Napisane przez: futrzak | 12 maja 2014

Flustracja mieszkaniowa..

Byliśmy wczoraj oglądać mieszkanie do wynajęcia.

Miejscówka nie taka zła: 20 min pociągiem elektrycznym podmiejskim do centrum. Z zewnatrz budynek – jak na zdjęciu – też nie najgorszy. Co prawda parter i okna od ulicy, ale w ogłoszeniu stało, ze jest patio. Myślę sobie: ok, tutaj zwykle od ulicy jest kuchnia i jeden pokój, jak drugi będzie od tyłu i wyjście na fajne patio – nie jest źle, da się przeżyć.

Zaczeliśmy od obchodu okolicy. Uwadze mej nie umknął fakt, ze budynek jest w dołku. Dzień wczesniej padalo, kałuze stoją. Pytamy sie jakichś tubylców, co własnie prowadzą prace remontowe kilka domów dalej – czy ta okolica jest zalewowa. Mówią, że tak. Ze co roku podmywa.

No ale nic, idziemy oglądać. Najpierw przeżywam cafkę bo właściciel, ktory wychodzi nam na spotkanie, jest co najmniej dziwny. Brązowe, skołtunione włosy – widać, ze farbowane (ma siwe odrosty). Do tego dziobata cera….pociągnięta fluidem i pudrem.

I zaprawdę powiadam wam, żeby o to mieszkanie tak starał się, jak o swoją facjatę… ale nie.
Dwa pokoje od frontu, od ulicy (okna jak widzicie na zdjęciu na poziomie pasa przechodniów). Jeden ze starą, obrzydliwego koloru sraczkowo-szarego tapetą. Prawie czarna terakota na podłodze. Drugi pokoj – biale sciany (no, kiedyś białe, prawdaż…), ale czarna podłoga. Widać, ze remontu toto nie widzialo od wieków.
Dalej juz tylko gorzej:
tzw. kuchnia miała postać niewielkiej wnęki, w ktorej stała rozwalająca się i przegniła szafka z wbudowanym wiekowym zlewem. I WIĘCEJ NIC. Ani kuchenki, ani lodówki, ani kawałka blatu. Syf dookoła jak nie wiem co.

Zapytałam o patio. Pan bez żenady powiedział, ze tam jest – za drzwiami. Otwieram więc, a tam klita 2×2 metry, otoczona murem wysokości trzech metrów, robiąca za skład rupieci. Do łazienki bałam się juz nawet zagladać, paszli my won, w długą….

I proszę sobie wyobrazić, ze za tą ruinę pan sobie życzył miesięcznie, bez mediów, 2900 ARS czyli 1100 PLN. Hue hue hue. Nie dziwne, ze mieszkanie wisi juz ponad dwa miesiące i ochotników nie widać…

Ale wycieczka nie poszła na marne. Obejrzeliśmy sobie okolicę. Wiemy, że calkiem przyzwoita, i ze jesli trafi sie cos o normalnym standardzie, mozna wynajmowac….

Advertisements

Responses

  1. Rzoumiem frustracje, nie mniej taki przypadek moze sie zdarzyc wszedzie, prawda?

    Futrzaku, a mnie bardziej ciekawi czy te 2900ARS to jest typowa stawka za mieszkanie dwupokojowe? Jakbys kiedys znalazla czas i ochote ogolnie napisac jakie sa standardy i ceny mieszkaniowe to byloby to bardzo interesujace.

  2. @Monsun
    W skali Gran Buenos Aires, czyli całej aglomeracji bym powiedział, że jest to zupełnie przeciętna cena, taka najśredniejsza, uczciwie się można spodziewać średniego dwupokojowego mieszkania w średniej lokalizacji.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: