Napisane przez: futrzak | 7 grudnia 2014

San Miguel del Monte

..czyli wypad weekendowy, smaczny i zdrowy :)

Nie obylo sie bez niespodzianek, prawdaż. Najpierw samochód nie chciał odpalić (tak, zbiornik paliwa koniecznie musi być wyczyszczony) – trzeba było podlać spiryt do gaźnika.
Jak juz odpalił, wyjechalismy w cholernym upale dzielnie do przodu. Teoria zakładała wjazd na jedna autostradę, potem na drugą, drogę krajową i ciach. A tu kupa. Korki nie wiadomo jakie, na dodatek autostrada do Ezeizy okazała się zamknięta z powodu remontu (jedna nitka) i… wpadliśmy na wyjątkowo chu*owo oznaczony objazd, potem źle z niego zjechalismy i wylądowali w koziej dupie czyli w jakiejś chu*owej częsci Kapitalu.

Po skonsultowaniu się z mapą wyjechaliśmy na drogę krajową numer trzy, która niestety po opuszczeniu kapitalu ciągneła się przez chu*owe okolice typu La Matanza, San Justo, Gonzales Catan. Syf, kiła i korniki, koszmarnie zniszczona nawierzchnia, światła co pięćset metrów, przy czym dla miejscowych sygnalizacja świetlna nie do końca przyjęła się, więc jechaliśmy tak jak tłum i ruszali wtedy, kiedy na nas trąbiono a nie wtedy, gdy zmieniały się światła, prawdaż.

Po jakiejś godzinie tej koszmarnej mordęgi wyjechaliśmy wreszcie poza teren zabudowany czyli Gonzales Catan i wjechali na dwupasmówkę – to nadal zresztą była ta sama droga krajowa (ruta nacional 3). Dalsza jazda to był już pryszcz. Pampa, krowy, pola, krowy, campos, owce, krowy, pampa, campos.. :)
Gdyby jeszcze nie ten doskwierający brak klimy w samochodzie i temperatura tak coś koło 40 st C (słońce świeciło od strony pasażera czyli na mnie :-/ ) – to w ogóle byłby szał ciał, miodzio i malina…

Na miejsce dojechaliśmy mocno sponiewierani i pierwsze kroki, zaraz po zaparkowaniu pojazdu, skierowaliśmy do jakiejs knajpy w celu ochłodzenia się i odświeżenia.

Samo miasteczko okazało się sympatyczną dziurką z malutkim ryneczkiem i ośrodkami, kempingami i letnimi domami rozciągającymi się wokół tzw. jeziora.

Czemu tak zwanego? A bo to jezioro na pampie, na glebie aluwialnej. Bardziej przystoi mu nazwa „obszerna sadzawa błotna”, ale tak naprawdę nie było złe – co widać na zdjęciach. Ot, tyle, że zejście do wody po schodach betonowych (tu w pierwszym podejściu na boso wywinęłam imponującego orła o mało nie łamiąc sobie palca u nogi), muliste dno i bardzo płyciutko. Z powodu mulistego dna, wiatru i łażących tam ludzi przejrzystość wody wynosiła tak z 20 cm., nie więcej. Woda koloru mocno brązowego, co zreszta widać na zdjęciach satelitarnych z google.

IMG_8062

Poza tym było bardzo przyjemnie. Niedużo ludków, ich kultura na znacznie wyższym poziomie, niż w La Balandra: wszyscy wyrzucali śmiecie do śmietników, nie było syfu; z kolei amatorzy wędkarstwa z pietyzmem odławiali malutkie rybki, wrzucali do wiaderek (albo obciętych butelek plastikowych) a potem… robili zdjęcia i wrzucali spowrotem do wody. Cisza, spokój…WYTCHNIENIE.

IMG_8069

Po zakonczeniu sjesty zrobiło się nieco hałaśliwiej, ale ciągle jeszcze znośnie. Spokój zakłócała jedynie jedna rodzinka, która rozłozyla sie w poblizu samochodu, a w samochodzie nastawiła na caly regulator muzyczkę typu „umc umc”. Na szczęscie byli oni wyjątkiem i mozna sie było wyeksportować z ich pobliża w bardziej sprzyjające okolice.

IMG_8074

Co mnie zdziwiło: jest to już któreś z kolei miejsce, gdzie prawie wszystkie kobiety włażą do wody w tym, co maja na sobie (najczęściej spodenki krótkie i jakas koszulka), a nie w kostiumach kąpielowych. Ok, nie byłam jak narazie nad oceanem we flagowym miejscu klasy ą i ę czyli Mar del Plata; może tam jest inaczej.
W każdym razie niepopularność kostiumów kąpielowych wśród kobiet objawiła się jak dotąd w Ensenada, Punta Lara, Santiago del Estero, Chascomus i tutaj. Dziwne…

Wszystkie zdjęcia z opisami TU

Reklamy

Responses

  1. Co do uciazliwych korkow. Mam pytanie. Przy jakiej predkosci droga ma najwieksza przepustowosc ?
    Otoz im wieksza predkosc pojazdow na drodze tym wieksza musi byc miedzy nimi zachowana bezpieczna odleglosc. Ta bezpieczna odleglosc szybko rosnie z predkoscia.
    Stad tez do pewnej predkosci krytycznej przepustowosc drogi rosnie a pozniej zaczyna wraz ze wzrostem szybkosci pojazdow powoli malec !

  2. Co do kąpieli w ciuchach doświadczyłem podobnego widoku na południu Hiszpanii. Lokalesi oraz turyści EU oczywiście kąpali się w strojach. Jednak gdy na plażę przyszli cyganie, kobity po zdjęciu butów weszły do wody w tych długich sukmanach co było dla mnie sporym szokiem. Męska część tego towarzystwa jednak używała do tej rekreacji kąpielówek jak inni. Tylko cygańskie kobity w tych kiecach mokre od A do Z…

  3. Jerzy:
    to juz nawet nie ta kwestia. Autostrady sa do przemieszczania sie duzej liczby ludzi wyjatkowo nieefektywne. W LA sa autostrady i osmiopasmowe w jedna strone i co? Korki dalej jak byly, tak sa. Po Buenos zdecydowanie latwiej szybciej i wygodniej poruszac sie komunikacja publiczna a nie samochodem…

    siu:
    to mi przypomina muzulmanki…okrecone od stop do glow w abaje i tak wchodzace do wody. No ale tutaj przyczy sa jasne.

  4. Z całego serca polecam rozpatrzenie zakupu nawigacji satelitarnej z uaktualnieniami o natężeniu ruchu drogowego (informuje nie tylko o korkach, robotach drogowych i zamkniętych drogach, ale też sugeruje objazdy). Od kiedy ją mamy nie tylko komfort podróżowania się niesamowicie poprawił, ale i relacje w związku.. :) Nie wiem jakie tam u was są marki, ale na pewno coś można znaleźć i w miarę niedrogo.
    Przyjemne miejsce, bosh, a u nas dopiero początek długiej i mokrej zimy..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: