Napisane przez: futrzak | 5 września 2014

Zasady wynajmu w Argentynie

Układ wynajmu, w którym właściciel z najemcą podpisują umowę na dwa lata i najemca jest odpowiedzialny za wszystkie naprawy – jest kretyński.

Oczywiście, ponieważ mieszkanie nie jest własnością najemcy, nie ma on żadnego interesu w naprawianiu czegokolwiek, dopóki do cna się nie zużyje i nie zepsuje. A nawet wtedy nie ma żadnego interesu w zrobieniu tego porządnie – po co? Jeśli uszkodzenia są kosztowne (np. nowy piec grzewczy, klima, kuchenka) – to łatwiej kupić sobie własną kuchenkę czy przenośną klimę, a stare rupiecie zostawić – często opłaca się to bardziej, niż naprawiać i odbierać depozyt.

W takiej sytuacji właściciel zostaje z niczym: zatrzymuje depozyt, ale kończy i tak z naprawami, ktore będa droższe niż ów depozyt.

Taki układ wynajmu dlugoterminowego panuje w Argentynie, oraz w paru innych krajach (w Polsce kilka znajomych osób tez tak wynajmuje). Będąc włascicielem sama wolałabym naprawiać – przynajmniej zrobię to porządnie.

Oczywiscie, zostaje jeszcze kwestia pomniejszych rzeczy, za ktore wlasciciel moze nas obarczyc odpowiedzialnoscia, ze zostaly zepsute poprzez niewlasciwe uzytkowanie.

I tu do glowy przychodzi mi wiele przykladow. Np.u kolezanki jest niedzialajacy prysznic i nie ma ona zamiaru go naprawiac. Dlaczego? Bo rury doprowadzajace wodę maja niestandardowa średnicę i zadna główka prysznica, ktorą można kupić w sklepie, nie pasuje. A że rura solidnie wmurowana w sciane i wlasciwie nie wystaje (stanowi z prysznicem jednosc, najwyrazniej murowane bylo juz PO), to nawet gwintownicy nie da sie uzyc. Z tej samej rury leje sie woda od strony sypialni i grzybek rosnie na scianie….dopoki sąsiedzi nie zostana zalani, włascicielka palcem nie kiwnie, ale oczywiscie moze zatrzymac depozyt pod pozorem uszkodzenia prysznica i nie naprawienia. A ze on tak zrobiony, ze naprawic sie nie da bez rozwalnia sciany? Coz…

Albo u nas. Gdy ogladalismy obecne mieszkanie (samo w sobie notabene jest bardzo ladne, duzy taras, dobre polozenie, bezpiecznie) od razu rzucilo mi sie w oczy, ze podloga z paneli jest rozklejona i sie rozlazi. Wlascicielka tlumaczyla, ze to dlatego, ze poprzedni lokatorzy myli podloge woda i guma do sciagania wody…szybko okazalo sie jednak ze to nie z powodu najemcow, ale wady konstrukcyjnej tj. zle zrobionego dachu i fatalnie zainstalowanej rynny. Woda lała sie z sufitu oraz z kolanka rynny zainstalowanego wewnatrz (!!!) budynku…

Albo kibel. Zaliczylismy juz wiele mieszkan tutaj i w zadnym, ale to w zadnym ani kibel ani bidet nie byly zainstalowane prawidlowo w zwiazku z czym zawsze przeciekaly albo sie kiwaly. No ale jak moglo byc inaczej, skoro sracza na dwoch cienkich malych srubkach utrzymac sie NIJAK nie da?
O nie trzymaniu poziomu przez umywalki, blaty oraz inne polki juz nawet nie wspomne. Widocznie poziomica nie przyjeła się tu jeszcze.

Powie ktos, ze „you got what you paid for”. Otoż, nie. Wizytowalam kiedys bardzo eleganckie i nowiutenkie biuro w dzielnicy finansowej. Wszystko ja spod igly, ą, ę, marmury, kryształy, szmery i bajery. Przecieram oczy – nie wierze. Nie, no cos musi byc spieprzone. I bylo. W kabinie w toalecie powiesilam sobie torbe na specjalnie do tego przeznaczonym, pięknie wyrzeźbionym wieszaczku. JEEEEB! Uwalił się na ziemię. Bo jakiś miszczu przykęcił go do ściany za krótkimi śrubami…

Albo mieszkanie znajomych: Alto Palermo, nowy wieżowiec, full wypas, kupa szmalu (firma funduje więc who cares), wszystko wygląda na oko bez zarzutu. Pytam się, czy mają jakies wady ukryte. Okazuje się, że owszem. Podczas burzy i wiatru od strony kuchni woda się leje okapem…a dodajmy, ze do dachu mieli ładnych kilka pięter…
Albo mieszkanie innych znajomych: umywalka (droga zresztą i bardzo ładna) tak przykręcona, że dnia któregoś…po prostu uwaliła się od ściany i spadła na podlogę…dobrze, ze nikogo nie bylo w lazience i nie wyrządziła krzywdy.

Nie, żeby to jakaś nowość czy dziwo. W całej Ameryce Pd jest tak samo. Podobnie jak w Indiach. Albo w Dubaju. Po prostu, jak sie buduje szybko, bez żadnych obostrzeń, kontroli i wymagan, oszczędzając jednocześnie na sile roboczej – to takie są efekty.

Reklamy

Responses

  1. W Anglii zawsze nawala hydraulika i w tych tanich i w tych drogich mieszkaniach, ale tutaj odpowiada za naprawę właściciel

  2. LOL.
    Wniosek koncowy jest podobny do wniosku wyciagnietego przez radzieckich uczonych, ze jak sie wyrwie muszce nogi, to gluchnie i nie slyszy polecenia ‚idz’.
    Otoz problem Argentyny i innych wymienionych krajow polega na tym, ze zamieszkuje je DZICZ. Prostacy i prymitywy, ktorych nie sposob nauczyc rzetelnej pracy czy podstaw inzynierii.
    Zreszta Polacy sa tylko nieco lepsi. Co prawda potrafia przykrecac sruby i żyją z tego w US/UK, ale nie potrafia stworzyc sprawnego panstwa czy chocby w zaden sposob przylozyc sie do rozwoju kultury swiatowej czy nauki.
    Doxa.

  3. Doxa:
    tylko ze wiesz, w USA tez widzialam niedoróby budowlane na tym samym poziomie i to w Silicon Valley. Co, tam tez mieszka dzicz, ktorej nie sposob nauczyc rzetelnej pracy i podstaw inzynierii?

  4. Depozyt (kaucja) w PL to jest tradycyjnie coś w okolicach jednego czynszu, bardziej na pokrycie potencjalnie niezapłaconych rachunków i jakichś drobnych uszkodzeń.

  5. Z ciekawości (urwało mi poprzedni komentarz), jak to wyglądu w Argentynie?

    Natomiast, z moich, krakowskich doświadczeń, przez ostatnie 8 lat wynajmowałem kilka mieszkań, z czego przez 7 lat spędziłem w dwóch i wychodzi mi ze albo jest wzajemne zrozumienie najemcy z właścicielem, albo nie:-) reszta o charakterze formalnym ma znaczenie drugorzędne.

  6. Gszczepa:
    tutaj jest podobnie – my za kazdym razem placilismy depozyt w wysokosci miesiecznego czynszu. Ale za to mozna kupic nowa pralke czy kuchenke gazowa. Fakt, tutejszej produkcji i najtansze, ale jednak.

  7. I tez sie zgadzam, ze z wlascicielem albo sie dogadasz i jest ok, a jak nie to kupa – chociaz oczywiscie papier zawsze pozwala na jakies dochodzenie wlasnych roszczen…

  8. @Futrzak. Bylem pare razy z Dolinie Krzemowej. Widzialem jak sie buduje. „tanio” to slowo klucz, a taniosc oznacza „zatrudnie Mexykow, co sie zlego moze stac…”. Tak wiec wiekszosc niedorobek jakie widzialem, to efekt zatrudniania Dzikich, co prąd zobaczyli dopiero w USA.
    Z drugiej strony znam tez przypadki przegiecia w druga strone. Na przyklad widzialem strajk w ktorym poszlo o pisuary dzialajace bez splukiwania. Unia (zwiazek zawodowy) protestowal, bo takie rozwiazanie to iles tam tysiecy godzin pracy mniej w przeliczeniu na jedna budowe wiezowca.

  9. No, u mnie remont lazienki w mieszkaniu w Mountain View robil taki dziki. Polozyl krzywo kafelki. Jednakowoz za dwa dni juz sie ucywilizowal i nadrobil braki inzynieryjno-cywilizacyjne, bo kafelki raz jeszcze polozyl – tym razem prosto….

  10. Z tym Dubajem to już nie przesadzaj. Całkiem wszytko solidnie zrobione, co zresztą ostatnio potwierdził wizytujący Niemiec – budowlaniec na urlopie.
    Poza tym, tutaj standardem są naprawy do $165 na koszt wynajmującego, wszystko powyżej – właściciela.

  11. Kolanko rynny zainstalowane wewnątrz wymiata :)

  12. Anna:
    no, tez sie zdziwilam – nigdy wczesniej czegos takiego nie widzialam :) moge nawet fotke walnąć jak jestes ciekawa :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: