perspektywy osoby mieszkajacej gdzie w Polsce?

  17. Nadal tak – i naprawdę futrzaku jest cholernie źle. Czytam to codziennie – i już nie wytrzymuję.

  18. Gdzie – w moim wypadku genius loci nie ma znaczenia. Uwierz – taka „przeklęta wszechwiedza” jest mi dana. Dlatego nie planuję swojej przyszłości w PL – o ile nie nastąpi zupełna zmiana priorytetów, Duda dał mi nadzieję – ale co będzie dalej ?

  19. Testy to już na całym świecie trenują. Trzeba pamiętać później w pracy przeciętnego pracownika też obecnie trzeba wykonywać jakąś procedurkę przypominającą test ze szkoły. W dorosłym życiu inicjatywa i oryginalność jest tak samo tępiona jak w szkole.
    Specyfiką polskiej szkoły są korepetycje. Większość dzieci je bierze. Na pytanie skąd rodzice ledwie wiążący koniec z końcem biorą na to pieniądze najczęściej pada odpowiedź – „babcia emerytka pracuje we Włoszech/Anglii/Niemczech i przysyła.. „.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: