Napisane przez: futrzak | 30 marca 2015

Dlaczego Urugwaj

Wiedzieć a doświadczyć, to są dwie różne rzeczy. TRYWIAŁ powie ktoś i w istocie tak jest. Ale….

Dopiero jak ma sie mozliwosci porównać i doświadczyć, odczuwa się tę roznice. I wtedy dopiero przestawia sie cos w glowie, i zmienia sie postrzeganie swiata…

Do tej pory nigdy nie mieszkalam na stałe w naprawdę dużym mieście. Żadne z miast polskich nie łapie się do tej kategorii, nawet nie Warszawa, bo gęstość zaludnienia ma w sumie niewielką. W USA nigdy nie mieszkałam w NYC, LA, Bostonie, Filadelfii czy nawet Chicago. Nawet zreszta te miasta (za wyjątkiem Manhattanu) sa dość, ze tak powiem, „rozwlekłe”.

Buenos Aires bylo pierwszym. Druga co do wielkosci metropolia Ameryki Poludniowej (zaraz za Sao Paulo) – miasto moloch. Metro area liczy ok. 13 mln mieszkancow. Sam kapital (stolica, będąca odrębną jednostką administracyjną) 3 mln, a upakowane to wszystko na powierzchni prawie 3 razy mniejszej, niz Warszawa…

Efekty: wszedzie jest pelno ludzi. Sa parki, jest reserva ecologica ale… pelno ludzi. Huk, zgielk, tlum, zawsze cos sie dzieje, zawsze cos sie zmienia, wieczny ruch, halas i zapchanie.
Są ludzie, którzy to lubią. W takich warunkach się urodzili, to jest im niezbędne do życia. W ciszy, spokoju i samotnosci czują sie chorzy wręcz.

Ja do nich nie należę. Od dawna to wiedzialam, ale wiedziec a doswiadczyc…
Dopiero przez ostatnie 3 lata mialam okazję doświadczyc. Na początku było bardzo fajnie. Muzea, imprezy, knajpy, bary, niesamowita ilość i różnorodność ludzka. Zawsze się coś działo, zawsze sie kogoś nowego poznawało.
Po paru miesiącach zaczyna męczyć. Po roku już uciążliwe, ze nie da się z miasta wyjechać w jakąś ciszę szybciej, niz w ciągu dwóch godzin (transport publiczny czy samochod – to samo). Aktywność fizyczna – spacer w spalinach albo siłownia w pocie i smrodzie innych ludzi, taka ludzka wersja szczurków biegających w kółeczku…

Jednak przywykłam do komfortu Doliny Krzemowej. Godzina jazdy samochodem i jest się nad oceanem. 30 min i najbliższe „górki” – gdzie mozna pojsc na hike na kilka godzin. O rzut beretem park sekwoi. Lick Observatory, Mission Peak… Zatoka San Francisco (jesli ktos ma łódź).
Niestety, nie tylko ja zauwazylam te zalety, koszty zycia w Silly Valley strzelily w kosmos.

Czas wracac do korzeni. Do miejsc, gdzie jest szybki Internet, ale tez przestrzen i jakis kawalek przyrody. Bez tego nie jestem w stanie zyc. Jesli dziennie nie przejde przynajmniej kilku kilometrów, czuję sie chora. Nie, klepanie przysiadow, brzuszków i pompek na macie to nie to samo. Nie bylo i nie będzie zabawne, to jak zginanie się ramienia mechanicznego robota. Nie jestem robotem. Zycie zawodowe ma wystarczajaco duzo ohydnej rutyny i robotyzmu, zeby sobie tego nie dokladac poza pracą i tym, co absolutnie muszę.

Takze, od 2 dni jestesmy w Urugwaju, narazie Montevideo.. Czemu nie inna czesc Argentyny? A bo w U. mozna bardzo latwo zrobic sobie rezydencje. Sam proces trwa dlugo (na oficjalnych stronach urzedu mowia, ze co najmniej rok) – ale wystarczy udowodnic, ze ma sie miesieczny dochod co najmniej 500 USD. Po zlozeniu papierow daja tymczsowe DNI (tutejszy dowod tozsamosci), z tym mozna juz otworzyc konto w banku i podpisac dlugoterminowa umowe najmu.

Reklamy

Responses

  1. Myślisz o przeprowadzce do Urugwaju na dłużej?

  2. Napewno na tyle dlugo, zeby rezydencje zrobic. A co potem, to sie zobaczy.

  3. Powodzenia!

  4. Futrzak jesteś niesamowita.
    Powodzenia!!!

  5. Czapki z głów :) Powodzenia!

  6. baba to zawsze jest z czegoś niezadowolona.
    kolejne przeprowadzki niczego nie zmienią.
    oczywiście twoje zachcianki finansuje jakiś koleś ?
    dopóki nim także nie będziesz zmęczona ?

  7. @ja:
    Nie wiem kim jestes, ale gdybys czytal/a mojego bloga, to wiedzialbys/a, ze sama zarabiam na swoje utrzymanie od ponad dwudziestu lat.
    A teraz pa. Miejsce takich smutnych invalidatorkow jest w spamolapie.

  8. Pytanie. Jak Ci się spodobał Urugwaj. Minęło trochę czasu. Zabawiłaś tam dłużej czy nie? Jak sprawa stoi z pracą?
    Przeglądając różne kraje Urugwaj mnie zaciekawił, a ocena osoby która tam była to najlepsza rzecz. Jeżeli opisałaś to gdzieś to podeślij linka
    Z góry dziękuję,
    B.

  9. podroz777:
    zyje tu juz 8 miesiecy i nadal mi sie podoba.
    Pod spodem masz kategorie, klikaj na Urugwaj i Montevideo, to zoaczysz wszystkie wpisy….

  10. Dzięki :)

  11. Pozdrawiam serdecznie „futrzaka” , od kilku lat zastanawiam się nad emigracją do któregoś z krajów ameryki środkowej lub południowej . Odwiedziłem Meksyk , Gwatemalę i Belize szukam miejsca gdzie czas płynie wolniej a ludzie są ciągle uśmiechnięci . Zastanawiam się jak jest w Urugwaju czy tam można oddychać całą piersią i czuje się gorące rytmy .

  12. mm:
    to jest kraj bardzo podobny do panstw EU (polnocnych).
    Gorace rytmy wystepuja w czasie karnawalu, ale na codzien tego nie ma.

  13. czyli o salsie i tangu mogę zapomnieć , szkoda .

  14. mm:
    tango owszem jest obecne, sa milongi w Montevideo, gdzie mozna pojsc potanczyc (podobnie jak w Buenos) – trzeba wiedziec gdzie pojsc.
    W lecie, na swiezym powietrzu, mozna tez za darmo isc sobie potanczyc tango w paru miejscach miasta, o czym pisalam wczesniej:
    https://futrzak.wordpress.com/2015/05/03/wieczorne-montevideo/

    Ale nie ma czegos takiego jak w Buenos, gdzie przy kazdej knajpie w La Boca robia „tango show” zeby przyciagnac turystow, albo na ulicy tancza przebrani pol-zawodowcy zeby zbierac kase od turystow.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: