Napisane przez: futrzak | 1 lutego 2014

Zadziwienia dnia powszedniego…

Poszedł chłop do lokalnego fryzjera i wdał sie w rozmowę. Fryzjer – jak to fryzjer – widać, że nie tutejszy, bo ma nieco inną skórę. No i faktycznie – jego pierwszym językiem był Guarani.
Ale to betka. Szczękopad zaliczony został bowiem w momencie gdy fryzjer oznajmił z jakim numerem grał Grzegorz Lato w reprezentacji Polski….:)

No.
Ja z kolei się zadziwiłam, gdy chłopak koleżanki – Argentyńczyk – na wieść, że żylam w Dolinie Krzemowej kilkanaście lat, zaczął sypać nazwiskami drużyny Sharks z San Jose :)

Jaki ten świat mały, i jak sport ludzi zbliża…

Reklamy

Responses

  1. Moim największym i najmilszym zdziwieniem, była kolacja w knajpce indonezyjskiej w San Francisco, w pierwszym dniu pobytu w tym mieście. Mieszkamy na stałe w Polsce a w SF byliśmy na wakacjach. Obsługiwał nas młody chłopak, Indonezyjczyk, który dopiero od kilku miesięcy przebywał w USA, dokąd przyjechał prosto z Indonezji. Nasz język rozpoznał od razu i po krótkiej rozmowie okazało się, że zna wszystkich lepszych polskich piłkarzy i polskie drużyny. Kto z kim gra, gdzie kto przeszedł i jaka drużyna z którą konkuruje. Nazwiska wymawiał bezbłędnie, znał najnowsze fakty. Zapaleniec po prostu. Nam opadła szczęka bo my to „futbolowi inaczej” ale przemiło było bardzo. Oczywiście, do końca pobytu nigdzie indziej już się nie żywiliśmy i nawet trochę nam głupio było , że wiemy mniej niż on.Świat mały jest rzeczywiście !

  2. Tacy jak Agnieszka Radwańska, Robert Lewandowski, czy Dominik Pańka robią lepszą promocję Polski niż tysiące urzędasów zaangażowanych do tego celu za publiczne pieniądze.

  3. U mnie odwrotnie. Raz ktoś po angielsku zapytał mnie o tramwaj – wielki, rosły chłop. Odprowadzam go zatem, myśląc że to jakiś student przyjezdny z zachodniej Europy. Pytam się go co tu robi. On na to, że jest z Kalifornii i został zaangażowany do drużyny „Kozły Poznań”. Jakem Poznaniak, pierwszy raz usłyszałem, że w ogóle mamy coś takiego. Oczywiście, wolałem tego nie wyartykułować :D

  4. „Tacy jak Agnieszka Radwańska, Robert Lewandowski, czy Dominik Pańka robią lepszą promocję Polski niż tysiące urzędasów zaangażowanych do tego celu za publiczne pieniądze.” Nie żebym chwalił urzędników, ale czy to celebryctwo kto-dalej-mocniej-wyżej nie jest świadectwem upadku naszej epoki jako takiej? Taka luźna refleksja. Swoją drogą, nie słyszałem o Dominiku Pańce – nie trolluję!

  5. @K

    > czy to celebryctwo kto-dalej-mocniej-wyżej nie jest świadectwem upadku naszej epoki jako takiej?

    To celebryctwo to nie jest wytwór naszej epoki. To było już w starożytnej Grecji i starożytnym Rzymie. Ci, którzy onegdaj np. wygrywali w wyścigach rydwanów byli takimi celebrytami jak dzisiaj znani piłkarze, tenisiści, czy
    koszykarze (choć do telewizji ich nie zapraszano :)). Taka luźna refleksja.
    Nie jesteś pierwszym, który posługuje się komputerem i „nie słyszał” o Dominiku Pańce. Na szczęście wymyślono już wyszukiwarki (np. Google). Taka luźna refleksja.

    P.S.
    Nie trolluję. Naprawdę.

  6. @miodzio:
    no mozna sobie wygooglac tego pana co nie zmienia faktu, ze wiekszosc ludzi jednak rozgrywek pokera nie sledzi i nie wie, kto zacz.

  7. Luzik :D Ja nie napisałem „Napisz mi kto to Dominik Pańka”, bo wiem, że zazwyczaj w takiej sytuacji odsyła się do Gugieła. Tak to można wypominać ignorancję co do najdziwniejszych osób i rzeczy, które też z Gugieła wyskoczą. Chodziło mi o to, że dotychczas nie wiedziałem kto to. Zresztą, moja ciekawość wcale nie wzrosła ;)
    Wiem, że już kiedyś była mania sportu…ale później (XVI-XIX w.) ludzie mieli na tym punkcie chyba nieco mniej manii…odpowiadałoby to mi. Ale co ja mogę ;)

  8. A mi się przypomniała inna historia a propo sportu.
    Niedzielny ciepły w weekendowy poranek w centrum Chicago.
    Jeszcze półgodziny temu były tłumy ludzi a teraz nagle gdzieś zniknęli.
    Cieszę się bo wreszcie można spokojnie przejść.
    Rozglądam się.
    Podchodzi do mnie Afroamerykanin.
    Oferuje mi bilet na Big Game wskazując nieodległy stadion.
    (Już wiem gdzie ludzie zniknęli).
    Myślę sobie – idę – chociaż pewnie i tak nie będę wiedział o co chodzi.
    Negocjujemy cenę, stanęło na 20$.
    Chcę zobaczyć ticket ale sprzedawca mówi że Policja i żeby być ostrożnym.
    Ok.
    Więc szybka wymiana kasabilet.
    Po kilku minutach by sprawdzić które wejście wyciągam bilet z kieszeni.
    Coś mi się nie zgadza.
    Aż sprawdzam w telefonie datę.
    Nooooooooo tak
    To był bilet na imprezę z przed roku.
    Zawsze z dumą wspominam to wydarzenie
    bo udało mi się zaoszczędzić 30$ :).

  9. To widzę, że fryzjerzy we wszystkich krajach interesują się sportem :)
    Mój „barber” też wie, kim jest trio z Dortmundu, ale w Jego przypadku to dość oczywiste – Turcy są wielkimi fanami piłki nożnej

  10. @Pawel:
    no a Argentynczycy nie sa fanami pilki noznej???? :)))) Powiem, ze znacznie wiekszymi niz Turcy…
    A ten fryzjer, pomimo ze urodzil sie Paragwajczykiem, to jednak mieszka w Argentynie ladne pare lat :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: