Napisane przez: futrzak | 17 kwietnia 2015

Profesjonalne zasysanie kasy

Barbara Ehrenreich rzekła była:
What I would say if I were speaking to small businesspeople on my campaign in Iowa: If your business plan relies on paying wages that are less than people can live on, it’s not a business plan. It’s a plan for exploiting the desperate.

Dokładnie. Argument typu „nie stać mnie płacić pracownikom więcej, bo zbankrutuję” nie jest argumentem biznesmena, ale wykorzystywacza niewolników. W ten sposób tzw. byznes czerpie dodatkowe korzyści cudzym kosztem.
Jak?
Ludzie, którzy za pracę w pełnym wymiarze godzin (a często i większym) dostają zapłatę nie wystarczającą na utrzymanie się, musza korzystac z pomocy zewnetrznej, zeby przeżyć. W USA są to bony z Suplemental Nutrition Assistance Program, czasami możliwość korzystania z subsidized housing, czasami pomoc rzeczowa/celowa z najrożniejszych organizacji.
SNAP oraz wszelakie inne programy pomocowo/socjalne federalne i stanowe są finansowane z pieniędzy wszystkich podatników. W ten sposób podatnicy subsydiują corpo i prywatne firmy – a największą z nich w USA jest zarazem największy pracodawca – Wall Mart. Dlaczegóżby bowiem właściciele mieli obniżyć sobie o kilka milionów miliardowe dywidendy, skoro owe pieniądze mogą pojść do ich własnych kieszeni, a brakującą dziurę wypełni się kasą podatników?

Jak działa ten mechanizm w Polsce? Właściwie tak samo, zmieniają się tylko subtelności i niuanse propagandowe.
Najbardziej wyeksploatowanym argumentem jest „to nie pracodawca cię okrada, tylko państwo”, poczem nastepują wielce uczone tabelki pokazujące, jakież to straszliwe obciążenia i podatki zapłacić musi ów mityczny pracodawca, zeby pozwolić sobie na luksus zatrudnienia jednego dodatkowego pracownika.

Ten argument jest bardzo trudny do obalenia, bo przecież każdy, kto kiedykolwiek prowadził własną działalność gospodarczą w Polsce (w tej chwili ta forma zatrudnienia, popularnie zwana umowami śmieciowymi, przewaza) wie, jak zabójczy ZUS trzeba płacić i to niezaleznie od tego, ile i czy wyrobi się zysku…
Tylko ze…
– jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza to rodzaj umowy przerzucającej na pracownika wszystkie koszty pracy – ubezpieczenie, podatek, koszty urlopów, chorobowe. W ramach etatu dużą część tych zobowiazan placi również pracodawca, w wypadku innych umow – nic (lub prawie nic);
– pracodawcy chcą płacić zarówno na etacie jak i na umowie smieciowej taka samą sumę netto – co dla nich stanowi „oszczędność” rzędu kilkudziesięciu procent;
– ZUS to jeszcze jeden ukryty podatek, na dodatek nadmiernie obciążający najmniej zarabiajacych. Kowalski zarabiajacy miesiecznie 1500 PLN musi zaplacic tyle samo, ile prezes corpo mającej milionowe zyski – bo wysokośc ZUS nie jest kalkulowana jako procent od zyskow;

Tymczasem…. Czy koszty pracy w stosunku do PKB w Polsce są tak kosmiczne, jak je opisuje Lewiatan i inne firmy lobbyingowe? Wg Eurostatu bynajmniej nie:

PracaWPKB

źródło tabelki

Reklamy

Responses

  1. Pensje będą rosły gdy będzie dużo pracodawców, którzy będą walczyć o pracownika. A do tego potrzeba zmniejszenia kosztów funkcjonowania firm.
    Czy ten wykres pokazuje całkowity koszt pracy w PKB czy tylko płace netto?Bo to ogromna różnica. Poza tym te wartości zmieniają się cyklicznie w czasie więc nic nie znaczą.
    Np. w Chinach pensje wzrosły 7-krotnie bo tempo wzrostu PKB było wysokie, a na Filipinach nawet nie drgneły.

  2. Moja żona zajmuje się płacami dla pracowników w Niemczech Francji Hiszpanii Rosji Włoch i ilus tam jeszcze generalnie konkluzja jest taka że w Polsce dodatkowe koszty są jedne z najniższych w Europie.
    TYLKO
    z ty ZUS-em prezesa to nie do końca prawda
    http://www.pracuj.pl/Kalkulatory/kalkulator-wynagrodzen.aspx?gclid=CjwKEAjwgcipBRDgxK_3ztrBty8SJACRuv4dQloDjNNRSHOxsBRnArOEO6eNGfkDL8nxroo3NaRcfxoCnlfw_wcB

    możesz sobie posymulować.

    I druga rzecz każdego interesuje to co jest na pasku a żebym ja dostał 1500 zł to mój pracodawca musi mi dać 2500 a o tym nikt nie pamięta.

  3. pawel-l :
    najwieksi giganci w USA „koszty” prowadzenia firm maja zerowe, a nawet jeszcze dostaja tax refunds. Nie placa zadnych podatkow. Czy ktorys z nich placi wiecej niz wymagana ustawowo placa minimalna? NIE (ok, ostatnio Costco sie zdecydowalo…).

    Czy kiedys bedzie sytuacja, w ktorej zacznie brakowac pracownikow a ich koszty beda musialy pojsc w gore? Nie, dopoki firmy amerykanskie (czy jakiekolwiek inne) beda sobie mogly przeniesc produkcje do Bangladeszu, Pakistanu czy dowolnego kraju Afryki.

    Chin tutaj nie uzywaj jako przykladu, bo to NIE JEST zaden wolny rynek przeciez. Jakby Chiny mialy takie regulacje prawne jak USA, to dzis ich firmy przeniosloyby sie z produkcja do Afryki.
    Zasada, o ktorej piszesz, nie dziala do konca nawet w takich branzach jak High-Tech, bo i tutaj jest outsourcing.

    Korporacjami rządzi greed – jak to ladnie ujal w swojej przemowie Gordon Gekko. Koszt firmy jest zerowy, rząd moze jeszcze doplacac i dopoki bedzie mozna z pracownika wycisnac te kilka dolarow, to beda cisnac.
    Tak dziala – niestety – natura ludzka. Czy ktorys z wielkich wlascicieli ziemskich kiedys sam, dobrowolnie zaczal niewolnikom placic za ich ciezką harówe??? Nie. Trzeba bylo ich zmusic ustawa i zakazem prawnym niewolnictwa.

    Co do tego, co pokazuje wykres: nie chcialo ci sie kliknac w link do zrodla tabelki, prawda?

    Bolko:
    byc moze niejasno sie wyrazilam. Przy DG zarowno Kowalski, jak i prezes firmy zarabiajacy kilkadziesiatkrotnie wiecej od niego, placa taka sama sume na ZUS.

  4. Gospodarki krajów zachodnich zostały tak zduszne podatkowo i biurokratycznie, że nie powstają nowe inwestycje i brakuje nowych mejsc pracy. Korzystają na tym duże korporacje. A najbardziej poszkodowani są oczywiście najsłabsi.
    Zlikwidowaliśmy niewolnictwo i feudalizm, ale ciągle jesteśmy niewolnikami państw i trzeba z tym skończyć. Korporacje możesz sobie zmienić, państwo o wiele trudniej.

  5. pawel-l
    powtarzasz neoliberalną mantre, ktora ma sie nijak do rzeczywistosci.
    Zobacz na przyklad, ktory sam dales: Chiny. PKB rosl, place wzrosly. Czy to dlatego, ze w Chinach panuje wolna amerykanka? Czyzby? W kraju, gdzie PANSTWO kontroluje sektor bankowy (plus kurs reinmbi), nieruchomosci, gdzie zaden inwestor nie moze sobie ot tak, otworzyc firmy/fabryki, bo musi miec udzialowca chinskiego, ktory ma przynajmniej 50% udzialow? Gdzie nic nie dzieje sie bez przyzwolenia wladz?

    Kiedy wreszcie zauwazysz, ze mantra, ktora powtarzasz, byla tylko jedna z wielu teorii ekonomicznych, wymyslona zreszta dobrze ponad wiek temu – a dzis swiat dziala zupelnie inaczej?
    Po co taki Trump, bracia Koch czy wlasciciele bankow mieliby czynic jakiekolwiek „inwestycje”, otwierac fabryki czy podobne, skoro zarobia 100 razy tyle ladujac kase w spekulacje gieldowe, fundusze hedgingowe i sprzedajac derywaty? Po co, skoro w razie klopotow i tak banki i ich fundusze zostaja wybailoutowane pieniedzmy podatnikow?

    Kiedy wreszcie zauwazysz, ze rozwiazaniem na zle dzialajace panstwo nie jest pozbycie sie panstwa w ogole? Kiedy zauwazysz, ze problem nie lezy w istnieniu panstwa w ogole ale w tym, w czyim interesie dziala administracja tegoz panstwa i prawo w nim uchwalane?

  6. poza tym, jak wytlumaczysz fakt, ze kraje tak straszliwie „zduszone podatkowo i biurokratycznie” jak np. Niemcy, Szwajcaria czy Dania albo Norwegia maja sie calkiem dobrze? I ze jakos obywatele ich masowo nie zwiewaja za granice w poszukiwaniu wolnosci i lepszego zycia tak, jak ma to miejsce w Polsce?

  7. Placa minimalna to $7.25, co daje okolo $14.500 rocznie (sa stany gdzie minimalna placa to $9). Poverty rate to za wikipedia: $11.670. Wyglada wiec na to, ze da sie przezyc za place minimalna bez popadania w biede.

  8. @Brus
    Przeliczyłeś to biorąc stawkę godzinową i liczbę godzin jak w polskim etacie. A to niezupełnie tak jest. Przy pracy na godziny masz ile tyle ile pracodawca wydzieli w grafiku. I to może być nawet dobrze poniżej 100 miesięcznie i to porozrzucanych w taki sposób, że nie znajdziesz innego zajęcia.

  9. Brus:
    obecna poverty rate w USA jest kompletnie nieadekwanta bo nie byla updatowana od lat 60-tych:

    The federal poverty guidelines are widely considered to be an inadequate measure of poverty. Devised in the early 1960s, they have never been altered to account of the rapid rise in the price of housing, health care and child care, nor do they take into account geographic difference in the cost of living. In L.A. County, Fair Market Rent for a one-bedroom apartment in 2009 was $1,090 – 60% of the income of a family of four living at the federal poverty line.
    The federal poverty level, which is $11,161 for an individual, is really a measure of “extreme poverty.” A better measure of poverty, which we use in this analysis, is twice the federal poverty level, or $43,908 for a family of four and $22,322 for an individual. According to the California Budget Project, an individual living in L.A. County needs an income of $29,474 in order to meet their basic needs for housing, food, and the like, without relying on government assistance programs.

    Takze nie, nie da sie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: