Napisane przez: futrzak | 5 listopada 2014

O systemie edukacji

Artykuł – lektura obowiązkowa dla nauczycieli i edukatorow. Właściwie warto by obejrzeć wspomniany tam film, ale i sama rozmowa jest ważna, jako „wake-up call”.

Poniżej kilka cytatów:

W ciągu ostatnich lat neurobiolodzy zrobili ogromny postęp w badaniu mózgu. Po raz pierwszy w historii wiemy, co wspiera, a co hamuje procesy uczenia się. […..] Dzieci uczą się tylko wtedy, kiedy coś je zainteresuje. Nie da się żadnej wiedzy wlać do ich głów pod przymusem. Najlepiej przyswajają wiedzę, gdy są nieznośne: wstają, ruszają się, pytają, komentują, głośno wyrażają emocje.

*
Każde dziecko ma w sobie wielką naturalną ciekawość otaczającego je świata. Chyba że jest chore, głodne lub ma mocno zaburzone poczucie bezpieczeństwa, brak bliskiej więzi z matką, ojcem i innymi otaczającymi je dorosłymi.

*
Malutkie dzieci nie mają problemu z sensem i celem. Po co maluch robi pierwsze „eksperymenty” w wannie czy piaskownicy? Bo chce się dowiedzieć! Po co ogląda pierwszą książeczkę? Żeby poznać! A człowiek motywowany zewnętrznie, czyli tresowany, jeśli mu zabrać kije i marchewki, to nie wie już, czego chcieć. Nie wie, po co żyje.

*
Argumenty takich reformatorów jak prof. Hüther to twarda nauka. Z badań wynika, że wśród dzieci poniżej piątego roku życia 98 proc. jest kreatywnych na poziomie geniuszu. Znajduje wiele niestandardowych rozwiązań dla jednego problemu. Wśród dzieci w wieku 8-10 lat już tylko 32 proc. Wśród 15-latków – 10 proc. W grupie powyżej 25. roku życia – 2 proc.

*
Od małego uczymy się, że musimy zmuszać się do udręki w imię jakiejś „przyszłości”. Ale czy człowiek, który przez lata programowany jest do wykonywania cudzych poleceń – powtarzalnych nudnych czynności – nagle po przekroczeniu jakiejś magicznej granicy będzie umiał cieszyć się teraźniejszością? Być szczęśliwy? A gdzie miałaby przebiegać owa magiczna granica, po przekroczeniu której człowiek ma wreszcie prawo robić to, co go pasjonuje? Hüther cytuje Johna Lennona: „Kiedy miałem pięć lat, mama mówiła mi, że szczęście jest kluczem do prawdziwego życia. Gdy poszedłem do szkoły, zapytali mnie, kim chcę być, gdy dorosnę. Odpowiedziałem: chcę być szczęśliwy. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania”.

*
Podczas nauki, która angażuje nasze emocje, w mózgu uwalniają się neuroprzekaźniki, które można porównać do nawozu, dzięki któremu powstają nowe połączenia neuronalne. Jeśli te informacje są powtarzane z zaangażowaniem, te połączenia stają się trwałe.
Polecenie typu: proszę przepisać do zeszytu definicję fenoli i nauczyć się jej na pamięć, to całkowita strata czasu. W trakcie odrabiania takiej pracy mózg jest uśpiony jak komputer na stand by.

Reklamy

Responses

  1. Czasami mądrzy ludzie budzą się i dostrzegają, że można zupełnie, ale to zupełnie przesterować pojęcie szkoły i nauczania i że społeczeństwo na tym by tylko wygrało. Myślę tu o książce (i praktycznych jej użytkach w szkołach z UK), której autorem jest Ian Morris, a tytuł to Teaching Happiness and Well-Being in Schools: Learning to ride elephants. Ukazała się przed pięciu laty, ale Mihály Csíkszentmihályi mówi o tych rzeczach od dawien dawna, tylko że powoli to dociera do świadomości pedagogicznych decydentów.

  2. Ja od dawna mowie ze WSZYSCY maja jakies talenty ale zawsze sie jakis neoliberal odezwie ze polowa to kretyni i nawet pensja minimalna im sie nie nalezy.A wystarczy edukowac i pozwolic im to co lubia a beda w tym naprawde dobrzy.

    Piotr34

  3. andsolbr:
    no, do niektorych dociera szybciej, do niektorych wolniej. Np. do decydentow w Finlandii dotarlo juz jakis czas temu :)
    Zaluje, ze nie chodzilam w Finlandii do szkol.
    Ciekawe, kiedy dotrze do decydentow w Polsce. I czy w ogole…

    piotr:
    problem z neoliberalami (polskimi zwlaszcza) polega na tym, ze nigdy nie mieli okazji zyc w panstwie, ktore jest zblizone do ich idealow. A rzeczywistosc wyglada tak, ze tam gdzie panstwo jest slabe, niedzialajace i prawie nie istniejace sa rzesze nędzarzy i niewielka grupka oligarchow.
    Nie wiedziec czemu wierza mocno w to, ze jakby oni zaczeli rzadzic neoliberalnie, to wszyscy byliby oligarchami…

    Zwolennikow zniesienia placy minimalnej i jakichkolwiek regulacji prawnych na rynku pracy z checia odeslalabym tam, gdzie ich miejsce tj. do systemu feudalno-niewolniczego. Albo do XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii czy XIX-wiecznych USA. Popracowaliby sobie 12 godzin w fabryce, 7 dni w tygodniu, bez chorobowych, urlopow i z placa starczajaca na miskę ziemniakow, to zmieniliby zdanie…

  4. Jako że cytowany jest wpis z wyborczej.pl, pozwolę się podzielić z wami pewnym trickiem co do omijania paywalla: wystarczy wkleić cały adres do gugla i potem kliknąć w pierwszy wynik z owego serwisu! :) (sorry, jeśli to już gdzieś było na blogu)

  5. A jeszcze co do tekstu, to niestety, na ile wiem, w Japonii jest właśnie typowy system nastawiony na wkuwanie do egzaminu (pierwszy przykład z brzegu – dzieci z gimnazjum/liceum, czasem nawet podstawówek chodzą CODZIENNIE po szkole do specjalnych szkół przygotowawczych żeby dobrze wypaść na egzaminie wstępnym do kolejnej szkoły) – zakładając, że kiedyś pojawią mi się dzieci, to raczej trzeba będzie się w perspektywie stąd ewakuować dla ich dobra >_>

  6. No, jesli tak latwo daje sie ominac tego paywalla to jakies trąby kompletne pisały tenze system autoryzacji.

    A czy w Japonii nie ma szkol podobnych do Montessori czy takich jak opisane w wywiadzie? W GB sa, ale prywatne i trzeba za nie slono placic, panstwowy system dostepny dla wszystkich jest, jaki jest, jak wszedzie.

  7. Być to są.. niestety, wygląda na to, że są one jeszcze względnie droższe w porównaniu do średnich zarobków niż choćby polskie Montessori (krótki przegląd internetowy- czesne między 600 a 1500 zł w kilku pierwszych wyszukanych szkołach podst.) – możliwe że stoi za tym ich dualny charakter (są jednocześnie international schools z naciskiem na naukę jezyków od native’ów i przygotowaniem do IB czy innych takich)

  8. Dodam że szukałem teraz konkretnie pod Montessori.. niestety, generalnie temat „dziwnych” szkół tutaj jest mi całkowicie obcy – istnienia szkół podobnych do tej z wywiadu nie mogę zatem wykluczyć :)

  9. „tam gdzie panstwo jest slabe, niedzialajace i prawie nie istniejace sa rzesze nędzarzy i niewielka grupka oligarchow.”

    Co oznacza określenie słabe państwo? Czy Rosja albo Ukraina to słabe państwa? A Egipt, Syria czy Iran, Zimbabwe? A może Ameryka łac. (zwłaszcza z czasów dyktatur)?

    A propo szkolnictwa. Przecież zabiliśmy wszelką róznorodność monopolizując edukację i ustalając jednolite „standardy” edukacyjne, a nawet jeden elementarz dla wszystkich. Kilkanaście lat więzienia dzieciaków w szkole to nic dziwnego, że talenty są niszczone

  10. pawel-l:
    slabe czyli takie, gdzie podstawowe struktury panstwa sa niewydajne, nie ma ich, zle dziaja, sa skorumpowane.
    Dobrym przykladem panstwa slabego sa Indie. Jakiekolwiek instytucje panstwowe sa tak przezarte korupcja i biurokracja ze nie dzialaja. W tym gąszczu bogaci daja sobie swietnie rade za pomoca lapowek, biedni zdychaja na ulicach, bo nawet w zeby dostac sie do panstwowej szkoly trzeba tu i owdzie podplacic, podobniez w panstowym szpitalu.
    Slabym panstwem jest Meksyk – gdzie panstwowe organa wladzy w postaci burmistrzow, policji i lokalnych rzadów sa skorumpowane przez mafie narkotykowe, ktore robia co chca.

    Odnosnie „monopolizacji edukacji” to chcialam zwrocic uprzejmie uwage, ze jeszcze nie dalej jak 100 lat temu, gdy zadnej „monopolizacji” nie bylo ani obowiazku szkolnego (ok, tutaj z tym roznie bylo w zaleznosci od konkretnego panstwa) to mielismy cale rzesze analfabetow. Bo na edukacje prywatna bylo stac tylko nieliczny procent spoleczenstwa.

  11. Odnosnie zas tego, ze panstwowa edukacja moze dzialac w/g zasad opisanych w artykule, przykladem jest system szkolnictwa w Finlandii.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: