Napisane przez: futrzak | 23 Maj 2015

Mercado del Puerto

sławne odwiedziliśmy dziś. W każdym przewodniku jest to atrakcja pod tytułem cannot miss.

Mieści się w budynku starego targu portowego. Miejsce w istocie klimatyczne i bardzo sympatyczne, w weekendy odgrywa rolę centro gastronomico y cultural. Niestety, roli owej towarzyszy również inna, zwana złupimy naiwnego turystę z ostatniego grosza.

W jednej restauracji ze stolikami zamówiliśmy sobie parillę tradicional para dos. Jedzenie było średniej jakości oraz średniej ilości. Poskąpiono papryki i słodkiego ziemniaka. Poza tym w skład wchodziły żeberka, pata i muslo (noga z przyległościa, kurczacza), pulpon (kawał tlustej wolowiny, z ktorej czesci krowy niestety nie poznalam bo ciut za mocno przypalone..), chinchulines (jelita cienkie), nereczki, chorizo i kaszanka.
Nic specjalnego, zeberka niedorobione i gumiaste… Całość zapiliśmy winem stołowym czerwonym – wino jak to wino, marki wino…

Smutno zrobiło się w momencie płacenia rachunku. Bo za całość wyszlo 1500 UYU czyli ok. 57 USD – z czego 200 UYU to było cubiertos czyli coś, co w Argentynie nazywa się servicio de mesa. No troche kurde przesada, nie? 3.8 dolara opłaty od łba za siedzenie przy stoliku? Eh…
Dla porównania: parilla para dos w eleganckiej restauracji obok naszego mieszkania, z butelką bardzo dobrego wina i mięsem zrobionym o niebo lepiej – 1200 UYU.

Podsumowując: miejsce należy koniecznie odwiedzić i zobaczyć, ale może niekoniecznie wybrać się tam na lunch czy obiad. Jak już ktoś musi, niech sobie sobie zamowi którąś z ogromnej mnogości empanad i zje przy stołku barowym. Przynajmniej nie skasują go za cubiertos :-)

Tymczasem czas spożycia umilała grupa grająca na bębnach brazylijską sambę

IMG_0059

IMG_0063

IMG_0064

Grupa miała nawet jak widać tancerkę, niestety o dośc drewnianym tyłku :) Na szczeście chlopcy dobrze grali i wszyscy się przy tym dobrze bawili :)

IMG_0068

Reklamy

Responses

  1. oj futrzak dlaczego taka mała rozdzielczość :)

  2. Bolko:
    a sprobuj zrobic w wiekszej telefonem komorkowym…?

  3. mój telefon nawet takich nie potrafi :)
    Mija 24 h i zero reakcji męskiej części czytających Twojego bloga.
    Jak nawet „drewniany tyłek” nie pomaga to ja nie wiem .

  4. Bolek:
    widocznie nie wszyskim tylko d*pa w glowie…

  5. na Copacabanie zdecydowanie nie maja drewnianych tylkow, wszyscy sie ruszaja fantastycznie jak tylko zagra muzyka! jest swietnie, zwlaszcza jesli sie czlowiek stoluje w tej samej knajpce co lokalni (fejoada 22 reale (7USD), duze zimne piwo 9 reali (3USD)), mimo ze konf w Copacabana palace :) pozdrawiam z niedaleka


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: