Napisane przez: futrzak | 13 lutego 2014

Kryzys for dummies :)

Przeklejam ten tekst, bo jest po prostu cudny :) Jesli ktos jeszcze do tej pory nie zaczaił, skad wziął się wielki kryzys i co go spowodowało, to po przeczytaniu powinien już nie mieć żadnych wątpliwości..

Krótkie i rewelacyjne wyjaśnienie obecnych problemów zadłużenia świata zachodniego. W prosty sposób wytłumaczony został proces zadłużania i kreowania śmieciowych aktywów finansowych.

Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu ze strony http://www.webcompact.net. Cały problem wyjaśniony został na przykładzie Baru u Helgi.

Helga jest właścicielką baru. Zdaje sobie sprawę, że w zasadzie wszyscy jej klienci są bezrobotnymi alkoholikami, nie mogącymi pozwolić sobie na dalsze picie ze względu na brak pieniędzy. Aby rozwiązać ten problem wprowadza plan marketingowy pozwalający jej klientom pić dalej i płacić po pewnym czasie.

Helga dokładnie śledzi ilość skonsumowanego alkoholu i na tej podstawie przyznaje pożyczki klientom. Wieści o Barze Helgi „pij teraz, płać później” rozchodzą się błyskawicznie na skutek czego nowi klienci walą drzwiami i oknami. Wkrótce jej bar staje się nr 1 w mieście pod względem ilości sprzedanego alkoholu.

Jako, że alkohol nie wymaga natychmiastowej zapłaty, Helga decyduje się podnosić regularnie ceny piwa i wina. Nikt nie protestuje.

W konsekwencji, wielkość sprzedaży oraz zyski księgowe błyskawicznie rosną. Młody i dynamiczny vice prezes lokalnego banku widząc tempo rozwoju baru decyduje się zwiększyć limit lini kredytowej Helgi. Ta z kolei nie ma nic przeciwko zwiększeniu zadłużenia traktując wierzytelność względem bezrobotnych alkoholików jako zabezpieczenie.

Vice prezez zostaje wynagrodzony sześciocyfrowym bonusem.

W centrali banku expert od handlu produktami pochodnymi wymyśla sposób jak zarobić krocie na prowizjach i przekształceniach. Zamienia więc pożyczki konsumenckie klientów baru Helgi na Piwne Obligacje, które następnie zostają przepakowane i sprzedane na międzynarodowych rynkach obligacji.

Obligacje Piwne otrzymują od agencji ratingowych najwyższą możliwą ocenę. Naiwni inwestorzy nie zdają sobie sprawy, iż sprzedany im produkt jest w praktyce długiem bezrobotnych alkoholików. Cena obligacji ciągle rośnie i wkrótce staje sie gorącym produktem wśród największych domów maklerskich.

Traderzy otrzymują sześciocyfrowe bonusy.

Pewnego dnia, pomimo że cena Piwnych Obligacji bije nowe rekordy, pewien manager oceniający ryzyko w lokalnym banku decyduje, że już najwyższy czas aby domagać się zapłaty za Piwne Obligacje od klientów baru Helgi. Informuje więc Helgę, która domaga się zapłaty od swoich klientów. Jako, że są bezrobotnymi alkoholikami nie są w stanie spłacić długów. Helga nie ma z czego spłacić swoich długów. Ogłasza więc bankructwo. Bar zostaje zamknięty, a Helga zwalnia 11 pracowników.

W ciągu nocy cena Piwnych Obligacji spada o 90%. Spadek ceny obligacji rujnuje sytuację finansową lokalnego banku. Uniemożliwia także przyznawanie nowych pożyczek. Wstrzymanie kredytowania niszczy lokalne firmy.

Dostawcy Baru Helgi, którzy wcześniej przyznali jej znaczne odroczenia w płatnościach, zainwestowali także środki z funduszy emerytur pracowniczych w Piwne Obligacje. Muszą teraz odpisać stratę w wysokości 90%.

Dostawca wina do Baru u Helgi także ogłasza bankructwo, zamykając biznes, który przetrwał przez trzy pokolenia. Dostawca piwa zostaje przejęty przez konkurenta, który natychmiast zwalnia 150 osób.

Na szczęście bank, firma brokerska oraz ich szefowie zostali uratowani rządowym programem natychmiastowej bezzwrotnej pożyczki jako dokapitalizowania banku.

Wszyscy otrzymują sześciocyfrowe bonusy.

Pieniądze niezbędne do ratowania banków pochodzą z podatków płaconych przez niepijących pracowników klasy średniej, którzy nigdy nie odwiedzili Baru u Helgi.

Źródło.

Advertisements

Responses

  1. No cóż Drogi Futrzaku, tak to niestety wygląda. Można narzekać na „neoliberalizm” i inne takie, ale na tym przykładzie widać dobitnie, co jest przyczyną. Pieniądz wytworzony z powietrza ( co jeszcze nie jest najgorsze, gdyż podstawową funkcją pieniądza jest być miernikiem porównania wartości i bycie ‚medium of exchange’ , a nie przechowywaczem wartości ) – to zło nr 1, ale jeszcze gorsze są odmienne standardy rachunkowości dla banków oraz podmiotów realnej gospodarki. Bank dający kredyt bezrobotnemu pijakowi i inkasujący z tego tytułu prowizję, a nawet dający mu kredyt na spłatę kilkunastu pierwszych kwartalnych rat, to „debeściak” wykazujący ponadprzeciętne zyski na papierze. Jezeli zabezpieczenie zostało oszacowane przez eksperta na kwotę większą niż suma udzielonego kredytu, to wszystko jest OK. Nawet, gdy zabezpieczeniem są cuchnące skarpetki lumpa. Każdy inny podmiot gospodarczy, po terminie płatności kredytu kupieckiego, wpisuje sobie te wątpliwe należności w rezerwy. A potem w straty. A banki nie ! W MSR-ach ( Międzynarodowe Standardy Rachunkowości ) znajdziesz więcej takich „kwiatków”.
    Ciekawy temat.

  2. Ładne. Ale smutne, bo mi coś przypomina, ale co… Aha, już sobie przypomniałem: rzeczywistość.

  3. @andsol:
    alez wlasnie dokladnie tak bylo, zgadza sie…

    @ZQW:
    Nie rozumiem, co poeta mial na mysli? Przeciez tez uwazam, ze tekscik celnie pokazuje (w uproszczeniu) przyczyne i mechanizm wiec…?

  4. Świetne! Z ekonomią mam tyle wspólnego, co świnia z baletem. Coś mi się tam jednak wcześniej obiło o uszy w kwestii przyczyn kryzysu, ale ten tekst znakomicie to podsumowuje. Czyli w tym samym świecie stosujemy dwa różne systemy- dla banków komunizm (dofinansowanie i pomoc z kasy państwa) dla ludzi bandycki kapitalizm- za mordę i na bruk.

  5. @Riannon:
    mniej-wiecej tak. Ale sa kraje gdzie zastosowano odwrotna recepte: ukarano sprawcow (zarzady bankow odpowiedzialnych), pozwolono bankom zbankrutowac a pomoc poszla do zwyklych ludzi. Tak zrobiono w Islandii.

  6. Futrzaku, z tego co sobie przypominam to ty bylas bezrobotnym alkoholikiem :) z tej historii

  7. @alak:
    To zle sobie przypominasz. Bylam normalnym klientem, ktory zawsze placil po zamowieniu drinka.
    Nie mialam subprime mortgage, adjustable rates, zero downpayment, a miesieczna rata nie stanowila 50% mojego dochodu. Gdybym po 4 miesiacach znalazla prace zapewne splacalbym ten kredyt dalej.

  8. Jest to najlepszy tekst o wspólczesnej „ekonomii” jaki czytałem.Tak mniej więcej powstało wiele derywatów opartych na kredytach hipotecznych dla ludzi nie mających żadnej zdolności kredytowej w Najlepszej Demokracji Świata. Ceny domów rosły, bo się świetnie sprzedawały.
    Ale przykład z gorzałą jest genialny – tylko kaca mają ci co nie pili :(

  9. Wszystko sie zgadza poza bonusami. Zeby tylko byly szesciocyfrowe, a nie siedmio, albo nawet osmio jakie sobie przyznawali Lloyd Blankfein, czy Hank Paulson…

  10. @beansontoast:
    tez prawda..

  11. Niezwykle trafny tekst.
    Pytanie nasuwa się jedno: czy jest szansa to zmienić? I jeśli tak, to jak?
    Od lat narzekamy – i mamy na co. Tylko czy faktycznie nic „zwykły człowiek” nie może zrobić? Możemy tylko się przyglądać z boku?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: