Napisane przez: futrzak | 24 listopada 2013

Dlaczego biedni podejmują złe decyzje

Bardzo wielu ludzi, ktorzy z bieda sie nigdy nie zetkneli bezposrednio, ma stereotypowe wyobrazenia na temat biednych ludzi i tego, dlaczego popadli w nędzę. Nierzadko można usłyszeć „lenie, nie chce im sie pracowac, wolą pić i ćpać” albo „darmozjady” i takie tam.

Dziś wobec tego będzie od drugiej strony: jak myślą biedni sami o sobie i swojej sytuacji. Tekst przetlumaczylam stąd. Dotyczy Amerykanów.

*
Odpoczynek jest luksusem bogatych. Ja wstaję o 6 rano, idę do szkoły (robię pełen program, ale muszę być obecna fizycznie tylko na dwóch klasach), potem do pracy, potem zabieram dzieci, potem mojego męża, potem mam pół godziny na przebranie się i udanie do pracy numer dwa. Do domu wracam o 12.30 nad ranem, robię resztę mojej szkoly i pracę domowa. W łóżku jestem o 3 nad ranem. Nie jest tak codziennie. Mam dwa wolne dni w tygodniu. W tym czasie zwykle sprzątam dom i uspokajam sie siorbiąc drinka, mogę też widzieć swoje dzieci dłuzej niz godzine i nadrobić zaleglości w nauce. W te dnie jestem w łóżku o północy, ale jesli pojde spac zbyt wczesnie, nie będę w stanie funkcjonowac do pozna w dnie powszednie, bo spieprzę sobie cykl dobowy. Z drugiej pracy wracam do domu prowadząc samochód przez godzinę, więc nie mogę sobie pozwolić na zasnięcie za kierownicą. W pracy nigdy nie biore dni wolnych, chyba ze jestem bardzo powaznie chora. Takie zycie nie zostawia ci zbyt wiele czasu na rozmyslanie o tym, co robic i jak planowac swoja przyszlosc. Zyjesz z dnia na dzien, do nastepnej i nastepnej rzeczy.

*
Kiedy po raz pierwszy zaszłam w ciążę mieszkalam w tygodniowym motelu. Mialam mini-lodówkę bez zamrażarki i mikrofalówkę. Zylam z WIC (Women, Infants and Children food Nutrition Service – program wspomagajacy biedne mlode matki i kobiety w ciazy). Jadlam masło orzechowe ze słoika i mrożone burritos dlatego ze kosztowały 2 dolary za opakowanie z 12 sztukami. Gdybym miala kuchenkę, nie mogłabym zrobic wołowych burritos tak tanio. A potrzebowalam mięsa, przeciez byłam w ciąży. Mogłam nie mieć żadnej opieki nad ciążą, ale jestem wystarczająco inteligentna zeby wiedziec, ze nalezy jeść proteiny i żelazo.

*
Wiem jak gotować. Zeby ukończyć szkołę średnią, musiałam wziąc klasę z home economics. Większość ludzi z mojego roku nie musiala. Brokuły są straszne. Muszę mieć działającą kuchenkę, garnki, przyprawy – a wtedy trzeba zmywać naczynia niezależnie od tego, jak jest się zmęczonym, bo nieumyte przyciągają robactwo. To zupełnie nowa umiejętność dla wielu ludzi. Nie brzmi to wspaniale, ale tak jest. A jeśli coś spierdolisz, cała twoja rodzina może się rozchorować. Nauczylismy się nie próbować zbyt mocno wejść do klasy średniej. To nigdy sie nie udaje, a tylko sprawia, ze czujesz sie gorzej i gorzej próbując i znów przegrywając. To juz lepiej nie probowac wcale. O wiele sensowniej jest kupic żywność o ktorej wiesz, ze bedzie ci smakowac, jest tania i nieźle się przechowuje. Junk food jest jedna z niewielu przyjemnosci, których pozwala nam się zaznać. Dlaczego mielibysmy z niej rezygnowac? Tak malo mamy przyjemnosci w naszym zyciu..

*
Do najblizszej kliniki Planned Parenthood (siec klinik planowanego rodzicielstwa) mam trzy godziny jazdy. To bardzo dużo pieniędzy wydanych na benzynę. Większości kobiet nie stac na taki wydatek, ale nawet jesli zyjesz w poblizu jednej, to nie chcesz, zeby inni widzieli, ze z niej korzystasz. Zdajemy sobie sprawe z tego, ze my „nie mamy dzieci”. My sie „rozmnazamy”. Oczywiscie, biedni maja dzieci z podobnych powodow, co bogaci. Chcemy sie rozmnazac. Nikt nie lubi jednak, gdy biedni ludzie sie rozmnazaja. Tyle, ze aborcja jest oceniana jeszcze gorzej…

*
Gotowe jedzenie (convenience food) jest bardzo wygodne, a nam nie pozwala sie miec w zyciu zbyt duzo wygody. Zwlaszcza od czasu wprowadzenia Patriot Act ciężko jest otworzyc konto w banku. Ale bez konta, nie masz karty kredytowej i musisz spędzac mnostwo czasu na obmysleniu jak spieniężyć czek i zrealizowac przekazy pieniezne (money orders), zeby zaplacic rachunki. Większosc moteli ma teraz regulamin taki, ze nie odnajmą ci pokoju, jesli nie dysponujesz karta kredytowa. Kiedys przez 5 godzin włóczyłam się w deszczu po San Francisco z tysiacem dolarow w kieszeni i nie moglam wynajac pokoju nawet, gdy zaoferowalam 500 dolarowy depozyt i telefon komorkowy.

*
Nikt nie zastanawia sie za bardzo nad depresja. Musisz zrozumiec, ze my WIEMY, ze nigdy nie bedziemy sie czuli nie zmęczeni. Nigdy nie bedziemy czuc nadziei. Nigdy nie bedzie nas stac na wakacje. Wiemy, ze przez samo to, ze jestesmy biedni, mamy zagwarantowane, ze z tej biedy nigdy nie wyjdziemy. Nie mamy motywacji do pracy nad sobą. Nie aplikujemy o prace bo wiemy, ze nie stac nas na to, zeby wygladac odpowiednio dobrze, zeby tą pracę utrzymać. Moglabym byc sekretarka w biurze prawniczym, ale zostalam odrzucona wiecej niz raz z tego samego powodu: „nie mieszczę sie w imidżu firmy” co jest po prostu oględnym powiedzeniem „go the fuck off, smieciu”. Mam wystarczajace kwalifikacje do tego, zeby byc kucharką, ukryta na tyłach kuchni, ale szef nigdy nie pozwoli, zebym byla kelnerka, bo „nie mieszcze sie w imidżu firmy”. Nie jestem piękna. Nie mam kilku zębów i posiadam skórę, która wygląda tak, jak wygląda, jesli zyje się na witaminie B12, kawie, nikotynie i bez snu. Pieknośc jest czymś, co możesz mieć, jeśli cię na to stać, a tylko w ten sposob mozna dostac pracę, dzięki której stać cię na bycie piękną. Po co więc próbować?

*
Gotowanie przyciąga karaluchy. Nikt sobie z tego nie zdaje sprawy. Spedzilem wiele godzin łapiąc je i nadziewając na wykałaczki i tak zostawiając w nadziei, ze odstraszą następne. Niestety, to nie dziala, ale jest przynajmniej zabawne.

*
„Za darmo” istnieje tylko dla bogatych. Wspaniale, ze w mojej szkole są darmowe kondomy, ale wiekszosc biednych ludzi nigdy nie postawi stopy w koledżu. Nie nalezymy do tego swiata. Jest klinika! Wspaniale!
Tylko, ze i tak z dopłatą (copay), więc nie idziemy. Poza tym wszystko, co powiedza ci w klinice, to ze potrzebujesz wybrać się do specjalisty. Rownie dobrze moze sie on znajdowac na Marsie – tak jest dla nas dostępny. „Niskie koszty” i „sliding scale” brzmi jak pieniądze, które i tak będziesz musiał wydać, a poza tym i tak nie mogą ci pomóc.

*
Palę. To drogi nałóg, ale też i najlepsza opcja. Widzisz, ja zawsze, ale to zawsze jestem wyczerpany. Papieros jest stymulantem. Kiedy jestem zbyt zmęczony zeby zrobic następny krok, moge zapalic i iść jeszcze przez godzinę. Kiedy jestem wkurzony, wdeptany w glebę i niezdolny do zrobienia czegokolwiek, mogę zapalić i poczuc sie trochę lepiej, przynajmniej na chwilę. To jest jedyny relaks, na jaki mi się pozwala. Palenie to nie jest dobra decyzja, ale jest jedyna, do ktorej mam dostęp. To jedyna rzecz, która chroni mnie przed załamaniem się albo eksplodowaniem w furii.

*
Podejmuję duzo złych finansowych decyzji. Żadna z nich w dluzszej perspektywnie nie ma znaczenia. Nigdy nie przestane byc biedny, więc jakie to ma znaczenie, ze nie zaplace jednej rzeczy w tym tygodniu, czy nie zaplace dwoch? Zadne wyrzeczenie nie polepszy mojej sytuacji. Jesli wydam dodatkowe pięć dolarów w Wendy’s (siec junkfoodowych restauracji, ciut lepszych od McD), nie będzie miało to znaczenia. Udowodniłem, ze jestem biedakiem i biedakiem pozostanę. Zycie pelne wyrzeczen i pozbawione malych przyjemnosci nie jest dla mnie wartoscia, bo to nie tak, ze pewnego dnia za te wyrzeczenia bede mogl kupic sobie wielką przyjemnosc. One zawsze będą dla mnie nieosiągalne. Kiedy masz pieniądze w kieszeni kozystasz z zycia jak mozesz, bo jakkolwiek odpowiedzialnie bys z nimi nie postepowal, za 3 dni i tak bedziesz znów spłukany. Kiedy nigdy nie masz wystarczajacej ilosci pieniędzy, takie rzeczy przestaja miec jakiekolwiek znaczenie. Mysle, ze jesli masz bardzo duzo pieniędzy, jest z tym tak samo.

*
Nędza jest mroczna i na dluzszą metę cię otępia. To dlatego mozesz widzieć matki z kilkorgiem dzieci, a kazde od innego ojca. Łapiesz każdą chwilę, która pozwala ci przetrwać. Nie masz pojęcia, jak silne jest pragnienie poczucia sie wartościową. To jest jeszcze bardziej podstawowa potrzeba niz jedzenie. Idziesz do ludzi, którzy na jedna godzinę sprawiają, że poczujesz sie kochana i to jest wszstko, co kiedykolwiek dostaniesz. Prawdopodobnie nie pasujecie do siebie na tyle, zeby byl z tego jakikolwiek dlugoterminowy zwiazek, ale w tej jednej chwili mozesz poczuc sie silna i wartościowa. Nie ma znaczenia, co bedzie za miesiąc. Cokolwiek się zdarzy, bedzie tak samo obojętne, jak to, co zdarzylo się wczoraj czy ostatniego tygodnia. To wszystko nie ma znaczenia. Nie bawimy sie w dlugoterminowe zwiazki, bo jesli probujemy, konczymy ze zlamanym sercem. Lepiej nie zywic sie zludną nadzieją. Bierzesz to, co mozesz w danej chwili i tyle.

Od autora:
Nie proszę o sympatię. Po prostu probuję wyjaśnić, na ludzkim poziomie, jak to jest, że ludzie podejmują decyzje, ktore patrzącym z zewnątrz wydają się fatalne. Tak wygląda nasze życie i to są nasze mechanizmy obronne i dlatego myślimy inaczej. To jest samodeprecjonujące, ale bezpieczne. To wszystko.

Reklamy

Responses

  1. „Gotowanie przyciąga karaluchy. Nikt sobie z tego nie zdaje sprawy. Spedzilem wiele godzin łapiąc je i nadziewając na wykałaczki i tak zostawiając w nadziei, ze odstraszą następne.”

    jeśli ktoś jest zbyt głupi na kupno spray’u przeciwko karaluchom, to może jest zbyt głupi na to, żeby nie być biednym?

  2. @ krulik
    A może spray na karaluchy kosztuje tyle co słoik masła orzechowego, ale ma tę wadę, że nie daje sytości.
    Ty chyba z bardzo porządnej, bogatej rodziny jesteś, a biedę to tylko w telewizji widziałeś.

  3. sprostowanie. Planned Parenthood to sieć klinik aborcyjnych gdzie się morduje dzieci a nie planuje rodzinę

  4. Mialam w USA wspol-lokatorke, ktora pochodzila z biednej rodziny. Jej siostry i bracia zyli albo w biedzie, albo w wiezieniu. Ale jej jakos udalo sie wyrwac, skonczyc szkole srednia i nawet studia. Kiedys zapytalam sie jej jak ona to osiagnela. Powiedziala, ze jak miala 12 lat to doszla do wniosku, ze albo zajdzie w ciaze przed 14 rokiem zycia i bedzie zyla tak jak jej siostry, albo bedzie nogi trzymala kurczowo na krzyz i po pracy (tak, pracowala w wieku 12 lat klejac spinki do wlosow, ktore potem dostawaly nalepke Made in China i byly sprzedawane w Walmarcie) nauczy sie w koncu porzadnie czytac i zacznie zakuwac do szkoly. I, zdumiewajace, dala rade.

  5. Samochód, jedzenie w restauracjach, 1000USD w kieszeni…
    W Polsce tak żyje klasa średnia, jak ci biedni w USA. :)

  6. “Hilarious. Spoken like a person who never had to feed children who already missed two meals.”via ladiesbane: Hilarious. Spoken like a person who never had to feed.

  7. http://tressiemc.com/2013/10/29/the-logic-of-stupid-poor-people/ jeszcze to warto przeczytać na ten temat

  8. Przygnębia to, że gdy mowa o zjawisku od niedawna nazywanym (stosownie, moim zdaniem) „wykluczeniem społecznym”, prawie cała rozmowa trzyma się indywidualnych przykładów (ważnych niekiedy, owszem, jako symbole i skróty myślowe), a zostawia się zupełnie na uboczu prosty fakt, że to jak z tą wędką i biedakiem, jak dać jednemu wędkę a on pójdzie nad rzekę to przy odrobinie szczęścia poje sobie, ale jak milionowi biednych zafunduje się wędki, to ucieszą się ich producenci, a nad rzeką, od źródeł do oceanu, będzie harmider i syf i ekipy tv pokazujące, że biedni nie umieją łowić.

    A przecież nie chodzi tu o jeden milion. W Stanach otrzymuje obecnie food stamps czterdzieści siedem milionów ludzi.

  9. bosz andsol

    tu nawet nie chodzi o te 47mln tylko z USA, ale dobry miliard zyjacy w strukturalnej czy systemowej biedzie, lub jak kto woli sa wykluczeni spolecznie.
    czyz nie o to chodzilo panom tego swiata ? bedzie jeszcze gorzej, gdy bedzie sie zbierac owoce wspanialych systemow edukacyjnych.
    w usa trwa wyscig, zeby zdarzyc rozbroic to wykluczone towarzystwo.

    co do tych pojedynczych glosow z artykulu to trudno sie odniesc poza wspolczuciem. kazdy przypadek jest inny i przyczyna biedy rowniez.

  10. Za moich czasów pisało się zdążyć o ile nie chodziło o zdarzanie się. A uwaga, że kazdy przypadek jest inny i przyczyna biedy rowniez jest wyrazem indywidualnego zakłopotania, wyznaniem, że się nie wie jak pojąć zjawiska masowe, ale do tego służy politologia, ekonomia, socjologia i kilkanaście innych metod oglądu świata, wyodrębnionych w „dziedziny wiedzy”.

    Niestety, niedaleko prowadzą też nagłówkowo brzmiące frazy o „panach tego świata”, to jest równie dobre jak dawne winienie masonów czy Żydów czy Złego Ducha. Sugestia, że istnieje światowa i świadoma konspiracja, by udupić ludzkość, jest nienośna, prymitywna i bez cienia konkretnego dowodu.

  11. dziękuję panie profesorze za pouczenia. co bym bez pana zrobil :P
    gdyby pan czytal uwazniej a nie probowal sie pokazac to by pan zrozumial, ze chodzilo o kazdy z przytoczonych tutaj przypadkow a nie wszystkich z tego miliarda traktowanych osobno.
    no ale pan sie chcial popisac z tym, ze panu nie wyszlo :P
    to poszczegolnych przypadkow z artykulu chyba pan nie przylozy szkielka politologa, ekonoma czy innego socjopaty, bo zwyczajnie sie pan osmieszy po raz wtory.

    dlaczego niedaleko prowadza ? chcesz pan powiedziec, ze to pan lub ja sie przyczynilismy do systemowej biedy ?
    nikt nie pisze tu o spisku i konspiracji a jawnych panach tego swiata.
    no ale i tu chciales pan byc madrzejszy niz jestes.

    co jakis czas przywolujesz pan te slynne 47mln bioracych food stamps. i co ?
    i nic.tak samo daleko to prowadzi.

  12. @merde:

    Po pierwsze: tu sie nie dyskutuje ad personam wiec daruj sobie ten ton – albo masz cos konkretnego do powiedzenia, a jak nie, to idz robic demagogie gdzie indziej. Nastepne prywatne wycieczki pod adresem obojetnie czy moim czy dyskutantow beda usuwane.

    Nie byles nigdy w zadnej klinice planned parenthood, prawda? Bo gdybys byl, albo ktos z twoich znajomych byl, to pewnie wiedzialbys, ze mozna tam tez zrobic podstawowe badania, zaopatrzyc sie w srodki antykoncepcyjne, w wiekszych sa podstawowe uslugi dotyczace prowadzenia ciazy, badan etc.
    Aborcja, przypominam, jest w USA legalna, wiec daruj sobie kretynska demagogie.

    @agg:
    tak, bardzo dobry tekst.

    @andsol:
    dokladnie tak. Wydaje mi sie, ze indywidualistyczne podejscie, grzebanie w kazdym jedny wypadku i doszukiwanie sie winy jak i tworzenie miedzynarodowych teorii spiskowych maja jeden wspolny cel: odsunac problem od siebie, wykluczyc spoza horyzontu myslenia. Potem juz pozamiatane i po sprawie.
    A szkoda, bo zastanawianie sie nad kwestia: jak to jest, ze w USA w latach 50-tych i 60-tych mozna bylo z jednej pensji blue collar utrzymac rodzine, a po ostatnim kryzysie juz i 2 etaty nie starczaja – mogloby zaprowadzic do ciekawych wnioskow…

  13. Niestety muszę te tytułowanie mnie traktować jako typowo polsko – internetową metodę argumentacji ad hominem — a w całym moim życiu internetowym nigdy nie użyłem tytułów czy pozycji jako argumentu (ani w żadnej innej roli). Więc mówiąc najkrócej, z takim bełkocikiem niestety nie da się podyskutować, a jak chcesz szukać sobie sparring partnera, to nie licz na mnie. Szczególnie używając takiego nicka możesz być pewien, że Cię nie tknę.

  14. @futrzak

    jestes przewrazliwiona na punkcie ad personam.
    gdzie i w ktorym miejscu tknalem andsola ?

    Ty tez nie przeczytalas ze zrozumieniem i probujesz mi wpierac miedzynarodowe teorie spiskowe, ktorych nigdzie nie uzylem.

    no ale niech tam, pal to szesc. zaraz tu cos nazwiesz, ze byl ad personam i mnie zblokujesz. wczesniej jednak nieuczciwie probujesz zdyskredytowac przylaczajac sie do andsola, ktory pewnie (przypuszczenie ) polecial i sie poskarzyl mowiac (zbanuj tego merde bo mnie wkurza)

    co do kliknik aborcyjnych to zadna demagogia ino fakt.
    zakladam tez ze wiesz jakie jest glowne zrodlo przychodow tej sieci klinik aborcyjnych? co z tego, ze w USA aborcja jest legalna ? czy przez to mam ja nazywac zabiegiem ginekologicznym a nie morderstwem?

    rozumiem, ze Ty sobie mozesz pozwolic na inwektywy a andsol na insynuacje i manipulacje?

    @andsol

    jakie tytulowanie ? per pan? inaczej zaraz bys napisal, ze nie jestesmy na Ty, jak to zreszta juz mialo miejsce.
    dawno na Ciebie nie licze. mysle, ze wiesz od ktorego momentu.
    nick jak to nick. nie jestem do niego przywiazany.

  15. @Dwa Koty:
    Tak, wyjatki sie zdarzaja, tez znam takich ludzi. Jedna miala szczescie skonczyc studia, bo byla dobra biegaczka i udalo jej sie dostac stypendium sportowe, ktore w polaczeniu z praca pozwolilo przewegetowac jakos do skonczenia studiow.
    Kilku znajomych wyrwalo sie z kregu biedy przez armie – mieli wystarczajaco szczescia, zeby nie zostac rannym, kaleka czy miec innych problemow po sluzbie czynnej, a zarazem mieli wystarczajaco duzo silnej woli, zeby pracowac i skonczyc szkole (kontynuaacje tego, co w armii).

    Tylko, ze te wszystkie okazje coraz bardziej umykaja. Jest uchwalane coraz wiecej praw dzieki ktorym jak juz raz wyladujesz na ulicy, to prawie niemozliwym jest powrot do normalnego zycia.

    Natomiast zeby nie wiem jakie byly indywidualne przypadki nie zmienia to faktu, ze problem jest systemowy: place w uslugach (a na taka tylko mozna liczyc jak sie wyleci z cieplej posadki w corpo a bank zrobi foreclosure) nie wystarczaja na normalne zycie w spoleczenstwie. Jak sie zyje w dwie osoby i ma 4 etaty, to jakos jeszcze da sie z glodu nie umrzec, ale niestety dzieci sie juz nie wychowa. No bo co mozna narobic majac 8 USD/h brutto?

  16. @soland:

    no ale pan sie chcial popisac z tym, ze panu nie wyszlo :P
    to poszczegolnych przypadkow z artykulu chyba pan nie przylozy szkielka politologa, ekonoma czy innego socjopaty, bo zwyczajnie sie pan osmieszy po raz wtory.

    oczywiscie ta twoja powyzsza wypowiedz to jest argument merytoryczny w dyskusji, tak?

    Planned Parenthood to przede wszystkim miejsca, gdzie mozna miec podstawowa opieke medyczna i darmowa antykoncepcje. W niektorych z nich dokonuje sie rowniez aborcji. TO jest fakt, a nie to, ze wszystkie to sa tylko i wylacznie kliniki aborcyjne. Wiec bardzo cie prosze, bez demagogii.

  17. @futrzak

    ano wlasnie. problem jest systemowy i jest uchwalane coraz wiecej praw.
    jest uchwalane. samo sie uchwala? sam system uchwala?
    no nie. uchwala wladza ustawodawczy, czy jak ja wole panowie tego swiata.

    wiemy, ze tak sie dzieje, tylko czy wiemy dlaczego ?
    inputujecie mi, ze wierze w spiski miedzynarodowe czy lokalne. wasze prawo do nieuczciwosci.

    jaki jest cel uchwalania praw po to, zeby kogos zamknac na stale w biedzie zamiast uchwalac tak, zeby ich z tego wyciagnac?
    dlaczego ten ‚system’ tworzy enklawy czy koncesjonuje dostep do wszystkiego zamiast szeroko edukowac na wysokim poziomie?

  18. @futrzak

    no wiesz? za takie coś ?

    no druga część tego com napisał to merytoryczna odpowiedź na zarzut andsola, że moja opinia była „wyrazem indywidualnego zakłopotania, wyznaniem, że się nie wie jak pojąć zjawiska masowe, ale do tego służy politologia, ekonomia, socjologia i kilkanaście innych metod oglądu świata, wyodrębnionych w “dziedziny wiedzy”.”

    chcialem przez to uzymyslowisc andsolowi, ze odnosilem sie jedynie do tych kilku przetlumaczonych przez Ciebie przypadkow.
    nie byloby draki gdyby andsol nie poczul sie urazony uzyciem slowa „bosz”, ktore zreszta sam lubi uzywac, pozniej zaczal mnie pouczac z ortografii i dziedzin wiedzy.

    nie wiem co gorsze. napisac cos komus wprost, czy insynuowac, ze ktos cos napisal, a pozniej jeszcze leciec na skarge do gospodyni.

    shame on you andsol

  19. Straszne jest to co się czyta,ale wiem jak to jest,Dopóki żyła mama jakoś szło, potem zaczęły się schody.Bywały dni, gdy widziałam jak babcia płacze dzieląc między mnie i siostrę ostatnie kawałki chleba – sama nic wtedy nie jadła:( Ale starała się jak mogła- byłam ubrana skromnie ,ale zawsze czysto i nawet jeśli bywałam głodna to okres ten babcia szybko złagodziła chodząc po Miejskich Ośrodkach Pomocy i żebrając o pomoc dla nas, która przecież należy się rodzinom w potrzebie?! Latem dorabiała sprzedając na bazarach a to zebrane w lesie grzyby, a to kwiaty itp. Dzięki zawziętości babci i wyżebraniu w MOPR-ze przysługujące nam tak czy owak dodatki do mieszkania, kartki na obiady czy w końcu pomoc finansową ,ukończyłam studia.Te momenty ,gdy chodziłyśmy po odebranie comiesięcznego „stypendium dla biednych” były najbardziej upokarzającymi momentami w moim życiu. Kolejka pełna pijaków, bezdomnych i my.Ile razy zdarzało się ,że po taką samą pomoc podjeżdżały auta , a których wysiadały kobiety ubrane w futra i obwieszone biżuterią. Nigdy nie zrozumiałam jak to jest ,ze akurat tym typom osób potrzebna była pomoc socjalna. Ja się wyrwałam, dzięki pomocy babci i mojej własnej zawziętości, ale mam masę znajomych ,którzy walczą z biurokracją takich ośrodków, z bezrobociem, z biedą i mimo iż bardzo chcą coś z tym zrobić nie dają rady i zapadają się coraz bardziej.Bycie biednym to nie wybór- to skrzyżowania losu , które zamiast czasem pogłaskać jeszcze kopie po nerkach ,gdy już się leży.Nie warto więc z góry oceniać i przekreślać takich osób, najpierw trzeba spróbować zrozumieć….

  20. @marynarz:
    nie uchwala system, tylko (w wypadku USA) kongres. Kongresmani czesto nie wiedza, co uchwalaja, bo kluczowe przepisy o tym czy tamtym sa dolaczone na 746 stronie dokumentu bedacego outline np. budzetu armii albo czegos w tym stylu. Wiekszosc z nich nie czyta calosci.
    Takie dokumenty pisane sa najczesciej przez „specjalistow” a pod dyktando „lobbystow”.
    Kongresmeni nie sa „panami swiata” ani tez ludzie z w/w poszczegolnych grup. To zbiorowisko ludzi, z roznymi interesami, skorumpowane, po czesci niedoinformowane albo nie zdajace sobie sprawy z konsekwencji wlasnych czynow.

    Caly mechanizm jest bardzo skomplikowany, jak i cala otaczajaca nas rzeczywistosc, a wsrod ludzi bioracych czynny udzial w legislacji nie brak jest tzw. pozytecznych idiotow.
    Oczywiscie wyjasnianie i odpowiedz na pytanie „dlaczego” jest latwiejsza, spojna i mozliwa do zrozumienia jak sie przyjmie, ze jest jakas „grupa” rzadzaca swiatem, ktorej celem jest stworzenie biedy na masowa skale.

  21. futrzak: no właśnie. Mechanizmy wbudowane w setki praw i wytycznych do procedur mogły mieć często bardzo szlachetne motywy, przecież nawet pan Machiavelli, który zwykł był stawiać kropki nad i, nie miał intencji złowieszczych czy satanicznych. Nie mówię już o kupie dobra, przelewającej się z ustaw komitetów centralnych wczesnych sowietów, szczera nadzieja na poprawę losu ludów przepełnia wiele postanowień wszelkich systemów.

    Zastanawia mnie czemu tak mało jest w Polsce analiz dotyczących tak niedawnych rządów PiSu – przecież spora część dokumentacji z lat 2005 – 2007 jest powszechnie dostępna. I byłoby bzdurą zakładać, że bliźniacy obejmowali władzę w nadziei, że zgnoją nasz Kraj. Prawdziwi patrioci, z lekko nadmierną rozbudową symbolicznej części administracji, kto wie, może nawet sami wierzący w miraż milionów zbudowanych mieszkań, krok po kroku wgłębiali się w swoje obsesje, nim wreszcie większość głosujących rodaków zdała sobie sprawę, że kroczą ku pełnej paranoi. Ale przecież pomogli Polsce wejść do Unii, i gdyby nie obsadzali wszelkich stanowisk kumplami, może i ekonomicznie mieliby znaczące osiągnięcia. Owszem, gdy nastąpił zmierzch, ujawniły się potworne maski Ziobry czy Macierewicza, ale to byli tacy sami dobrze chcący ludzie jak i cała ta formacja opozycyjna czy rozsądniejsza część PZPR-owskiej. Nie było spisku oszołomów, chęci oddania się Ruskim poprzez Rydzyka, planu skłócenia narodu na max, były po prostu niezbyt dobre mechanizmy, bardzo nieprzygotowana ekipa i społeczeństwo bez świadomości obywatelskiej. A takie kombinacje mogą dać skutki dużo tragiczniejsze niż demoniczni Panowie Świata.

  22. andsol

    Wiesz czemu tak malo analiz rzadow tych demonicznych blizniakow ?
    Wiesz czemu nie trafili przed Trybunal Konstytucyjny, albo za wszelkie przestepstwa nie siedza teraz w pace ?
    Mysle, ze wiesz. Bo nikt tak bardzo jak Ty nie uwierzyl w te ich potworne maski. I wiesz co. Niedlugo bedziesz mial znowu sporo pracy na forach internetowych

    Tutaj Futrzak powinna napisac. Ludzie, czy kazda dyskusja musi sie konczyc klotnia PO-PIS ?

    Odpowiadam grzecznie. Nie musi, ale zobacz kto o tym wspomnial ;)

  23. bez jaj, prawie wszyscy moi koledzy – ze mną włącznie – pochodzili z biednych rodzin. stoczyła sie mniej więcej czwórka i to nie z powodu biedy, a z powodu rozkładania nóg zamiast książek lub z pijaństwa. to był ich WYBÓR.
    nam sie udało wyjść z biedy. tak,tak, koniecznośc mieszkania w hotelu robotniczym oraz koniecznośc chodzenia w ubraniach niemal wyłącznie po kimś uwazam za jeden ze wskaxników biedy. a dlaczego nam sie udało, tzn. mojej rodzinie i mnie? bo zapieprzalismy kazdy na swoim odcinku, starzy w pracy, dzieci w szkole. i nigdy niczego nie było na kredyt, zero zycia ponad stan, za to oszczedzało sie na wszystkim.

    i musze tez poprzeć kogos wyzej, który nazwał aborcje morderstwem, a nie planowaniem rodziny. taka jest prawda, bolesna prawda. cos co powstało z komorki jajowej ludzkiej i ludzkiego plemnika, żyje i powieksza się, rozwija, musi być człowiekiem, a nie np. kotem czy rozwielitką. mozna tego nie nazywać człowiekiem tylko płodem czy czyms tam, ale faktycznie – będzie to człowiek, choc to niewygodne, oczywiście.

  24. futrzaku dajze spokoj z tym wycinaniem wpisow. przeciez nic takiego tam nie bylo a andsol czeka na moja odpowiedz ;)
    w ten sposob manipulujesz czytelnikami a sama tym sie przeciez brzydzisz.

  25. @onan:
    jesli uwazasz, ze nic takiego tam nie bylo, to polecam pojsc na wyklad i zwrocic sie do prowadzacego tak, jak ty do mnie, zaczynajac od slow „nie powiem panu, gdzie pan sobie moze wsadzic taka odpowiedz”. A potem pojsc zdawac egzamin.
    Ja nie jestem twoim kumplem od kielicha. Albo sie nauczysz kultury w dyskusji albo nie bedzie tu dla ciebie miejsca. Koniec.

  26. jak cytujesz to chociaz cytuj dokladnie prosze, bo inni czytelnicy jeszcze pomysla, ze tak napisalem ;)
    czasy gdy chodzilem na wyklady sa juz dawno za mna, chociaz teraz jestem sam po drugiej stronie i powiem Ci, ze wcale niekoniecznie bym pogonil takiego impertynenta.
    uklony ;)

  27. @Foksal:
    zanim zaczniesz uprawiac kazuistyke, polecam pod rozwage nastepujace rzeczy:
    – w USA nie ma hoteli robotniczych ani mieszkan komunalnych za grosze;
    – w USA nie ma ustaw przeciw eksmisji takich, jakie byly w PRLu. Tam miesiac nie placisz czynszu i wywalaja cie na ulice za pomoca policji
    – jak nie masz adresu, nie mozesz poslac dziecka do szkoly bo jest rejonizacja
    – nie ma darmowych szkol
    – musisz miec samochod, zeby zyc, bo komunikacja publiczna dotowana przez panstwo nie istnieje (poza kilkoma miastami)
    – bez adresu nie zalozysz konta w banku, bez konta nie masz karty kredytowej, bez karty, dobrego credit score i referencji nic sobie nie wynajmiesz
    Wiec co tu porownywac? Nie mowiac juz o tym, ze ludzi, ktorzy korzystaja z food stamps, jest 47 milionow. O dziesiec milionow wiecej, niz w ogole ludnosci ma Polska!!!!

  28. @onan:
    Nie interesuje mnie to. Tutaj jest moj blog i jak ci sie nie podobaja wymagania, ktore tu panuja, idz sobie komentowac gdzies indziej, gdzie twoj poziom kultury bedzie akceptowany. EOT.

  29. Foksal, wprowadzasz ciekawy ale strasznie złożony temat (oczywiście odnoszę się do pierwszej części Twojej wypowiedzi, bo dla zachowania świętego spokoju nie zatrzymuję się na oświadczeniach dekretujących gdzie zaczyna się człowiek). Futrzak już dał bardzo istotny zarys sytuacji — bo to jest niesłychanie ważne gdzie, jak i z kim klepie się biedę, a przy spłaszczonej piramidzie posiadania w peerelu, różnice między mającymi i niemającymi bywały umowne, więc pojęcie wykluczenia nie bardzo nadawało się tam do opisu sytuacji.

    Ale chodzi mi o Twój wątek: czemu jedni odbijają się od dna, a drudzy nie? Chyba miałem jakieś czytanki o drodze do wiedzy Radka i Pająka i Lenina i wszystkie te po-oświeceniowe zachęty, żeby wykuwać swój los, ale teraz – rok 2013 – wiemy, a przynajmniej możemy wiedzieć, jeśli chcemy, że nie wszystko zależy od silnej woli w takich sprawach jak depresja czy alkoholizm. Są dobre naukowe przyczyny, dla których lekarze uznali ten ostatni za chorobę. A depresje też.

    Znam rodziny, w których z absolutnego, niespotykanego w Polsce ubóstwa dzieci „wychodziły na ludzi” i mam wrażenie, że zawsze to jakoś było związane z domem. Ojciec alkoholik lub zimna matka — wydaje się — odbierali szanse na odbicie się od dna. Bo tu chodzi o to, żeby po pójściu do szkół nie ujawnić się jako osoba z zaburzeniami psychotycznymi, która może wygrywać depcąc po towarzyszach i rodzinie.

    Przypuszczam, że literatura na ten temat jest olbrzymia, ale gdybym odkrył coś umiarkowanie grubego i w miarę dostępnego dla laika, bardzo chętnie bym poczytał czemu jedni załamują się a drudzy mają zasoby sił na długie lata. Wiem tylko, że w obu grupach widziałem już wierzących, niewierzących, sympatycznych, niesympatycznych, inteligentnych, ograniczonych — i ciągle nie wiem co tu naprawdę decyduje.

  30. @andsol:
    niedawno ogladalam TED talk na ten temat. Psycholozka, ktora robila badania podsumowala je w pol godziny, ale mysle ze da sie znalezc cos na pismie na ten temat. Otoz, wynikalo z tych badan, ze pojedynczym, najwazniejszym prognostykiem w osiaganiu sukcesu (obojetnie jakiego i z jakiego poziomu) jest .. motywacja (tak wiem, Kapitan Oczywisty przemowil :).
    A motywacja spada wraz…. z iloscia prob zakonczonych niepowodzeniem.
    Ludzie wykluczeni ze spoleczenstwa i to wykluczeni totalnie, tak jak prawie wszyscy zyjacy w nędzy w USA, sa przekonani (co czesto jest potwierdzone wieloma probami zakonczonymi klapa), ze nigdy z tej nedzy nie wyjda.

    W PRLu poziom wykluczenia spolecznego byl o wiele nizszy. Rodzina, zeby nie wiem jak biedna, nie musiala sie przejmowac, ze zostanie z dnia na dzien wywalona na ulice. Opieka zdrowotna na jakims podstawowym poziomie byla i nie kosztowala majatku. Ja sama pamietam, ze w podstawowce byla higienistka, pielegniarka i dentystka. Pierwsze zeby mialam robione za darmo, w szkole.
    Szczepienia podstawowe – za darmo w panstowym szpitalu. Matka rodzila nas trojke za darmo, w panstwowym szpitalu. Nie byla to opieka na poziomie krajow zachodnich, ale jesli ma sie wybor: dziecko nie zostanie kaleka po zachorowaniu na polio, koklusz, krztusiec czy nie zejdzie z powodu zapalenia pluc – juz samo to zwieksza szanse ogromnie.
    Byly darmowe szkoly, za moich czasow za studia dzienne sie nie placilo, a najbiedniejsi dostawali akademiki i stypendium socjalne. Wiedzieli, ze gdzies na koncu tej harowki jest swiatelko w tunelu. Jest nadzieja i szansa. Dla mniej zdolnych byly szkoly zawodowe (dzis juz w zasadzie nie istniejace) znow, nieodplatne. Moze kokosow sie potem nie zbijalo, ale mozna bylo normalnie zyc robiac w zawodzie elektryka, stolarza, dekarza, mechanika samochodowego czy hudraulika.
    Byly biblioteki (znow dostepne za darmo), byly empiki. Poziom wykluczenia spolecznego, mimo na pierwszy rzut oka bidy, byl znacznie nizszy..

  31. Jeśli przypomni Ci się jakaś wskazówka do tej TED talk, podrzuć mi ją, proszę.

    Tak na oko, to obcinanie nadziei musi być strasznym ciosem. Może to ma coś wspólnego z samobójstwami (czynnymi czy biernymi) starszych osób.

  32. @andsol:
    o tu jest: http://www.ted.com/speakers/angela_lee_duckworth.html

    Ona mowila o grit, ale to jest dokladnie to: motywacja, pasja i parcie do przodu MIMO tego, ze odnosi sie niepowodzenia. Wiara, badz nadzieja, ze MOZNA je przezwyciezyc. A tego na ogol ludziom wykluczonym wlasnie brak. Podobnie tym, co sa chorzy na depresje.
    To ma bardzo duzo wspolnego z samobojstwami (chociaz oczywiscie nie wszystkimi).
    Co ciekawe, prowadzono kiedys tez eksperymenty na zwierzetach, a myszch konkretnie. Otoz wrzucano myszy do wody w zbiorniku z wysokimi scianami, takim, w z ktorego nie mogly wyjsc i predzej czy pozniej utopilyby sie. Grupa kontrolna myszy zostala wrzucona i nic wiecej z nimi nie robiono. Mierzono czas, po ktorym poddawaly sie i przestawaly plywac i tonely. Drugiej grupie po jakims czasie podawano patyk, a potem zabierano. No i ta druga grupa plywala kilka razy dluzej, zanim sie poddala i tonela…

    Tak wiec to nawet w wypadku gryzoni dziala. A co dopiero naczelnych…

  33. Dzięki.

  34. Ach co za czasy takie smutki przyszło nam komentować . Tak jako nowy w USA też stwierdzam że to jest kraj dla ludzi o mocnym zdrowiu. Ja tutaj się
    nie odnalazłem jeszcze ale córka po 3 miesiącach (2 klasa high school) przyniosła dyplomik dla najlepszej uczennicy same A , zaliczyła jakiś egzamin GED (chyba o ile dobrze zrozumiałem jakiś egzamin z czytania po
    angielsku warunkujący dopuszczenie do matury) no i podjęła pracę 2-3 razy
    w tygodniu zawsze ma na ciuszek te 8 $ na godzinę dla młodej przy rodzicach jej wystarcza.Wiecie po mojemu wszędzie ta realna stopa łatwości
    życia spada możemy się licytować gdzie lepiej gdzie gorzej .Według mnie to
    wyniesienie produkcji , pogoń za zyskiem ,cięcie kosztów do granic możliwości (patrz uszycie spodni 20 gr ) to wszystko spowodowało spadek
    poziomu życia w świecie cywilizowanym . Prawdą jest natomiast że bez
    podbudowy rodziców dziecko nawet w Polsce na dzień dzisiejszy ma gorszą
    sytuację. Sporo zależy też od szczęścia są szkoły ze stołówką a są też z automatem z colą .Wracając do USA tutaj biblioteki są bezpłatne , szkoła
    średnia publiczna też (dosłownie zero $ jedynie posiłki chyba 2$ może i
    papierowe ale można wybrać sałatkę np) . Natomiast służba zdrowia
    przypomina pistolet przyłożony do głowy .Ubezpieczenie najtańsze to ok 400$ miesięcznie a nigdy nie wiesz u lekarza za co płacisz .Ile dopłacasz
    jak długo masz przychodzić to taki abonament za który ktoś płaci albo ty
    albo twój ubezpieczyciel po prostu nie ogarniam tego . Przepraszam ale jakoś tak mnie naszło .
    Reasumując :
    -nic nie jest czarne i białe do końca .
    -warto pojeździć po świecie aby wyrobić sobie własne poglądy .
    -standard życia musi spadać patrz peakoil , korporacje itd.
    -zawsze są jednostki ambitne i zdolne i te będą miały dobrze.
    -pierdzielimy troszkę jak emeryci młodzież teraz nie ma problemu
    z znajomymi w różnych częściach świata i dla niej Europa to jak za naszych
    czasów Polska . Jakiś wyjazd do znajomej z Chorwacji czy Irlandii to pikuś .
    No do USA to troszkę dalej ale zawsze jak się chce to można.

  35. Może ktoś mi podpowiedzieć jak pisać aby po opublikowaniu tekst
    się nie rozjeżdżał .Może to przez tego mac-a albo prism ?

  36. Szanowna Futrzak,
    Czy nie dałoby się udoskonalić wierności tłumaczenia tytułu wpisu?

  37. Spróbuję to wyjaśnić. To tekst futrzaka w którym umieszczone są cytaty z artykułu „Oto dlaczego złe decyzje biedaków są doskonale sensowne”. To jest Jej tekst. Taki sam tytuł sugerowałby tylko tłumaczenie – nic więcej.

  38. @obserwator:
    chodzi ci o to, ze formatowanie z edytora tekstu nie jest zachowane przy publikowaniu w wordpressie? No oczywiscie, ze nie. Niby dlaczego mialoby? Edytor tekstu to zupelnie inna bajka niz baza danych z podpietym web interfejsem (no chyba ze chodzi ci o cos zupelnie innego).

    @ślepowron:
    huh? Tytul jest moj, tlumaczenie to sa (jak napisal miodzio) konkretne kawalki.

    Na domiar złego Futrzak sfalandyzowała sobie dowolnie tłumaczenie tytułu oryginału, całkowicie zmieniając sens i wymowę oryginalnego tytułu.
    [..]
    Czytelnicy z kRaju raczej nie pofatygowali się do oryginału zawierającego prawie 8000 komentarzy. A szkoda.

    A Tobie chcialo sie pofatygowac i przetlumaczyc? HALO? Nie podoba ci sie, to jazda, do roboty. Przetlumacz wiernie wszystko, lacznie z tytulem i tymi osmioma tysiacami komentarzy. Ale nie, to za duzo roboty. Latwiej przyp* sie do kogos, pouczac, jaki tyul powinien dac, a potem jeszcze walnac linka do swojego lakonicznego wpisu w nadziei, ze przyciagnie sie czytelnikow „rewolucyjna” treścią. Cudzym kosztem, no bo samemu cos zrobic to nie.

    CO ZA BEZCZELNOŚĆ.

  39. BTW: http://www.businessinsider.com/walmart-asks-customers-to-donate-food-2013-11

  40. @andsol:
    A tak, noz sie w kieszeni otwiera po prostu. Tym bardziej, ze Wal-Mart jest chyba najwieksza welfare-queen w USA:
    http://www.bloomberg.com/news/2013-11-13/how-mcdonald-s-and-wal-mart-became-welfare-queens.html

    Ich bezczelnosc nie zna granic.

  41. Skoro dyskusja jakoś ucichła, proponuję nowy temat : Dlaczego bogaci podejmują złe decyzje.

  42. nie ogarniam dlaczego tak się dzieje, dlaczego ten rozdźwięk się pogłębia i coraz więcej osób biednieje, ale gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się: GŁUPOTA, giełda, akcje, pieniądz wirtualny i obojętność… może to kiedyś złożę do kupy, chociaż pewnie wcześniej gdzieś przeczytam o tym, jeśli zdążę, bo kończę ‚obcinać resztki nadziei’


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: