Napisane przez: futrzak | 31 października 2014

Lektura na weekend

Polecam ten tekst wszystkim, zwlaszcza zwolennikom tzw. „wolnego rynku” oraz innym neoliberałom.

Dobrze, ze wreszcie w Polsce zaczyna się o tym mowic w mediach głównego nurtu.
Oczywiscie, jesli nastapia jakies zmiany (na lepsze), to prawie na pewno będą one mialy miejsce w krajach rozwinietych i raczej nie USA…
Od jakiegos juz czasu są realizowane w Brazylii (partia Luli) i Argentynie (kirchneryści), ale ciągle i w jednym i w drugim kraju na przeszkodzie stoją potężne międzynarodowe grupy oligarchiczno-finansowe, ktore z miłą chęcią zbankrutują jakikolwiek kraj, jeśli przy okazji tej operacji zarobią grube miliardy. W efekcie polityka rządu to balansowanie na cienkiej linie i ciągłe kompromisy.

Ale i tak jest lepiej niz w USA, gdzie protesty spoleczne tlumi sie z jednej strony zmasowana propaganda mediow, a z drugiej strony zbrojeniem i brutalizacja policji. Trzeba tez do tego dadac smutny fakt, ze jesli ktos pracuje 80-120 godzin tygodniowo w uslugówce, to nie ma ani czasu ani srodkow zeby pozwolic sobie na jakiekolwiek prostesty :-/ A przerwa w pracy oznacza wylądowanie na ulicy.

Reklamy

Responses

  1. Proszę Cię nie mieszaj ciągle tzw „neoliberalizmu” z wolnym rynkiem. Wpuszczanie przez banki centralne trylionów $ do systemu bankowego daje oczywisty efekt wzrostu nierówności.
    Ani słowa w tekście o rosnących wydatkach rządowych (i obciążeniach podatkowych) i marnotrastwie środków.
    A autor artykułu nie rozróżnia kapitału od papierków. Artykuł można podsumować więcej tego samego: drukować, drukować, drukować
    „Tymczasem należałoby raczej prowadzić politykę permanentnie niskich stóp procentowych, … Bo ułatwi dostęp do kapitału”

  2. @pawel-l
    „nie rozróżnia kapitału od papierków. ”
    Tak się składa, że te papierki i nic innego wymienia się na maszyny, ziemię, surowce i sadzonki, o wynagrodzenia robotników nie mówiąc, a zapasy surowców i papierki na koncie są praktycznie równoważne jako kapitał obrotowy.
    Cała reszta tylko z tego wynika.
    Generalnie także polecam przeczytanie tego tekstu. Właśnie ta finansyzacja gospodarki też uruchomiła falę obniżek podatków, zwłaszcza dla kapitału finansowego. Który jest w Polsce i wielu innych krajach praktycznie zwolniony z jakichkolwiek podatków. Własnie to dążenie do krótkoterminowych zysków idzie w parze z żądaniami obniżek podatków. Brać forsę i spadać, niech o sypiącą się infrastrukturę, która pozwoliła to zarobić martwią się inni

  3. Pawel:
    „A autor artykułu nie rozróżnia kapitału od papierków”

    no to powiedz mi Pawel. Mamy zagranicznego inwestora chcacego np. kupic hute albo stocznie czy inny zaklad. Albo grunty. No i on placi…. no, czym placi? papierkiem? przyjezdza z ciezarowka zlota? CO daje w zamian?

    Wlasciwie maczeta juz ci odpowiedzial…

    A tak poza tym. Mam nadzieje ze wiesz, ze wiekszosc pieniadza znajdujacego sie na rynkach swiatowych to jest pieniadz dluzny emitowany przez prywatne banki?

    Pisalam juz o tym tu https://futrzak.wordpress.com/2013/05/09/czym-wlasciwie-jest-inflacja/

    Model, o ktorym ty piszesz, to juz daaaaaawno nie funkcjonuje. Tak bylo kiedys, chociaz tez nie do konca, bo i tak na kazda wieksza inwestycje zaciagano pozyczki.

    Przeczytaj moze jednak dokladnie ten wywiad…

  4. Pawel:
    a tu o tym, czym jest FED (najwiekszy bank centralny, prawda?)

    W Wigilię Bożego Narodzenia 1913 roku prezydent Wilson podpisał ustawę, dzięki której wyłącznym emitentem pieniędzy stał się System Rezerwy Federalnej, czyli de facto bank centralny USA. Od tej pory wszelkie istotne operacje amerykańskiego budżetu państwa musiały być prowadzone za pośrednictwem prywatnej instytucji. W tym miejscu, jak łatwo sobie wyobrazić, rozpoczyna się szereg niekończących sporów. O ile powszechnie wiadomo, że system tworzy 12 prywatnych banków, które na powierzonych im obszarach zrzeszają mniejsze i wspólnie emitują pieniądze, to po dziś dzień nie ustalono DO KOGO owych 12 banków federalnych należy

    tu calosc:
    http://rafalbauer.pl/jazda-figurowa/

  5. Czytalem juz rano-widze ze nasze mysli chodza podobnymi drogami(zdaje sie nie pierwszy raz);)

    1.Szkoda ze ci ekonomisci sa tacy madrzy teraz(a i to nie wszyscy)-mozna znalezc sporo wypowiedzi tzw.zwyklych ludzi ktorzy to samo mowili 10 lat temu(albo i wiecej)i nie potrzebowali do tego byc profesorami a wystarczyl tzw.zwykly rozsadek.Ba pamietam ze wiekszosc z tu komentujacych(wlacznie z mna i autorka bloga)takze mowila to samo(chocby u Adama Dudy czy Hansa)na blogach takze dobre pare lat temu-a raczej nikt z nas nie jest swietowej slawy ekonomista.Co jakby odbiera owemu wywiadowi nieco istotnosci-dzis mowi tak a jutro dostanie granty od jakiegos korpo i bedzie mowil cos przeciwnego.-ekonomisci sie sprzedali.
    2.Nie jestem pewien czy Forsal to juz mainstream-odwiedza go ok 70 tysiecy dziennie to raptem ze 20 tysiecy wiecj niz salon24 i zaledwie 40% wejsc na niezalezna.pl To w najlepszym wypadku obrzeza mainstreamu a ich sila medialnego razenia jest mocno ograniczona.

    @pawel

    NIe ma czegos takiego jak neoliberalizm czy libertarianizm.Istnieja tlyko ich REALNE wersje.A te realne wersje sprowadzaja sie(w wielkim skrocie)do tego ze pieniadz decyduje o wszystkim a wiec takze o morlanosci i prawach politycznych az docieramy do tego co mamy teraz a potem dalej czyli do neofeudalizmu.Wynika to z tego ze system w ktorym jednen czynnik decyduje o wszystkim jest niestabilny-po prstu duzym finansowym graczom NIE OPLACA sie konkurowac miedzy soba-lepiej,latwiej i TANIEJ jest stworzyc oligopole,wladze przekupic a konsumenta zmanipulowac-dokladnie to dzieje sie teraz.powtorze to jeszcze raz-neoliberalizm(chocby nwet zaczynal sie jako libertarianski raj)prowadzi do neofeudalizmu albo i wrecz neoniewolnictwa.

    Piotr34

  6. Piotr:
    nie no ekonomisci, ktorzy mowili to co powyzej, byli i dekade temu. Tylko, ze nikt ich wtedy nie sluchal, bo wiadomo. Dopoki sie nie zawali, to chulaj dusza i nachap sie ile mozna. Problemu nie ma.
    Forsal to oczywiscie gazeta niszowa, ale jeszcze nie dalej jak pare lat temu nawet w takich nie bylo nawet miauku w rzeczonym temacie.

  7. @futrzak

    Wiem-bylo ich KILKU-przez wlasnych kolegow zreszta uwazania byli za oszolomow jak chocby Nouriel Rubini zwany pogardliwe „doktorem zaglada” czy Peter Schiff z ktorego Artur Lafer(ten od krzywej Lafera-prawdziwy neoliberalny guru)robil sobie smichy-chichy(na szczescie potem mu mina zrzedla).To tylko kwiatki do kozucha-ekonomisci jako grupa zawiedli STRASZLIWIE(wlasciwie to stali sie propagandystami systemu a przestali byc naukowcami).

    Piotr34

  8. @futrzak

    Oczywscie masz racje-jeszcze pare lat temu taki artykul nie mial szans sie ukazac gdziekolwiek jako „oszolomski”-obecnie POWOLI prawda zaczyna docierac do tych zakutych lbow-tylko czy aby nie za pozno?W tym tempie to predzej sie zachodnia cywilizacja zawali niz oni zmienia system.

    Piotr34

  9. piotr34:
    no coz, tutaj musze sie z toba zgodzic. en mass ekonomisci stali sie propagandystami systemu. Inna sprawa, ze ekonomia jako taka nigdy do science sie nie zaliczala i nadal nie zalicza sie… niemniej, jakies tam standardy obowiazywaly, a teraz juz nawet i to nie.

    Zadziwia mnie tylko jak latwo masy jest trzymac w nieswiadomosci oraz jak trudno fakty przyjmuja oni do wiadomosci :-/

  10. @Futrzak: a propos Twojego komentarza o FED… właśnie czytam http://en.wikipedia.org/wiki/Currency_Wars gdzie powstanie FEDu jest opisane, nawet z chyba podaniem struktury właśności
    W Polsce ponoć książka jestpopularna, ale zastanawiam się na ile tam prawdy jest a na ile chińskiej propagandy…
    Chętnie wysłucham zdania zza oceanu ;-)

  11. PawelW:
    nie czytalam, to nie bede sie wypowiadac… ale ciekawa jestem w jaki sposob autor doszedl do tego, ze wlascicielami tych bankow jest jedna konkretna rodzina. Nie mowie, ze nie wierze – ale interesujace jest JAK to sprawdzil.

  12. Nie konkretna rodzina a kilka, cytując:

    „(…)Tajemnica ostatecznie ujrzała światło dzienne. Po blisko półwiecznym śledztwie i poszukiwaniach,
    Eustace Mullins, autor pracy Secrets of Fedaral Reserve, zdobył oryginalne licencje gospodarcze 12
    banków, które uformowały Rezerwę. Na każdej z nich jest bardzo czytelnie wykazana struktura
    własnościowa banku. Rzeczywistym kontrolerem całego systemu jest Nowojorski Bank Rezerwy
    Federalnej. Bank ów 19 maja 1914 roku w dokumencie przygotowanym dla audytora walutowego
    poinformował, że ogólna liczba udziałów w firmie wynosi 203 053 akcje, z czego:
    – New York National City Bank, kontrolowany przez Rockefellera oraz spółkę Kuhn and Loeb posiada
    najwięcej udziałów – w jego portfelu znajduje się 30 tysięcy akcji.
    – First National Bank J.P. Morgana ma 15 tysięcy akcji.
    (kiedy obie te firmy w 1955 roku dokonały fuzji, tworząc City Bank, ten posiadał jedną czwartą akcji
    Rezerwy Federalnej i faktycznie decydował o osobie kandydata na fotel jej prezesa. Prezydent Stanów
    Zjednoczonych mianował jedynie skórzano-gumową pieczęć, a same przesłuchania przed komisją
    Kongresu przypominają wyreżyserowane przedstawienia).
    – New York National Merchant Bank Paula Warburga ma 21 tysięcy akcji.
    – Hanover Bank, w którego radzie nadzorczej zasiadają Rothschildowie, ma 10 tysięcy akcji.
    – Chase National Bank i Chemical Bank mają oba po sześć tysięcy akcji.
    Owe sześć banków kontroluje 40 procent udziałów Rezerwy Federalnej, a aż do 1983 roku posiadały one
    łącznie 53 procent udziałów. Po korekcie, struktura udziałów wygląda następująco: City Bank – 15
    procent, Chase Mannhatan – 14 procent, JP Morgan Trust Bank Limited – dziewięć procent Hanover
    Bank – siedem procent, Chemical Bank – osiem procent (74) .(…)

    (74) Mullins, The Secrets ofthe Federal Reserve, rozdz. 8.”

  13. Cóż…. właśnie widzę, że wikipedia nie jest zbyt łaskawa dla Eustace Mullins, źródła dla tych danych… hmmm

  14. Oczywiście, że banki emitują „pieniądz dłużny”, ale reguły gry i stopy% są ustalane przez banki centralne. Banki żyją z prowizji, a rządy żyją z podatków od tych długów. Wszyscy są zainteresowani takim systemem w którym podaż kredytów rośnie po 10% rocznie.

    Kreacja długów to nie kreacja kapitałów. To tylko inflacja i przenoszenie własności od oszczędzających i pracujących na rzecz kredytobiorców i pośredników.

    Ale jakie znaczenie ma, że Fed ma teoretycznie prywatnych udziałowców ? (kartel bankowy pod patronatem urzędników)
    Czy ECB, BOE, BOJ, NBP działają choć trochę inaczej ? Jeśli oddajemy władzę grupie urzędników to efektem jest kierowanie się interesem polityków i silnych graczy.

    Skoro duzym finansowym graczom NIE OPLACA sie konkurowac miedzy soba-lepiej,latwiej i TANIEJ jest stworzyc oligopole to dlaczego dajemy im do tego narzędzia !!!
    Neoliberalizm to odmiana tego samego monetaryzmu, keynesizmu, markantylizmu.
    A Wosia najlepiej podsumował RG
    http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,dziecieca-choroba-lewicowosci-pana-rafala,article,1159.html

  15. @pawel

    „Neoliberalizm to odmiana tego samego monetaryzmu, keynesizmu, markantylizmu.”

    Ale jest pewna „mala roznica”-jest to keynesizm sprywatyzowany.O ile oryginalnie keynesizm zakladal(slusznie lub nie)interwencje ku pozytkowi calej gospodarki to „keynesizm sprywatyzowany” zaklada interwencje tylko ku pozytkowi nielicznych grup oligarchow a ostatnio juz tylko oligarchow finansowych(bo przemysl ich juz coraz mniej obchodzi).Oczywscie zawsze kosztem calej reszty co widac obecnie po wzroscie zadluzenia oraz tym ze PKB rosnie,bezrobocie spada a pensje stoja w miejscu,warunki pracy pogarszaja sie a poziom zycia spada.

    Widze to chocby w UK-bezrobocie spada bo firmy masowo zatrudniaja pracownikow agencyjnych za minimalna stawke i bez zadnych praw-kiedys u mnie w firmie bylo okolo 500 pracownikow(okolo 350 stalych reszta to agencja)obecnie jest 700 (z czego 400 to agencja).Roboty jest ciagle tyle samo i godzin do wyrobienia tez tyle samo ale rak do pracy o polowe wiecej.Nie tylko wiec nie ma nadgodzin ale agencyjni nawet etatu nie wyrabiaja(jak nie ma pracy to sie ich wygania do domu)wiec ich zarobki sa zenujaco niskie.Tak wyglada wolny rynek w praktyce:zbiedniali pracownicy ktorzy nie maja prawie zadnej sily nabywaczej a zeby nie padli z glodu i rachunki mogli poplacic to im panstwo musi dawac socjal za ktory potem jest krytykowane przez zwolennikow wolnego rynku(jak ktorys cos ma to dostaje kredyty ktorych nie moze splacic i ow majatek-najczesciej odziedziczony-predzej czy pozniej traci).Oczywscie owi wolnorynkowcy popieraja masowa imigracje bo ta tworzy rezerwowa armie bezrobotnych a koszt i tak ponosi spoleczenstwo(zasilki czy koszt braku asymilacji itp).Oczywiscie krzycza oni takze o „morderczej” placy minimalnej przez ktora ich zagraniczna konkurencja wykonczy-ciekawe tylko jak-przeciez dostawca pizzy czy pracownik magazynu ciagle jeszcze musi byc tu na miejscu a nie w Chinach.

    Jeszcze jedna rzecz-NIGDY nie bylo czegos takiego jak wolny rynek.NIe bylo,nie ma i NIE BEDZIE.To jest wlasnie clou ktorego libertarianie,korwinisci itp nie rozumieja-czlowiek nie jest homo economicusem tylko homo politicusem dla ktorego wazniejsze od konkurowania o klientow i rynki jest pozycja w hierarchi spolecznej i poziom wplywu na wspolnote w ktorej zyje.Dowodza tego liczne badania w ktorych powyzej dosc niskiego poziomu podstawowego ludzie zawsze przedkladaja awans w hierarchi ponad awans finansowy czy historia ktora pokazuje ze ci co sie wzbogacili ZAWSZE przesuwali swoje zainteresowania w strone tytulow szlacheckich i sprawowania wladzy a tracili dla walki o klienta.”Wolny rynek” nie moze wiec istniec z definicji gdyz zawsze ci ktorzy sie na nim wzbogaca(uczciwie czy nie,wlasna przemyslnoscia czy fuksem itp)przekuja swoja pomyslnosc finansowa na sile polityczna.Kupia sobie prawa i ustawy,ustanowia grupy wplywow i lobbingowe,przejma media i firmy PR.Libertarianizm-neoliberalizm-faszyzm-neofeudalizm-neoniewolnictwo i panstwo totalitarne.Obecnie zreszta proces ten jest dosc zaawansowany(powiedzialbym etap „faszyzm”).Przy czym w krajach w ktorych owego gloryfikowania wolnego rynku sie unika proces ow zachodzi duzo wolniej gdyz istnieja inne czynniki blokujace(religia i moralnosc,patriotyzm i solidarnosc narodowa,pojecie wlasnoci publicznej itp)-najszybciej „faszyzacja” zachodzi w krajach gdzie sie wlasnie wolny rynek gloryfikuje.

    Zwolennicy neoliberalizmu to propagandysci i oszusci a libertarianie to niezbyt rozgarnieci romantycy.

  16. pawel-l:
    Ale jakie znaczenie ma, że Fed ma teoretycznie prywatnych udziałowców ?

    Nie teoretycznie, ale praktycznie jak najbardziej. A znaczenie ma takie, ze zyski i nadwyzki ida do kieszeni wąskiej grupy finansowych oligarchow, natomiast koszty „pomylek” ponosi spoleczenstwo.

    Taki scenariusz wystepowal w historii wiele, wiele razy – zawsze tak sie konczy, kiedy spoleczenstwo traci kontrole nad wladza.
    Tak jak piotr34 napisal – w historii ludzkosci nigdy nie bylo owego mitycznego „wolnego rynku” i nigdy nie bedzie, bo ludzie maja taka a nie inna mentalnosc. Latwiej jest kogos przekupic, oszukac, stworzyc monopol/oligopol niz starac sie byc konkurencyjnym i „walczyc o klienta”.

  17. @futrzak
    Większość zysków Fed płaci do Skarbu, ale przecież nie tu leży problem.
    W Europie przecież jest tak samo:
    http://www.zerohedge.com/news/2014-04-28/elephant-room-deutsche-banks-75-trillion-derivatives-20-times-greater-german-gdp

    Wolny rynek potrzebuje stabilnego pieniądza, sprawnego wymiaru sprawiedliwości i niskich albo chociaż stałych podatków. Libertarianie właśnie dlatego chcą likwidacji monopolu państw bo koncentracja władzy prowadzi do degeneracji.
    Oczywiście ideału nigdy nie było. Ale dużo większą szansę na sukces miały kraje wolnorynkowe, a nie etatystyczne.
    Kto pamięta że sukces Szwecji oparty był na 120 latach wolnej bankowości opartej na złocie i srebrze i jeszcze w latach 50-tych wydatki publiczne nie przekraczały 20%. Nawet teraz przoduje w rankingach wolności gospodarczej.
    Cała historia to walka o wolność od rządzących – konstytucje, prawa człowieka, trybunały itd

    Etatyści nie chcą przyjąć do wiadomości, że danie władzy politykom/urzędnikom prowadzi najczęściej do pogorszenia sytuacji. Tylko dlatego, że politycy mają w rękach emisję pieniądza to są w stanie ukryć swoją niską użyteczność.

  18. @Pawel-l
    Powtarzasz dyrdymały szerzone przez banksterów, moskali i ich klakierów. Szwecja, tak jak i pozostałe państwa skandynawskie zawsze była państwem mocno socjalnym. A wysokość podatków państwowych wcześniej nie jest dokładnie żadną miarą, ponieważ socjał szedł głownie przez kościoły i podatki kościelne. Później socjaliści w ramach rozdzielania kościoła od państwa po prostu przejęli te obowiązki wraz z podatkami.
    A reszta tego typu rzeczy w Polsce to zmyślenia paru pajaców, co swoje najdziwniejsze teorie polityczne biorą prosto z moskiewskiej ambasady.

  19. @all

    Kiedys Trystero popelnil bardzo ciekawy tekst na temat indeksu „wolnosci gospodarczej” i tego co on FAKTYCZNIE mierzy.Bardzo ciekawe wnioski.

    http://tinyurl.com/lrc8x6g

    Tekst do przeczytania OBOWIAZKOWY.

  20. piotr34:
    dzieki. Wrzucam do bookmarkow, przyda sie w dyskusjach :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: