Napisane przez: futrzak | 26 lutego 2015

Ekonomia skapywania

czyli trickle-down economics to jeden z ulubionych mitów neoliberałów. Dane ekonomiczne z Europy oraz USA za ostatnią chociażby dekadę pokazują, że to nie działa – górny procent społeczeństwa wzbogacił sie o procent dwucyfrowy, podczas gdy cała reszta, o ile uwzględni się inflację, biednieje. I to mimo wzrostu produktywności. Klasa średnia się kurczy. Fakty falsyfikują teorię: bogacenie się właścicieli kapitału nie przekłada się na tworzenie nowych miejsc pracy, innowacyjność ani wzrosty płac. Po co otwierać nową fabrykę, męczyć się, wymyślać i kombinować skoro można zarobić krocie na „produktach finansowych”, derywatach, pożyczkach bez pokrycia etc. a jak bania pęknie dostać pieniążki z bailoutu?

Nawet gdy typowy neoliberał zaabsorbuje jakoś powyzsze fakty to zaraz doda, że przecież żeby komuś coś „dać” (podwyżki) to trzeba komuś zabrać. A jak się komus coś zabierze pod przymusem, to odechce mu się robić czegokolwiek. Brzmi na pierwszy rzut oka sensownie, nie? Tylko, że znów pies pogrzebany jest w szczegółach oraz faktach.

Tak, fakty są już bowiem dostępne.
Oto miliarder Mike Dayton objął fotel gubernatora Minnesoty w styczniu 2011 roku. Odziedziczył po poprzedniku, republikaninie Timie Pawlenty deficyt 6.2 miliarda i 7% bezrobocie. Pawlenty w latach swojego urzędowania 2003-2010 stworzył ledwie 6200 nowych miejsc pracy i twardo trzymał się polityki niepodwyższania podatków.

Co zrobił Dayton? Podwyższył podatek stanowy (dochodowy) z 7.85% do 9.85% dla wszystkich zarabiających (rozliczajacych sie indywidualnie) ponad 150,000 USD rocznie oraz małżenstw (rozliczajacych się wspolnie), zarabiających powyzej 250,000.
Podwyżka zwiększyła wpływy w budżecie o 2.1 miliarda dolarów.
Poza tym zgodził się na podwyżkę płacy minimalnej do 9.50 USD/h do 2018 roku oraz wprowadził prawo stanowe gwarantujące „equal pay” dla kobiet.
Republikanie zrobili raban rzecz jasna krzycząc, ze wszystkie biznesy uciekną z Minnesoty.

Tylko, że nie uciekły.

W latach 2011-2015 w Minnesocie powstało 172,000 nowych miejsc pracy. Unemployment jest na poziomie 3.6% (piąty, najniższy wskaźnik ze wszystkich stanów) a mediana zarobków wyższa o 10 tys. niż średnia krajowa.
W końcu 2013 roku ekonomia Minnesoty była piątą najszybciej rosnącą w USA, a wg. Forbesa stan jest na dziewiątym miejscu w rankingu najlepszych do robienia biznesu.
Ludzie jakoś też nie uciekli przerażeni wyższymi podatkami: 6230 więcej (niz za poprzedniej kadencji Pawlentego) osób kwalifikujących sie na najwyższy próg podatkowy złożyło swoje deklaracje właśnie w tym stanie.

Styczeń 2015 rok: Minnesota ma nadwyżkę budzetowa w wysokosci jednego miliarda dolarów, a Dayton obiecal jedną trzecią z tych pieniędzy zainwestować w system szkół publicznych.

I nie, sukces Minnesoty nie wziął się z ogólnego „wzrostu” recovery i innych takich, co to ogarnęły całe USA. Gdyby tak było, to Sam Brown, gubernator Kansas działający w tym samym czasie, odniósłby swoją konserwatywna polityką obniżania podatków i obcinania wydatków spektakularny sukces – tymczasem poniósł sromotną klęskę.

Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?

Reklamy

Responses

  1. No ale chyba myk w tej rozgrywce nie polegał na tym, żeby „więcej brać” ale żeby „lepiej wydawać”, i dopiero znając dobrze ten czynnik da się powiedzieć czy podnoszenie podatków było tu nieodzowne.

  2. Zgadzam sie, ze liczenie nalezy zaczac od tego, ile kasy i na co jest potrzebne, a potem kombinowac skad ja wziac, a nie na odwrot i zdaje sie ze wlasnie tutaj tak bylo.

    Od tej strony myslenie konserwatywnych republikanow stoi na glowie, bo postuluja obciecie podatkow (wiec ograniczenie pieniedzy stanowych/federalnych) natomiast zaden z nich dokladnie nie ma planu ani jak pokryc powstaly w ten sposob deficyt ani jak tez ma to sie przelozyc na zmniejszanie bezrobocia czy podnoszenie plac. W tym momencie zwykle zaczyna ie bicie propagandowej piany out of thin air ze tak powiem…

  3. Oczywiście tym gorzej dla faktów jeśli się z teorią rządową śmią nie zgadzać…

    Co do Minesoty, tam jest boom łupkowy, na pewno ma to znaczenia. Inna sprawa, że fakt, że wydobywa się tam łupki (i że jest to opłacalne), to również efekt spekulacji na Wall Street…

    Dobrze chociaż, że tę kasę powiedzmy „inwestują” a nie przejadają, bo jak się skończy, to będą mieli więcej specjalistów, żeby radzić sobie z zanieczyszczeniem środowiska spowodowanym frackingiem.

  4. Wojciech Majda:
    e…. w Minnesocie boom lupkowy??
    http://maps.fractracker.org/latest/?webmap=b26c43968bf8435388cbd4b33f2c4b3d wez popatrz na ta mape…cos ci sie chyba stany pomylily…

  5. Cześć, fajnie że znalazłaś i skonfrontowałaś te informacje, ale jest tam trochę za mało danych żeby wysunąć jednozanczne wnioski. To co faktycznie widać, to niewątpliwie przyrost wpływów do budżetu związany ze wzrostem ilości miejsc pracy, co do podniesienia podatków to na pewno też w krótszym horyzoncie czasowym, ale w dłuższym to na dwoje babka wróżyła. Jest tam link do statystyk, który wskazuje na „… reliable growth in health care helped drive down the state’s unemployment rate to 4.8 percent.”, natomiast nie wiem jak jest driver tego wzrostu, jeśli jakieś programy stanowe czy federalne, to trzeba by jeszcze sprawdzić long-term liabilities na bilansie, czy przypadkiem nie ma tam tego driver’a miejsc pracy, na dłuższą metę zerowe stopy procentowe są nie do utrzymania….

  6. czyli tak – jak sie jest (miliarderem) na swoim to sie krzyczy zeby obnizac podatki bo tylko idiota nie rozumie, ze przy niskich podatkach gospodarka ma sie lepiej. Ale jak sie samemu ma wziasc odpowiedzialnosc… :) Bardzo ciekawe to jest bo pokazuje hipokryzje. Tymczasem oczywistym jest ze aby miec wzrost trzeba inwestowac, aby inwestowac trzeba miec srodki i ten gosc to rozumie. Wydaje mi sie tylko ze ultra liberalni w ogole uwazaja ze panstwo nie powinno inwestowac ale to juz bardziej filozofia niz ekonomia.

  7. PiotrT:
    health care and manufacturing.
    Podniesienie placy minimalnej skutkuje tym, ze zwieksza sie sila nabywcza ludzi, wiec to nakręca lokalne biznesy.
    Nie bardzo wiem jak maja sie do tego stopy procentowe ustalane przez FED ?
    Oraz, co rozumiesz przez „long-term liabilities na bilansie” ?

    John:
    Zauwaz, ze po pierwsze jego rodzina dorobila sie kasy w czasach, kiedy podatki byly w USA dosc wysokie (drastyczna obnizka przyszla dopiero za Reagana, podobnie pozwolenie na outsourcing) a po drugie – nie wiem, czy robili mahloje i czy podplacali jakichs politykow, wiec nie bede a priori rzucac kamieniem w ta konkretna osobe.

    Po drugie: ten facet wsrod obecnej oligarchii w USA to jest raczej wyjatek, a nie regula. Regula sa republikanie postulujacy maxymalna obnizke podatkow, sprywatyzowanie wszystkiego, ograniczenie roli panstwa, a jak zaczyna braknac kasy, to zabieraja sie za obcinanie SSN, wydatkow na szkolnictwo i takich tam.

  8. Pisząc swoją notkę pytasz w niej, czy ktoś ma „wątpliwości”…

    Ależ oczywiście, że tak – wystarczy abyś zaczęła od RERUM NOVARUM – przez całą Katolicką Naukę Społeczną – a kończąc na niedawnej adhortacji Ojca Świętego Franciszka „Evangelii gaudium”.

    Krok po kroku pokazywane jest uwłaszczenie nielicznych i cierpienie wielu – i zostały owe zjawiska już dawno napiętnowane ( KNS ).

    A że współczesny zlaicyzowany świat słucha każdego podszeptu „logicznego” ?

    Sorry, taki mamy klimat.

    Pzdr.

  9. Nie znam dokładnie realiów amerykańskich ale pewną różnicą jest też bezwzględny poziom podatków.
    Jeśli podnosi się podatek z 7.5 na 9.5% to raczej nikt z tego powodyu nie zmieni miejsca zamieszkania ani biznesu. Problem pojawia się jednak jeśli mówi się o skoku z 19 na 32 lub więcej %.
    Dlatego z uporem maniak będe twierdził że znacznie ważniejsze ( z punktu widzenia sciągalności od najbogatszych) są podatki od nieruchomości ( z tym akurat w US sobie chyba radzą – nawiązuję do sytuacji w PL)

    Oczywiście też płaca minimalna ma sens bo podnosi popyt. Tylko też nie tak jak u nas ( bo nie obejmuje umów zleceń itp )

  10. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?
    ………………………………………………………..
    Nie ma. Podwyzszyc podatki w Polsce, a wsystkie problemy znikna jak zdmuchniete…

  11. IL:
    Ani w moim tekscie, ani w przytoczonych zrodlach nie ma nic o tym, ze TYLKO podniesienie podatkow jest uniwersalna recepta na wszystko i wszedzie, wiec w Polsce tez nie.
    Dlaczego piszesz takie rzeczy? Czyzby wynikalo to z niezrozumienia czytanego tekstu? A moze ze zwyklej zlosliwosci połączonej z demagogia w celu zdyskredytowania okreslonych dzialan/pomyslow? Czy w sposob normalny tj. merytoryczny nie umiesz dyskutowac?

  12. czyli trickle-down economics to jeden z ulubionych mitów neoliberałów.
    …………………………………..
    Tak, to sie zgadza.
    A ulubionym mitem komunizujacych socjalistow jest wlasnie podnoszenie podatkow. I to nie ma nic wspolnego z wlasna zamoznoscia. W Ameryce, np. jest mnostwo milionerow kommunistow, ponoc. Jak oni to ze soba lacza, to juz nie wiem.
    Nie ma uniwersalnej recepty na zwieksenie zatrudnienia/wzrost gospodarczy.
    Moze byc:
    podniesienie podatku
    obnizenie podatku
    zakonczenie wojny
    rozpoczecie wojny
    odkrycie nowych zloz surowcow
    wyczerpanie sie starych zloz surowcow
    duzy przyrost naturalny
    maly przyrost naturalny
    i wiele ,wiele innych.
    ………A to, ze w Minesocie, po podniesieniu podatku, znalazly sie fundusze na dwa dodatkowe przedszkola , i dwanascie przedszkolanek dostalo prace, co spowodowalo ze dwie z nich nabylo po jednym samochodzie, jest wprawdzie wzrostem zatrudnienia i produkcji, lecz raczj nie zmienia sytuacjiw USA w znaczacy sposob.

  13. IL:
    jednak czytanie ze zrozumieniem i merytoryczna dyskusja jest ci obca. No trudno.

    karroryfer:
    podwyzszanie podatkow od nieruchomosci w USA uderza niestety w najbardziej vulnerable grupe ludzi.

    Po pierwsze: ci, ktorzy w latach 50-tych (i wczesniej) pobudowali sobie jakies domki (w cieplejszych stanach sa to zwykle tzw. ranchery – prosta konstrukcja, tania, malutki domek), kredyty dawno splacone. Wtedy zreszta z zarobkow klasy sredniej nie wymagalo to jakichs potwornych kredytow, troche ludzi odziedziczylo ziemie. Oni przeszli teraz na emeryture, zwykle to nie sa duze pieniadze, na skromne zycie starcza, ale w momencie kiedy podatek strzela w gore – tak bylo w Silly Valley gdy ceny nieruchomosci poszly w gore, a podatek nalicza sie od ceny rynkowej (jest specjalna komisja, ktora analizuje rynek i co roku wprowadza poprawki) – no wiec ci ludzie staneli przed wyborem: albo sie wyprowadzamy, albo przestajemy placic podatek. To nie jest decyzja latwa dla kogos, kto juz jest stary, ma swoje lata, cale zycie przezyl w jednym miejscu, zna wszystkich i jest czescia danej spolecznosci.

    Po drugie: ludzie, ktorzy sa zmuszeni opuscic wlasne domy, powiekszaja rynek wynajmu. W Dolinie Krzemowej ceny przez ostatnie 4 lata poszly w gore o co najmniej 30%. To wypycha zwyklych ludzi raz, ze z klasy sredniej dwa, staja przed wyborem: przeprowadzic sie w tansze miejsce, gdzie utrzymanie nie uderzy ich tak po kieszeni ale….co robic, jak w tanich miejscach z reguly nie ma tez pracy?

  14. Ależ wcale nie postuluję podnoszenia podatków katastralnych w US ( bo o ile się orientuję są już tam – zresztą na pierwsze i jedyne dom/mieszkanie zawsze powinna być stawka dużo niższa )
    Chodzi mi o tych właścicieli z pałacyków np pod Warszawą których właściciele płacą podatek rolny rzędu ~100PLN na kwartał. To jest prawie tak wkurzające jak przywileje emerytalne SB

  15. Dopiero co trafiłem na Twojego bloga i już żałuję. Żałuję, że tak późno! ;) Świetne wpisy, będę zaglądać częściej bo można dowiedzieć się fajnych rzeczy. Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: