Napisane przez: futrzak | 18 lutego 2015

O stadnej naturze…

porteños – czyli o czymś, czego chyba nigdy do końca nie zrozumiem.

Bo tak: Buenos Aires to miasto o bardzo dużej gęstości zaludnienia na kilometr. W kapitalu (ciudad autonoma de Buenos Aires) na 203 km kwadratowych, czyli mniej niż połowie Warszawy upchane jest ok. 3 mln mieszkańców, zaś cała konurbacja liczy ok. 15 mln ludziów.

Ten tłum, poza okresem urlopowo-wakacyjnym na codzień na ulicach naprawdę widać, słychać i czuć. Możnaby pomyśleć, że w celach wypoczynkowych mieszkańcy stolycy udadzą się w miejsca raczej odludne – ale nie.
Najbardziej majętni kierują się do Punta del Este – wypasionego kurortu przypominającego Miami, również cenami. Tam zbijają się w malownicze kupy – w dzień na plazach i roznych specjalnie organizowanych atrakcjach, w nocy w modnych klubach.

Mniej majętni wybieraja lokalizację Mar del Plata gdzie równiez kultywują stadną formę tak zwanego wypoczynku:

mar-del-plata-1-580x348

Jak juz wypoczną, to znowu kupą, zbici w malownicze autostradowe korki, wracają do stolycy…

Reklamy

Responses

  1. Osz. To chyba najbardziej zatłoczona plaża jaką widziałam.

  2. bez przesady…widzialas plaze w lebie?

  3. Anna:
    no…. nie. A co powiesz na to?

  4. Ja w kazdym razie tej mentalnosci stadnej nigdy nie zrozumiem… uciekam od niej jak tylko moge…

  5. A co, wolałabyś, żeby te miliony ludzi z klasy średniej zabiwakowały sobie na żyznych polach pszenicznych czy sojowych?

    Nawiasem, w którym to opowiadaniu Lema mieszkańcy jakiejś planety uwielbiali spędzać wolny czas cisnąć się w zatłoczonym pomieszczeniu?

  6. andsolbr:
    eeeeetam, Argentyna na tyle duza, ze dla kazdego starczyloby gor i Patagonii :)
    Co do opowiadania Lema tego akurat nie pamietam, ale jedno bylo takie, gdzie zaludnienie na planecie bylo tak ogromne, ze gdyby kazdy chcial sie zmaterializowac (bo ludzie czas nie wymagajacy ich materialnej obecnosci spedzali zdematerializowani) to kazdy musialby stac na jednej nodze, bo inaczej nie pomiesciliby sie na powierzchni swojego globu :)

    A tak poza wszystkim to jednak daje sie zauwazyc ich zamilowanie do tlumu. O Punta del Este poza sezonem kazdy rasowy porteno powie, ze „ale tam nic nie ma!!!! ciemno pusto i wszystko pozamykane, po co chcesz tam jechac??

  7. Nie potrafiłabym wypocząć w takim tłumie;/

  8. Hmm. kwestia gustu. Malzonka moja ma po wychowaniu sie w ludnym panstwie srodka od tlumu stroni i uwielbia bezludne miejsca. Ja wychowany w podkarpackiej maloludnej wsi z lasami dookola lubie miejsca jak Oktoberfest i ludne plaze itp.
    Kazdy ma swojego bzika :-)

  9. @Futrzak: Wascipani, co trzeba zrobic aby otrzymac haslo do tresci zahaslowanej?

  10. Nie dałabym rady. Już chyba wolałabym wakacje na balkonie w bloku.

  11. PawelW:
    hasla daje tylko ludziom, ktorych dobrze znam i ktorym ufam.

    Anna:
    no ja tez nie, ale rozni ludzie sa. Podejrzewam ze wiekszosc portenos tak sie przyzwyczaila do codziennego tlumu, ze bez niego czuja sie jakos nijako i niepewnie. Oraz prawdopodobnie jakas czesc z nich jedzie „w kurort” zeby sie pokazac, bo to jest modne i tak wypada.
    Pamietam swojego czasu w Polsce tzw. elita jezdzila na wczasy do Sopotu, Leby, Mielna etc. no bo morze…taka wizja wypoczynku w grajdole albo pod parasolka na plazy, na obiad smazona ryba i takie tam :)

  12. No, nie wiem. Zauwaz, ze atrakcyjne przedstawienia teatralne tez cechuja sie ciasnota. Na tych beznadziejnych, za to, jest pod dostatkiem pustych foteli…
    IL

  13. IL:
    no nie wiem, czy na atrakcyjnym przedstawieniu teatralnym albo seansie w kinie siedzisz bite 3-4 tygodnie? :)

    Oraz, o ile w istocie roznica miedzy kiepską sztuka a dobra jest znacząca, o tyle miedzy plaza w X a plaza o 20 km dalej wlasciwie juz zadna (poza brakiem tlumu, budek, obnosnych sprzedawcow etc).
    Rzecz jasna pespektywa zmieni sie, jesli ktos jedzie na urlop dla tlumów, budek i obnosnych sprzedawcow…

  14. Hm… Moze masz racje. Ja w koncu nigdy w Argentynie nie bylem…

  15. Nie wiem, jaką przyjemność ludzie czerpią z takiego wypoczynku – jeden na drugim. Ani to prywatności, ani miejsca, latające dzieciaki wręcz biegają po głowach turystów, słychać każdą rozmowę z najbliższej okolicy… Horror… Dobrze, że są jeszcze takie plaże na których nie ma tłumów…I bynajmniej nie myślę, o tym dla nudystów :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: