Napisane przez: futrzak | 6 lutego 2014

Koniec paniki walutowej?

CapitanichKicillofCristina
Zdjęcie stąd. Od lewej: premier Capitanich, presidenta Kirchner, min ekonomii Kicillof.

Po ostatniej dewaluacji peso, skokach cen i wróżonemu szybkiemu bankructwu, sytuacja zdaje się powoli uspokajać. Precios cuidados (ceny kontrolowane – efekt negocjacji rządowych z biznesem) nadal obowiązują. Oficjalny kurs peso sie obniżył, podobnie dolar czarnorynkowy (pierwszy wynosi dziś 7.89 pesos, drugi 12.40).

Spadły rezerwy walutowe banku centralnego do 27,8 miliardów – w czym udział mieli też Argentynczycy, od czasu uchylenia restrykcji dolarowych nabywający zieloną walutę.

Czy jest powód do niepokoju? Moim zdaniem nie. Oto bowiem rząd najwyraźniej dogadał się z korporacyjnymi eksporterami zbóż, którzy od ostatnich żniw wstrzymali sprzedaż zbiorów.
W spotkaniu z reprezentantami Izby Eksporterów Zbożowych (Cámara de Exportadores de Cereales), w którym udział brali minister ekonomii Kicillof, prezes banku centralnego Juan Carlos Fabrega i sekretarz ekonomii i rozwoju Emmanuel Alvarez Agis, wynegocjowano sprzedaż plonów na sumę 2 miliardów dolarów w miesiącu lutym. Pieniądze te zasilą rezerwy walutowe banku centralnego, rzecz jasna.

Gwoli wyjaśnienia: eksporterzy zbóż od czasu ostatnich żniw postanowili nie sprzedawać niczego. W ten sposób liczyli na zawyżenie cen na rynku wewnętrznym oraz dewaluację peso w wyniku załamania waluty – na czym zarobiliby krocie.
Jak to możliwe? Otoż koszty produkcji JUZ ponieśli, i byly to koszty w peso. Sprzedając zboże na rynku międzynarodowym dostają zapłatę w walucie wymienialnej (dolar, euro, inne), która przechodzi przez bank centralny, a następnie jest im wypłacana w peso. Łatwo sobie wyobrazić, ile pieniędzy dostaliby w razie załamania kursu peso.
Ponieważ Argentyna rocznie eksportuje ok. 40 mld dolarów warte płody rolne i nadal musi spłacać dlugi po banructwie z 2002 roku, twarda waluta jest jej niezbędnie potrzebna.

Zwykli ludzie, podobnie jak rząd, nie chcą następnego bankructwa. Wzbgaciliby sie na nim oligarchowie agrobiznesowi oraz miedzynarodowe corpo, natomiast zwykli ludzie znów popadli w nędzę tak, jak to miało miejsce dziesięć lat temu. Dlatego ulica popiera rząd i jeśli słychać głosy krytyki, to raczej pod adresem zbyt małej agresywności działań, a nie zbyt dużych restrykcji kapitałowych. Zupełnie odwrotnie uważa wyższa klasa średnia, która co prawda przebija się do mediów zachodnich ze swoim głosem, ale na manifestacje nie chodzi i nie ma zbyt wielu głosów w wyborach….

Reklamy

Responses

  1. Ale oni młodzi!!!
    Zasługa operacji plastycznych czy „stawiamy na młodych”

  2. @Bolko:
    Kicillof ma mniej-wiecej tyle lat co ja, Capitanich tez nie jest stary. A presidenta… coz, presidenta szerokim gestem korzysta z najnowszych osiagniec medycyny kosmetycznej :)

  3. Król spekulantów wierzy w Argentynę !
    http://kylebassblog.blogspot.com/2014/02/kyle-bass-bought-argentine-bonds-last.html

  4. @pawel-l
    ja mysle ze tu nie ma miejsca na wiare…ta jego shortsale bondów sub-prime zaraz przed krachem wskazuje raczej, ze byl znakomicie poinformowany.

    O ile Argentynie nikt z banksterow nie „pomoze” to nie zbankrutuje. On pewnie to wie, plus jakby ktos mial „pomagac” to pewnie sie na czas dowie i znow sprzeda w strategicznym momencie…

  5. […] szybkie bankructwo kraju po styczniowym skoku cen, dewaluacji peso i spadku rezerw dolarowych. Pisałam już, ze panika była nieuzasadniona i że prawdopodobnie nic takiego nie będzie miało […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: