Napisane przez: futrzak | 20 października 2013

Punta Lara

czyli najbliższa Buenos Aires plaża.

Bo tak – słyszałam to już mnóstwo razy od najróżniejszych ludzi, którzy w Buenos nie byli: „fajnie masz, nad oceanem mieszkasz” :)
Nic bardziej błędnego. Metropolia nie rozciąga sie nad oceanem, ale przy zachodnim brzegu Rio de la Plata.
To potężna rzeka, która niesie w swoich wodach tony mułu i błota z gór – na zdjęciach satelitarnych widać wyraźnie, jaki ma kolor wody. Nigdzie w pobliżu Buenos (ani nawet Tigre, zwanym druga Wenecja…) nie ma piaszczystych brzegów czy nawet znosnej czystości wody…

Najbliższe takie miejsce znajduje się właśnie w miejscowości Punta Lara.
Są tam piaszczyste (chociaż w dośc paskudnym kolorze) plaże oraz woda, po wejściu do której można przeżyć bez uszczerbku na zdrowiu, chociaz jako żywo nie sprawia takiego wrazenia:

IMG_6832

IMG_6830

W dalszej częsci idąc wzdłuż głownej drogi, rzekę oddziela od miasteczka dość potężny wał przeciwpowodziowy. Ma on jak najbardziej swoje uzasadnienie, bo średnio raz na rok zarówo Ensenadę jak i Punta Lara nawiedzają powodzie spowodowane fenomenem sudestada czyli wiatrów z kierunku południowo-wschodniego, niosących mokre, wilgotne powietrze znad oceanu, na dodatek czasami nakładających się tez na pływy oceaniczne. W efekcie ogromna siła wiatru wpycha spowrotem wody rzeki w górę jej ujścia, powodując tzw. „cofkę” i zalewając zreszta spore połacie samego Buenos Aires, La Platy oraz brzegów po stronie Urugwaju.

IMG_6833

IMG_6835

IMG_6836

Można dostać się tam komunikacją publiczną, która jest śmiesznie tania i być może dlatego jest to miejsce nie tak modne wśród klasy średniej i wyższej średniej jak Chascomus.

Z La Platy można tam dojechać zwykłym autobusem miejskim 275, ramal (odmiana, kolor tablicy z przodu) czerwony, Punta Lara. Opłata wynosi 2.85 peso…
Po drodze autobus przejeżdza przez dośc paskudne slumsy. W odległości stu metrów można zobaczyć ładne weekendowe domki, a zaraz potem rudery sklecone z blachy falistej i tym podobnych materiałów, w których gnieżdzą się całe rodziny….
Trzy autobusowe linie podmiejskie za pieskie pieniądze to wszystko, co trzyma tych ludzi przy życiu – bo dzięki temu mogą codziennie dojeżdzać do pracy do La Platy… wszak Punta Lara to miejscowość turystyczna, funkcjonuje tylko w sezonie – a co poza nim?

Anyway.
Dzisiejsza wizyta była zdecydowanie poza sezonem – wszak to dopiero początek tutejszej wiosny. Co prawda temperatura powietrza w ogóle na to nie wskazywała w/g polskich standardów – boć przecież 30 st C to nie wiosna – ale dla tutejszych jak najbardziej :)
Temperatura wody była równie zachęcająca – CIEPŁA. La Plata jest rzeką co prawda niesamowicie rozległą, ale równocześnie bardzo płytką i wolno płynącą w tym miejscu, w związku z czym po wsadzeniu nogi do wody miałam wrażenia jak spod własnego prysznica czyli ciepła kąpiel :)

Reklamy

Responses

  1. Widoków, klimatów i ciepłej wody do kąpieli w plenerze Ci zazdroszczę. Dobrze, że autobusami jeździsz, bo te pociągi to coś nie bardzo…
    P.S.
    Mam do Ciebie pytanie nie na temat. Wiąże się z faktem, że „pokojowi” dziś szczytują w Warszawie. Jak w Argentynie widzą Wałęsę? Czy raczej tak, jak go widziała Oriana Fallaci (nieokrzesany troglodyta), czy raczej tak, jak on sam się widzi (mędrzec, który w pojedynkę obalił komunizm)?

  2. @miodzio:
    wiesz. Z Polakow, to tutaj najbardziej znany jest:
    1. papiez (wierzacy wiedza, kim byl Jan Pawel II)
    2. Boniek (ci, ktorzy interesuja sie pilka nozna)
    3. Walesa – jak dotad spotkalam tylko jednego tubylca, ktory wiedzial, kto to. I na tym sie jego wiedza konczyla.

  3. Kiedyś nurkowałem w Oceanie Indyjskim – jakieś 15 kilometrów od ujścia Kalu Ganga – nawet tam na mniejszych głębokościach było widać naniesiony przez rzekę muł

  4. 30 stopni wiosną? to co musi sie dziac latem! dzięki, to już wolę wakacje na Lubelszczyznie :)

  5. Kurcze, może my faktycznie w przyszłym roku w listopadzie do Argentyny się właśnie wybierzemy? U nas coraz zimniej:(

  6. @Foksal:
    latem jest goraco. O ile nie trzeba siedziec w miescie w murach, to bardzo przyjemnie jest. Wole to niz koszmarna zime w Polsce, ciemnice i generalnie przyzwoitej pogody moze z miesiac w roku…

    @Barbara:
    w listopadzie to jest tu juz faktycznie bardzo cieplo.

  7. Futrzaku a mogłabyś wyjaśnić jak to możliwe że po drugiej stronie rio grande – w montevideo mają plaże?
    Nie potrafię tego zrozumieć ;-)

  8. @aga:
    Rio de la Plata (a nie Grande, bo taka rzeka tez jest).

    Zobacz na mape gdzie gdzie lezy Montevideo a potem na zdjecia satelitarne. Jak maja przyplyw to maja morska wode. Sa wystarczajaco blisko oceanu.

  9. Futrzaku, zaanektowaliście kawał Antarktydy? W sumie fajnie, będzie można wyskoczyć na narty, albo na pingwiny…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Argentina_orthographic.svg

  10. Na narty to juz mozna wyskakiwac, a to do Bariloche a to w te okolice :)
    Natomiast roszczenia do Antarktydy to stara sprawa….kwestia sporna zreszta od dlugiego czasu.

  11. […] pojechać poza mury miasta. No i tu zaczal sie dylemat, bo juz wlasciwie wszedzie byliśmy… Punta Lara odpadła, ponieważ mozna sie tam dostac komunikacja miejska z La Platy, wiec na samą myśl o […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: