Napisane przez: futrzak | 22 lipca 2014

Signum temporis czyli oda o kibelku i literaturze stowarzyszonej :)

Kiedys, dawno dawno temu, jeszcze w Kalifornii, zanim nabyłam smartfona (iPhona dokladnie, ale to nie ma większego znaczenia) do kibelka szło się poczytac gazetę – zawsze miałam stos zaprenumerowanych National Geografic pod ręką, umieszczonych w stosownym miejscu.

Odkąd przyjechałam do Argentyny, wyzbywając się po drodze dobra papierowego (niestety, zbyt cięzkie i transport przybiera ceny kosmiczne, stare dobre czasy skonczyly sie) – do kibelka i poczytać przed snem biegam juz nie z książką czy gazeta, ale ze smartfonem. Dzięki temu najnowsze newsy mam zawsze na bieżąco, moge sobie w razie czego pograć, a nawet pouczyc sie jezyków obcych :) (duolingo.com jest w wersji na smartfona).

Od tej strony smartfon (nie uzywam go w ogole jako telefonu, ba nie mam w ogole telefonu i jest mi z tym nad wyraz doskonale) jest genialnym wynalazkiem. Ma troche maly ekran – niestety – zastanawiam sie wiec nad kupnem tabletu.

I tu zaczyna sie niejaki dramat. Biorąc pod uwagę ceny z rynku amerykanskiego, przyzwoity tablet równa się zwykłemu PC. Który jest co prawda duzy, niewygodny i nieprzenośny ale… możliwosci w porównaniu z tabletem ma wręcz fenomenalne. Po pierwsze, każdą część w razie zepsucia sie mozna łatwo i niskim kosztem wymienic (no, przynajmniej ja sama potrafię to zrobić). Po drugie – mozna instalowac normalny, pelny OS, a nie jakieś ograniczone, pozbawione multithreading i multitasking kikuty (no, cos tam jest, ale to substytut tak czy siak..). O przenośności jakichkolwiek plików i aplikacji nie wspomne już…

To moze jednak poczekam, az moj iPhone sie rozleci, a technologia tabletów posunie znacząco naprzód, zanim znowu cos kupie…?

Ja w sumie nie jestem jakims strasznym geekiem. Laptopa mam tego samego od 3 lat…dwie stacjonarki przed wyjazdem sprzedalam, podobnie aparat (czego w sumie zaluje bo jednak to byl Canon EOS D-60, ktory tutaj kosztuje jakis chory szmal, a to porządna maszynka byla); teraz mam tylko idiotenkamerę Canona. No przestarego iPhona 3GS – zabytek klasy zero… ale dopoki dziala, nie wyrzuce. Na kindla szkoda mi kasy – urządzenie mobilne jednozadaniowe (w zasadzie) jest bez sensu, tym bardziej, ze ma proprietary format i cala reszte. To juz byle tablet lepszy…

Reklamy

Responses

  1. Do czytania w kibelku Kindel (lub inny czytnik z e-papierem) jest genialny.

    MS robi Surface, tablet z normalnymi Windowsami (wersja Pro, z procesorem Intela) i podobno fajne, ale drogie.

  2. Kindle jako maszynka do czytania książek myślę jednak niezastąpiona… oszczędza oczy i bije każdy tablet jeśli chodzi o życie baterii

    Jeśli potrzebujesz stacjonarnego tabletu (lol) to ew. polecam to http://www.dx.com/p/a13-7-capacitive-touch-screen-android-4-0-tablet-pc-w-tf-camera-wi-fi-g-sensor-black-148466 – używam i sobie chwalę, ale to taki typowy low-end, do czytania i prostych apek w sam raz, tylko bateria raczej słaba.. (trzyma 2-3x krócej niż kumplowy Tab Samsunga). Ale jakby cło mieliby słone dowalić to w ogóle może nie warto się w takie półśrodki bawić……..

    Ew. pomyśl nad SG Note, choć to podobny problem cenowo jak z tabletem…

  3. Sorry za podwójny post. Jeszcze przypomniało mi się, proprietary format to nie problem, jest np. calibre do konwersji na mobi … oraz strony z masą książek legalnych inaczej jak avaxhome, jeśli nie stronisz od piratowania :P

  4. nie musisz rezygnowac z pelnego OSa przy tablecie, co prawda nieco kosztuje ale w US juz tak nie boli
    http://www.microsoft.com/surface/en-us/products/surface-pro-3

    argument odnosnie samodzielnej wymiany niestety odpada

  5. Ja w kibelku czytam albo tradycyjne książki albo ebooki na tablecie Google Nexus. Tak czy tak czytać kiblując trzeba, bo zawsze to parę minut z kulturą :-) w ciągu dnia na taką fanaberię jak czytanie nie ma czasu…

  6. Ja tam w kibelku nie czytam, za to jestem ogromną fanką Kindla. Jasne jest jednak, że w Twoim przypadku się nie sprawdzi. Samsung ma fajne niedrogie tablety w mniejszym rozmiarze, ale większym od telefonu. Wg. mnie tablet nigdy nie zastąpi PCta i sama jestem uzależniona od posiadania klawiatry i tableta nie posiadam (iPhona służbowego i owszem), ale myślę, że trzeba o tym myśleć jako dwóch urządzeniach dopełnających się nawzajem, czyli jednak PC to pisania, przeróbki zdjęć itp, a tablet do kibelka.

  7. Kupić niemarkowy. W Polsce można taki dostać za jakieś 300-400 PLN. Pewnie że to nie jest zaawansowane cudo, ale przy takiej cenie da sie dostać 7-8 cali a to już przyzwoita sprawa. Do kibla w każdym razie – super sprzęt. Generalnie nie wydałbym w życiu pieniędzy na full-wypas tablet ( musiałbym być milionerem) bo jego użyteczność w porównaniu z PC/laptopem jest znikoma, a wady ( kiedy mówimy o androidzie czy iOS ) – konkretnie kradzież prywatnych danych przez producenta – poważnym problemem.

  8. Co do kindla:
    nie przecze, ze do czytania ksiazek jest znakomity, ale jako urzadzenie do czytania ksiazek za taka cene to imho pomylka. No i to ograniczanie – nawet w wersji „Kindle Unlimited” nie ma jednak dostepu do kilku glownych wydawcow – to na co mi to.
    Oczywiscie, hackowac da sie wszystko, ale po to mam wywalac tyle kasy zeby potem dalej sie szarpac, zmieniac, hackowac etc?
    No bez jaj.

    Misiek:
    ale to jest cena przyzwoitego PC i wlasnie dokladnie o tym pisalam.

    kazekkurz:
    niemarkowy badziewny tablet za 300-400 PLN jest „you get what you paid for” – po prostu nieziemskim badziewiem. Psuje sie w rekordowym tempie, poza tym funkcja touch screen jest tak zle zrobiona, ze ja bym chyba zeszla na atak nerwowy (wiem, probowalam u znajomych, makabra).
    To jak ersatz tabletu…

  9. w Polsce można kupić table od Google, Nexus, wersje 2012, już za 399 złotych. Wyświetlacz spoko, bateria również nieźle trzyma. Ale to w Polsce. Chińskich nonejmów nie warto kupować – moga miec dobrą specyfikację, ale dotyk padnie po 2-3 miesiącach. Z drugiej strony Szajsungi ponoć też marne. Więc ja bym się trzymał większych marek albo tabletów pod logiem Google.

    Możesz poczekać na tanie tablety z Windowsem, ale jaka cena, taka jakość. 1 GB ram na Windowsie to samobójstwo.

  10. a to kindle taki drogi ? no bez jaj

  11. andrew:
    niby najprostrze kindle sa tanie – ale to jest urzadzenie jak juz pisalam wyzej JEDNOZADANIOWE (nie mam setek aplikacji ktore mam na mobile devices). Poza tym nawet jako czytnik narzuca szereg limitow – co mnie, osobie zyjacej w Am Pd, czyni kindla wlasciwie nie do uzycia.
    Smaftfony i tablety z mobileapp OS maja setki wiecej mozliwosci…

  12. kindle jest jednozadaniowy bo właśnie o to w nim chodzi. to jest urządzenie do czytania książek i do tego ma służyć :) tablet z e-inkiem by się nie sprawdził, a tablet jako tablet do czytania książek się nie nadaje (przynajmniej dla mnie bo od razu się oczy męczą). o jakich narzuconych limitach mówisz nie wiem, mam kindla od lat i w sumie jeszcze ani razu nie poczułam się ograniczona :)
    ale fakt, żeby to urządzenie miało sens trzeba bardzo dużo czytać książek.

  13. Mowie o takich limitach, ze jak chcesz kupowac ksiazki na kindla w amazonie w USA, to musisz miec:
    – konto z adresem w USA
    – karte kredytowa ktora dziala w USA
    – dokonywac zakupow z urzadzenia, ktorego IP jest z puli USA.

    Co prawda ludzie podrozuja i zdaje sie, ze jest jakis miesieczny limit ilosci zakupow spoza USA, potem odcinaja serwis. Tak bylo przynajmniej jakis czas temu – nie sądze, zeby sie cos zmienilo.

    Oprocz tego jesli chce nabyc ksiazke poza Amazonem, to jakies nieporozumienie jest.
    Jak dla mnie powyzsze skresla w ogole kindle jako cokolwiek nadajacego sie do uzycia. Tym bardziej, ze WSZYSTKIE ksiazki w formie elektronicznej, ktore mam, NIE SA w formacie kindla.

    Aha – ksiazki czytam normalnie na laptopie, z czytaniem na tablecie tez nie mam problemow.

  14. Hmm kupowałam z Polski rzeczy na kindla z USA bez problemu, ale fakt rejestrowałam kindla parę dobrych lat temu więc może teraz są ograniczenia.
    Co rozumiesz przez nieporozumienie jeśli chodzi o kupowanie książki poza Amazonem?
    Regularnie kupuję z różnych polskich serwisów i nie mam problemów, więc o co chodzi? Nawet taki bookrage z automatu na kindla może wysłać wszystko.
    Wszystkie formaty poza epubem można wgrać przez program kindlowy który sam konwertuje, a epuba załatwia jednym kliknięciem calibre. To też jest bez problemowe.

    A powiedz czytałaś coś z urządzenia z e-inkiem? Tak w praktyce?
    Bo to jest po prostu inna bajka.

  15. Shent, jestes inteligentna osoba. Nie rozumiem, ze zupelnie ignorujesz to, co napisalam:
    „jak chcesz kupowac ksiazki na kindla w amazonie w USA, to musisz miec:
    – konto z adresem w USA
    – karte kredytowa ktora dziala w USA
    – dokonywac zakupow z urzadzenia, ktorego IP jest z puli USA.”

    I ja WYRAZNIE piszę, ze siedze w Am PD, a nie w Polsce, czy UK czy IR czy innym panstwie z UE, prawda???
    Czy to tak trudno sobie wyobrazic, ze warunki corpo zwanej Amazon sa INNE w stosunku do INNYCH kontynentow??? (np. jak zelgam adres to i tak potem musze to potwierdzic numerem telefonu, ktorego nie mam, a nawet jak miec bede, to bedzie lokalny, wiec odpada??)

    To, ze TY kupujesz bez problemu wybrane ksiazki z Polski, dla mnie znaczy NIC. Bo ja NIE MOGE.
    Czy mam to jeszcze 10 razy napisac???

    Czy mozesz chociaz NA CHWILE wyjsc poza swoje pudelko szczesliwosci UE i POJAC ze nie w calym swiecie JEST TAK SAMO???

  16. futrzaku,

    chyba jakaś gorączka środowej nocy miała miejsce.
    wielokrotnie piszesz o szczęściu z życia tam, więc chyba te ograniczenia aż tak nie powinny Ci doskwierać.
    jak dla mnie Twoje argumenty odnośnie samych urządzeń ishit vs kindle to stek bzdur. Piszesz o wysokiej cenie kindle a ishit to tańszy ?
    Poza tym nie używasz go z głównym przeznaczeniem jako telefonu więc jaki sens za to płacić ?
    Do tego amazon nie jest jedyną księgarnią na świecie, która obsługuje kindle. Może nawet a w samej Argentynie coś jest, bo w Polsce jest.
    Tak, kindle jest urządzeniem jednozadaniowym, bo taka jest dla niego wymyślona funkcja i dlatego też odniósł taki sukces. Oprócz samej podręcznej biblioteki i słownika możesz sobie wysyłać codzienną porcję wiadomości z ulubionych serwisów dzięki różnorakim wtyczkom i webowym aplikacjom.
    Nie musisz 10 razy pisać tego. Twoje komentarze dały to jasno do zrozumienia

  17. Nina odniosłam się do tego „- dokonywac zakupow z urzadzenia, ktorego IP jest z puli USA.” ja to rozumiem jako IP USA, a nie IP dla USA i części Europy.

    Nie pisałaś, że Amazon jakoś specjalnie banuje Argentynę. Jeżeli tak jest to rzeczywiście tutaj ten legalny kanał dostępu jest zamknięty.

    W sumie ciekawe dlaczego, bo jak o tym poczytałam to w 2010 oficjalnie uruchomili sprzedaż do Argentyny, a potem bardzo szybko zablokowali tę możliwość.

  18. andrew:
    nie doskwieraja, bo sa alternatywy w postaci innych urzadzen – tutaj odnosze sie do tego, dlaczego uzywanie kindla poza USA i EU nie bardzo ma sens.

    Odnosnie ceny iPhona – tak, byl tanszy, bo kupilam go w ramach sieci (w USA uzywalam rowniez jako telefon) i kosztowal cos kolo (nie pamietam dokladnie) 100 USD. Czy masz zamiar mi udowadniac, ze zdawalo mi sie?

    corporatcja:
    nie wiem, czemu wycofali sie z Argentyny.

  19. @futrzak

    nie, nie mam zamiaru Ci udowadniać, że $69 < $100
    to już swoje subiektywne zdanie, bo kindle działają i mają się dobrze w australii i afryce.
    nie mam najmniejszego z tym problemu, że używasz ishita i powiem, że nawet mnie to nie dziwi, chociaż w świetle kilku wpisów IT już powinno.

  20. andrew:

    powiadasz, ze nie musze pisac dziesiec razy tego samego… no nie wiem – skoro po raz kolejny slysze argument, ze kindle dobrze dzialaja gdzies tam – ta raza padlo na Afryke i Australie.
    A ja znow powtorze do znudzenia – mieszkam w Argentynie, a nie w Australii, Afryce, USA czy ktoryms z krajow EU.

    Wiec coz – argument, ze jakies urzadzenie dziala dobrze GDZIES TAM – ale nie tu, gdzie ja mieszkam – jest dla mnie calkowicie jałowy.
    Widocznie jednak przekracza to twoje granice rozumienia.

    Oraz to, ze NIE poszukuję urzadzenia ktore bedzie sluzylo TYLKO I WYLACZNIE do czytania. To napisalam na samym poczatku. Smartfon mi odpowiada.

    Jesli jednak masz jakies cisnienie zeby wywalic ze siebie hejta pod adresem firmy Apple i jej produtow – to juz calkiem inna sprawa. Idz to robic gdzie indziej.
    Jesli chcesz wywalac hejty pod moim prywatnym adresem to coz – nastepne beda moderowane i tyle.

  21. Byc moze sporo da sie zrobic na drozszych wersjach Kindle – ale ta najtansza, za 69$ nie porownuje sie nijak z tym, co moge robic na smartfonie wiec co to za porownanie?

  22. W którym miejscu pod Twoim adresem hejtowałem?
    Czy mi się zdaje, czy jesteś frustratką ? Zaznaczam, że najprawdopodobniej mi się zdaje, żebyś nie pomyślała, że to hejt.
    Dopiero co ograniczałaś sens zakupu tegoż do usa i eu, teraz łagodnie akceptujesz kangury i murzynów. Zaraz się okaże, że tylko w Argentynie tego się nie da użyć w co szczerze wątpię. Pewnie niejeden studenciak na campusie by Ci mógł w tym pomóc.
    Na droższych wersjach nic więcej się nie da zrobić niż na najtańszej, wiem, mam wszystkie.
    Nie wiem po co bronisz przegranej sprawy, że jakikolwiek smartphone będzie lepszy do czytania niż kindle. To wiemy, że siebie przekonałaś.
    Nie mam nic do firmy Apple, bo jej produkty też znam doskonale i sobie chwalę, a nazywam jak nazywam, bo są zwyczajnie przepłacone.

  23. A jednak chyba musze powtarzac wiecej niz 10 razy….

    No to po raz kolejny:
    NIE poszukuje urzadzenia TYLKO DO CZYTANIA (jakos pierwsi komentujacy zrozumieli to bez problemu…)

    NIE twierdzilam, ze TYLKO DO CZYTANIA smartfon jest lepszy (no bo nie jest)

    Na smartfonie oprocz gazet czy ksiazek mam rowniez:
    – gry
    – mobilne aplikacje
    – aparat
    – youtube

    Tego nie ma na kindle.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: