Napisane przez: futrzak | 3 marca 2014

Pech czy reguła? Rants about work.

Jakoś zawsze tak się składało, przez ponad dwadzieścia lat mojej pracy zawodowej (regularnej, bo zajęcia zarobkowe podejmowałam juz wcześniej…), ze co przytrafił mi się sensowny szef, myślący, z glowa na karku – to dlugo sobie nie pobył.
Albo był zwalniany, albo odchodził, albo firma szła w p*** i tak dalej.
Gwoli przypomnienia: moja ostatnia robota sprzed kryzysu – bardzo dobry szef, bardzo dobra płaca i generalnie wszystko było zajobne – aż sie sama zastanawiałam – bajka to czy nie?
No i była, prawdaż, bo po 3 miesiacach firma… nie zdobyła nastepnej transzy finansowania (był to startup z Doliny Krzemowej, wiec…). I bulba czyli bankructwo. Szkoda. Miałam taki pięęęękny widok z wieżowca w San Jose na całą dolinę :)

Teraz znowu to samo. Trafił mi się Bardzo Dobry Szef (Director of Engineering). W bonusie przyszedł z brytyjskim poczuciem humoru (jest Brytem chociaż mieszkającym w USA) i sposobem zarządzania dobrym tj. objaśniająco-tłumacząco-ludzkim. Nie zdarzało mi się często mieć odmiennego zdania z nim na tematy zawodowe – a jeśli takowe miałam, to po dluższej rozmowie byłam się w stanie z nim zgodzić. Mieliśmy po prostu w miarę takie same zapatrywania na kwestie merytoryczne. Rzadka rzecz między szefem developerów i QA.

I co. Znów bulba :-( Dziś oficjalnie oświadczył, że odchodzi do innej firmy. Nie, żebym nie rozumiała – bo gdyby mnie ktoś zaprezentował ofertę lepsza finansowo i zawodowo – tez bym poszła. Niemniej, szkoda.
Firma się rozrasta. Niedawno zatrudnili nowego CEO. Zmiany szły pełną parą już od jakiegoś czasu. No i bum.
Teraz nie wiem, kto przyjdzie na jego miejsce. Ktokolwiek, kto będzie zatrudniony z zewnątrz, najpierw zacznie od mieszania i przestawiania wszystkiego naokoło. Zawsze tak jest.
Rzadko bardzo zdarza się człowiek na pozycji director of eng któryby łaczył zarazem cechy dobrego managera ALE TEZ bycia bardzo kompetentnym w swojej działce. Mam tutaj na myśli kogoś, kto jeśli zajdzie taka potrzeba, sam będzie w stanie coś zaprojektować, wydziargać kod i wiadomo, ze będzie to pierwszej jakości. Takie przypadki są niestety nader rzadkie…

Normalnie Director of Engineering nie musi tego robić – ale musi UMIEĆ po to, żeby ocenić, czy praca jego podwładnych jest coś warta, czy to tylko piece of shit.

Tak, zdarzają się wyjątki – jak np. śp. Steve Jobs. Miał talent biznesowo-marketingowy, ale tez miał talent do dobierania sobie odpowiednich współpracowników. W początkach swojej kariery nie zrobiłby absolutnie nic bez Woźniaka…

Anyway. Obyś żył w ciekawych czasach. Taka natura startupu. Albo pojdzie w górę i zamieni sie w wielką corpo, albo zostanie przez wielka corpo kupiony, albo zdechnie…

Reklamy

Responses

  1. A to nie możesz swojego szefa zapytać gdzie się wybiera?
    Może tam też było by dla Ciebie miejsce?
    \

  2. @Bolko:
    nie kazda firma jest zorganizowana w odpowiedni sposob i otwarta na prace calkowicie zdalna.

  3. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci naprawdę dobrego ,wymarzonego nowego szefa.Albo lepszej pracy z jeszcze lepszym szefem:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: