Napisane przez: futrzak | 17 kwietnia 2014

Z frontu walki z inflacją

Za marzec wyniosła 2.6% – czyli ewidentnie spada. Gwoli przypomnienia: w styczniu wynosiła 3.7%, w lutym 3.4%.
Sumarycznie daje to jednak w okolicach 10% za pierwszy kwartał i to jest bardzo dużo.
Z pozytywów – po styczniowej dewaluacji kurs dolara – zarówno oficjalny jak i czarnorynkowy oscyluje wokół tej samej ceny. Bardzo wielu Argentyńczyków kupuje dolary po oficjalnej cenie, a nastepnie sprzedaje na czarnym rynku – nabywcami są turyści oraz osoby mające nielegalny dochód, a chcące wyjechać bądź ładować oszczędności w zielonych w materac.

Rząd włączył własnie do programu precios cuidados 100 nowych produktów oraz wynegocjował ze stowarzyszeniem chińskich supermarketów przyłączenie się.

Tym, którzy receptę na inflację znajdują w stwierdzeniu „rząd musi przestać drukować pieniądze” pragnę przypomnieć, że nie żyjemy w XIX wieku a w XXI, w którym dobrze ponad 90% pieniądza pojawiającego się na rynku jest emitowanego przez prywatne banki jako pieniądz dłużny. Oraz, że w krajach rozwijających się podniesienie stóp procentowych nic nie daje, ponieważ zagraniczne banki robią świetny interes biorąc tani pieniądz z centrali (np. USA gdzie mogą pożyczyć za śmieszny procent w okolicach zera) a następnie rzucają go na rynek w takiej Argentynie, Brazylii, Chile ze zbójeckim oprocentowaniem i zacierają łapki z uciechy.
TU więcej na ten temat, o ile komuś się będzie chciało czytać…

Reklamy

Responses

  1. Ale ten numer z „wzięciem taniego pieniądza z centrali” przechodzi tylko w krajach, gdzie są wysokie stopy procentowe i sztywny kurs lokalnej waluty do dolara. Był kiedyś taki kraj w Europie, który zrobił taki prezent „inwestorom”…

    Z kolei jeśli lokalna waluta się dewaluuje zgodnie z prawami podaży i popytu to może się znaleźć „filantrop” w stylu Sorosa, który będzie liczył na interwencję banku centralnego…

  2. @MK
    Nie jest potrzebny sztywny kurs, wystarczy, że WIESZ JAKI BĘDZIE. Jeśli jest sztywny, to oczywiście łatwiej to wiedzieć ;)
    Ale jeśli masz wystarczająco kapitału bez kontroli przepływu, że możesz manipulować, TO WIESZ JAKI BĘDZIE. Dlatego teraz na agendzie wielkich banksterów nie jest walka z inflacją przez sztywny kurs, a swoboda przepływu kapitału. .

  3. @maczeta
    Nie chce mi się teraz nad tym zastanawiać, ale wydaje mi się, że taka manipulacja może być mało opłacalna. Np. inwestujemy X milionów na wysoki procent na Y miesięcy. W tym czasie żeby „ustalić” kurs pompujemy Z milionów. I powstaje problem jak wycofać X+Z żeby wyjść z zyskiem…

  4. @MK
    Np. wcisnąć jeleniom kredyty w obcych walutach. W ten sposób nabywcy mieszkań, itp. kupią od nas te waluty..

  5. @maczeta
    Twoj teoretyczny przykład faktycznie pokazuje że dałoby się zarobić:)

    Ale w prawdziwym świecie nie znajdziesz chyba tylu lekkomyślnych ludzi, którzy będą brali kredyty w walucie innej niż ta, w której zarabiają. Chyba ktoś by ich ostrzegł, prawda?

  6. @ MK
    Naprawdę mnie z rana rozbawiłeś. Dobry humor jeszcze przed śniadaniem. :)

  7. @MK:
    hahahaha :) zobacz, ile ludzi w Polsce zakredytowalo sie we frankach :)

  8. @futrzak
    Chcialem zostawic „takie niedomowienie” jak Pan Majster (http://www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY)…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: