Napisane przez: futrzak | 31 grudnia 2014

Telenowela wyprowadzkowa – odcinek następny i ostatni..

Mieszkanie posprzatalismy do poziomu lepszego, niz zastalismy.
Zostaly tylko komputery i zarcie z lodówki, do zabrania w ostatniej chwili.

Siedzimy i czekamy.

Pol godziny spozniona wpada duena z mezem – jak sie macie, oh wszystko dobrze, standardowy small talk – a potem zaczyna sie akcja.

Baba z męzem, jak z psem gończym leci do sypialni, wywraca materac, patrzy po szafkach (puste, kurz starty). Ch*owy materac i lozko, na ktorym nie spalismy, staly oparte o sciane teraz sa spowrotem na miejscu. Sciana splesniala, bo budynek pęka i namókł, pojawiły sie plamy pleśni.
Baba nastepnie rzuca sie sprawdzac stół (byl przykryty cerata, ktora nam dala) i juz wiem, ze nasza kaucja odplynela w sina dal.
Szuka po prostu usilnie czegos, do czego moznaby sie przypieprzyc, zeby kaucję zatrzymac.
Zawiedzionym wzrokiem omiata sufit, gdzie byla dziura. Co za pech, naprawilismy…. jej chlop próbuje pralke – dziala. Ida do lazienki – sucho, posprzatane, starannie wiatrakiem wysuszylismy cieknacy kibel….

Zaczyna sie awantura o zalanie sąsiada. Ze to nasza wina, ze tak przepychalismy, ze pękla rura, normalnie by nie pękla, a tak zalala sąsiadowi sufit, pojawila sie plesn i… naprawa kosztowala ją 1500 peso. Ta….pier*oli od rzeczy, bo zadne rury nie byly wymieniane, sufit NIE BYL u sąsiada robiony – co wiemy, bo gadalismy z facetem z ferreterii na dole, ktory to naprawial i na dodatek przy nas. Ale juz wiem, ze batalia jest przegrana.

Robi sie niemilo. K* wrzeszczy, ona wrzeszczy. W koncu rzucam pomysl, ze idziemy na dol porozmawiac z facetem z ferreterii. Nie mam wielkich zludzen, bo w koncu wynajmuje on od baby na dole lokal i pewnie nie chce z nia zadzierac i sie wynosic. I faktycznie. Mowi, ze to nie rura, a woda ktora niby wylalismy na podloge i przesiakla przez mury.

Szalę goryczy dopelnia pokazywanie palcami tluszczu we wnetrzu piekarnika (ze niby nie domyte) oraz plam pleśni na ścianie, ze oto wybrudzilismy ściane i nasza wina i w zwiazku z tym dodatkowe 500 peso za „servicio de limpieza” czyli sprzątanie plus za jakas farbe i cos tam jeszcze…uzbieralo sie więc naszej „winy” i „kosztów” jakie to ona rzekomo musiala poniesc za 2500 peso. A jeszcze miesiac wczesniej musielismy sie wykłócić o wysokosc kaucji – ktora wynosila miesięczny czynsz – bo jej sie ubzduralo, ze o 500 peso byla nizsza. Dobrze, ze udalo mi sie znalezc pierwsza umowe, na ktorej jak byk stalo 4600, a nie 4100.

Coz. Wzielismy polowe tej kaucji i poszli stamtad precz. Dzisiaj z nowego miejsca z satysfakcja obserwuje burze i ulewe tropikalna – tamto mieszkanie, biorąc pod uwage, ze nikogo tam nie bedzie przez tydzien – napewno zaleje. Juz widzę smutną minę tej pi*dy, bo oh oh no jakże to tak, mieszkanie puste, a zalało, nie ma kogo obciążyc winą i kaucji zabrac!!

I dobrze jej tak, głupiej krowie. Okien nie moze nigdzie zostawic otwartych, bo sie naleje. Ale woda leje sie spod progu z malego patio – no matter what, bo kretyn nie zrobil progu, wiec jest szpara. Przy zamknietych wszystkich oknach przez tydzien urosnie tam pięęęęęęękny grzybek…
Ah, no i bedzie miala niedlugo naprawe pralki na glowie (chyba ze zwali na nastepnego wynajmujacego). I umywalke odpadnieta….i znowu zapchany pion (a raczej poziom)..coz, jedyne, czego mi szkoda, to nastepnych wynajmujacych.

Szkoda, ze w Buenos nie ma publicznego websajtu, gdzie wynajmujacy moga sie dzielic informacjami odnosnie wlascicieli. W Dolinie Krzemowej jest cos takiego i ci, ktorzy oszukuja i nigdy nie oddaja kaucji, maja mierne szanse na znalezienie lokatorow.

Wczoraj kolezanka, z ktora rozmawialam, a ktora mieszka w Buenos ladnych kilka lat uswiadomila mnie, ze takie zachowanie wlascicielstwa nie jest jakies wyjatkowe. Ze jest cala masa wlascicieli majacych taki „model biznesowy” – szukaja, do czego by sie przyczepic po to, aby zatrzymac kaucje.
Coz, jak do tej pory mielismy szczescie, bo poprzedni wlasciciele zawsze kaucje nam zwracali, a przedostatni pozwolil ja „wymieszkać” i jeszcze pomogl przy przeprowadzce, podwozac mnie i graty.

W kazdym razie, gdyby ktos kiedys chcial wynajmowac mieszkanie w kapitalu pod adresem Quintino Bocayuva 1007 – niech trzyma sie od niego jak najdalej. Oraz od pani Mercedes Papadacos.

***
Nowe mieszkanie jest bardzo przyjemne. Standard calkowicie europejski, instalacja wodna cisnieniowa, nic nie cieknie, nie jest zepsute, nowe appliances, czyszciutkie, bardzo ladnie urządzone. Jak znajde aparat, to porobię zdjęcia dla zainteresowanych.
Ogloszenie jeszcze wisi, mozna zobaczyc TU.

Advertisements

Responses

  1. Blaty bajka. Zawsze mi sie takie marzyły.
    Tylko uważajcie na Coca Cole.
    Kiedys w stanach na budowie zostawiłem kubek z coke.
    I do tej pory jest ślad od denka.
    Jedno pytanie 7500$ za 41 m2?????

  2. Nie pijamy Coli ani innych takich, na szczescie.
    Cena jest w peso argentynskich (maja taki sam symbol jak dolar), w USD to bedzie 886.00

  3. A „35m2 cubiertos” to co znaczy?

  4. 35 metrow kwadratowych zadaszonych – do tego nie wlicza sie patio/balkon.

  5. Rzeczywiście mieszkanko przepiękne, miłego mieszkania życzę i szczęśliwego Nowego Roku bez przeprowadzek!

  6. Ten Mercedes, to choć rodzaju żeńskiego to chyba jakiś wyrurany (moralnie wyrurany), może to taki model.

  7. Hej! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!
    Wyprowadzka – z tą właścicielką to niezbyt przyjemne przeżycie, no ale szczęśliwie już po ptokach.. a nowe mieszkanko, zgadzam się z AnetąCuse – jest całkiem całkiem :))
    Co do Coca Coli, może się orientujesz, macie tam może jakieś lokalne odmiany miejscami niedostępne (np. w Polsce), jak choćby Coca Cola Orange/Mezzo Mix czy CC Vanilla?
    Na koniec, miałbym prośbę, bo brzmi to ciekawie, mogłabyś podać adres do tej strony z opiniami o właścicielach? Na marginesie, w Polsce kiedyś widywałem takie nadawanie na właścicieli na stronach gumtree, ale to raczej partyzantka była niż zgodne z regulaminem posty, bo po jakimś czasie te krytyczne wpisy znikały (po interwencji modów, jak przypuszczam)

  8. anoneem:
    hm… z tego co zauwazylam to jest cherry coke i ta slodzona stevia, z zielonym nadrukiem na opakowaniu. Moze sa i jeszcze jakies inne, ale ja naprawde na te polki nie zwracam uwagi…
    Maja za to podrobke Coli:
    http://www.cunnington.com.ar/
    probowalam nawet, smakuje mi bardziej niz coca-cola.

    websajty z opiniami o bad landlords:
    http://hallofshame.tenantstogether.org/official
    http://tenantstogether.org/

    oprocz tego jeszcze sa rozne fora na websajtach z ogloszeniami.

  9. 740 EUR za 30+ metrów? Drrrogo, ale mieszkanko ładne!! Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!!

  10. asiaya:
    no drogo, ale za to wszystko jest wliczone – internet, telefon lokalny, prąd, gaz etc. a nawet serwis sprzatajacy raz na tydzien

  11. Ach, skoro tak, to zmienia postać rzeczy :)

  12. @Futrzak: wszystkiego dobrego na nowym lokum (i w nowym roku ;) . A moze taka strone wartoby zalozyc?!!? Wydaje sie, ze popularnosc bedzie duza (ze wzgledu na opisany przez Ciebie „model biznesowy” wlascicieli), wiec i z czasem na reklamach na stronie bedzie mozna zarobic ;)

    W Belgii praw najemcow broni tzw. huurdersbond (czyli zwiazek najemcow; wpisowe nie jest duze /niecale 14 € – dane sprzed 2 lat/ ).

  13. „Standard calkowicie europejski, instalacja wodna cisnieniowa, nic nie cieknie, nie jest zepsute, nowe appliances, czyszciutkie, bardzo ladnie urządzone.”

    Nie chcę być czarnowidzem, ale to tylko kwestia czasu. Byłem tu w Buenos właścicielem kilku mieszkań, także nowych, kupionych prosto od dewelopera. I ZAWSZE wcześniej czy później ujawniały się w nich wady, niedoróbki i spartacznia. Jak nie pękające, bądź spadające kafelki, to rozszczelniająca się instalacja gazowa, lub pękające ściany. No ale może Wy będziecie mieli więcej szczęścia. Noworocznie Wam tego życzę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: