Napisane przez: futrzak | 11 marca 2014

Babskie spotkanie…

Oto trzy kobiety, dzierżące największą władzę w Ameryce Południowej:

ChristinaMicheleDilma

Kryśka, Miszel, Dilma. Prezydent Argentyny, nowozaprzysiężony prezydent Chile (druga kadencja), prezydent Brazylii.

Zdjęcie pochodzi z ceremonii inauguracyjnej prezydencji Michelle Bachelet.

Warto tutaj wspomnieć, kim jest Michelle. Jej ojciec Alberto w rządzie Salvadore Allende był odpowiedzialnym za Food Distribution Office (chociaż tak poza tym to był generałem brygady sił powietrznych). Po zamachu stanu i dojściu do władzy Pinocheta, Alberto został zatrzymany pod zarzutem zdrady stanu i uwięziony oraz poddany torturom. Po miesiącach takiego traktowania (przebywał wtedy w publicznym więzieniu w Santiago) zmarł na zawał serca w 1974 r. Kilka miesięcy poźniej Michelle i jej matka zostały zatrzymane w ich mieszkaniu i przetransportowane do Villa Grimaldi – osławionego tajnego więzienia w Santiago, gdzie zostały rozdzielone i przesłuchiwane oraz torturowane. Po jakimś czasie Michelle została przeniesiona do Cuatro Álamos, poczem dzięki koneksjom jej rodziny i przyjaciołom z armii została zmuszona do emigracji i osiadła w Australii. Potem mieszkala w NRD, powróciła do kraju w 1979 roku.

Jej kariera polityczna zaczęla się w roku 2000, gdy została nominowana ministrem zdrowia przez prezydenta Richardo Lagos (z wyksztalcenia M. jest lekarzem, ale też ukończyła Akademię Wojskową Chile z tytułem magistra w Military Science), a następnie ministrem obrony w 2002 r. jako pierwsza kobieta w Ameryce Łacińskiej.
W 2006 roku została wybrana prezydentem Chile. Ponieważ konstytucja Chile zabrania piastowania stanowiska prezydenta dwie kandencje pod rząd, musiała po jednej zrezygnować.
Teraz – 11 marca 2014 – została znowu zaprzysiężona jako prezydent Chile.

Reklamy

Responses

  1. Ja podskórnie czuję, że te baby się wzajemnie popierają, to trąci babskim szowinizmem. Jest możliwe, że one spotkały się po to, żeby omówić wspólną strategię jak wygryźć wszystkich chłopów ze stołków. A jak im się uda, to kto wtedy będzie bronił naszych męskich interesów? :(

  2. Okazja, żeby wrzucić parę słów na temat Dilmy. To jest rok wyborów (w październiku), z mediów przelewa się obornik. Teraz trudniej niż w 2010 zarzucać kandydatce (nie zadeklarowanej jeszcze, prawo zabrania tego do 10 czerwca, gdy partie będą mogły oficjalnie wysuwać kandydatów), że jest lesbijką i chce wprowadzić naukę masturbacji do przedszkoli — w tej taktyce zjednoczone były siły prawicy tak katolickie jak protestanckie — albo, że jest nikim i na niczym się nie zna. Więc zalewa się lud jakąś dziwną kaszką o katastrofalnym spadku aprobaty Dilmy z 41% do 39% i tylko bardzo uważne czytanie dowiedzie, że nie chodzi o uznanie dla niej a dla jej rządu, a odrzuca działania tego rządu poniżej 25%. Natomiast osobiste uznanie dla niej biega na niewiarogodnym wręcz poziomie 77%.

    Strzelają do niej argumentami typu „co to za skorumpowany prezydent, który nie odwołuje Mundialu, przeciw któremu jest cały lud” i oczywiście ani się nie wspomni, że FIFA wybrała Brazylię w 2007, gdy Dilma była szefem gabinetu Luli a nie działaczem sportowym — i że w owym okresie nie słyszało się ani z lewej, ani z prawej głosów sprzeciwu, bo szczęśliwy naród opijał tę decyzję.

    Ostatnie szacowania dają jej 85% szans na ponowny wybór na prezydenta. Ważniejsze jest, że wreszcie jej partia ma szanse na prawdziwą, mającą wartość przy głosowaniach w parlamencie, większość, dotychczas to są trudne i nie zawsze mile pachnące koligacje. Zapowiada się na to nie dlatego, że lud zmądrzał, ale że wielu decydentów z innych partii bardzo jest przyzwyczajonych do bycia u władzy i dla pozostania w tej sytuacji nie mają oporów przeciw przefarbowaniu się.

  3. @andsol:
    przyznam szczerze, ze trzymam kciuki zeby jej partia wreszcie miala wiekszosc.

    A tak swoja droga Globo przebija w kretynskiej propagandzie nawet Clarin. Ci ostatni jeszcze nie wpadli na teksty typu „bedzie wprowadzac masturbacje do przedszkoli” …..

  4. Największe głupoty szły (rzecz jasna) nie na Globo — oni są zbyt dobrymi specjalistami od obornika — ale w fb, zalewem e-maili (dostawałem dziesiątki listów od nieznanych mi osób, z powiadomieniami co się stanie z moimi dziećmi jeśli Dilma wygra. Ale sieci tv protestanckie nie żałowały sobie języka w owym czasie.

    Ciekawa jest fala nienawiści do PT obiegająca uniwersytety federalne, ale to się da zrozumieć. Kiedyś tutejsza „budżetówka” stanowiła znaczącą i najbardziej myślącą część klasy średniej. I tutaj artykułowano odrzucanie dawnej dyktatury i nowszej kasty „liberalnej”, której tak kadzono w prasie polskiej (aż mnie zatyka, że w Studio Opinii do dziś za znawcę świata uchodzi Krzysztof Mroziewicz, który celował w komponowaniu hymnów uwielbienia dla prezydenta Fernando Henrique Cardoso). Stąd promieniowało poparcie dla PT. Do czasu wygrania przez Lulę wyborów w 2002.

    Otóż ten niewdzięcznik zamiast ze zrozumieniem przywrócić średniej klasie cały jej uprzedni status z zakupem co roku nowych samochodów, zatrudnianiem masy służących i tanimi biletami do Disneylandu na Florydzie, zajął się jakimiś biedakami z Nordeste. Zdrada.

    I teraz te biedaki nie są już biedaki ale zajmują na szosach miejsce swoimi samochodami z motorem 1.0 przeszkadzając rozwijać przyzwoite prędkości kulturalnym ludziom z tradycyjnej klasy średniej i wyższej. Więc gdy giganty budowlane przez lata budowały szykowne osiedla mieszkaniowe oraz różne białe słonie urzędowe (ach, te pałace marmurowe oficjalnego Banco do Brasil, gdzie poszło dawne 17 pensji rocznie dla jego pracowników…), lud na ulicy nie protestował, bo nikt mu nie podsuwał jaka to zbrodnia, ale teraz już się uświadomił i nie chce stadionów przykazanych przez FIFA.

  5. A tu mnie zdziwiles. Co jakiekolwiek koscioly maja do Dilmy?? Czyzby uznaly, ze to nie po bozemu tak wyciagnac z nędzy kilkadziesiat milionow ludzi?

  6. Katolicki nie powinien był mieć nic a nic, bo Lula przed odejściem zawarł z Watykanem konkordat (może naiwnie myślał, że to pomoże). Zapewne chodziło o to, że inni wymachiwali krzyżykami, więc (poprawnie) podejrzewano, że Dilma chce zostawić sprawę swoich wierzeń w domu. Nie mam pojęcia skąd wyciągnięto zarzut homoseksualizmu, była żonata (rozwiedziona), na ceremonii zaprzysiężenia pojawiła się jej dorosła córka. Wiadomo, że techniki walki zbirów odłączanych od koryta są jakie są, a przeróżne kościoły jakoś dziwnie bliżej mają do skrajnej prawicy niż do biednych.

    To wyciąganie milionów z biedy odbyło się za dwóch mandatów Luli i może nawet Archanioł Gabryel występując jako kolejny kandydat partii Luli dostawałby po skrzydełkach, bo domyślano się (tu też poprawnie), że ona będzie kontytuowała kierunek wytyczony przez Lulę. Jej niesamowite wskaźniki osobiste biorą się zapewne i stąd, że w odróżnieniu od Luli nie pije, nie próbuje w ważnych kwestiach wygłaszać improwizowanych przemówień, no i jednak ma bardzo solidne wykształcenie ekonomiczne.

  7. Przepraszam, Dilma nie była żonata a zamężna, ja o sprawach małżeńskich myślę po portugalsku (casado, casada) i stąd ten poślizg.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: