Napisane przez: futrzak | 7 stycznia 2015

Przestrzeni skrawek pustką się wypełnił…

…czyli wychodzę ci ja rano na balkon, a tam samochód zniknął.

Odnalazł się po pięciu godzinach, na parkingu firmy, co go odholowała. Znaleźć było trudno, bo firmy są dwie, a rewiry mają podzielone tak, że przez nasz rejon przebiega granica i żadna z nich się przyznać nie chce.

Dzwoni Chłop do pierwszej: samochodu nie ma, i u nich nie będzie. Do drugiej dodzwonić się nie można. I tak przez 4 godziny. W koncu dodzwonilismy sie do drugiej: twierdzą, ze to nie ich rejon.
Dzwonimy znowu do pierwszej. W komputerowym rejestrze samochodu nie ma i w ogóle oni to nic nie wiedzą, ale udaje sie panienke przekonac, zeby poszla na plac i zobaczyla, co stoi.
Jest.
Lżej, bo nie ukradziony. Słabo, że ta impreza droga jest. Na dodatek, zeby odebrac, trzeba okazac dowod rejestracyjny (nowy jeszcze nie wydrukowany bo papiery ida z jednego urzędu do drugiego, prawdaż..) oraz ubezpieczenie, którego nie mamy (ważnego).

No ale nic to, jak mawiał Mały Rycerzyk. Chłop udał się na miejsce z miedzynarodowym prawem jazdy, paszportem, starym dowodem rejestracyjnym i już.

Odebrał. Okazało się, że zaraz za nim weszła jakaś rozdarta baba z awanturą. Tutaj to błąd – darcie się na Argentyńczyków działa wręcz przeciwnie, wiec pani obsslugująca mile obsłuzyła Chłopa, dlugo i namiętnie (zapewne specjalnie, zeby tamtej rozdartej na zlosc zrobic) ogladala i spisywala dane z prawa jazdy, ucieła pogawędkę, machnęła ręką na ubezpieczenie i samochod mozna bylo zabrać.

Koszt: najniższy możliwy, czyli 580 ARS (68 USD). Za co: w scisłym centrum miasta na ulicy jednokierunkowej można w dzien parkować tylko po jednej stronie – o czym oczywiście nie mieliśmy zielonego pojęcia, bo i nikt nas nie uświadomił, a znaków niet.

PS: kto wie, cytatem z kogo jest tytuł wpisu?

Reklamy

Responses

  1. Skąd? Może z Księgi, Mark 9:19-29 ?

  2. Nie! :)

  3. Z „Paradyzji” Zajdla.

  4. Nie miała baba kłopotów, kupiła se samochód. W Argentynie ;).

  5. „Paradyzja”, ale widzę że ktoś mnie wyprzedził.

  6. Tak, to z Paradyzji :)

  7. Koalang bardzo na czasie jest ;-)

  8. Kiepsko, ze Wam sie to przytrafilo. Z drugiej strony zwizualizowalam sobie nawet jak cala ta historia mogla wygladac. Tak się składa, że w tym tygodniu oglądalismy ze znajomymi z Buenos argentynski film „Dzikie Historie”, gdzie odholowywanie aut w stolicy bylo wlasnie tematem jednej historii w tym filmie :). Film gorąco polecam, wklejam tu zwiastun:


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: