Napisane przez: futrzak | 3 grudnia 2014

Farinata czyli ciecierzyca w wydaniu śródziemnomorskim

Niewątpliwą zaletą Argentyny jest możliwość cieszenia się podstawami kuchni środziemnomorskiej, czyli tanim i dobrym winem, oliwą i oliwkami.
Muszą one co prawda jechać z prowincji Mendoza, San Juan i La Rioja – ale są dostępne w stolycy w ilości i odmianach, o których się przeciętnemu Polakowi nie sniło :) (podobnie jest w Kalifornii)

Do tego zestawu dochodzi mąka z ciecierzycy. I tu – tadaaaaam – muszę obwieścić niewątpliwy sukces kulinarny. Otóż udało mi się wreszcie zrobić bardzo dobrą farinatę na patelni!!! Co więcej, jest ona o dziesięć długości lepsza niż miejscowa wersja robiona w pizzeriach, a zwąca się fainá.
Nie wiem z czego to wynika, bo wszak mnóstwo pizzerii ma wielkie, opalane drewnem klasyczne piece, więc teoretycznie powinna im lepiej wychodzic, ale nie.
Być może oszczędzają na oliwie – ja używam naprawdę dobrej, a nie jakichś najtanszych paści.

W każdym razie od kilku dni zażeramy się totalnie farinatą :)

Farinata z Ligurii

Najlepiej smakuje maczana w oliwie (tak, oliwy nigdy za dużo…) doprawionej zgniecionym czosnkiem z ziołami i popita dobrym winkiem.
Wiem, wiem, to wersja wypas, w Nicei czy Genui taka farinata jest ulicznym żarciem, podawanym do ręki i zawiniętym w papier :)

Argentyńczycy, nie wiedzieć czemu, jadają fainę „a caballo” czyli kładąc na górę pizzy… ja jednak wolę mój wyrób :)
Dla ciekawych – korzystałam z tego przepisu, przy czym dokładna ilość wody w stosunku do mąki będzie różna, w zależności od tego, jaką mamy mąkę (jak grubo zmieloną) i jak ona jest wilgotna. Konsystencja powinna być lekko lejąca, a jeśli jest za gęsta po wyjęciu ciasta z lodówki, to zawsze mozna dolać ciut wody.

Reklamy

Responses

  1. Uwielbian tą mąkę, korzystam właściwie tylko z niej i jeszcze jednej – z miejscowego prosa. Doszłam do wniosku, że pszennej jemy pod dostatkiem w gotowych wyrobach – pieczywie i makaronach i nie będę jej używać dodatkowo do gotowania. Nie przypominam sobie ani jednej marki argentyńskiej oliwy, musiałam przegapić. A uwielbiam, i to najlepiej taką o bardzo wyrazistym smaku.

  2. asiaya:
    masz jakies sprawdzone przepisy na mąkę z cieciory, ktore dadza sie wykonac w garze albo na patelni? To ja z checia przyjme :)

    Co do argentynskiej oliwy to prawde mowiac nie wiem, gdzie oni ja eksportuja i czy jest do dostania poza Argentyna. Prawdopodobnie na terenie mercosuru, ale czy jeszcze gdzies to nie wiem.

  3. Ale narobiłaś mi apetytu! Buszuję ostatnio po blogach kulinarnych i zbieram takie fajne przepisy na dania, których w Polsce nie skosztuję (albo skosztuję za pokaźną cenę). Farinatę chętnie skosztuję, tym bardziej, że znajomy przywiózł mi z zagranicy dobrą oliwę, więc będzie jak znalazł. Pzodrawiam gorąco!

  4. Futrzaku, nie mam konkretnych przepisów, używam ją jak pszenną, ale fakt, że nie w ciastach i takich tam skomplikowanych rzeczach, tylko np. we wszelkiego typu plackach, naleśnikach, etc. i do obtaczania przed smażeniem, jeśli akurat do czegoś potrzebuję. Właśnie ten besan nadaje się bardzo dobrze do panierek/tempur, bo wychodzi na chrupko.

  5. No i można bez jagniąt ;)
    Mój typ, mmm.

  6. Anna:
    jak nie przepadam za zarciem wegetarianskim tak musze przyznac, ze farinata na sniadanie albo lunch calkowicie zaspokaja apetyt – moze dlatego, ze jest duzo oliwy :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: