Napisane przez: futrzak | 26 czerwca 2014

Co tam, panie w Dolinie Krzemowej słychać?

Praca niby jest, ale jak donoszą znajomi – płace stoją w miejscu odkąd kryzys sie rozpoczął, czyli już od ładnych paru lat.
Natomiast na rynku wynajmu zaczęła się jakaś schiza-szaleństwo.
Pokoje w Mountain View, Palo Alto, Sunnyvale, Cupertino, Menlo Park chodza dobrze ponad tysiąc dolarów miesięcznie. Na odleglych przedmiesciach San Jose jest taniej nieco, ale wtedy niestety trzeba zmierzyc sie z mordęgą ponad godzinnego dojazdu w wiecznych korkach.
Nie są też rzadkościa takie ogloszenia:

Pokój do wynajęcia… masz dla siebie sypialnię, ale inny współmieszkaniec musi przejść przez twój pokój, żeby dostać się do własnej sypialni. 750 USD, miesięczny czynsz za jedną osobę, bez gości zostających na noc, limitowane odwiedziny w tygodniu. Odnajmujący musi lubić psy (Chihuahuas)”


Pokój do wynajęcia, 800 USD za miesiąc. Spisz na kanapie w salonie, ale nie martw się, nie oglądam zbyt często telewizji, więc nie będę za często przebywał w salonie.. jeśli podpiszesz dlugoterminowy wynajem, kupię parawan zeby oddzielic okolice kanapy od reszty pokoju

Większe i w ładniejszych kompleksach kosztują tak, aczkolwiek to Santa Clara, wiec wszedzie daleko:
raz
dwa

A w Mountain View wyglada to tak:
trzy
cztery

No to muszę powiedzieć, że chyba wolę żyć tutaj. Za mieszkanie (idealne nie jest, no ok) samodzielne, z dwoma sypialniami, otwartą kuchnia i dwoma patiami (w tym jedno z parillą czyli wbudowanym murowanym grillem) – 95m2 total – płacimy miesięcznie równowartość 700 dolarów (liczone po oficjalnym kursie).
Mieszkanie jest w dzielnicy zamieszkiwanej przez tubylców, nie żadnej tam posh ekspackiej, wiec ceny są normalne, dla ludzi. Po drugiej stronie ulicy mamy rzeźnika i warzywniak (prowadzony przez Ukraińca i odkąd zrobiliśmy mu ogórki kiszone mamy zniżki :), na rogu jest sklep mleczno-wędliniarski, sprzedający produkty jednej z najlepszych przetwórni w okolicy; przy następnym rogu jest chiński supermarket, a obok restauracja, w ktorej co weekend odbywaja sie tango-shows. Jedną ulicę dalej jest główna avenida a przy niej restauracje, kafeje, fryzjerzy, najróżniejsze sklepiki etc.
Do metra mamy 4 kwadry (4 blocks albo inaczej przecznice) – 20 min i jestesmy w centrum. Samochód do życia nie jest potrzebny.

Podobne warunki zycia mozna spotkac w San Francisco albo Nowym Jorku – ale za ceny kilka razy wyższe…
Bonusem jest żarcie bardzo dobrej jakości oraz publiczna sluzba zdrowia.

Nie, nie mam po co wracać do USA. Co najwyżej tutaj w Argentynie przeniosę sie bliżej gór…

Reklamy

Responses

  1. Oto, co znalazłam wczoraj na FB: „The average hip replacement in the USA costs $40364. In Spain it costs $7371. That means I can literally fly to Spain, live in Madrid for two years, learn Spanish, run with the bulls, get trampled, get my hip replaced again, and fly home for less than the cost of a hip replacement in the USA”. Chyba się powoli okazuje, że poza USA żyć jest lepiej (i zdecydowanie taniej).

  2. Parawan za dlugoterminowy kontrakt niszczy :D :D :D.

  3. Ugh, no to dostałam po głowie. A ja wciąż narzekam na życie tu gdzie jestem. Chyba teraz wypłukam sobie buzię gorącą wodą i zacznę doszukiwac się plusów :)

  4. Nowy York, dzielnica Astoria-Queens, mieszkanie dwusypialniowe, z dwoma lazienkami w tym jedna z jacuzzi, powierzchnia 150 metrow kwadratowych, centralne AC z wlasna regulacja, duze patio plus podworko za $1800 miesiecznie plus oczywiscie gaz i elektrycznosc. Dojazd do centrum Manhattanu 30 do 40 minut.

  5. http://www.worstroom.com/ juz blogi o tym robia :) co prawda NYC ale zawsze

  6. @beans:
    tak, parawan to taki smaczek-zachęta :))))

    @Basia:
    Plusy sa takie: zyjesz w pięknym miejscu, masz cudowne gory pod bokiem, sliczna corke, niezla sytuacje materialna – i tylko wredne babiszony wykańczają cię nerwowo.
    Na twoim miejscu parłabym ze wszystkich sił, zeby znalezc sobie pracę mozliwa do wykonywania przez Internet – zeby nie byc od nich zalezna i nie musiec sie z nimi uzerac. Plus, oczywiscie, prawo jazdy. Rzeczy moze nie najlatwiejsze do zrobienia, ale calkiem mozliwe. Corka coraz wieksza, bedzie ci latwiej.

  7. k@mil:
    o, widze ze wiecej takich „hidden gem” :) niezle, niezle :)

  8. @K:
    zdecydowanie.

  9. oznaka inteligencji ludzkiej jest umiejetnosc przystosowania sie i wmowienia sobie ze tak jest wlasnie najlepiej…
    przypomina mi sie fragment z filmu Barei.Co miz robisz jak mnie zlapiesz – Ja to prosze pana mam dobrze…

    tez zawsze sobie tlumaczylem po przeprowadze z Californi ze trzesiana ziemi, traffic itp.

  10. @w:
    a mozesz mi podac przynajmniej 3 powody dla ktorych powinnam tam wrocic?
    Od strony materialnej mialabym gorzej, od strony komfortu zycia tez, w razie klopotow zdrowotnych to juz kompletna tragedia. A moze wydaje ci sie, ze uczestnictwo w wyscigu szczurow i chocholim tancu korporacyjnym wnosi jakies znaczace wartosci do zycia?
    Ja nie jestem Steve Jobs czy Elon Musk, nie mam parcia na wyslanie rakiety w kosmos, albo na zalozenie kolejnego genialnego startupu :)

    Zycie w Dolinie Krzemowej poznalam od jego dobrych i zlych stron – te dobre se ne wratią – ta ylko glupiec tkwi w miejscu i sytuacji, ktora nie jest korzystna, podczas gdy moze wybrac sobie miejsce lepsze do zycia.

  11. absolutnie nie – zabrnelas tam w slepa uliczke – to nie znaczy ze musisz wyszukiwac powodow zeby uczynic te decyzje czyms innym niz byla

    miliony ludzi tam zyje i sa szczesliwi
    moj dobry znajomy i wspolnik niegdysiejsz wlasnie sie tam przeprowadizl, walczy o klientow i pieje z zachwytu nad zyciem tam choc za dom zalplacil 3x tyle co jego poprzedni dom kosztowal…

    mpoje doswiadczenia z mieszkania tam sa juz nieaktualne – za dawno to bylo , ale rozmawiam z mlodymi ludzmi ktorzy tam mieszkaja i pracuja i sa szczesliwsi niz gdziekolwiek indziej by byli.

    sa rozne srodowiska – ale dla swiezo upieczonego absolwenta dobrej szkloy ktory programuje od 3 roku zycia nie ma lepszego miejsca niz wlasnie tam

  12. Dla maniaka programisty to w istocie jedno z najlepszych miejsc do zycia, bo to centrum owego przemyslu.
    Aczkolwiek znam wielu bardzo dobrych programistow, ktorzy w ciagu ostatnich paru lat wyniesli sie w najrozniejsze miejsca w USA i na swiecie, a swoja prace wykonuja zdalnie – bo sie zmeczyli zyciem w SV.

  13. Dziękuje Futrzaku za motywację. Mała o września idzie do przedszkola , a ja postaram się wziąć porządnie za poszukiwanie pracy przez net i wezmę się za to prawko. Jestem dobrej myśli :)Dziękuję!

  14. Witam, wlasnie dodalem ta strone do moich ulubionych, ma potencjal, ale musze ci powiedziec, ze jest slabo widoczna w wyszukiwarce google. Zasluguje na wiekszy ruch. Jest cos co ci sie na pewno przyda, poszukaj sobie w google – niezbednik dla kazdego webmastera


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: