Napisane przez: futrzak | 11 października 2013

Fenomen gówno wartych prac

Link do
znalazlam u Hansa.
Zaprawdę, warto przeczytać – koniecznie ze zrozumieniem – i przemyslec.

Tak jakby ktoś wymyślał bezsensowne zadania tylko po to, aby każdy z nas miał się czym zająć. I właśnie tu pojawia się zagadka: oto ma miejsce dokładnie taka sytuacja, jaka w kapitalizmie nie powinna się wydarzyć. W niewydolnych krajach realnego socjalizmu, gdzie zatrudnienie traktowane było zarówno jako prawo, jak i święty obowiązek, system tworzył tak wiele etatów, jak tylko musiał (to dlatego w ZSRR potrzeba było trzech sprzedawców, aby sprzedać kawałek mięsa). Jest to jednak ten rodzaj problemu, który konkurencja rynkowa powinna była rozwiązać. Zgodnie z teorią ekonomii, ostatnią rzeczą, jaką nastawione na zysk przedsiębiorstwo będzie robić, jest wydawanie pieniędzy na pracowników, których tak naprawdę nie potrzebuje. A jednak, w jakiś dziwny sposób, dzieje się tak cały czas.

[…]
Źródła problemu nie leżą w sferze ekonomii, lecz polityki i moralności. Klasa rządząca zorientowała się, że ludzie szczęśliwi, produktywni i mający masę wolnego czasu są dla niej śmiertelnym zagrożeniem (przypomnijcie sobie tylko, do czego doprowadziło zbliżenie się do takiego stanu rzeczy w latach 60. ubiegłego wieku). Z drugiej strony, poczucie, że praca jest wartością moralną samą w sobie i że każdy, kto nie chce przez większość czasu być podporządkowanym jakiemuś rodzajowi związanego z nią rygoru, nie zasługuje na cokolwiek – jest wyjątkowo dla owej klasy wygodne.

Reklamy

Responses

  1. Eee tam :)

  2. Eee gdzie?

    Tak, to wymowne potwierdzenie, Nino, naszych rozmów, że wpisy na tematy zasadnicze, czyli dotyczące losów naszego świata i sposobu jak jest prowadzony, są szybko wekslowane na trzeciorzędne szczegóły albo spokojniutko zatapiane w pełnym milczeniu. Domyślam się, że myślenie boli.

  3. Ha, nie musisz sie domyslac :)
    To nawet szereg eksperymentow robionych przez psychologow spolecznych potwierdza :)
    Zmiana ustalonego poglądu, zwlaszcza, jesli dotyczy tak calosciowej kwestii jak zasady funkcjonowania spoleczenstwa w kontekscie pracy, pociaga za soba szereg nieprzyjemnych zdarzen.
    Bo trzeba wyjsc poza swoja strefe komfortu (comfort zone). Byc moze przyznac, ze sie mylilo, a co za tym idzie, dokonywalo zlych wybrow. Ba, byc moze trzeba bedzie uznac, ze jakas czesc naszego zycia byla bez sensu, a to juz rodzi stany depresjogenne :)

    Znacznie prosciej i bezbolesnie jest uhodowac w sobie i pielegnowac dnia kazdego tlusty, wypasiony dysonans poznawczy. Co wiekszosc ludków czyni…

  4. Futrzak

    Uwierz – nieaktualne. Ten ostatni akapit. Od „sprawdzam” władzuchnę dzieli jedynie powszechna niedostępność broni. Ale i tak to kwestia czasu.
    Pozdrowionka dla F.

  5. @sancho:
    really? w USA bron jest w zasadzie dostepna dla kazdego i co? Gdzie to sprawdzam? Nie widze, nie slysze…

  6. Notabene wladza jest juz przygotowana na takie „sprawdzam”. Po prostu rozglosi sie w mediach, ze terrorysci i napusci na nich policje, ktora obecnie jest juz uzbrojona jak wojsko i dziala jak wojsko (antiterrorist units). Dzis sytuacja taka jak podczas zamieszek w LA w latach 90-tych nie mialaby miejsca.
    Nie trzeba sie tez przejmowac zadnymi procesami, wszak pod zarzutem podejrzenia terroryzmu mozna dowolnie dlugo przetrzymywac wlasnych obywateli bez zadnego procesu w areszcie…

  7. Futrzaku

    A ja właśnie tym tłumaczę Obamacare i food stamps. Właśnie bronią. Gdyby jej Amerykanie nie mieli – umieraliby z głodu na ulicach.

  8. F.
    A na w/w programy Ameryce zaczyna brakować pieniędzy – po kilkudziesięciu latach polegania na wirtualu Wall Street i FEDzie. Jeśli nie po 17/10 tego roku – to w niedalekiej przyszłości – albo zrobią prawdziwy CHANGE – albo będzie strzelnica.
    Pozdrowionka Futrzaku.

  9. Może będzie CHANGE – cokolwiek to znaczy, np. z dnia na dzień NEW DOLLAR, a może będzie strzelnica, ale może najpierw będzie duża inflacja, potem jeszcze większa, a potem hiperinflacja i Chińczycy i miliardy ludzi na całym świecie zostaną z bilionami zielonego g… w rękach.

  10. Eee tam, czyli naciągana ta filozofia. Co się działo strasznego w latach 60??
    Czy klasy rządzące są faktycznie w stanie raz, dojść do jakichkolwiek wniosków, dwa wymusić niedowartosciowanie twórczych prac, promując w jakiś tajemniczy sposób prace nieefektywne czy niepotrzebne ?
    Ekonomia działa w sposób niezrozumiały dla autora postu, taki wniosek.

  11. @Wiwern:
    nie przeczytales calego tekstu, prawda? Piszesz ze Czy klasy rządzące są faktycznie w stanie raz, dojść do jakichkolwiek wniosków, dwa wymusić niedowartosciowanie twórczych prac, promując w jakiś tajemniczy sposób prace nieefektywne czy niepotrzebne ?

    Tymczasem w artykule jak byk stoi:

    Oczywistym jest, że system nie został nigdy świadomie zaprojektowany, lecz ukształtował się w ciągu wieku licznych prób i błędów.

  12. To o czym pisze David Graeber w dużej części wynika z działania prawa Parkinsona.
    http://ms-net.info/pliki/pdf/prawo_parkinsona.pdf
    @futrzak
    Warto Cię czytać już choćby dla takich zdań:
    „Znacznie prosciej i bezbolesnie jest uhodowac w sobie i pielegnowac dnia kazdego tlusty, wypasiony dysonans poznawczy.”
    Smaczne.

  13. @miodzio:
    dziekuje :)

  14. Futrzaku

    Z prywatą wyjeżdżam ( do kobiety mądrej i zaradnej ) – WIĘCEJ „arhentions przepisos de mięsos” :)

    Please :)

  15. Dopowiem – de blogos cocludentios :)

  16. Oprócz naszą lokalną Peron – Kirchener – mogłabyś być Cejrowskim i Pawlikowską ( ŁAŁ )

    Ps F. – wiesz, że Ciebie i Maczetę szanuję bardzo. A to co wyżej – to jedynie wyraz tego, że ani od Maczety ani Cejrowskiego o „de mięsos” się racze jnie dowiem. Podobnie jak od innej ulubionej osoby – Pawlikowskiej. Ograniczony czas antenowy.
    Wrzuć F. coś „incerdible in mięsos” :)

  17. „bosz” andsolbr

    wmoże myślenie boli, ale ty na temat tego zasadniczego tematu w swoim komentarzu napisałeś 0 słownie NIC.

  18. @onan:
    moze dlatego, ze prywatnie na ten temat obgadalismy juz dosc duzo mozliwosci :)

  19. na pewno tak. nie wątpię, ale „bosz” andsolbr nie paniał chyba, że inni też prywatnie rozmawiają ;) może nawet wolą to niż pisanie do internetu, żeby ich „bosz” andsolbr pouczał

  20. Zalinkuję u siebie.

  21. @Kira:
    tak, nalezy to rozpowszechniac jak sie da :)

  22. Za jakiś czas zamieszczę ten link u siebie, ale uprzedzam, że ja się jednak skupiam niemal wyłącznie na wpływie takiej „polityki” na jednostkę, olewając ogół. ;)

  23. […] No i tak to. Nie warto się wysilać, jeśli wysiłki nie będą docenione – a coraz rzadziej są doceniane, bo króluje fenomen gówno wartych prac… […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: