Napisane przez: futrzak | 7 kwietnia 2014

Uniwersytet Bolka i Lolka

No bo jak to inaczej nazwać????
Oto bowiem Śląski Uniwersytet Medyczny planuje otworzyć…. podyplomowe studia z homeopatii….

Nic, tylko patrzeć, jak zaraz pojawi sie urynoterapia, kreacjonizm oraz nauka wyższego latania na miotle :-////

Niech żyje debilizm!!!!!

źródło.

Reklamy

Responses

  1. Już lata temu obśmiewałem Akademię Hamburgera. A niechby sobie tam i była, ale dlaczego staje się standardem…

    Choć muszę przyznać, że w porównaniu z homeopatią hamburger emanuje mądrość i doświadczenie.

  2. „hamburger emanuje mądrość i doświadczenie” :-)))))))) sliczne, sliczne :)

  3. a to jeszcze nie ma?;) to się chyba nazywa niewidzialna ręka rynku?

  4. Wiesz, homeopatia dziala. Tylko trzeba sobie zdawac sprawe ze to placebo. I moze z tego sa te studia:)

    A co do latania na miotle, google scholar cale szczescie zwraca tylko jakies dziela JK Rowling. Zdaje sie ze nie bylo porzadnych badan wlasnosci aerodynamicznych miotly. Do konca nie jest jasne gdzie najlepiej zainstalowac zbiornik paliwa i czy powinny byc jakies regulacje prawne (maksymalna predkosc, dopuszczalna wysokosc, badania kontrolne czarownicy). Oczyma wyobrazni widze te milionowe granty, rozprawy doktorskie, konferencje a z drugiej strony pelne oburzenia listy otwarte „powaznych naukowcow” od „nauk spolecznych stosowanych” i teorii strun:)

  5. Niedługo będą też kierunki typu :debilizm stosowany jak mniemam widząc to co się dzieje wokół i pewnie nikogo już to nie zdziwi:)

  6. @Barbara:
    no coz „rynek rzondzi” :)
    W USA sa szkoly, gdzie naucza sie kreacjonizmu – bo rodzicom pozwolono decydowac, co ma byc w programie…

  7. Jaka data? Może 01.04. Inaczej, ręce opadają.

  8. nie, to nie byl zaden zart niestety.

  9. Naprawdę ręce opadają.Chyba zaczynam współczuć mojej córce ,że przyjdzie jej żyć w tak udziwnionym systemie.Bo mnie to już wszystko jedno…

  10. Uniwersytet jedynie odpowiada na zapotrzebowanie społeczne. Widocznie po takim kierunku są obecnie niezłe widoki na pracę. Narażę się na oskarżenie o ciemnotę, trudno, ale nie skreślałabym całkowicie homeopatii. Sama nie stosuję, ale znam ludzi, którym pomogła tam, gdzie medycyna rozłożyła rączki. Placebo, może, a może nie placebo, co za różnica zresztą; grunt, że są tacy, na których to działa i o to chodzi w leczeniu, obojętnie jakim. Dodam tylko jeszcze, że WHO oficjalnie uznaje homeopatię jako metodę leczenia i wprowadza w życie rozmaite regulacje mające na celu ochronę ;konsumenta’ przed potencjalnym hochsztaplerstwem branży; można rzucić okiem chociażby tutaj:
    http://www.who.int/medicines/areas/traditional/Homeopathy.pdf?ua=1

  11. No, naraziłaś się, w rzeczy samej. Odymianie przez szamanów też pomaga. I wyganianie złych duchów jeszcze lepiej. I co, robić uniwersyteckie kursy szamanologii i egzorcyzmów?

    Oj, przypomniałem sobie, że te ostatnie już są.

  12. @Anna:
    Zadne badania naukowe nie potwierdzily skutecznosci homeopatii. Ludzie sobie moga oczywiscie wierzyc w to, ze cudownie zostali uleczeni moczem konskim, cukrowymi granulkami czy modlitwa do takiego brodatego pana.
    Niech sobie wierza, ich sprawa.

    (dlaczego homeopatia to bzdura dobrze podsumowal Bart : http://blogdebart.pl/page/2/?s=homeopatia )

    Niebezpiecznie jednak zaczyna sie robic wtedy, kiedy taka homeopatie, egzorcyzmy czy granulki cukrowe zaczynamy uwazac za rownorzedne lekarstwa na mnostwo schorzen, zaczynamy o tym uczyc w szkolach, dopuszczamy na uniwersytety. Niestety, ale to pociaga za soba konkretne ofiary w ludziach, dzieciach zwlaszcza, którym jenteligentne inaczej mamuski nie zaaplikuja znanego i dzialajacego lekarstwa, tylko „homeopatyczne kropelki” w wypadku np. zapalenia opon albo gruzlicy czy innych, znanych chorob.
    Jeszcze gorzej jest, jak ciezkie choroby zakazne zaczyna sie leczyc homeopatia, a kretynka mamuska posyla swoje dziecko do szkoly. Bo przeciez wyleczone.

    To, ze WHO „uznaje” homeopatie za metode leczenia nie ma zadnych podstaw naukowych, i bynajmniej nie jest to pierwsza wpadka tej organizacji.

  13. I w ogóle stanowczo nie widzi mi się, by to był dobry pomysł, że Uniwersytet jedynie odpowiada na zapotrzebowanie społeczne. To nie jest sklep ani fabryka. A przynajmniej nie powinien być. Wprawdzie platońska, żywa przez dobre 9 wieków „akademia” była pewnym mitem, ale takim, który chyba warto było utrzymać. Rozumiem, że komercja zagarnia wiele połaci kultury, ale czy to dobry pomysł przyklaskiwać jej gdy zwycięża?

  14. andsolbr:

    Niestety w dzisiejszych czasach uniwersytety, zwłaszcza państwowe, muszą liczyć się z realiami ekonomicznymi. Filozofów, kulturoznawców czy innych lingwistów starocerkiewnosłowiańskich nikt już nie chce zatrudniać, niestety. Wiem coś o tym. Ja niekoniecznie przyklaskuję homeopatii jako ‚nauce’, ale staram się zrozumieć realia, proszę pana. Mój pogląd jest dość chyba wyważony i nie widzę powodu, żeby uderzał pan w niego szamanami i egzorcyzmami z pozycji wszechwiedzącego posiadacza siedemnastu fakultetów w tropieniu zabobonów.

    Medycyna, ta jedyna słuszna, też co rusz zalicza wpadkę za wpadką; tylko dzisiaj ogłoszono w UK co następuje: http://www.bbc.co.uk/news/health-26954482 I co, powinniśmy się przestać z tego powodu leczyć lekami..?

    Umiar i rozsądek, i co komu pomaga, uważam. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie zachęcam matek do podawania jakichś kropelek z nagietka zamiast szczepionki przeciw gruźlicy, nigdy w życiu. Ale jeśli ktoś chce w s p o m a g a ć się homeopatią, to niech się wspomaga bez przyczepiania mu etykietki debila.

  15. Mój pogląd jest dość chyba wyważony — chyba nie. Traktowanie homeopatii na poważnie to kompletnie fałszywa waga, a wprowadzanie zatrudnienia lingwistów starocerkiewnosłowiańskich do tematu tylko utrudni rozumowania. Ale dobrze, przyjmuję to wyzwanie. Bez scs nie ma dobrych polonistów czy rusycystów, tak zresztą jak trudno wyobrazić sobie polonistę mówiącego o polskim baroku, a nie znającym łaciny. Tak, scs i łacina to martwe języki, ale polski będzie językiem zdychającym jeśli go oddzielić od źródeł. A ktoś tej scs musi uczyć, prawda? To, co nazywasz realiami ekonomicznymi to efekt decyzji kilkudziesięciu polityków, być może najdurniejszych w kilkusetosobowym Sejmie, za którymi idą inni z przeróżnych względów, i obcinają budżety uczelniane. A homeopatów potrzeba społeczeństwu dokładnie tak jak egzorcystów, bo jeśli myślisz o tej homeopatii, która jest przedstawiana w jej manuałach, to jest (tak z punktu widzenia matematyki, fizyki, chemii, jak i medycyny i biologii) totalna bzdura.

  16. Medycyna, ta jedyna słuszna, też co rusz zalicza wpadkę za wpadką; tylko dzisiaj ogłoszono w UK co następuje…No więc wpadka jest zupełnie niecodzienna, medycyna jak i każda dziedzina wiedzy rozwija się, i wszystko wskazuje, że ta afera bardzo pomoże w tym rozwoju, bo zmusi wielkie laboratoria do przyjęcia standardów bliższych temu, czego oczekuje się w nauce. Oto parę fragmentów z tego artykułu pokazującego, że świat medycyny zareagował dość czujnie, poprawnie i z dużym nakładem energii dążył do ujawnienia całej prawdy, a nie chodziło o lekarstwa o zerowym czy szkodliwym działaniu, ale o niespełniające składanych obietnic:

    …a Japanese paediatrician called Keiji Hayashi left a comment that would trigger a revolution in our understanding of how evidence-based medicine should work. This wasn’t in a publication, or even a letter: it was a simple online comment, posted informally underneath the Tamiflu review on the Cochrane website, almost like a blog comment.

    Cochrane had summarised the data from all the trials, explained Hayashi, but its positive conclusion was driven by data from just one of the papers it cited: an industry-funded summary of 10 previous trials, led by an author called Kaiser. From these 10 trials, only two had ever been published in the scientific literature. For the remaining eight, the only available information on the methods used came from the brief summary in this secondary source, created by industry. That’s not reliable enough.

    This is science at its best. The Cochrane review is readily accessible online; it explains transparently the methods by which it looked for trials, and then analysed them, so any informed reader can pull the review apart, and understand where the conclusions came from. Cochrane provides an easy way for readers to raise criticisms. And, crucially, these criticisms did not fall on deaf ears. Dr Tom Jefferson is the head of the Cochrane respiratory group, and the lead author on the 2008 review. He realised immediately that he had made a mistake in blindly trusting the Kaiser data. He said so, without defensiveness, and then set about getting the information needed.

    Trudno więc będzie z tej historii zrobić szalupę ratowniczą dla hucpy zwanej homeopatią.

  17. @Anna:
    „Umiar i rozsądek, i co komu pomaga, uważam. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie zachęcam matek do podawania jakichś kropelek z nagietka zamiast szczepionki przeciw gruźlicy, nigdy w życiu”

    No wlasnie moze ty nie, ale zwolennicy homeopatii tak. Twierdza, ze maja lekarstwa w zasadzie na wszystko, z rakiem wlacznie. Oraz zwykle to wlasnie to samo towarzystwo, ktore upiera sie przy nie szczepieniu, bo szczepienia, prawdaz, powoduja autyzm.

    No i teraz ci ludzie dostaja potezny argument: ALE PRZECIEZ TO NAUKOWO UDOWODNIONE, NA UNIWERSYTECIE SA STUDIA Z TEGO ZAKRESU.
    Kij, ze nikt nic nie udowodnil; kij, ze dziesiatki badan (uczciwie przeprowadzone, z porzadna metodyka i grupami kontrolnymi) nie pokazuja tych leczniczych wlasciwosci. Zreszta jak maja pokazywac skoro substancje owe:

    The remedies are prepared by repeatedly diluting a chosen substance in alcohol or distilled water, followed by forceful striking on an elastic body. Dilution usually continues well past the point where no molecules of the original substance remain

    Zapotrzebowanie bedzie sie zwiekszac, bo mamy dodatnie sprzezenie zwrotne. Jeden wydzial drugi wydzial… od rzemyczka do koniczka.
    Az zejdziemy w koncu do poziomu niektorych krajow afrykanskich, w ktorych najrozniejsze choroby leczy sie specyfikami takimi jak ciala zabitych albinosow tudziez innych stworzen, bogu ducha winnych…

    A tak juz w ogole poza wszystkim: polskie uniwersytety zaczynaja miec problemy finansowe ze wzgledu glownie na wadliwy system finansowania oraz… demografie. Leczenie tego otwieraniem wydzialow homeopatycznych czy innego szamanstwa to jest plaster na syfa, ktory z czasem spowoduje spadek poziomu do zupelnego dna…

  18. @Anna:

    „Uniwersytet jedynie odpowiada na zapotrzebowanie społeczne. Widocznie po takim kierunku są obecnie niezłe widoki na pracę.”

    Więc nie. A nawet zdecydowanie nie. Jeżeli bezkrytycznie pójdziemy tą drogą, to wkrótce bądziemy mieli wybór pomiędzy wydziałami różdżkarstwa, wróżenia z dłoni i stopy, szukania żył wodnych wahadełkiem i rzucania i odczyniania uroków. Jak również woodoo stosowanego. Zapewniam Cię, że zapotrzebowanie społeczne na te kierunki jjest kolosalne.

    Nawiasem: właśnie minęła 10 rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego.
    W zasadzie mógł by żyć do dziś. Ale nie poddał się operacji bo bardziej przekonała go metoda leczenia raka wywarem z huby.

    Czasem myślę sobie że zwolenników zabobonu w mmedycynie byłoby mniej, gdyby istniał obowiązek podawania na nagrobkach jak się nieboszczyk leczył.
    A i cmentarze miałyby wreszcie dodatkową funkcję pedagogiczną i rozrywkową zarazem.

    Zupełnie mnie nie pzekonuje argument, że „co tam szkodzi, jak komuś pomaga, to czemu nie pozwolić bez przyczepiania łatki debila”. Bo pomijając już fakt, że nikt nie zasługuje na to żeby mu przypinać łatkę debila, to ciemnota, której się nie przeciwstawiamy tam gdzie nie szkodzi uderzy prędzej czy później tam gdzie zaszkodzi i to jak. Patrz: Kaczmarski.

  19. @telemach
    Łatwo z kogoś po śmierci robić kretyna – obronić już się nie może. Kaczmarski świadomie nie poddał się operacji, Nie chciał, żeby mu lekarze gmerali w przełyku, krtani, czy strunach głosowych i wycinali to, czy tamto. Jego niepowtarzalny głos, jego niepowtarzalny sposób śpiewania, nawet jego niepowtarzalny sposób grania na gitarze (grał na gitarze, trzymając ją jak leworęczny, ale gitara miała układ strun jak dla praworęcznego – nie znam nikogo, kto grałby w ten sposób).
    Do końca miał nadzieję, wybrał śmierć. To brzmi inaczej, można prościej – wywarem z huby się leczył, na nagrobku mu to powinni napisać – kompletne kretyństwo.

  20. @miodzio:
    Moze czas juz wreszcie porzucic podejscie polegajace na byciu „brązownikiem” i wsadzaniu ludzi na piedestaly.

    Moze warto najzwyklej w swiecie powiedziec sobie uczciwie: Kaczmarski byl dobrym artysta, stworzyl co stworzyl i to nie bedzie zapomniane – co jednak ROWNOCZESNIE nie wyklucza tego, ze w kwestii leczenia raka dal sie omamic i wmowic sobie, ze jakies homeopatie czy soki z huby go ulecza.

    Bylo jak bylo i koniec – uwazam ze warto wszedzie ludziom przypominac takze o OFIARACH glupoty – bo jak narazie slychac tylko glosy ze strony przeciwnej, o cudownych ozdrowieniach :-/

  21. @futrzak
    Zdaje się, że się nieprecyzyjnie wyraziłem (tudzież nie przeczytałaś ze zrozumieniem – co też jest możliwe).
    Dla wokalisty utrata głosu, to jak dla pianisty utrata rąk, albo dla malarza utrata wzroku. Może wolał pośpiewać pół roku dłużej mając nadzieję na remisję. Dla niego śpiewanie, występy przed publicznością to jego ISTOTA, kwintesencja. Poddanie się
    Dla niektórych ludzi nie jest głównym celem w życiu doczekanie do sędziwej starości, obojętnie w jakiej kondycji („przetrwać noc i doczołgać do rana”). Wolą żyć krócej pełnią życia, niż wegetować w wyścigu „kto dłużej pociągnie”
    James Dean powiedział kiedyś: „Żyć szybko, umrzeć młodo…”
    Ja mam Tobie takie rzeczy tłumaczyć? Myślałem, że będzie na odwrót :)

  22. @miodzio:
    wszystko to piekne i sliczne, ale jakos ten sok z huby nie pasuje…wystaje jak kolec z tylka z wizji wielkiego artysty heroicznie nie chcacego walczyc ze smiertelna choroba…

  23. Nie wystaje, jak kolec z tyłka. To, że ktoś nie chce się poddac operacji chirurgicznej, po której do końca życia będzie skrzeczał jak żaba, jeżeli przeżyje. Musiałby się też poddać „chemii”, co miłe nie jest. Nie lepiej pożyć spokojnie jeszcze trochę w spokoju i szukać innych (być może głupich) nieinwazyjnych metod i mieć nadzieję, choćby na to, że choroba sama ustąpi (KK nazywa to cudami, jeżeli „stanie się to z powodu” jakiegoś świętego, bądź kandydata na świętego) – to się czasem samoistnie zdarza. Czego Ty tu nie rozumiesz? Ja bym chyba postąpił tak samo.

  24. No i mamy logiczną klamrę. Od wiary w homeopatię do wiary w cud. Na tle śmierci, która urwała rzekomą wiarę w cud.

    Na wydziale homeopatii załapią się jakoś wykładowcy z cudotwórstwa.

  25. Ja ostatnie dwie noce spędziłem w szpitalu dziecięcym. Dla mnie i syna skończyło się „tylko na wycieczce”.
    I jeśli widzisz maluchów na onkologii w piżamach, bez włosów biegających po oddziale z wieszakiem na której jest podwieszona kroplówka.
    Chcesz wierzyć w cuda, homeopatie, różdżkarstwo itd… byle Twoje dziecko wróciło zdrowe do domu.

  26. Jak latwo jest sie wypowiadac o cudzych decyzjach dopoki jest sie samemu zdrowym. A gdzie tu miejsce na tolerancje i uszanowanie prawa kazdego do decydowania o wlasnym losie? Mowie o doroslych osobach, bo za dzieci to wiadomo, decyduja rodzice. Ale Kaczmarski byl chyba dorosly, prawda?

  27. @stardust:
    tylko ze widzisz, ja mialam kilkanascie lat temu raka. Gdybym sie leczyla sokiem z huby, skonczylabym napewno jak Kaczmarski.
    To byl jego wybor i zmarl – ale uwazam ze absolutnie nie nalezy stawiac takich ludzi jako przyklad dla reszty.

    Podsumowujac moje zdanie jest takie: jak ktos sie chce leczyc szamanstwem to jego sprawa. Natomiast dla propagowania szamanstwa jako skutecznej metody leczenia – zgody nie ma i nie bedzie.

  28. Tylko widzisz Futrzak, Ty mialas raka kilkanascie lat temu, ja mam obecnie co ani Tobie ani mnie nie daje prawa oceniania innych, ich wyborow, ich metod leczenia. Rak wcale nie czyni czlowieka wyrocznia dla innych.

  29. @stardust:
    powtorze raz jeszcze. Dopoki cudze decyzje dotycza tylko i wylacznie tej osoby i nikomu innemu krzywdy nie robia – tu powinna byc pelna tolerancja.

    Natomiast propagowanie nieskutecznych metod leczenia jest bezposrednim zagrozeniem dla zdrowia innych ludzi i tu zadnej zgody ani tolerancji byc nie moze – bo bylaby to zgoda na oszustwo.

    Wiem, ze sa ludzie, ktorzy w miare chorego pojecia wolnosci oddaja rodzicom pelnie wladzy nad dzieckiem i na smierc dziecka, ktora nastapila w wyniku niezgody na przetoczenie krwi (co roku zdarza sie iles-tam takich smierci wsrod wyznawcow Swiadków Jehowy) mowia „to byla ich sprawa nam nic do tego”.

    Ja do tych ludzi nie naleze i dopoki zyję, nie bede sie zgadzac na tolerancje ciemnoty, ktora stanowi zagrozenie dla zycia/zdrowia innych.

    Mnie nie przeszkadzaja pielgrzymki do Lourdes czy innych swietych miejsc, ofiary, modly etc.
    Zaczynaja przeszkadzac, jesli ci ludzie blokuja innym dostęp do szpitali.

    Nie przeszkadza mi, ze ktos sobie wierzy, ze zaplodniona komorka jajowa to czlowiek i nalezy mu sie swieta ochrona – dopoki dotyczy to JEGO zarodka. Nie daje zgody i nigdy nie dam na to, zeby ci ludzie ingerowali w zycie innych, a juz zupelnym horrendum jest, kiedy domagaja sie prawa, majacego z tego tytulu pakowac innych do pierdla.

    Mam nadzieje, ze moje stanowisko jest wystarczajaco jasne…

  30. Alez jest i bylo jasne od poczatku, jeszcze na tyle czytac i myslec potrafie. Tylko nie rozumiem po co padlo to nazwisko konkretnej osoby, w dodatku juz niezyjacej, a wiec nie mogacej zabrac glosu w dyskusji.
    I tylko o to mi chodzi, wytykanie palcem konkretnych osob nie jest tolerancja.

  31. Ja tego nazwiska nie przywolalam.

  32. To tez wiem:))) Ale zwykle starasz sie utrzymywac odpowiedni poziom rozmow, tym razem… poszlo to nie tylko na boczny tor, ale tez sama dolaczylas. A to juz bylo niepotrzebne.

  33. @stardust:
    niepotrzebne wg. ciebie

  34. ja nie wyznaję zasady, że o zmarłych to mozna mowic tylko w superlatywach albo wcale….

  35. Futrzak, niepotrzebnie wg MNIE tak samo jak na pewne rzeczy nie ma przyzwolenia wg CIEBIE, bo zauwaz, czy Ty dasz to przyzwolenie czy tez nie to oddzial Homeopatii i tak powstanie skoro ktos od kogo to zalezy chce zeby powstal.
    I wcale nie chodzi tu o zasade ze zmarlych nalezy po dupie calowac:) tylko skoro juz dyskusja jest tak jednostronna to raczej nie koniecznie trzeba sie podpierac zmarlym, ktory juz nie ma glosu.
    I nic wiecej:)

  36. Dziwne jest to, że informacja, która zapodał telemach (o wywarze z huby, którym leczył się Kaczmarski)) z dużym prawdopodobieństwem jest wrzutką (jak alkohol we krwi Błasika). Jakos nie mogę znaleźć wiarygodnego potwierdzenia tej informacji.

  37. @miodzio:
    cos slabo szukales:

    Musiałem szukać innej drogi. Koniecznie. Za wszelką cenę. Cały czas w pamięci brzmiały słowa księdza Tischnera, iż człowiek nie powinien za wszelką cenę trzymać się życia. A ksiądz Józef cierpiał przecież dokładnie na to samo.

    – Postanowiliśmy – mówi Ala – sprawdzić każdą możliwość i niczego nie lekceważyć. Przeszukując Internet, ku naszemu zdumieniu stwierdziliśmy, że jest bardzo dużo metod walki z rakiem. Właśnie z sieci dowiedzieliśmy się o istnieniu AMC w Londynie, dzięki czemu Jacek dość wcześnie zaczął przyjmować leki andyjskie i amazońskie. Miały one postać płynną i można je było pić mimo coraz większych kłopotów z przełykaniem.

    – Piłem manayupę zmieszaną z maką, sangre de drago i odwar z vilcacory. Preparaty te bardzo mnie wtedy wzmacniały, wyraźnie to odczuwałem.
    (http://www.kaczmarski.art.pl/media/artykuly/2003/inna_droga.php)


    Gdy w 2002 roku Jacek Kaczmarski zachorował na raka krtani, Zygmunt B. wiedział: jeśli go wyleczy, zyska sławę, a jego preparat ze sfermentowanych ziół, buraków i czosnku – niepodważalnie dobrą opinię. Niestety – nie udało się. Kaczmarski zaufał Zygmuntowi B. ze strachu przed wycięciem krtani. Odstawił leki i „kurował się” dziwacznym specyfikiem. Ale nie dał on rady nowotworowi. Kiedy Kaczmarski przejrzał na oczy i trafił z powrotem do lekarzy, było za późno. – Dałem mu dwa lata życia – bronił się na procesie Zygmunt B. Lekarze stawiali sprawę ostro: nie dał mu nic. Zabrał wszystko.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,8383879,Zapotrzebowanie_na_czary.html#ixzz2ynWyohDa

    Po wrzuceniu slow kluczowych google wypluje ci cala mase tekstow na ten temat.

  38. „Jakos nie mogę znaleźć wiarygodnego potwierdzenia tej informacji.” – napisałem tylko tyle. Nie napisałem, że nie znalazłem. Przyznaję, mogłem się bardziej postarać, alę tę wyborczą to mogłaś już sobie podarować :)

  39. Twierdzisz, że napisałem tylko tyle ale nieco wyżej widzę, że napisałeś dużo więcej:

    Dziwne jest to, że informacja, która zapodał telemach (o wywarze z huby, którym leczył się Kaczmarski)) z dużym prawdopodobieństwem jest wrzutką a to jest tylko pół kroku od robienia zarzutu telemachowi czy to naiwności, czy też złej woli. Ciekaw jestem oczywiście skąd w takich wypadkach biorą się błyskawiczne wyceny, że coś jest z dużym prawdopodobieństwem, wygląda mi to na użycie nobliwych terminów dla własnych przekonań.

    Podanie nazwiska ofiary przesądów jest tu zdecydowanie istotne, ktoś z kultury popularnej jest dziś autorytetem w kwestiach życia i śmierci, dziennikarze nie pytają filozofów czy filantropów jak żyć i co robią, by mieć zadowolenie z życia, te pytania zadaje się piosenkarkom czy aktorom. Więc taki przykład może sprawić, że ten i ów, zrozpaczony, skuknie się jednak w głowę, bo nieszczęście nie jest zaćmieniem umysłowym i nie musi odebrać zdolności rozumowania.

  40. @stardust
    @miodzio
    ceniony przeze mnie i znany mi osobiście Jacek Kaczmarski odszedł zbyt wcześnie. Odszedł bo zaufał (z czego mu nie robię wyrzutu) szarlatanowi. Zaufał, bo chciał. Może nie potrafił inaczej, nie wiem i wydaje mi się to rzeczą drugorzędną. N.b. redukowanie JK do roli piosenkarza krzywdzi go, był przede wszystkim poetą, chciał być – i to bardzo – pisarzem. Mógłby, gdyby…
    I tutaj dochodzimy do punktu wyjścia, którym była obrona „nieszkodliwych” terapii, która to obrona wzbudziła mój niepokój. Bo każda oparta na eksploatacji nadziei i irracjonalnych przesłankach terapia pozorna oznacza zaniechanie terapii, która może pomóc. I nader często cena jaką się za ten podryg w stronę irracjonalizmu płaci jest bardzo wysoka. Stąd przywołanie drastycznego przykładu. Bo dyskretne zamiatanie tego rodzaju letalnych „sukcesów” altmedu pod dywan oznacza następne ofiary. Ludzie chorzy nie zachowują się racjonalnie i musimy to zaakceptować. Nie powinniśmy jednak akceptować przemilaczania skutków takich zachowań – bo to oznacza nowe, częstokroć niepotrzebne, ofiary.

  41. A tu już homeopatia uczelniana wspięła się na psy

  42. Stardust. Masz raka. A ja mam informację potwierdzoną, że rak żywi się wyłącznie glukozą. Potwierdzenie: informacja, że tę glukozę chcą zatruwać, żeby zniszczyć raka. I tu teraz jest pora na myślenie, czytanie, sprawdzanie i wyciąganie wniosków. Pozdrawiam.

  43. Tak prezio, mam raka, co nie znaczy, ze lecze sie metodami przydroznych blogow. Niemniej dziekuje za dobre checi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: