Napisane przez: futrzak | 19 lipca 2014

Krzesło do samodzielnego montażu

Kupilam sobie wreszcie krzeslo do siedzenia za kompem, prawdaz. Takie.

Z dostepnych w tutejszych sklepach bylo jedynym, ktore mialo wgięcie na kręgosłup dokladnie tam, gdzie mi bylo potrzeba…
Ale, krzeslo do samodzielnego montazu, prawdaz…

Siedzisko do rurki, bez problemu. Kółka juz przedstawialy problem, bo z powodu niechlujnego wykonania metalowa obrączka dookola bolca byla zbyt luźna i nie wchodzila. Mamy jednak na szczescie ścisk. Genialne narzędzie.

Oparcia do spodu tez zostaly przykrecone bez problemu a potem.. potem zacząl się dramat.
Po pierwsze, za krótkie śruby. Lapały moze ze 2-3 obroty gwintu. Wkrecilismy z wielkim problemem jedna. I dalej ani rusz bo…okazalo sie, ze gwint, zatopiony w plastiku oparcia, zostal zatopiony… pod kątem. I zeby pęknąć, śruby nie da rady wkręcic, bo plastik przeszkadza – zanim bowiem czubek sruby dotknął gwintu, musiał przejsc przez jakis centymetr plastiku.
Po wielu kombinacjach, kompletnym rozkreceniu, porzeźbieniu – udalo sie wkrecic jeszcze jedna srubę. Dalej – ani rusz.

Mam najszczerszą chęć inzynierowi, co toto zaprojektowal, urwać łeb i napluć do środka.
Teraz juz rozumiem wywieszki w sklepie – obok tych krzesel – „montaż na zyczenie – 230 ARS”. Dodajmy, ze samo krzeslo kosztowalo 700 ARS.

Ta…na jutro planowane jest zakupienie dluższej sruby oraz wytopienie plastiku tak, zeby dalo sie ja wkręcic.

A potem mozecie mi mowic McGyver…
BTW: montaz mebli z Ikei przy tym to betka, bo jednak wiekszosc jest z miekkiego drewna albo pilsniopodobnych materialow, wiec poprawienie gwintu to jak pierdnięcie muła. Skręcenie tez – co sie naskręcałam to moje.

PS: Krzesło skręcone. Trzeba było nowej, dluzszej sruby oraz usunięcia paru centymetrów plastiku. Od dziś możecie mówic McGyver chłopu :)

Reklamy

Responses

  1. Jak są kółka jezdne, to trudno trzymać nogi na biurku, po hamerykańsku.

  2. Twój chłop to prawdziwy McGyver!
    :)

  3. Nieźle, nieźle. Grunt, że krzesło jest. Czyli, podsumowując, you’re experienced in screwing ;).

  4. Miałam podobny problem z krzesłem w pracy, kupiono mi dokładnie takie samo jak twoje , z tym,że mój men McGywerem nigdy raczej nie zostanie, a krzesło jest o dupę rozbić,bo raz ,że za niskie, dwa kółka powodują ,że za każdym razem jak wbijam na kasę konto to odjeżdżam.a mówiłam ,że chcę stołek barowy.Teraz będę się męczyć z tym gównem:(

  5. @Anna:
    poczul sie doceniony ;)))

    @Anetacuse:
    oj tak :)

    @Basia:
    hm….ja bym chyba usunela kólka, a samo krzeslo postawila na jakims podwyzszeniu (drewno, dwie plyty chodnikowe czy cos w tym guscie).

  6. O pomysł jest genialny – wprowadzę go w życie na pewno:)

  7. Co ty się czepiasz inżyniera ? Za te kilka dolców warto było kupić „tą radość” :) z samodzielnego montażu, a samo krzesło to rzecz drugoplanowa. :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: