Napisane przez: futrzak | 16 października 2013

Konsekwencje bankructwa państwa

..dla normalnych ludzi. Temat na czasie – rząd USA dogada sie, czy nie – jest cala masa osobników wierzacych, ze to niemozliwe, a nawet jesli sie to stanie, ich w ogole nie dotknie, bo „nie pracuję dla rządu”. Naiwni :)

Well.
Oczywiscie sa rozne bankructwa. Suma zadluzenia nie jest tak wazna, jak waluta w jakiej denominowany jest dlug. Najbardziej przechlapane mają panstwa zadluzone nie w swojej walucie (w takiej sytuacji np. byla Argentyna pod koniec 2001 r., w takiej sytuacji jest Grecja czy Hiszpania, bo nie kontroluja ECB czyli banku emitującego euro). Zaraz potem wazne jest, czy dlug wewnętrzny (jak np. Japonia majaca dobrze ponad 200% PKB zadluzenia), czy zewnętrzny. Ten pierwszy jest mniej grozny, bo oczywiscie wobec wlasnych obywateli mozna zastosowac daleko idacy terror; w wypadku dlugu zewnetrznego – np. polegajacego na tym, ze obligacje emitowane przez rząd sprzedaje sie na miedzynarodowym rynku (przypadek USA) – zdanym jest sie na „łaskę” kupujacych. Jesli nie chcą kupować, trzeba podwyzszyc procent. Jesli zaufanie calkowicie odplynie, nikt obligacji nie kupi i trzeba bedzie oglosic upadłość.

Jak się ma do tego tzw. „debt ceiling”, w sprawie ktorego republikanie i demokraci uparcie nie chca sie dogadac? Otoż ow debt ceiling okresla próg, powyzej ktorego rzad USA nie moze juz wiecej zaciagac długów. Wlasnie do niego dotrał (rząd znaczy się) i przydzwonił łepetyną w sufit :)
Jesli limit nie zostanie ustawowo podniesiony, rząd nie bedzie mogl emitowac nowych obligacji i ich sprzedawac, a tym samym finansowac budzetu – ktory to budżet sie wyczerpal (tj. wszystkie dostepne pieniadze zostaly juz wydane).

Co dalej?
Wersja light jest stosunkowo dosc prosta:

1. Idzie w górę oprocentowanie kart kredytowych (na juz istniejacym aktualnym zadluzeniu czyli existing balance jak i na nowych zakupach – new purchases)

2. Raty pożyczek hipotecznych ida w górę – tych adjustable oraz nowych z fixed rates. Te ostatnie moga w zasadzie zniknąc z rynku jeśli banki uznają, że stanowią za duże ryzyko (w Polsce takie pozyczki w zasadzie w ogole nie istnieja)

3. Jakiekolwiek (no….te dla zwyklych ludzi) rządowe wypłaty sa zagrozone opoznieniami. Na przyklad: social security (czyli panstwowe emerytury i renty), zasiłki dla bezrobotnych, food stamps (dofinansowanie na żarcie dla najbiedniejszych), veteran’s benefits….

Oprócz tego oczywiscie na zielona trawke pojda miliony ludzi na federalnych pensjach – spadek ich sily nabywczej nie pozostanie bez wplywu na resztę gospodarki. Wszelakie programy, granty, instytucje panstwowe (parki narodowe ale nie tylko) zostana zamknięte na glucho.

W wersji bardziej hardcore kongres moze dojsc do wniosku, ze sytuacja jest najwyzszym emergency i dekretem uzna sie np. zarekwirowanie wszystkich depozytow bankowych z limitem wyplaty dziennej np. 100 dolarow…
Dla tych, ktorzy otworzą tu mordki ze zdziwienia pragnę przypomnieć, ze prezydent USA juz raz podobnych numer zrobił konfiskujac zloto od swoich obywateli pod kara więzienia – poczem jak juz bylo pozamiatane, to nastapila dewaluacja dolara (ktory wtedy byl gold backed).

Dzis oczywiscie dolar to jest po prostu fiat currency, czyli zwykly papierek kreowany z powietrza, a raczej z systemow elektronicznych FED i banków prywatnych. Operacja dewaluacji w razie czego bedzie trywialnie prosta – ot zmieni się stan cyferek na koncie, a bankomacik przestanie wyplacac tyle co zwykle..banki zrobia sobie bank holidays i tyle.
Scenariusz, prosze zauwazyc, byl juz cwiczony niedawno w jewrozonie na Cyprze….

… być moze jeszcze tą razą banda pajaców na kapitolu się dogada. Ale matematyki nikt nie oszuka. Dług wynosi juz cos kolo 16 trylionów dolarow – jest niemozliwy do splacenia i nigdy splacony nie będzie. Prędzej czy pozniej zakończy się defautem (bankructwem) – wtedy, kiedy nikt juz nie bedzie chcial kupowac obligów USA, a rządowi zabraknie kasy na obsługę juz wyemitowanych (czyli spłatę ich oprocentowania).

Jakby się nie obrócic, d* zawsze będzie z tyłu. Cudów nie ma. A najbardziej ucierpią zwykli ludzie.

PS:
ok, przesadzam. W historii byla jedna nacja (o ile mi wiadomo) ktorej udalo sie zbankrutowac DWA RAZY i nic wielkiego sie nie stalo, bo… swiat sie nie dowiedzial o ich niewyplacalnosci…. Ale w tych obu wypadkach byli zwycięzcami wojny. Zwyciezcami, ale bankrutami.
Jesli chodzi o USA jest to niemozliwe – bo swiat JUZ WIE o tym, ze stoja na krawędzi… każdy tylko się modli, zeby stalo się to pozniej…

PS2:
a jak ktos nie wierzy, ze blokady na wyplyw kapitalu z USA sa w trakcie, to niech sobie obejrzy ten liscik banku Chase skierowany do swoich klientów. Prawda, ze uroczy? I mozna po prostu bankowi gumę strzelić….

Advertisements

Responses

  1. Jakby 15-20 lat temu ktokolwiek wyszedł z przepowiednią, że Stany mogą upaść, wzięto by go za wariata. A przecież nikt na tym świecie nie dostaje tytułu supermocarstwa na zawsze, jak uczy historia.

  2. „(…)A przecież nikt na tym świecie nie dostaje tytułu supermocarstwa na zawsze, jak uczy historia.”
    I chwała Bogu, dzięki temu MY też kiedyś będziemy od morza do morza jak mówi przepowiednia :).

    Problemem jest tylko potencjalne łubudubu aktualnego systemu.
    Mam dwóch synów i chciałbym żeby mieli szanse.
    Cokolwiek to słowo znaczy.

  3. @Anna
    Tak, to się stało w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Za Clintona były długi, ale była nadwyżka budżetowa (co prawda głównie za sprawą twórczej księgowości…). Na tamtym etapie można było wyleźć z g… Teraz już nie ma takiej możliwości. Nawet wojna nie pomoże, bo nigdzie na świecie nie ma łupów wojennych wartych biliony (am. tryliony) dolarów. To od czasu Busha-jr się zaczęło.
    Wyprowadzenie produkcji na zewnątrz na ogromną skalę (to rozpoczęło się wcześniej, ale skutki zaczęły być odczuwalne wtedy – bezrobocie). Uwikłanie się w kosztowne wojny, pardon misje pokojowe. Swoje dołożyła tez strategia Ajmana-az-Zawahiri: ROBIĆ IM KOSZTY.
    To trudno pojąć w jak przykry sposób przej…ali to państwo. W II połowie lat 40-tych PRZESZŁO POŁOWA wartości światowej produkcji pochodziła z USA.
    @futrzak
    Czemu jest tak cicho o Janet Yellen? Co prawda senat jej jeszcze nie zatwierdził, ale to podobno formalność. Na kilkudziesięciu blogach dotyczących ekonomii ani słowa, w TV – cisza, w mediach papierowych (z jednym wyjątkiem) cisza. W sieci trochę jest, ale trzeba poszperać… Czy to już nie ma żadnego znaczenia kto w FED-ie siedzi, kto tym bajzlem kieruje?

  4. @Anna:
    heh, jeszcze nie dalej jak 4 lata temu gdy rozmawialam ze znajomymi Amerykanami to patrzyli na mnie jak na wariatke, gdy twierdzilam, ze USA zmierzaja do bankructwa…

    @miodzio:
    a dlaczego ma byc o niej glosno? Nic jeszcze nie zrobila… nie bardzo nawet wiadomo, jakie ma poglady – to sie dopiero okaze…
    Ja osobiscie rewolucji sie nie spodziewam – wbrew pozorom oosba na tym stanowisku jest dosc ograniczona, wieloma rzeczami…

  5. Obama nic jeszcze nie zrobił, a już pokojowego Nobla dostał (parodia). Chyba za same obietnice wyborcze. Szum powinien być, choćby z tego powodu, że to pierwsza baba na tym (i na takim) stanowisku.
    Cytuję: „Ekonomiści nie mają wątpliwości, że to osoba o poglądach lewicowych „( w USA oznacza to, że bliżej jej do Demokratów, niż Republikanów). Właściwie nie powinno mnie to interesować, bo to Żydówka, niech się pitraszą w sosie własnym, ale to podobno osoba wyjątkowa (inteligencja), co potwierdzają także jej wrogowie i ludzie jej nieprzychylni.

  6. konsekwencje bankructwa UAS nie beda takie straszne jak je media maluja . do czasu kiedy usa zbankrutuja dolar nie bedzie juz waluta wymian – bedzie ja renminbi albo jakas inna.

  7. @w:
    1. nawet jesli dolar przestanie byc waluta wymiany, to pierwsze trzy punkty wymienione przeze mnie nadal sie zdarza. Jak wyglada scenariusz, mozna postudiowac na przykladzie bankructwa Argentyny (ktore przeciez w porownaniu z dlugiem USA bylo malutkie…)

    2. waluty wymiany miedzynarodowej nie odrzuca sie tak o, od pstryku palcem. Cale mnostwo panstw ma rezerwy dolarowe i co prawda zaczynaja sie ich pozbywac, ale zeby nie rozwalic rownowagi walutowej trzeba robic to powoli. Bardzo powoli. A tymczasem nastepny problem z uchwalaniem budzetu USA beda mialy juz za kilka miesiecy…znowu…
    W miedzyczasie moze zdarzyc sie tez cos nieprzewidzianego (vide atak na World Trade Center – ktory mial dosc niszczace konsekwencje na ekonomie swiatowa w sensie przyspieszyl zjawiska zwiazane z krysyzem).

  8. jak pisalem nie stanie sie to jutro ani w tym roku – ale nieodwolalnie sie stanie i proces juz sie zaczal.
    kolejne walki o bankructwo tylko ten proces przyspiesza

    ale to wszystko gdybanie…

    co by nie mowic o Alan Greenspan to nieglupi gosc (ogolnie) sluchalem rano jego wywiadu o tym dlaczego nasze(i jego) prognozy i przewidywania sa tak czesto bledne

  9. @w.
    Na dzień dzisiejszy chińska waluta ma sztywny kurs ustalany codziennie przez decydentów (wahania dzienne max.1%), na razie nie nadaje się na walutę światową, ale może za 20 lat.
    Walka o bankructwo polega głównie na tym, że zwiększają limit zadłużenia :)
    Bankrutami finansowymi już są, choć na razie jeszcze bawią się w rolowanie.
    Najgorsze jest to, że są równiez bankrutami moralnymi, jednym z bardziej znienawidzonych krajów świata (chociaż w Polsce zdecydowanie nie) a w Chinach są pośmiewiskiem.
    @futrzak
    Podejrzewam, że i dzisiaj znalazłabyś w Stanach ogrom ludzi, którzy wierzą, że bankructwo ich państwa jest niemożliwe.
    Może się natomiast zdarzyć tak, że z powodu „przejściowych trudności gospodarczych” będą zawieszone podstawowe prawa obywatelskie i wprowadzona jakaś forma dyktatury. Dziś to sobie trudno wyobrazić, ale w przypadku rozruchów na wielką skalę i ruchów odśrodkowo-separatystycznych może to być jedyny ratunek, by przy pomocy wojska znów „zjednoczyć” kraj. Skąd my to znamy…

  10. z tego co pamiętam to na Cyprze posiadacze kwot do kilkudziesięciu tys. euro włącznie nic nie stracili? tylko faktycznie były te ograniczenia wypłat…
    no i mieli ten komfort, że Euro; gdzie indziej kurs takiej waluty leciałby pewnie na pysk na szyję
    bieda z tymi walutami ogóle – jakiś czas temu w ucieczce przed spadającym jenem postanowiłem zamienić większość skromnych oszczędności na dolary – teraz widzę że czas znowu uciekać w coś innego – teoretycznie warto złoto – ale ono nadal spada …. i tak źle, i tak niedobrze :P

  11. to bardzo ciekawe

  12. @anoneem: dlatego, ze teraz spada warto w nie inwestowac (na pytanie o ile zostala wczesniejsza cena napompowana, trudno dokladnie odpowiedziec), chyba, ze chce Pan poczekac, az zacznie isc w gore…??!

    Z kazdym inwestowaniem wiaze sie ryzyko (i podobnoc z tego bierze sie cala zabawa ;). Panskiee pieniadze, Panski wybor, Panskie ryzyko i zysk/strata… .

    @futrzak: Szacowna Gospodyni! A moze obecny kryzys jest preludium do wprowadzenia amero…??!!?? A przy okazji czesc zagranicznych dlugow USA by sie zrolowalo…??!!?? Amero moze drukowac jakis bank ulokowany w Kanadzie, czy nawet w Meksyku (wsio ryba – skoro i tak geszeft bedzie robila brygada RR ;)

  13. O Yellen warto będzie mówić po kolejnych minutes z posiedzeń FOMC – Futrzak, chyba nie wierzysz w szybkie cięcie QE jeszcze w tym roku, przed kolejną rundą walki o limit?

  14. @Blackops:
    polityka FEDu to nie jest punkt wiary – skad wiec „chyba nie wierzysz”..?
    A tak poza tym czy mozesz wyjasnic zwiazek QA oraz kwestii debt ceiling?

  15. @Falco:
    wprowadzenia czego?

  16. Polityka FEDu to nie kwestia wiary, tylko faktów. Jak na razie mieliśmy wrześniowe zaskoczenie (brak ograniczenia QE wbrew oczekiwaniom i – po części – wbrew potocznemu rozumieniu wypowiedzi Bena Bernanke). Jeśli pod koniec października okaże się, że cięcie dodruku zacznie się dopiero w przyszłym roku, wtedy gorący kartofel trafia w ręce Janet Yellen. I wtedy będzie o niej głośniej.

    Ta część była w odpowiedzi na pytanie miodzio:

    „Czemu jest tak cicho o Janet Yellen? Co prawda senat jej jeszcze nie zatwierdził, ale to podobno formalność. Na kilkudziesięciu blogach dotyczących ekonomii ani słowa, w TV – cisza, w mediach papierowych (z jednym wyjątkiem) cisza. W sieci trochę jest, ale trzeba poszperać… Czy to już nie ma żadnego znaczenia kto w FED-ie siedzi, kto tym bajzlem kieruje?”

    A co do pytania konkretnie Ciebie, Futrzaku, o cięcie QE – jestem ciekaw, czy oceniasz, że FED zagra ostro, czy na przeczekanie. W końcu na razie panuje (przynajmniej po tej stronie sadzawki) przekonanie, że w trosce o ratowanie wzrostu gospodarki, już uderzonej shutdownem, decyzje odnośnie ograniczania skupu aktywów przesuną na najwcześniej II kwartał.

    O i tyle związku.

  17. @Blackops:
    nie wyjasniles co to jest QA i na czym dokladnie polega oraz jaki to ma wplyw na podnoszenie/niepodnoszenie istniejacego limitu zadluzania.

    W swojej wypowiedzi powtorzyles jedynie to, co pisza mainstremowane media – a tam niestety nikt nie wyjasnia mechanizmu QE – bo wbrew pozorom to nie jest ot takie proste „drukowanie” czy „skup aktywow”.

    Jakie aktywa skupuje FED, pod zastaw czego, z jakich instytucji, kto czerpie z tego zyski – najpierw opowiedz na to pytanie. Bo bez tego nie zrozumiesz o co chodzi.

    Oraz – w mediach oficjalnych rowniez cisza na temat tego…co/kto jest najwiekszych dluznikiem USA. Bo Chiny maja ledwie 8% dlugu i lokuja sie dopiero na trzecim miejscu…

  18. QA? Quality Assurance, jak zakładam.

    Futrzak, nie poczuwam się do obowiązku prowadzenia wykładu z definicji, sensu i skutków luzowania ilościowego. To oczywiście nie jest proste „drukowanie”. Ale skoro powtarzam tylko to, co mainstreamowe media, to poproszę o wskazówkę, bo bez tego nie zrozumiem, o co chodzi.

    W sensie, myślałem że to stosunkowo proste i niegroźne pytanie. Widać, mylę się boleśnie.

    To nie QE ma wpływ na podnoszenie/niepodnoszenie, to na odwrót – moim zdaniem FED będzie wstrzymywał się z decyzją o tapperingu do momentu rozwiązania sporu (wydłużenia niekończącej się debaty o kolejny rok) o limit i budżet. Dlatego nie wiem, jak miałbym wytłumaczyć wpływ QE na limit długu.

    Że więc przefrazuję: Czy Twoim zdaniem FED zdecyduje się na odłączanie kroplówki do końca roku?

  19. QA to byla literowka, oczywiscie (QE powinno byc).

    Ok, napisze tak. 20% (czyli najwiekszy dluznik!!!) calkowitego dlugu USA to spolki The Old Age and Survivors Insurance oraz Disability Insurance. Sa zarządzane przed departament skarbu. Pobieraja od firm/ludzi gotowke i kupuja za nie obligi rzadu USA. Przy czym to nie sa ot takie sobie obligi, to sa specjalne obligi ktore nie sa w publicznym obrocie. W zasadzie mozna uznac, ze to jest ksiegowy zapis dlugu.

    drugie miejsce zajmuje FED z 11.5%
    Co robi FED? Otoz najpierw emituje dolary pod zastaw długu emitowanego przez Skarb USA, a potem sobie jeszcze ów dług kupuje. Od kazdego wyemitowanego dolara liczy sobie oczywiscie prowizje, a potem jeszcze odsetki od długu kupionego za dolara, którego wyemitowal sam dla siebie. To jest wlasnie quantitative easing. Genialne, nie?

    A teraz pomysl – czy nowa szefowa FEDu naprawde bedzie sobie mogla ot tak zdecydowac czy QE kontynuowac czy zaprzestac? Jak myslisz, jakie beda konsekwencje zaprzestania przez FED skupu obligacji skarbowych z komercyjnych i niekomercyjnych firm?

    Czy podniesienie limitu dlugu cos w ogole zmieni? Jesli tak, to co?

  20. Reakcja na ograniczenie QE? Drgawki, zmienność nastrojów, agresja, panika. Jak zawsze przy siłowym detoksie, inwestorzy zachowają się pewnie jak narkomani.

    Sama Yellen będzie mogła robić smutną minę do złej gry. Z minut z poprzednich spotkań można wróżyć na wiele stron, jednak już pojawiły się głosy o możliwości – zamiast ograniczania – zwiększana skupu. Mainstream mówi o podejściu do ograniczania w II kwartale 2014, ale dotychczasowe stawianie granic (GDP, bezrobocie) okazało się kwestią bardzo umowną.

    Rozumiem, że uważasz, że QE3 faktycznie będzie QE Infinity? Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, w praktyce – ja chcę wierzyć, że jest gdzieś granica odklejania od rzeczywistości, po której rynki przestaną wierzyć w siłę sprawczą drukarek (duży, celowy skrót myślowy) i wrócą do fundamentów.

    Podniesienie limitu długu – jak pokazały już wielokrotnie rynki – nie zmieni nic. Będzie ogólna radość, potem przyjdzie koniec 2014 i zabawa zacznie się od nowa, bo nie sądzę, by specjalne zespoły kontaktowe Republikanów i Demokratów/Białego Domu znalazły skuteczny sposób na ograniczanie wzrostu zadłużenia. A potem podniosą limit – i znów będzie ogólna radość.

    A w międzyczasie szlag trafi Europę.

  21. QE MUSI byc kontynuowane, bo w momencie zaprzestania nie bedzie komu kupowac nadwyzki obligow, co wymusi podniesienie oprocentowania oraz niemoznosc obslugi juz istniejacych zobowiazan wynikajacych z kosmicznego zadluzenia. Czyli – bankructwo.

    Z drugiej strony, na arenie miedzynarodowej sa naciski na zaprzestanie QE bo co bardziej kumaci widza, czym to sie moze skonczyc.

    Czyli mamy 3 mozliwosci:
    – zaprzestanie QE = bankructwo
    – stworzenie jakiejs innej sztuczki ksiegowej, ktora nie bedzie sie nazywala QE (zeby nie draznic wierzycieli) ale pozwoli kontynuowac cichcem skup obligow
    – wojna

    ograniczenie limitu zadluzania w tej chwili rowniez oznacza natychmiastowa niewyplacalnosc rzadu USA.

    Tak jak napisalam – jakby sie nie obkrecic, d* zawsze z tylu…

  22. U Jerzego Matusiaka znalazłem taką informację:
    „Wprowadzona niedawno przez rzadowych statystykow USA zmiana sposobu obliczania PKB zwiekszy amerykańskie PKB o 560 mld dolarów. Zmieniono definicję aktywów niematerialnych (intangible produced assets), które zostały nazwane produktami własności intelektualnej (intellectual property products).”
    Może w USA brakuje dobrego, twórczego księgowego. Gdyby się taki znalazł, rychło by się okazało, że nie dość, że nie ma długu 16,7 biliona dolarów, to jeszcze jest ze 3 biliony zapasów gotówki, ze 2 biliony nadwyżki, z 5 bilionów rezerwy i ze 20 pociągów złotych sztabek, doskonale nadających się do produkcji żarników w żarówkach.
    @futrzak
    „…jakby się nie obkręcić, d* zawsze z tyłu”
    Tuwim by się z Tobą nie zgodził w tej kwestii:
    „Kobieta jest jak róża, nie ma przód, nie ma tył.”

  23. […] pół miesiąca temu wywiązała sie pod wpisem o bankructwie […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: