Napisane przez: futrzak | 4 lutego 2014

Czym jest miłość

W gruncie rzeczy to takie proste właśnie. I odnosi się nie tylko do relacji rodzic-dziecko, ale też związków między dwoma dorosłymi ludźmi, czy innymi członkami rodziny. Za każdym razem, kiedy macie wątpliwości – przeczytajcie jeszcze raz…

Większość dorosłych dzieci toksycznych rodziców wzrasta w poczuciu niewiedzy czym
jest miłość i jak nalezy ją odczuwać: Ich rodzice robią wiele rzeczy nieświadczących o
miłości, w imię miłości. W ich rozumieniu miłość to coś chaotycznego, dramatycznego,
przyprawiajcego o zawstydzenie, a często i ból – coś, za przyczyną czego musieli
porzucić własne marzenia i pragnienia. Oczywiście wszystko to nie dotyczy miłoci.
Zachowanie pełne miłości nie niszczy cię, nie wytrąca z równowagi, nie tworzy uczuć
nienawiści do samego siebie. Miłość nie rani, jest dobra. Zachowanie pełne miłości
zapewnia ci dobrą kondycję emocjonalną. Gdy ktoś okazuje ci miłość, czujesz się
akceptowany, otoczony troską, wartościowy i poważany
. Prawdziwa miłość rodzi poczucie ciepła, przyjemności, bezpieczeństwa, stabilności i wewntrznego spokoju.

źródło.

Reklamy

Responses


  1. wiem, że wpis poważny, ale to pierwsze co mi przyszło do głowy …

  2. „Hymn do milosci” i „Cztery milosci” to klasyka (ktora niestety odchodzi w zapomnienie :(

    Nino, dzieki za przypomnienie tego co w zyciu najwazniejsze a o czym niestety zapominamy!

  3. Moje pierwsze skojarzenie to „Dawno temu w Ameryce” Sergio Leone i monolog Jennifer Connelly z „Pieśnią nad pieśniami”.

  4. Cytowanie, przedstawicielki postepakow, zboczencow, dzialajacych w kierunku zniszczenia rodziny, twierdzacych ze naturalni rodzice sa „toksyczni”wydaje mi sie niesmaczne. A zwlaszcza robienie z nich autorytetow w dziedzinie uczuc ludzkich.
    Cos w stylu ,jak twierdzenie, ze homosex jest rownoprawna altenratywa do sexu normalnego.

  5. @IL:
    ale wlasciwie to hm…z czym ty dyskutujesz, bo nie wiem? Z tym, co ci sie wydawalo, ze jest napisane w ksiazce, ktorej prawdopodobnie nie czytales?

  6. siazce, ktorej prawdopodobnie nie czytales?
    ———————————————————-
    Znam autorke, jej aktalne „dzielo” przegladnalem. Za to czytalem od deski do deski „Mezczyzni ktorzy nienawidza kobiet”. To mi wystarczy.

  7. Krotko mowiac- to nie od Pani Forward nalezy sie uczyc o milosci i stosunkach w rodzinie. Podobnie, o uczciwej pracy nie znajdziemy nic madrego u Pana Madoffa…

  8. Aaaa no tak, zapomnialam. Najlepszymi nauczycielami zarowno jesli chodzi o milosc, wychowanie dzieci jak i zwiazki partnerskie, sa panowie w czarnych sukienkach. Ci dopiero maja doswiadczenie i madrosc.
    Zwlaszcza, jesli chodzi o stosunki seksualne z malymi chlopcami.

    Tak, od nich wszyscy powinni sie uczyc…

  9. stosunki seksualne z malymi chlopcami.
    —————————————————–
    Jest to oszczerstwo. Wsrod funkcjonariuszy religijnych (rabinow, ksiezy katolickich, pastorow, mullow) odsetek przestepcow sexualnych jest o wiele mniejszy niz w calosci spoleczenstwa.

  10. normalnie „facepalm krzeslem”!!!! Futrzak, co tak przyciaga te trolle do Twojego bloga???

  11. @lopez:
    dobre pytanie :)
    Mysle, ze chyba niektorzy jak czytaja moje wpisy to dostaja takiego dysonansu poznawczego, ze najchetniej zakrzyczeliby, albo usuneli z sieci, byle im ogladu swiata nie psuc :)

  12. @futrzak

    a ja myślę, że jesteś zaślepiona w swej nienawiści.
    ot opinia vs opinia

  13. @lopez

    tam masz w zwyczaju nazywać ludzi o innych poglądach? IL nie od dziś udziela się w komentarzach, także tu, więc stanowczo protestuję przeciwko obrażaniu kogokolwiek w ten sposób. Liczyłem, że futrzak uczciwie zaprotestuje przeciwko takim przytykom osobistym, ale widać nie. W takim razie przetestuję jej sprawiedliwość jeszcze raz i napiszę:
    lopez, goń się Ty zasmarkany trollu :P

  14. lopez w przeciwienstwie do zasmarkanego vinyla czy IL Trolla ;) ma odwage podpisywac sie wlasnym nazwiskiem pod swoimi osądami i opiniami. Sam się goń, biedactwo :) serdecznie Cię pozdrawiam. I fakt, jestem obecnie zasmarkana, dziecko mi z przedszkola przyniosło infekcję ;P

  15. o ile mi wiadomo netykieta tego nie wymaga.
    Twoje nazwisko mówi tyle co nic i wcale mi na tym nie zależy by poznać czyjeś.
    Jak widzisz, poznanie mojego też wiele nie wniosło :P

    zdrowiej zatem

  16. dziękuję, uściski serdeczne drogi NOWAKU :))

  17. O, ale sie porobilo….

    @vinyl:
    od teraz wszystkie twoje komentarze podlegaja moderacji.

    Dla mnie odmienne poglady sie ARGUMENTUJE. Tymczasem nic takiego ze strony IL nie uslyszalam.
    Bo nie jest zadnym argumentem stwierdzenie „ksiazki x nie czytalem, ale przeczytalem y i autorka jest przedstawicielką postepakow, zboczencow, dzialajacych w kierunku zniszczenia rodziny, twierdzacych ze naturalni rodzice sa “toksyczni”wydaje mi sie niesmaczne”.

    Moze jakby pan IL ksiazke przeczytal to wiedzialby, ze autorka nigdzie nawet slowem nie twierdzi, ze naturalnym rodzicom nalezy zabierac dzieci. Byc moze dowiedzialby sie tez, ze psychoterapeuci pracujacy z ofiarami przemocy w rodzinie i kazirodztwa to nie sa zboczency.

    Ale coz, pan IL woli wypisywac bzdury. TO sie nazywa trolling, a nie „odmienne zdanie”.
    Jesli zas TY panie vinylu uwazasz inaczej, to zaloz wlasnego bloga i kultywuj tam bzdury.
    U mnie nie ma na nie miejsca.

  18. @futrzak

    Błagam Cię. daruj sobie ckliwe pouczenia jak się argumentuje i prowadzi dyskusję bo daleko Ci do autorytetu w tej kwestii.
    Co do moderacji, to dziękuję, byłem jej pewny, co tylko potwierdziło moje zdanie o Tobie a i innym dowiodło stronniczości.

    Pytanie za 100pkt, czy sięgniesz po książkę kogoś, kto Cię uraził inną publikacją, bądź jego poglądy znasz skądinąd i są Ci daleko obce ?
    Jestem przekonany, że nie. Mało tego, to będziesz jeszcze to argumentowała na różne sposoby.

    Co do rady pisania własnego bloga to proszę Cię. Praca, żona i piątka dzieci mają priorytet.

    @lopez

    uściski LOPEZIE :)

  19. a i jeszcze jedno futrzaku. nie sądzę byś z jakiejkolwiek książki dowiedziała się czym jest miłość jeśli jej nie poznać i nią żyć.

  20. jeśli jej nie zechcesz poznać i nią żyć miało brzmieć ostatnie zdanie

  21. „Pytanie za 100pkt, czy sięgniesz po książkę kogoś, kto Cię uraził inną publikacją, bądź jego poglądy znasz skądinąd i są Ci daleko obce ?”

    Oczywiscie. Kiedys dawno, dawno temu, na uczciwych studiach uczono, ze zanim sie wyrazi opinie o jakiejs publikacji/ksiazce, to nalezy ja najpierw przeczytac. Dzis jak widze są to przestarzale poglady, ktore odeszly do lamusa…

  22. Ściema. Nie wierzę. Sięgniesz po Biblię ? Sięgniesz po książkę jakiegoś faceta w czarnej spódnicy dającego rady ?
    Nie będzie mi się chciało Cię pilnować i łapać za słowo, ale śmiem wątpić.
    Myślę, że nawet bliscy Tobie komentatorzy też ;)

    tymczasem

  23. Stary i Nowy Testament przeczytalam jeszcze w podstawowce, a pisma ojcow kosciola znam lepiej niz 99% katolikow w Polsce. Ale z wiara nie mam zamiaru dyskutowac ani udowadniac ze nie jestem wielbladem. Koniec dyskusji.

  24. @Futrzak: troche off top (choc w kontekscie niniejszego wpisu moglby sie ten krotki komentarz obronic ;) . Widzialem przed chwila zdjecia z solidnie zalanego Buenos Aires. Mam nadzieje, ze nie musisz (razem ze swych chlopem) kajakiem plywac po dzielnicy…!?! Bo ze szczelnoscia budynku, jak pamietam, to byly jakes klopoty. Trzymam kciuki!!

  25. Wiesz co jest najfajniejsze w Twoich postach?Ich celowość. Zawsze trafiasz idealnie w sedno.I zawsze prowokujesz potem taka burzę mózgów hehe. Co do samej toksyczności rodzicielskiej nei wiem czy mam sie wypowiadać.Przeżyłam.Mam czasem wrażenie ,że mimo iż bardzo sie staram nie potrafię przekazać córce niczego innego niż złość, to doskonale znam.Nie wiem czy wyczuwa na ile moje proby przytulania , głaskannia i mówienia jej jak bardzo ja kocham są szczere ,bo w moich wlasnych uszach brzmią dziwnie…ale próbuję…

  26. @Falco:
    Na szczescie mieszkamy w dzielnicy, ktora jest na niewielkiej gorce i nas tutaj nie zalewa.
    Jesli chodzi o apartament to wiadomo – leje sie tak samo jak lalo, boc przeciez wlasciciele nie maja zamiaru przebudowywac dachu…Teren jednak opanowany jest. Podstawia sie wiaderko, szmaty dookola, zeby sie poza kafelki w kuchni na podlodze nie wylewalo i szlus.
    A ze farba odlazi, zacieki, grzybek zaczyna rosnac w pomieszczeniu pralniczym – well, nie moje mieszkanie, wiecznie tu nie bedziemy kwitnac…

    @Basia:
    dzieki za ten komentarz. Kto jak kto, ale TY wiesz o co chodzi… no i wlasnie – przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawe i starasz sie.

    Byc moze burza polskich czytelnikow bierze sie stad, ze o ile co do kazirodztwa nikt nie ma moralnych watpliwosci, o tyle juz w temacie alkoholizmu czy uzywania przemocy jako metody wychowawczej ogromna czesc spoleczenstwa nadal woli zamiatac ten problem pod dywan pod haslem „to sa sprawy wewnatrz rodzinne”. I przypomnienie takiej prostej rzeczy – jak to wyglada od strony poszkodowanego dziecka – powoduje dysonans poznawczy i ogromna zlosc.
    No bo przeciez ja taki jestem, ja jestem normalny, jak ktos w ogole smie mi mowic, jak wychowywac wlasne dziecko….
    Zabrac dziecko z rodziny gdzie rodzic/rodzice sa alkoholikami – zle. Ale jak pomoc? Da sie pieniadze – alkoholik przepije. W stanie upojenia w ogromnej wiekszosci wypadkow jest agresywny. Do leczenia go nie zmusisz – o ile wiem nie ma takiego prawa. Wiec co? Latwiej zamiesc pod dywan i udawac, ze wszystko jest w porzadku – ze jak bije, to „zeby mnie lepiej wychowac” i ze milosc to wlasnie musi byc bolesna bo „tak juz jest”.
    :-/

  27. Niestety problem istnieje, jest poważny.Jako dziecko myślałam ok, to zależy od nastawienia.Poradzę sobie.Będę dobrą żoną , matką itd.Ale to g…o prawda. Są momenty kiedy przeszłość przytłacza, wychodzi na zewnątrz w najmniej oczekiwanym momencie i w sposób tak nieprzewidywalny,że często sama łapię się na tym,że jestem w szoku,bo wydawało mi się,że mam już to wszystko za sobą.A do tego pamiętam jeszcze zmagania z psychologami,którzy próbowali na siłę wmówić mi i kazać się do tego jeszcze przyznawać do różnych rzeczy. Uważam ,że powinno się naprawdę zrobić coś w tym kierunku- nakazy leczenia, dobrzy psychologowie rodzinni ,nie tylko dla dzieci, pomoc społeczna bardziej zorganizowana i adekwatna- bo naoglądałam się pół życia ,jak pomoc taką odbierały panie obwieszone złotem, ubrane w srebra i przyjeżdżające po kasę mercedesami.Nie wiem czy to się kiedyś zmieni, bo skoro nikt głośno nie chce o tym mówić….

  28. @Futrzak: chwala Bogu, ze na gorce mieszkacie. Szkoda, ze z tym dachem taka kicha :(
    Jakby byl grzyb, to najlepiej go zmyc woda z dodatkiem srodka zracego (np.: na aminiaku).

    @Basia i @Futrzak: te zabieranie dzieci z rodzin z problemami, to tak jakby leczyc rzezaczke HIV-em (w PL chocby ten przypadek kiedy z rodziny biednej zabrano dzieci do rodziny zastepczej a tam znecano sie nad nimi az do ich smierci, a w UK to spytajcie sie Kamphory…). Jak beda dzialalo przymusowe leczenie psychiatrycznie, to juz niedlugo bedzimy wiedzieli z doniesien z PL po wprowadzeniu „monster law” ;)

  29. @Falco:
    a dobrze wiedziec z tym grzybem, bo wlasnie zaczyna wykwitac…

    Odnosnie dzieci: czym innym jest zabieranie z powodu biedy – tutaj jest to absurdem, bo wystarczy najczesciej jakos pomoc rodzicom – doplacac do czynszu, pomoc znalezc prace.
    Ale co zrobic jak masz do czynienia z rodzicami katujacymi wlasne dziecko? Pozwolic? a jak ich na sile zmusisz do leczenia – to co wtedy z dziecmi zrobic?
    Rodzina zastepcza nie wydaje sie zlym pomyslem, tylko trzeba naprawde scisle nadzorowac ten proces i patrzec takim rodzinom na rece.

    Chyba lepsza taka rodzina niz dom dziecka?

  30. Ja osobiscie daleka jestem od wylewania dziecka z kapiela czyli jesli w jakims kraju instytucja rodziny zastepczej nie funkcjonuje, to najlepiej zeby nie bylo nic a dzieci coz jak dzieci – jak beda mialy szczescie i przezyja, to potem ich problem a jak nie to wsadzimy rodzicow do pierdla i juz.

  31. Moja babcia robiła wszystko bym do domu dziecka nie trafiła. Dziękuję jej za to serdecznie – sam dom dziecka jest tragicznym przeżyciem,ale jak wtedy myślałam o rodzinach zastępczych to mi słabo było. System jest chory, cóż tu ukrywać- cały porypany system w Polsce jest chory i to należałoby leczyć- poczynając od chorych umysłów obywateli ….zwłaszcza tych uważających się za zupełnie zdrowych!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: