Napisane przez: futrzak | 29 stycznia 2015

Moj kredyt, dysonans poznawczy i ja…

Już po zwyżce kursu franka, gdzieś w Polsce….

„Ale jesli chce sie miec wlasne a i tak jedyna opcja jest wynajem, to w sumie zadna roznica, czy sie pakuje te kase co miesiac w swoje czy cudze…”

„W przypadku problemow z wynajmem zostajesz bez dachu nad glowa. Tak przy wynajmie jak i splacie kredytu priorytetem jest kasa na czynsz/rate. Na tyle priorytetem, ze nie znam nikogo, kogo by zlicytowano i zostal z dlugiem, tak jak nikogo, kto z moich dobrych znajomych nie mialby na czynsz i zostal bezdomnym.”

„W przypadku posiadania mozna komus odnajac, a samemu byc i tak bezdomnym i tak splacac rate jesli cos. Jesli jest pensja i znajomi, ktorzy nawet wezma wynajma pokoj na rok albo cokolwiek. Wyjsc jest duzo, jesli nie jest koszmarnie zle (jest pensja, ma sie normalne stosunki rodzinno/przyjazne okolicznie i mozna poprosic o pomoc)”

Postawę powyższą świetnie podsumował Kochanowski. Cóż, niewiele się przez te kilka wieków od jego śmierci w mentalności rodaków zmieniło…:

„Cieszy mnie ten rym: „Polak mądry po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi.”

Advertisements

Responses

  1. Adres Twojego bloga znalazlem kiedys na pewnym wolnym forum internetowym, gdy Cie ktos polecal :P Od pewnego czasu obserwuje Twoja dzialalnosc w sferze blogowej i szczerze Ci powiem, ze przygotowujesz swietne wpisy, niemal pod kazdym wzgledem :) No może mogłyby być tylko troszkę dluzsze, bo szybko się je czyta :)

  2. Nie mogę teraz znaleźć ale na trystero.pl był artykuł o krowach w krajach 3 świata. Generalnie chodziło o to że ludzie wyjeżdżali w świat zarabiali pieniądze w świecie pieniądze i po powrocie kupowali krowę. Z ekonomicznego punktu widzenia krok ten był bez sensu.
    Dlaczego jednak tak robili?
    Bo to była jedyna dostępna lokata kapitału dla ludzi żyjących w tym obszarze.

    Myślę że podobnie jest z kupowaniem na kredyt to jest jakaś forma oszczędzania.
    W ten sposób ludzie chcą zostawić COŚ po sobie swoim dzieciom.

  3. Ilość hatu wylewanego na ludzi z kredytami we frankach przestała byc już strawna. Powiem tyle: w 2005 roku oprocentowanie proponowane przez bank na kredyty w CHF było poniżej 2%, a na kredyty w PLN 12% (tak, to nie jest pomyłka). Więc jak widzisz, banki raczej jasno promowały określone produkty. Banki oczywiście nagle – i jak zwykle – zapadły na demencję i nie przypominają sobie celowej strategii sprzedaży kredytów w CHF. Głupotą, to ja nazywam raczej branie kredytu w takiej wysokości, że zmiana raty o 200 PLN staje się zabójcza. I to niezależnie od tego, w jakiej walucie ktoś go bierze.
    A. I jeśli bierzesz kredyt bezpiecznie – tzn masz plan na wypadek złej sytuacji finansowej, to kiedy spłacisz masz w posiadaniu nieruchomość, którą możesz sprzedać i mieć z tego całkiem dużą kasę (bo nieruchomości, to wciąż najlepsza długoterminowa inwestycja). A jak wynajmujesz, to niestety nie masz po latach nic z tego. Takie sa fakty.
    Lubię bardzo czytać Twojego bloga, ale nie wiem czemu się tak pastwisz nad osobami biorącymi kredyty. Każdy próbuje sobie radzić jak umie, i większości się to dość dobrze udaje. Czasem się nie udaje, a wtedy ważne jest, żeby mieć siłę i odwagę zacząć od nowa. Wydawało mi się, że coś o tym wiesz, więc powinnaś mieć trochę więcej zrozumienia dla tych, którzy spróbowali, a wyszło im nie do końca tak jak zaplanowali…

  4. @adreamwithadeadline:

    Jaki znowu hejt? Ja po prostu nie moge sie ciagle nadziwic sile dysonansu poznawczego. Mleko sie rozlalo, a ci ludzie dalej pieprzą, ze nie ma roznicy miedzy splacaniem kredytu ze zmienna rata a wynajmowaniem mieszkania. For christ sake – co to jest??

    Głupotą, to ja nazywam raczej branie kredytu w takiej wysokości, że zmiana raty o 200 PLN staje się zabójcza.

    A ja nazywam co najmniej ignorancja branie kredytu nie dosc, ze w walucie, w ktorej sie nie zarabia, to jeszcze ze zmiennym oprocentowaniem i w kraju, gdzie odpowiada sie calym majatkiem, a bankructwo konsumenckie w zasadzie nie istnieje. Przy czym za wyjatkiem punktu pierwszego pozostale dotycza rowniez kredytow zlotowkowych. Nóżka sie powinie, prace sie na przyklad straci, znajdzie taka, co placi mniej i co? kredycik do splaty do konca zycia, a cena mieszkania nie pokrywa nawet polowy tego kredytu. SZAŁ!
    Oczywiscie, w Polsce postepowanie egzekucyjne na nieruchomosci to sa lata – co namniej dwa. Ale jak przestajesz placic raty na czas to bank ci moze zrobic egzekucje komornicza na poczet zaleglych rat i zajac konto, albo samochod, albo telewizor etc. SZAŁ!
    Normalnie sam rozsądek przemawia przez tych ludzi, nie?

    kiedy spłacisz masz w posiadaniu nieruchomość, którą możesz sprzedać i mieć z tego całkiem dużą kasę (bo nieruchomości, to wciąż najlepsza długoterminowa inwestycja). A jak wynajmujesz, to niestety nie masz po latach nic z tego.

    Ojej, ojej, ale bede sie cieszyc, ze mam chalupe, jak juz dobije siedemdziesiatki. Inwestycja, zyc nie umierac!!!! I co, mam sobie ja wziac do grobu ze soba uwiazana za noge? Na kij mi taka „inwestycja” – zwlaszcza, ze przez te 30 lat jestem uwiazana do kredytu.
    I co, przez 30 lat nie zdarzy sie sytuacja, ze raty stana sie wyzsze od ceny wynajmu? A jak robote znajdziesz w innym miejscu – to dopiero zloty interes. Doplacac do kredytu w jednym miescie i placic na wynajem w drugim. Fiu fiu! Ale inwestycja!

    bo nieruchomości, to wciąż najlepsza długoterminowa inwestycja

    No, zalezy jakie nieruchomosci. Mala elektrownia wodna, sloneczna, wiatrowa, plantacja kokosów, dobry szyb naftowy… – tak. Mieszkanie, zwlaszcza w Polsce – nie.

    Czasem się nie udaje, a wtedy ważne jest, żeby mieć siłę i odwagę zacząć od nowa

    Siłę i odwagę możesz sobie wsadzic w przyslowiową d* jak masz na karku egzekucje komornicza do konca zycia i do splaty setki tysiecy PLN. Jestem autentycznie zdumiona tym, ze do ludzi taki prosty fakt nie dociera.

    Wydawało mi się, że coś o tym wiesz, więc powinnaś mieć trochę więcej zrozumienia dla tych, którzy spróbowali, a wyszło im nie do końca tak jak zaplanowali…

    Alez mam zrozumienie – dla tych, ktorzy sprobowali, nie wyszlo, przemysleli kwestie, wyciagneli wnioski i obrali nowy kurs. Nie mam zrozumienia dla tych, co sprobowali, nie wyszlo, nic nie przemysleli, nie wyciagneli wnioskow i dalej pieprzą jak potłuczeni ignorując rzeczywistość.
    Widzisz różnicę?

    To nie grzech sie pomylic, cos spieprzyc etc. Grzech ciagle sie mylic, upadac i dalej popelniac dokladnie te same błędy i dziwić się ze jak to – nikt nie wspolczuje mnie biednemu???

  5. @Bolko:
    Dlaczego jednak tak robili?
    Bo to była jedyna dostępna lokata kapitału dla ludzi żyjących w tym obszarze.

    – Nalezy dodac: jedyna dostepna lokata kapitalu dla ludzi zyjacych w tym obszarze O TEJ MENTALNOSCI.
    Dla nich to krowa, dla Polakow (i nie tylko wszak) to mieszkanie.
    I ze to postrzegane jest jako „oszczedzanie” to dla mnie kuriozum kompletne, bo wszak jak sie porowna kwote kredytu z cena mieszkania A POTEM kosztem in total tego, co sie bankowi zaplacilo razem z odsetkami i oplatami to…. masz w plecy dziesiatki tysiecy zlotych. Ale z jakichs powodow ludzie uwazaja, ze to jest „inwestycja” czyli cos, co ma TOBIE dawac zysk. Tymczasem daje zysk, jasne, ale BANKOWI…

    No ale o tym jest ten wpis, o sile dysonansu poznawczego…

  6. „Nalezy dodac: jedyna dostepna lokata kapitalu dla ludzi zyjacych w tym obszarze O TEJ MENTALNOSCI.”

    zacytuje :
    „To byt kształtuje świadomość a nie odwrotnie”
    Futrzak generalnie się zgadzam z Tobą.

    Ale powiedz mi proszę czy widzisz jakaś alternatywę dla kogoś kto pracuje na etacie zarabia na tyle żeby w ciągu miesiącu odłożyć te 1000 zł i ma potrzebę pozostawienia po sobie CZEGOŚ.

    W co inwestujesz Futrzak?
    Złoto -bańka
    Giełda-ruletka
    Waluty-ruletka
    Ziemia- ????
    Inne

  7. @ Futrzak – ilość złości w Twojej wypowiedzi mnie przerosła, więc już kończę. Powiem tylko tyle: Kredyt (we frankach) już spłaciłam. Mam mieszkanie. Nie zamierzam go zabrać ze sobą do grobu, ale sprzedać i przeznaczyć na życie na emeryturze w ciepłym miejscu i przed czasem wyznaczonym mi przez moje państwo, jak również niezależnie od tego, ile i czy wogóle to państwo mi zapłaci tej emerytury. Na taki – całkiem sensowny moim zdaniem kij – mi ta inwestycja. Ponieważ uważam, że każdy żyje jak chce, to po prostu uznam, że masz inny pomysł na czas, kiedy już nie będziesz pracować. Pozdrawiam.

  8. @adreamwithadeadline :
    No to bardzo fajnie, ze kredyt juz splacilas.
    Ale wpis byl o ludziach, ktorzy kredyt we frankach (i nie tylko) nadal maja, maja problemy ze splacaniem, są underwater (kredyt znacznie przewyzsza wartosc rynkowa mieszkania) a sam kredyt wzieli na 30 lat – przy czym nagla zwyzka rat i znalezienie sie w fatalnej sytuacji NIC ich nie nauczylo.
    To chyba bylo dosc wyraznie napisanie, nieprawdaz?

  9. @Bolko:
    Hehehe wiesz, ja tutaj zlotych porad inwestycyjnych podawac nie bede, na tym sie kase robi :)))

    Powiem tak:
    „inwestycja” NIE JEST kupowanie domu na kredyt hipoteczny na warunkach takich, jakie w Polsce oferuja banki. Tak jak pisalam wczesniej: nalezy sobie spokojnie usiasc, zrobic analize cen nieruchomosci na rynku, potem przejrzec oferty kredytow hipotecznych, policzyc jaka kwote stanowic beda zaplacone odsetki (przy zmiennej stopie oczywiscie nie wiesz napewno, ale to sie daje usrednic) oraz wszystkie inne koszty zwiazane z kredytem/zakupem – a potem zastanowic sie, czy cena mieszkania ma szanse za 30 lat urosnac na tyle, zeby jakos znaczaco byc wyzsza od kosztow kredytu, zakupu i utrzymania/remontu (jesli taki sie planuje).

    Oczywiscie, sprawa wyglada zupelnie inaczej, jesli sie kupuje nieruchomosc za gotowke. Ale nawet wtedy trzeba sie powaznie zastanowic co, gdzie i za ile i co z tym bedziemy robic, prawdaz.
    Przy nadwyzce rzędu kilkuset dolarow miesiecznie to uhm… no na emeryture czy jakies wielkie inwestycje sie nie uzbiera. Juz lepiej te pieniadze wsadzic w podniesienie wlasnych kwalifikacji, potem znalezienie lepiej platnej pracy a potem planowac nastepny krok.

    Powiadasz, ze gielda to „bańka”. No coz, jaka gielda, gdzie, jakie akcje, jakie firmy? Nie wszędzie, ale sa jeszcze na swiecie firmy, ktore wyplacaja dywidendę. Kupujesz akcje i masz jakis tam procent (najczesciej maly) co rok. Są banki (poza EU i USA) gdzie dostajesz jakis procent na lokacie. TYLKO ZE.
    Znowu – trzeba wiedziec co, jak gdzie i na jakiej zasadzie. Golden rule – nie pakuj pieniedzy w cos, czego nie rozumiesz.

    Zloto mowisz, ze „bańka”? No nie wiem. Zloto, ktore moja rodzina kupowala przez dekady nadal ma swoja wartosc nabywcza.
    Ba. Kiedy ja kupowalam w 2009 (placilam dolarami, rzecz jasna) to cena byla nizsza o kilkaset dolarow. No ale zloto nie jest zadna „inwestycja” tylko sposobem na przechowanie oszczednosci tak, zeby nie podlegaly inflacji.
    Jesli ktos do zlota podchodzi tak, jak do inwestycji tj. kupuje i spodziewa sie ze po roku przyniesie mu okreslony procent „zysku” przy sprzedazy – no to coz, wyjdzie na tym jak zablocki na mydle.

    Co do „innych” – coz, kazdy poszczegolny przypadek jest inny wlasnie bo opiera sie na tym, co dana osoba potrafi, na czym sie zna, gdzie mieszka, z jakiego srodowiska sie wywodzi i jakie ma mozliwosci.

    Ja nie wiem, skad sie w ludziach bierze takie przekonanie, ze przyjdzie jakis pan, da „zlotą” rade, oni wezma pieniążki, zaniosa i beda mieli jakis tam pasywny dochód zagwarantowany? Takie podejscie to jest recipe for a disaster, sorry.

  10. @ adreamwithadeadline

    Więc spiesz się ze sprzedażą swojej inwestycji – bo za lat 10 nie wyciągniesz choćby 1/3 z „inwestycji” ( gdybyś kupowała za własne obstawiałbym odegranie 1/2 ceny w roku 2025 ).

    Pozdrawiam

  11. @futrzak,
    „czy cena mieszkania ma szanse za 30 lat urosnac na tyle, zeby jakos znaczaco byc wyzsza od kosztow kredytu, zakupu i utrzymania/remontu (jesli taki sie planuje).”

    Tego się nie da wiedzieć. Zastanawianie się nad tego rodzaju pytaniami co najwyżej może pomóc racjonalizować decyzje i tyle. Świat się zmienia.

    @złoto,
    na kupowaniu złoto wychodziło się do tej pory zupełnie nieźle,
    ale czy tak bedzie nadal?

  12. Kredyt frankowy to był całkiem dobry interes – pod warunkiem jedynie że był brany na do mniej więcje 2006. Po pierwsze różnica w oprocentowaniu po drugie kurs CHF jeszcze dosyć wysoki po trzecie ceny nieruchomości jeszcze nie w kosmosie. Tylko zabawne że wtedy brali je głównie ci lepiej sytuowani i często właśnie stac ich było na spłacenie wcześniej .
    Problem w tym że potem było to przedstawiane jako argument za ich dalszym braniem w zmienionej sytuacji .

  13. @adreamwithadeadline

    Sprawdź prognozy GUS dotyczące demografii i struktury wiekowej w miejscu gdzie masz zakupioną nieruchomość. Jeśli chcesz zakwalifikować taki zakup do „inwestycji” to musisz mieć pewność, że po wiedzmy za 30 lat uda Ci się ją sprzedać w sensownej cenie. Obawiam się, że niedługo najbardziej poszukiwanym towarem w naszym kraju będzie „popyt na cokolwiek” za wyjątkiem chodzików i protez uzębienia. Puenta: inwestycja musi być płynna w czasie. Obawiam się, że płynność na rynku nieruchomości będzie występowała w niewielu miejscach poza stolicą.

    G.F.

  14. Ciekawe czy to samo za kilka lat powiedzą nasze ministry, jak im 30% długu publicznego w walutach urośnie do 60%. Pewnie zmienią sposób liczenia długu zagranicznego …

  15. Dosyc fajny artykul tutaj jest:
    http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,17302190,Wiedzieliscie.html

    CO Prawda brakuje w nim zwrocenia uwagi na to ze banki Maja w koncu zagraniczne centrale i to one w narzucaja pewne rzeczy… tym niemniej wart przeczytania :-)

  16. Czesc :) Lubię czytac Twoje wpisy, są naprawdę super :) Zagladam do Ciebie jak tylko mam czas, mimo, ze nie jest to zbyt często to staram się zagladac tutaj przynajmniej dwa-trzy razy w tygodniu :) Mam nadzieje, ze nie zamierzasz niedlugo konczyc swojej przygody z pisaniem? Pytam, bo robisz to naprawdę swietnie i byłaby to wielka strata :P

  17. PawelW:
    tak, powinni go przeczytac wszyscy.
    Dla wykształconych finansistów to nie była wiedza tajemna. Wiedzieli. Problemy z kredytami walutowymi pojawiały się w latach 70. i 80. w Wielkiej Brytanii czy Australii. W latach 90. kłopot miała Austria, gdzie takich kredytów w końcu zakazano. W szkołach ekonomicznych omawia się historyczne przykłady. Wciąż słyszymy argument, że zwykli ludzie mogli być bardziej rozważni. Tak, mogli. Odpowiedzialność spada jednak na finansistów kierujących polskimi bankami. To oni na uniwersytetach uczyli się zasad, które następnie wiele razy złamali.

    Klasyczna bania i piramida, cwiczona juz gdzies indziej. A zwykli ludzie dalej klepia formulki, ze inwestowanie w nieruchomosci to swietna lokata kasy…. bez zrozumienia czegokolwiek :-/

  18. Futrzak: Truizm, ale zawsze historia najlepsza nauczycielka z najgorszymi uczniami.

  19. PawelW:
    ale wiesz, kiedys wiedza dotyczaca kwestii ekonomicznych, kredytow etc byla ciężko dostepna – ilez to ludzi pokwapiloby sie do biblioteki UW czy innego uniwersytetu i zaglebilo w lekturze – nie mowiac o tym, ze trzeba bylo wiedziec, GDZIE szukac i czego, oraz od czego zaczac.

    Dzisiaj jednak jest Internet i powiedzmy sobie, ze nawet w jezyku polskim nie jest problemem znalezc podstawowe informacje dotyczace kredytow hipotecznych. TYM BARDZIEJ po fakcie, jak juz sie umowe kredytowa podpisalo, raty wzrosly i pada pytanie, co dalej. A jednak nadal w takiej sytuacji jest mnostwo ludzi, ktorzy mowia to, co powzej zacytowalam we wpisie.
    To mnie po prostu, od strony czysto psychologicznej, fascynuje.

  20. „Golden rule – nie pakuj pieniedzy w cos, czego nie rozumiesz.”
    100% sie zgadzam

    Inwestowanie w relacje z innymi ludźmi to też jest sposób na inwestowanie

  21. […] Pisalam juz wczesniej o Polakach umoczonych w kredytach. […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: