Napisane przez: futrzak | 9 kwietnia 2015

Czy można zadłużyć się nieświadomie?

Jest takie powiedzenie, ze bogatemu wszedzie sie dobrze zyje, a biednemu zawsze wiatr w oczy.
True, true, ale w jednych krajach wiatr w oczy onym biednym, a w innych wichura z gradem, sniegiem a i jeszcze kopa na popęd dostaną od lokalnych i państwowych władz.

Takie kopy od jakiegoś czasu rozdają władze i ustawodawstwo Kalifornii, niestety.
Rezydenci tego stanu mogą zarobić mandat drogowy (traffic citation) za niezapięcie pasów, wandalizm, naklejki rejestracji samchodu umieszczone w niewłaściwym miejscu (misplaced registration stickers), niedzialajace tylne swiatla, wagarowanie (tak tak ), brak zmiany oficjalnego adresu na prawie jazdy (w razie przeprowadzki), smiecenie, spanie na chodniku – wszystko w wysokosci 490 USD. Opłata wzrosła od czasu recesji 2008 roku.

Co się dzieje, jeśli ktoś nie zapłaci mandatu i nie pojawi się w sądzie w wyznaczonym czasie? Taka osoba zostaje obciążona dodatkową opłatą (civil assessment fee) 300 USD, a jej prawo jazdy zawieszone.
Na dodatek przegapienie terminu sądowego skutkuje banem na możliwość pojawienia się w sądzie w ogóle (i udowodnienia np. swojej niewinnosci albo rozlozenia oplaty na raty), dopoki nie uiści się całej sumy.

W wielu wypadkach ludzie nie zjawiają się w sądzie po prostu dlatego, ze nie otrzymali wezwania albo dlatego, ze mandaty wręczone przez policję są wypisane w nieczytelny sposób.
Od tej chwili zaczyna się spirala w dół: niemożność dojechania do pracy samochodem (w bardzo niewielu miejscach jest jakas alternatywa w postaci komunikacji publicznej) oznacza utratę pracy albo narazenie sie na kolejne mandaty: 300-1000 USD za jazde z zawieszonym prawem jazdy oraz sześć miesięcy więzienia.

Przez ostatnie 8 lat w Kalifornii zawieszono 4.2 mln praw jazdy, czyli 17% wszystkich posiadajacych prawo jazdy.
Historie takie, jak rezydenta San Francisco, Thaddeusa Forda, nie są rzadkie. w 2008 roku został zatrzymany, gdy przestawiał niezarejestrowany samochod przyjaciela z jednego miejsca parkingowego na drugie. To właśnie wtedy dowiedział się, że popełnił wykroczenie prowadzenia samochodu mając zawieszone prawo jazdy (o czym nie wiedział). Prawo jazdy zawieszono, bo nie zapłacił mandatów dotyczących samochodu, który sprzedał. O mandatach nie wiedział, bo nie on je otrzymał, tylko osoba prowadzaca samochod, ktory sprzedal. Niemniej, poniewaz jego nazwisko „was on the vehicle”, został obiążony płatnością. Z powodu nieposiadania ważnego prawa jazdy stracił pracę jako taksówkarz i nie mógł dostać następnej, bo nie miał wymaganych dokumentów. Zaczał zalegać z czynszem i w końcu znalazł się na ulicy jako bezdomny.

źródło.

Reklamy

Responses

  1. A to prawie tak piękne jak historie o Polakach, u których pojawia się komornik…

    Ale co można robić — oprócz zgrzytania zębami — przy czytaniu takich rzeczy? Aha, wiem co. Odmówić dziękczynny paciorek, że kiedyś nie było dla mnie posady w owym pięknym kraju.

  2. Poziom absurdu rzeczywiscie podobny, jak w wypadku tych historii z komornikami…

    Ale, powiedzmy sobie szczerze: jak ktos ma przyzwoite zarobki i cos na koncie albo przynajmniej karte kredytowa na kilka tysiecy dolarow, to sobie poradzi. Nawet jesli zawiesza mu prawko, to idzie, placi cala sume a potem stawia sie w sądzie z prawnikiem i w ciagu paru dni odkreca wszystko.

    A jak sie nie ma kasy… i to jest wlasnie najbardziej wpieniajace w tym kraju: biedni dostaja kopa, a powinno byc odwrotnie :-/

  3. Czemu ktos kto ma farta by miec przyzwoite zarobki i zrobil oszczednosci, albo chociaz kredytowke, ma z zasady dostawac po dupie?

  4. nuccio1982 — czy mogę zasugerować, że zaprzeczeniem zdania w dobym systemie biedny ma być bezbronny nie jest stwierdzenie w dobym systemie zamożny ma być bezbronny i że zupełnie inaczej to się robi? Mam nadzieję, że próba zrobienia tego poprawnie nie zmęczy Cię zbytnio.

  5. nuccio1982 :
    przeczytaj to, co napisal andsol. A potem przeczytaj raz jeszcze wpis, ktory komentujesz. A potem zastanow sie, SKAD wzielo ci sie przekonanie, ze w spoleczenstwie, w ktorym system prawny NIE JEST nastawiony na wykańczanie biednych tenze system prawny musi dowalac ludziom, majacym zarobki powyzej przecietnej.

    Jak juz dojdziesz do jakichs konstruktywnych wnioskow, to ja poslucham odpowiedzi.

  6. Nino, ja już zrozumiałem. Ten Twój zacny gość wziął Twoje zdanie biedni dostają kopa, a powinno być odwrotnie :-/ i nawet przez chwilkę nie pomyślał, że „powinno być odwrotnie” znaczy, że biedni powinni znaleźć jakąś ochronę w prawie — a z automatu pojechał do zaprzeczania „biednego”. Efekt mentalności, w której jak nie biedny, to kto inny ma dostać kopa, bo przecież bez kopa świat się nie ruszy.

  7. No i kolega nuccio uciekl…typowe….

  8. Co za rewelacyjna, epicka historia, tegoż pana Forda. Odzwierciedla barchanową, podprutą podszewkę amerykańskiego prawodawstwa. Choć nic mnie tak nie urzekło jak kary za dokarmianie bezdomnych, eh.
    Dostrzegam w tym jakąś dyskretną a chorobliwie bezduszną satysfakcję decydentów, w takim spychaniu ludzi z urwiska.
    Anyway, może istotą rzeczy jest tu coś innego. Niewiedza, która nie zwalnia z odpowiedzialności. Widać biednym przydałaby się najbardziej, skoro mogą najwięcej stracić.

  9. inwentaryzacja krotochwil:

    może istotą rzeczy jest tu coś innego. Niewiedza, która nie zwalnia z odpowiedzialności.

    Oh really. Nie widzisz nic dziwnego, ani zastanawiajacego w tym, ze mandat, ktory kosztowal 30 USD (tyle zaplacilam w Mntv w 2006 za niedzialajace tylne swiatlo) nagle kosztuje 490 USD?
    Oraz w tym, ze ktos, komu zabrano prawo jazdy po pijaku moze go odzyskac warunkowo i uzywac TYLKO do jazdy do pracy – a tutaj nie, nie mozesz, malo tego, nie mozesz nawet pojsc do sądu póki nie uiścisz calej oplaty? I to wszystko wina oczywiscie petenta, no tak, NAWET jesli DMV przysle ticket na zly adres albo poczta zgubi po drodze – to petent ma ponosic wszelakie tego konsekwencje?

    Uhm…. smutne. komuny w Polsce nie ma od 25 lat ale sowieckie myslenie trzyma sie doskonale :-/

  10. „jesli DMV przysle ticket na zly adres albo poczta zgubi po drodze – to petent ma ponosic wszelakie tego konsekwencje”

    @ futrzak

    DMV raczej wyslalo na adres jaki mialo. Tak wiec petent jest winny, ze nie uaktualizowal adresu, tudziez nie wyrejestrowal samochodu ze swojego imienia.

    Co oczywiscie nie oznacza, ze biednym jest trudniej i czesciej po dupie dostaja…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: