Napisane przez: futrzak | 10 listopada 2014

Cafki

Cofa mię się, kiedy widzę znajomych (z Silly Valley) jadących na wakacje do Indii. Jaipur. New Delhi. Kalkuta. Zdjecia, scenki, video.
Ulica indyjska jest, jaka jest. SYFIATA. Slumsy, bezdomni, kalecy, żebracy. To widac na ich filmikach.

Piekne wakacje. Ubieraja sie w sari, kurti etc. Zdjecia, eci peci, w najdrozszych hotelach. Piękne waakacje, pięęęęękne wakacje….

Nie pojmuje, jak ludzie mogą sie cieszyć „pięknymi wakacjami”, drinkami, luksusem etc, kiedy po wyjsciu na ulicę widzą taką biedę, ze aż w kapcie wciska. Syf, kiła i korniki niemalże aż ciśnie sie na usta :/
Nie, nie zmyslam, bo WIDZE VIDEO NAKRĘCONE PRZEZ NICH. Oh, egzotyka. Oh, specyfika. REALLY????
Jak mozna byc tak slepym, żeby nie widziec, ze ludzie, ktorzy myja sie przy publicznej pompie nie robia tego dla jaj ale dlatego, ze nie maja innej mozliwosci? Ze spią na chodniku, przy swoim straganie nie dla zabawy? Ze z przeproszeniem srają na ulicy bo nie mają gdzie? Bo spią na chodniku, żyją na chodniku, rodzą się tam i umierają, bo w tym kregu miesci sie ich wszechswiat?

I te teksty „XXX you look awesome in this shirt!” „YYY you are so beautiful in this sari”…
No nie mogę… po prostu nie mogę…słoń w sklepie z porcelaną. Coś na zasadzie: jedziemy na safari. Dla przyjemności państwa, połowa zwierząt będzie zabita, a połowę można filmować i ustawiac do zdjęć. Opłatę proszę uiścić tu…

Zapytałam się kiedyś kolegi z pracy, Hindusa mieszkajacego na stałe w Bangalore, czy nie przeszkadza mu ta nędza i syf.

Wiesz, przyzwyczailiśmy się. Nędza i ludzie na ulicy byli w Indiach od zawsze i będą. To jest część tego kraju, jego specyfika.

Przy takim podejściu kast wyższych, w istocie. Będą zawsze. Nawet Gandhi, ten wielki orędownik pokoju i myśliciel stawiany niejednokrotnie jako wzór w społeczeństach zachodnich, nie kwestionował indyjskiego porządku społecznego. Był religijny. Było dla niego oczywistym, że hinduscy nędzarze zasłużyli sobie własnym, grzesznym życiem z poprzedniego wcielenia na taki los…

Advertisements

Responses

  1. Na argentyńskiej prowincji wciąż jest bardzo wiele miejsc w których slumsy do złudzenia przypominają te azjatyckie. A nawet czasem sa gorsze, bo w przeciwieństwie do Indii nie muszą stawiać czoła tropikalnym deszczom, więc sklecone są często z drewna i starych szmat.
    W prowincjach Chaco, Formosa, Tucuman czy Salta są setki „osad” w których ludzie żyją jak zwierzęta, bez bieżącej wody, kanalizacji, elektryczności. Gdzie dzieci nie wiedzą co to szkoła.
    W Argentynie, kraju który ma 40 milionów mieszkańców a, teoretycznie, produkuje żywność dla 120 milionów, dzieci wciąż umierają z głodu i niedożywienia. Ponad 2000 zmarło ich w ubiegłym roku wg. Centro de Lucha contra el Hambre UBA. Wg. ich danych niedożywionych osób w Argentynie jest ponad 2 miliony.
    Ale czy to wszystko rzeczywiście sprawia, że Twoje (i innych) zdjęcia z Buenos Aires są brzydsze? Zresztą tutaj też nie brakuje ludzi śpiących na chodnikach. W Palermo, Recolecie oczywiście wielu ich nie ma, ale w Liniers, czy Constitucion nie brakuje miejsc gdzie ludzie w zimie ogrzewają się przy ogniskach.

  2. @polportenio
    Parę uwag:
    1. W Buenos ani innych miejscach turystycznych Argentyny nie widzisz kompletnej nędzy i slumsów co dzień jako turysta. W Indiach tak.
    2. Słyszałeś o monsunie? To taka ulewa jak w Buenos w styczniu, tylko pada przez 4 miesiące a nie dwie godziny.
    3. Gdyby brać pod uwagę argentyńskie definicje nieodżywienia to w Polsce mówimy o nieodżywionej 1/3-1/2 populacji a w Rosji i Ukrainie o 4/5.
    4. Osady bez elektryczności i szkoły to są po prostu wioski indiańskie. Oraz kolonie przy estanciach i wioski na tyle małe, że budowa infrastruktury jest tam finansowo niemożliwa (ile kilometrów można pociągnąć kabel dla 5 biednych rodzin?). Mogę się nie znać, ale nie słyszałem o większej wsi czy miasteczku bez wody, elektryczności i dostępu do szkolnictwa naraz w Argentynie. Bez sieci jest sporo- dobrze wiem. W Indiach bez dostępu do kibli żyje ponad połowa populacji. A o wodociągach i elektryczności nie słyszało nawet więcej.
    5. W każdym kraju gdzie klimat pozwala ludzie śpią na ulicach. Zwykle tak długa, aż ich policja nie wyrzuci. To dotyczy zarówno Argentyny, Indii, USA jak i Hiszpanii
    A w ogóle bez żartów- w tekście o rasistowskim chamstwie porównywanie Argentyny do Indii???

  3. @maczetaockhama:
    Wybacz, ale zupełnie nie widzę „rasistowskiego chamstwa” w fakcie spędzania wakacji w Indiach. Ani w żadnym innym kraju świata.
    Argument, że w Buenos nie widać nędzy w turystycznych miejscach tez do mnie nie trafia. Bo co? Gdyby w Indiach policja przepędzała biedaków z turystycznych miejsc, tak jak to się robi w Argentynie, to juz byłoby ok?

    Słabo znasz Argentynę widzę. Bo skoro widziałeś tylko 5-rodzinne biedne osady, to chyba nigdy nie podróżowałeś po Chaco, czy Tucuman gdzie niektóre „asentamientos” mają spokojnie po kilkaset mieszkańców, jeśli nie więcej.
    No i wreszcie jakoś dawno nie słyszałem o umierających z głodu i niedożywienia dzieciach w Polsce. No chyba, że zaraz mi powiesz że w obu krajach obowiązują tez inne definicje śmieci. Niemniej w Argentynie dziennie umiera z tego powodu 8-12 dzieci, zależy od szacunków.
    To że tego nie widzisz nie oznacza, bynajmniej, że to sie nie dzieje.

  4. w Polsce dzieci umieraja z niedozywienia i z glodu? serio? nigdy nie slyszalam. no chyba ze masz na mysli kompletna patologie, gdzie matka jest psychiczna i celowo zabija dziecko w ten sposob. ale wybacz, u nas nie ma problemu glodu. szczegolnie klienci OPS, ktorym my wszyscy oplacamy nawet czynsz. a to sa ci najbiedniejsi. wystarczy sie zglosic do opieki spolecznej i mozna zyc calkiem niezle.
    owszem, bezdomnych tez mamy, ale dlatego, ze chca chlac i sie wloczyc, a w domach dla bezdomnych trzeba przestrzegac zasad!!!
    tak naprawde w Polsce jest znakomita opieka socjalna. owszem, nie tak wspaniala jak na Zachodzie, ale moze to i lepiej. zbyt wspaniala opieka powoduje lenistwo i roszczeniowosc.

  5. wystarczy wpisac w wyszukiwarce : pobreza en salta i zobaczyc zdjecia.
    Raczej nie mozna tego przystawic do Polski a to tylko Salta.

  6. polportenio:

    Wg. ich danych niedożywionych osób w Argentynie jest ponad 2 miliony.
    Ale czy to wszystko rzeczywiście sprawia, że Twoje (i innych) zdjęcia z Buenos Aires są brzydsze?

    Tylko ze ja nie jezdze na wakacje do Salty czy Chaco pozowac na tle lokalnych slumsow i dzieci umierajacych z glodu z usmiechem i komentarzem o lokalnej „egzotyce”. Uhm. Taka drobna różnica. A potem nie wrzucam tych zdjęc na facebook z podpisem jaki fajny koloryt.

  7. Hmmm… te zdjecia z Salty i Chaco faktycznie wygladaja jak wszechobecna rzeczywistosc w Indiach.

    Ogolnie co do Indii to mam zawsze mieszane uczucia.
    Z jednej strony wiem jaka tam jest mentalnosc, jak ten swiat wyglada i z jakimi problemami sie zmaga (tu opis Futrzaka odpowiada 100% rzeczywistosci)… z tych powodow czysto turystycznie sie tam nie wybiore za predko. Wystarczy mi z nawiazka, ze widze to wszystko podczas podrozy sluzbowych.

    Z drugiej strony widze, ze czesc spoleczenstwa widzi swoje wlasne problemy i jest coraz wiecej osob, ktore chca to zmienic bo wiedza, ze kiepski standard zycia mas to i kiepski standard zycia elity. Elity zamknietej w klatkach gett dla bogatych. Nie wiem tylko czy wszystkie pomysly na rozwiazanie problemow beda sensowne.
    Plan budowy 100 nowy metropoli brzmi sensownie. Ale juz np. pomysl aby jak w Chinach wprowadzic polityke jednego dziecka moze miec nieprzyjemne konsekwencje.

  8. @Polportenio
    Za rasistowskie chamstwo uważam to co opisała Futrzak. Robienie sobie fotek na tle nędzy aby bezrefleksyjnie to nazywać egzotyką.
    OK, w miejscach które opisujesz nie byłem. W istocie mam znajomego stamtąd i on nawet nie chce mówić jak wyglądało jego dzieciństwo, czyli prawdopodobnie to już była traumatyczna nędza.
    Ale- w Argentynie mówimy oddalonych osadach najbiedniejszych prowincji i istniejącym, ale jednak marginesie miast. W Indiach to jest po prostu przeciętność.

  9. PawelW:
    czytam sobie wlasnie ksiazke http://en.wikipedia.org/wiki/Behind_the_Beautiful_Forevers

    Mysle, ze ani polityka jednego dziecka, ani swiatle plany budowy 100 metropolii nie beda sensowne. Z tej ksiazki wylania sie nastepujacy obraz:
    najwiekszym problemem ludzi zyjacych w slumsie jest brak pracy oraz wszechogarniajaca korupcja na kazdym kroku.
    Ci, ktorzy maja JAKAS stala prace sa w stanie wyhynac nieco ponad poziom nędzy (glodu i chorob, ktore to choroby mozna latwo wyleczyc, ale w panstwowym szpitalu, gdzie kazdy teoretycznie powinien byc obsluzony za darmo, tez wszyscy jednak chca lapowek). Przy czym ta praca to rowniez zbieranie i sortowanie smieci („wyuczony” zawod juz w drugim pokoleniu) albo sprzatanie kanalizacji miejskiej. Za jakies smieszne pieniadze, ale nawet te smieszne pieniadze pozwalaja sie oplacic kascie policjantow i urzednikow i JAKOS polepszyc zycie przynajmniej swoim dzieciom.

    Wbrew pozorom w Indiach sa dzis i organizacje majace zajmowac sie pomoca i fundusze i serwisy (szpitale, szkoly) – ale to wszystko NIE DZIALA z powodu bagna korupcji. Tam panuje prawo pięści i pieniądza – dopoki to sie nie zmieni, nic sie nie zmieni, bo kazda kolejna inicjatywa, nawet najbardziej przemyslana, swiatla i dobra utonie w korupcji, pieniadze zostana rozkradzione a biedni, jak zdychali w slumsach, tak beda zdychac dalej.

    Skala tego jest wręcz niewyobrażalna – zaczyna sie od biedaka, ktory zeby w ogole byc przyjety w szpitalu musi oplacic sie na wejsciu; zeby nie byc wstracony do pierdla za byle co, musi oplacic sie policji; poprzez uniwersytety, gdzie dzieci bogatych kupuja sobie zdane egzaminy wstepne a potem dyplomy, a mniej bogaci studenci protestuja w celu zalegalizowania praktyk cheating (sciagania i oszukiwania) – zeby bylo sprawiedliwe.
    Konczy sie zas na przekupywaniu kasty politycznej, w celach wszelakich.

    Dopoki to sie nie zmieni, nic sie nie zmieni.

  10. Foksal:
    odnosnie tej znakomitej opieki socjalnej w Polsce mam nieco inne zdanie. Kiedys u mnie na blogu Basia – ktora sama z tejze opieki korzystala – opisywala, jak to wyglada. Niefajnie, bo bywalo tak, ze aby ona z siostra mogly jesc, to babcia glodowala. A doprosic sie o podstawowe rzeczy z MOPSU nie bylo latwo.
    Moze to dziala w Wawie. Nie wiem. W Lublinie jest kilka tysiecy rodzin, ktore czekaja na lokale komunalne, bo musieli sie wyniesc z odzyskanych kamienic, a nie stac ich bylo placic czynsze po podwyzce. Ci ludzie pracuja (niestety na ogol dorywczo, albo za minimalna z czego rodziny utrzymac nie moga).
    Albo znajoma, ktora jest niepelnosprawna, i co miesiac ma wybor: leki czy czynsz? No bo znowu fundacja jej pieniedzy nie przekazala, a renta starcza tylko albo na jedno, albo na drugie. I tak w kolko.

    Oczywiscie, to nie jest poziom biedy nawet porownywalny z Indiami, bo jednak w najgorszym razie nawet jak ktos wyląduje na ulicy to nadal sa miejsca, gdzie moze za darmo cos zjesc.
    Niemniej, sa to ludzie wykluczeni z normalnego zycia spoleczenstwa. Oczywiscie, JAKAS ich czesc popada w alkoholizm, ale to nawet nie jest zdaje sie wiekszosc.
    Oraz wypadaloby sie zapytac, co jest skutkiem, a co przyczyna.

  11. „Przy takim podejściu kast wyższych, w istocie. Będą zawsze. Nawet Gandhi, ten wielki orędownik pokoju i myśliciel stawiany niejednokrotnie jako wzór w społeczeństach zachodnich, nie kwestionował indyjskiego porządku społecznego. Był religijny. Było dla niego oczywistym, że hinduscy nędzarze zasłużyli sobie własnym, grzesznym życiem z poprzedniego wcielenia na taki los…”

    Problemem Hindusów są ich religijne miazmaty, które toczą mózgi i nie pozwalają się im wydobyć z kastowości i nędzy. Chińczycy jakoś potrafili wydostać kilkaset milionów ludzi z upadlającej nędzy w ciągu dziesięcioleci, u Hindusów i za dwieście lat będą ludzie taplający się we własnych odchodach.
    Czy Gandhi był religijny, czy nie – nie wiem. Może chciał tylko uchodzić za religijnego (a priorytetem było dla niego utworzenie niezależnego państwa), gdyby zaczął wojować z systemem kastowym, jeszcze szybciej stałby się martwym Gandhim.
    Twój tekst jest o wrażliwości, o tym, że niektórych „nie rusza”, że tuż obok ktoś umiera na ulicy, ktoś jest głodny, ktoś nie ma się nawet gdzie umyć i załatwić się godnie – focie sobie strzelić, na fejsa wrzucić i szpanować przed znajomymi, to jest priorytet – w Indiach na wczasach byłem, a ty gdzie…?
    Jak „przekuć” wrażliwość w skuteczne działanie? Jak można pomóc Hindusom, którzy sami są sobie winni wierząc w brednie o reinkarnacji i lepszym życiu w przyszłym wcieleniu…?

  12. miodzio:
    reinkarnacja to jedno, system kastowy to drugie (chociaz oczywiscie wiara w samsarę i karmę go betonuje), a korupcja to trzecie.

    Najlatwiej jest powiedziec, ze „sami są sobie winni. jak przestaną wierzyc to sie zmieni”.
    Sęk w tym, ze wiara w reinkarnacje to nie jest cos wyjatkowego i wlasciwego tylko dla Indii. Theravada i Mahayana sa praktykowane w Kambodzy, Laosie, Myanmarze, Nepalu, Chinach, Japonii, Korei, Wietnamie, Singapurze, Tajwanie…
    Ogromna korupcja jest tez przeciez w Chinach a takze Wietnamie (chociaz mysle ze daleko jej do tej indyjskiej…).
    A jednak to w Indiach wyksztalcil sie najbardziej morderczy system kastowy w ktorym kazda z kast z jednej strony tęskni za awansem w górę, ale z drugiej strony spogląda z pogardą na tych, co są niżej i nie ma zamiaru się w jakikolwiek sposób z nimi solidaryzować, zeby zawalczyc o jakas zmiane.

    System kastowy zostal oficjalnie zniesiony wraz (chyba, nie pamietam dokladnych dat) z odzyskaniem niepodleglosci, od tamtego czasu uchwalono prawo antydyskryminacyjne, systemy kwotowe, akcje afirmatywne… odnioslo to JAKIS skutek, bo to, co kiedys bylo nie do pomyslenia (dalitka jako zastepca konsula czy inni dalici pracujacy jako naukowcy na uniwersytetach) dzis jest faktem.
    Niemniej kastowosc jako system spolecznej stratyfikacji nadal tkwi w glowach Hindusow. Zabrali go ze soba nawet do USA, do Doliny Krzemowej.
    Inny kraj, inne realia, a oni dalej doskonale wiedza, kto z ktorej kasty, a jak z nizszej, to z nimi nie rozmawiaja (sama widzialam to w pracy nie raz).

    Sama zmiana warunkow polityczno-ekonomicznych nie wystarczy. Zobacz, ile czasu uplynelo w USA od zniesienia niewolnictwa do wywalczenia przez czarnych podstawowych civil rigts? A nawet mimo tego, mimo akcji wyrownawczych, nadal jest rasizm i to w kraju, ktory przez dekady byl swiatowym mocarstwem i relatywnie bogatym panstwem, z kwitnacą klasą srednia.

    To, co trzeba zmienic, to mentalnosc ludzka. A to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zmiany i niestety nie ma tutaj latwej, szybkiej i przyjemnej recepty.
    Czy ja znam? Nie.

    Wiem natomiast napewno, ze odklamywanie rzeczywistosci i pokazywanie, ze ci ze slumsów to nie jest banda leni, obibokow czy tez lokalnego „folkloru” ktory sam sobie zasluzyl na swoj los, jest pierwszym, malym kroczkiem do celu.

  13. to nie wina systemu kastowego czy religi – po prostu ludzie tacy sa i jak sie da to wykorzystuja innych zeby miec wiecej czy lepiej.
    tak juz jestesmy skonstruowani – dzieje sie tak od tysiecy lat

    wyjatki nieliczne i potwierdzaja regule:)

  14. w:
    gdyby faktycznie bylo jak mowisz, ze „po prostu ludzie tacy sa” i „tak jestesmy skonstruowani” – to mielibysmy zunifikowany caly swiat, wygladajacy tak jak Indie.
    Rzut oka na rzeczywistosc za oknem pokazuje, ze to nieprawda. Potwierdzaja to tez socjologia i psychologia – opisujac skomplikowana dynamike spoleczenstw i relacji miedzyludzkich.

    Ja bardzo sie ciesze, ze w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu znalezli sie ludzie, ktorzy nie podzielali twojego pogladu – dzieki nim udalo sie z nędzy wyciagnać miliony ludzi.

  15. niekoniecznie wygladajacy jak indie – ale spoleczenstw bez wyzysku , bez bogatych i biednych nie ma

    oczywiscie nie wszyscy ludzie sa zli – ale ta czesc ktora jest powoduje ze jest jak jest, jedne imperium zla goni i zastepuje drugie

    to jest uproszczony oczywiscie poglad ale fakt ze w indiach od tysiacleci jest tak daje cos do myslenia i to ze hindus z usa czy inny turysta zrobi sobie fotke na tle biedakow czy nie tego faktu nie zmieni

  16. @futrzak
    dzięki nim udalo sie z nędzy wyciagnać miliony ludzi.

    możesz wyjaśnić?

  17. w:
    tak, ale sa biedni zyjacy na poziomie takim jak w Danii czy Islandii czy Szwecji, a sa umierajacy z glodu na ulicach hinduskich albo w panstwach afrykanskich. Roznica jest uderzajaca.

    Bolko:
    np. Lula i jego partia w Brazylii – dzieki programowi Bolsa Familia ok. 30 mln ludzi zostalo wyciagnietych z biedy i zasililo szeregi klasy sredniej. Albo rządy w Korei Pd po wojnie koreanskiej – metodyczne, zaplanowane dzialania, wspieranie gospodarki i przemyslu – ktore pozwolilo krajowi wyjsc z jednego z najbiedniejszych w Azji do gospodarczej pierwszej ligi.

  18. Poglady Gandhiego, ktore przytaczasz zmieniy sie w drugiej polowie jego zycia: http://www.academia.edu/326347/Changes_in_Mahatma_Gandhi_s_views_on_caste_and_intermarriage

    I jak na Gandhiego przystalo umial sie przyznac do bledu.

  19. @w i @Futrzak: Zmiany w Indiach na lini kast zachodza w ten sposob, ze coraz wiecej osob przechodzi na Islam lub Chrzescijanstwo. Dzieki temu otrzymuja darmowa edukacje. Natomiast osoby z wyzszych kast, ktore sie decyduja na przyjecie jednej z tych dwoch religi sa sila rzeczy zobowiazane zrezygnowac z przywilejow danych przez system kastowy….

    Tym niemniej obecna mieszanka braku edukacji, systemu kastowego, korupcji, i paru innych czynnikow jest niebywalym wyzwaniem. Swego czasu przed takim wyzwaniem stalo chrzescijanstwo… wszyscy wiemy ile czasu potrwaly zmiany mentalnosci…. Ciekaw jestem czy pojawia sie nowe rozwiazania spoleczne… zyjemy szak w bardzo ciekawych czasach

  20. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Indie-13-kobiet-nie-zyje-po-zabiegach-masowej-sterylizacji,wid,17025186,wiadomosc.html

    Rychło się tam nie poprawi, skoro takimi metodami chcą naprawiać…

  21. monsun:
    tak, piszac kawalek o Gandhim dotarlam do tej informacji, ale zdecydowalam sie zostawic tak, jak jest. Ciekawa bylam, czy ktos to w ogole zauwazy. Przywracasz mi wiare w ludzkosc :)

    PawelW:
    o tym ze Hindusi przechodza na chrzescijanstwo i islam slyszalam, ale ze wiaze sie to z otrzymywaniem darmowej edukacji to nie. Mozesz cos wiecej napisac?

    Co do tego, ze swego czasu stalo przed takim wyzwaniem chrzescijanstwo – nie zgodze sie. O ile pamietam to ani w Rzymie (po Konstantynie), ani na terenach krajow, ktore zostaly przy prawoslawiiu, ani w zadnym z panstw europejskich nie bylo systemu kastowego.
    Owszem – bylo niewolnictwo (Rzym). Owszem, system feudalny – ale nie restrykcyjny, skomplikowany i tak morderczy system kastowy jak w Indiach.

  22. Oj tam, oj tam, zaraz tam wiarę w ludzkość… Skorzystam z przykładu bambaryły od bulu i nadzieji i posłużę się Wiki, a tam:

    Mimo że Gandhi urodził się w rodzinie hinduskiej, odnosił się z dużym dystansem do wszystkich religii łącznie z hinduizmem. W swojej autobiografii napisał: Więc jeżeli nie mogłem przyjąć chrześcijaństwa jako największej i idealnej religii, to tak samo nie mogę się przekonać do hinduizmu. Wady hinduizmu nie uchodzą mojej uwadze. Jeżeli nietykalność jest częścią hinduizmu, to jest takową, ale tylko jako zmurszała narośl. Nie mogę zrozumieć raison d’être (racji bytu) takich instytucji jak sekty i kasty. Jakie jest znaczenie twierdzenia, że Wedy powstały za inspiracją Boga? Jeżeli tak było to dlaczego Biblia i Koran także nie miałyby powstać za jego przyczyną? Gdy chrześcijańscy przyjaciele próbowali mnie nawrócić, to to samo czynili moi muzułmańscy przyjaciele. Abdallah Sheth namawiał mnie do studiowania islamu i oczywiście zawsze miał coś do powiedzenia odnośnie jego piękna.

    Gandhi powiedział także: Jak tylko tracimy własne wartości moralne, tak wkrótce tracimy naszą religijność. Nie istnieje taka rzecz jak religia panująca nad moralnością (przypis własny: Moralność jest źródłem religii, a nie odwrotnie). Człowiek nie może być fałszywy, okrutny i nieznający umiaru, a jednocześnie twierdzący że ma Boga po swojej stronie.

    Ale jest też:

    Mahatma był bardzo krytyczny odnośnie hipokryzji wielkich religii, czy raczej zasad, na których zostały zbudowane. Odnośnie hinduizmu miał powiedzieć: Hinduizm taki jakim go znam w całości zaspokaja moje potrzeby duchowe, wypełnia całe moje istnienie… Kiedy dopadają mnie wątpliwości, kiedy rozczarowania zaglądają mi w twarz i kiedy nie widzę ani jednego promyka światła na horyzoncie, to zwracam się do Bhagavadgity i znajduję wers, który mnie zadowala. I natychmiast zaczynam się uśmiechać pośrodku przytłaczającego smutku. Moje życie to zbiór tragedii i jeżeli nie zostawiły one na mnie żadnego widocznego śladu, to zawdzięczam to tylko naukom Bhagavadgity

  23. miodzio:
    tak, ale dopiero uwaga monsun sprowokowala cie do zajrzenia do Wikipedii i zobaczenia, co tez wlasciwie ten Gandhi glosil :-P

    Szkoda zreszta ze chaotycznie i bez wiekszego wyjasnienia. Link ktory Monsun podala jest znacznie bardziej konkretny:
    Gandhi’s views in regard to basic aspects of the caste system changed in the last years of his life. In the 1920she had held that every Hindu “must follow the hereditary profession” and that “prohibition of intermarriage” between people of different varnas was “necessary for a rapid evolution of the soul.” But later he gradually became “a social revolu-tionist,” advocating intermarriage between Brahmins and Untouchables in order to dismantle the caste system “root and branch,” and acknowledging that “When all become casteless, monopoly of occupations would go.” The changes were duein part to the influence of two opponents of the caste system whose integrity he held in high regard: Ambedkar and Gora

  24. Wiesz ja tak ze 30 lat temu film oglądałem o Gandhim :) i takie tematy mnie wtedy szczególnie interesowały, ale przyznaję trochę mi wiedzy ostatnio na ten temat przybyło dzięki Tobie i monsun :) Dobra, niech już będzie ta „ludzkość” :)

  25. że hinduscy nędzarze zasłużyli sobie własnym, grzesznym życiem z poprzedniego wcielenia na taki los…
    ————————————————–
    A czy tak czasem nie jest?

  26. IL:
    nie bardzo wiem, co masz na mysli. Ze reinkarnacja istnieje i jak sie rodzisz nędzarzem to masz w milczeniu znosic caly ten syf i niesprawiedliwosc bo to znaczy, ze w poprzednim zyciu byles niemoralny?

  27. @Futrzaak: Troche niepoprawnie napisalem. Darmowa edukacja w misjach/szkolach chrzescijanskich jest oferowana jako „marchewka” i w jej trakcie prowadzona powolna akcja motywacyjna do zmiany wiary. Do zmiany wiary nie koniecznie dojsc musi.
    Mam na bierzaco do czynienia z dwoma takimi przypadkami.
    Kobieta, braminka, za darmo sie edukowala na pewnym etapie swojego zycia w chrzescijanskiej szkole (aczkolwiek do biednych nie nalezy). Jednak pozostala przy Hinduizmie… i sie wyrazala niepochlebnie o praktykach motywacyjnych.
    Z koleii inny kolega, jest chrzescijaninem. Jego rodzice przeszli wlasnie taka konwersje w mlodosci, w takiej szkole sie poznali. Historia udanej konwersji z darmowa edukacja w tle.

    Tematyka dosyc dobrze opisana zostala w
    Christian Higher Education: A Global Reconnaissance p.128
    (Joel A. Carpenter, Perry L. Glanzer, Nicholas S. Lantinga)
    Wycinki sa dostepne w googlebook:
    http://books.google.de/books?id=2ibpAgAAQBAJ&lpg=PA128&ots=K3Wx_Ejmgr&pg=PA128#v=onepage&q&f=false

    U muzlmanow to funkcjonuje na innej zasadzie, podobnej jak w Afganistanie i Pakistanie, gdzie 3 letnie dzieci sa brane do takich szkol i tam sie je nawet karmi…ale glebiej sie tematem nie interesowalem… na pewno dziala bo w Indiach jest ponad 100mio muzlmanow :-)

  28. A tak na marginesie, system kastowy w indiach nie istnial wiecznie, ale zostal wprowadzony z najazdem obcej grupy etnicznej… wczesniej, co pokazuja badania genetyczne, mieszanie sie spoleczenstwa bylo calkiem normalne i dynamiczne.
    http://www.livescience.com/38751-genetic-study-reveals-caste-system-origins.html

  29. PawelW:
    tak, system kast jest doskonalym narzedziem w trzymaniu spolecznosci lokalnej w ryzach no matter what. Bryci przeciez po najechaniu Indii wcale nie mieli zamiaru demontowac tego systemu tylko wykorzystali go do swoich celow, oferujac posady administracyjne w nowej kolonii (i inne intratne funkcje) najwyzszym kastom. Ten system, mimo formalnego zniesienia tak doskonale sie trzyma, bo gwarantuje kazdej kascie status quo, co w wypadku tych bardziej uprzywilejowanych oznacza swietne benefity bez wysilania sie i zycie na takim samym poziomie no matter what tj. niezaleznie od sytuacji gospodarczej i zmieniajacej sie rzeczywistosci.

  30. nie bardzo wiem, co masz na mysli. Ze
    —————————————————
    Mam na mysli, ze oni (przynajmniej) w to wierza, i zyja w/g tych zasad. Na Swiecie jest multum sposobow na zycie. I potem przychodza takie ciotki jak np. Ty, i wiedza od razu, jakie powinny byc stosunki w rodzinie, u Murzynow, w malej wiosce, w buszu afrykanskim. Kiedy dziewczynki powinny wychodzic za maz, ile rodzic dzieci, jak czesto meszczyzna w rodzinie powinien zmywac drewniane garnki, itp. Wszystko po 10 minutach. Gdy, ci Murzyni zyja tak od tysiacleci.

  31. IL:
    i wiedza od razu jakie powinny byc stosunki w rodzinie

    Gdybys zadal sobie trud czytania tego, co napisalam, zauwazylbys, ze:

    „To, co trzeba zmienic, to mentalnosc ludzka. A to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zmiany i niestety nie ma tutaj latwej, szybkiej i przyjemnej recepty.
    Czy ja znam? Nie.”

    Trzeba wyjatkowo zlej woli, zeby powyzsze zinterpretowac/odczytac jako „i wiedzą od razu”.
    Czy faktycznie interesuje cie dyskusja na ten temat, czy chcesz sie bawic w demagogie?

    Poza tym fakt, ze jakis zwyczaj/sposob zycia utrzymuje sie od tysiacleci nie swiadczy o tym, ze jest sensowny i powinien byc kultywowany.
    Np. female genital mutilation jest powszechny w okreslonych częściach Afryki od byc moze tysiacleci. Robi on z dziewczynek kaleki, niejednokrotnie konczy sie smiercia, komplikacjami zdrowotnymi i pozbawia je calkowicie jakiejkolwiek satysfakcji z zycia seksualnego. Nie ma absolutnie ZADNYCH benefitow dla kobiet – pozwala natomiast mezczyznom zyjacym w spolecznosci calkowicie kontrolowac seksualnosc kobiet.

    Albo niewolnictwo. „Sposob zycia” najrozniejszych narodow, panstw i spolecznosci od tysiecy lat. Mamy go dzis kontynuowac, tylko dlatego, ze przez tysiaclecia sluzyl uprzywilejowanej warstwie wlascicieli, zyjacej z pracy niewolnikow?

  32. Inny kraj ale klimaty jakieś znajome:

    http://foxmulder2.blogspot.com/2014/11/najwieksze-sekrety-steamroller-cz-1.html

    Może język zbyt soczysty ale warto poczytać.
    W skrócie: USA nie są tak święte jak się malują czyli prezydent Wilson na początku XX wieku i jego poglądy

  33. Bolko:
    no dobra ale jak to sie ma do wpisu i dyskusji pod nim?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: