Napisane przez: futrzak | 18 września 2013

Praca na czarno a regulacje prawne

Prawo można skonstruować tak, ze praca na czarno prawie zniknie, albo tak, ze dalej będzie sobie kwitła.

W Argentynie chcąc ukrócić pracę na czarno, rząd wprowadził spore kary dla pracodawców i odszkodowania dla pracowników oraz wyrywkowe kontrole. Kary sa na tyle duże, ze pracodawcy na ogół nie opłaca się zatrudniać na czarno. Z drugiej strony pracownik może pójść do AFIP (Administracion Federal de Ingresos Publicos – federalny urzad skarbowy) i zglosić pracodawcę zatrudniajacego na czarno. Moze to zrobic do kilku miesięcy od zwolnienia. Jeśli sąd rozstrzygnie, ze mialo miejsce nielegalne zatrudnienie, pracodawca musi placic kare, odszkodowanie ALE pracownik, ktory jest nielegalnym emigrantem, nie jest deportowany. Cos takiego w konstytucji Argentyny nie istnieje – mozna co najwyzej przebywac na wygaslej wizie – a w tym wypadku po prostu placi sie kare (kilkaset peso) i tyle.
Efekt jest taki, ze w ciagu kilku lat liczba osob pracujacych na czarno znacząco spadla.
Przy czym w Argentynie na czarno pracuja zarowno emigranci jak i Argentynczycy. Na czarno znaczy bez zadnej umowy.

W USA prawo jest takie, ze co prawda zatrudnianie na czarno jest nielegalne, pracodawca musi zaplacic kare (nie jest ona zbyt dotkliwa, od stu do tysiaca dolarow, zreszta latwo ja tez ominac..) – ale w razie zgloszenia tego do odpowiednich organów pracownik, jeśli nie ma legalnego pobytu, jest deportowany z kraju. Efekt: kilkanascie milionow nielegalnych emigrantów, wiele z nich pracujących na czarno za głodowe stawki, nie płacących zadnych podatków. Nasuwa się wręcz pytanie: w czyim interesie to prawo zostało uchwalone?

PS: w USA „praca na czarno” oznacza cos nieco innego. Mozna pracowac bez umowy – umowa ustna jest wiążąca – natomiast nielegalne jest nie zweryfikowanie przez pracodawcę legalnosci pracownika. Tj. musi on przedstawic ID oraz dokument potwierdzajacy legalnosc pobytu. Zwykle jest to stanowe ID (lub paszport) i social security number.

Reklamy

Responses

  1. Czy te „regulacje” to to samo co „przepisy prawne”? Wydawało mi się, że regulacje są domeną hydraulików.

  2. Nie wiem jak to naprawdę wygląda tu we Włoszech od strony prawnej,bowiem tu gdzie ja mieszkam zatrudnianych jest masę przybyszów z Kosowa, Ukrainy, Bułgarii.Większość z nich żeby zostać zatrudnionym musi mieć papiery przyjazdu(zresztą większość z nich bez takich papierów nie opuściłaby kraju) ale …tu zatrudniani są na powikłanych warunkach po części z ubezpieczeniami i papierami po części nie.Każdy tu kombinuje jak się da.Mnie nawet trafiła się całkiem niezła propozycji płatnego małżeństwa :) Choć sama nie wiem jak ten gówniarz mógł w ogóle pomyśleć ,że byłabym do tego zdolna.Ja jestem w takiej sytuacji ,że zatrudniana jestem zawsze na legalnych warunkach tylko mimo dobrych chęci rodzinnej pomocy o dziwo zwalniana zawsze jestem zanim uda mi się dobić do tego ,by potem starać się o bezrobotne.I jeszcze próbuja mi wmówić ,że to z mojej winy.Ehhh

  3. @Bolo:
    wlasnie sie zapytalam prawnika. Slowo „regulacje” stosuje sie zamiennie z „przepisy”. Nie wiem o co ci chodzi.

    @Basia:
    a ile musisz przepracowac na etacie zeby przyslugiwal ci zasilek?

  4. Z systemowego punktu widzenia pracujacy nielegalni imigranci sa w USA stabilizujacym gospodarke buforem. Bardzo pozadanym buforem. Kiedy zaczyna sie spowolnienie mozna ich bez klopotu zredukowac i obnizyc im place. I juz po krzyku. Taka jest logika systemu neoliberalnego.

  5. Prawo można skonstruować tak, że tzw. „praca na czarno” wyląduje na śmietniku historii. NIKT nie ma takiego prawa, by wkraczać między pracodawcę i pracobiorcę, czyli ich dobrowolnie zawieraną umowę. Niestety, mamy takie zdegenerowane czasy, że rząd steruje podstawowymi działaniami ludzi. Mam nadzieję dożyć czasów, gdy wróci normalność (phi… wystarczy, że pobiję obecny rekord długości życia: 122 lata;).

  6. @sprutygolf:
    Daj spokoj z ta propaganda korwinowska. Bez zadnego „wkraczania panstwa” to mielismy jak najbardziej legalne niewolnictwo, a potem prace po 12 godzin w fabrykach wykonywana przez dzieci za pol stawki.
    To byla „dobrowolna” umowa, ktora polegala na tym, ze jedna strona wolala taka „umowe” anizeli zdechnięcie z glodu.
    To moze daj sobie spokoj z ta dobrowolnoscia. Rownie dobrze mozna mowic, ze ludzie zamknieci w obozach pracy „maja wybor” – bo przeciez moga albo popelnic samobojstwo (np. umierajac z glodu) albo pracowac na okraglo przez 16 h/dobe.

    Przy czym kiedys ludzie latwiej mogli glosowac nogami – nie potrzeba im bylo paszportow, wiz, papierkow etc. A teraz co? przekroczysz jedna granice i robia z ciebie przestepce i wsadzaja do pierdla…

  7. Kiedyś dobrowolna umowa to była normalna rzecz, a dziś już „propaganda korwinowska”? Tym lepiej dla Korwina, tym gorzej dla epigonów socjaliz… no nieważne, nie chcę tu mącić. Przyznam Ci rację: ludzie/dzieci rzeczywiście mieli taki wybór: pracować 12 godzin ALBO umierać z głodu… ale spróbuj zrozumieć, że w czasach feudalizmu mieli tylko jedną możliwość: zdychać z głodu. Kapitalizm dał im alternatywę: pracować, aby przeżyć. I dlatego przemyśl sobie ten temat, zanim słowo „dobrowolny” opatrzysz tym, hmm.. nieopatrznym cudzysłowem! :)

  8. @sprutygulf
    chyba w żadnej wesji feudalizmu absolutnie nie było zwyczaju pracy w ilości znanej z fabryk, czy dzisiejszej wersji korporacyjnego kapitalizmu. A bez wywłaszczenia chłopów chętnych do pracy w kapitaliżmie jakoś nie było. Zaczynem dla rewolucji przemysłowej w anglii było grodzenie, czyli efektywnie wyrzucanie chłopów z ziemii. W efekcie oczyiście Anglia stała się mocarstwem- w istocie, ale nie mieszjamy dwóch bytów- najpierw rozpoczęła sie koncentracja kapitału poprzez wyrzucanie chłopów, a dopiero potem ci juz kapitalistyczni bezrobotni szli pracować po naście godzin.

  9. @Futrzak,
    Tak sobie myślę; nie, nie o energię elektryczną mi chodzi bo w tym temacie dyskutowałem na Twoim blogu.
    Trochę chciałbym odpocząć od PL, mam jakieś środki, które na dwa – trzy lata by mi starczyły, by posiedzieć w ARG.
    Jestem Hanys oszczędny, na swoje potrzeby alkohol wyprodukuję, wydatków wielkich bym nie miał.
    Piszesz powyżej, że w ARG. nie deportują nielegalnych na przedawnionej wizie, tylko jakąś tam karą obarczają. Jak bym tak sobie poleniuchował, pojeździł trochę, odpoczął od ordnungu PL. Siedział bym tak długo, aż pieniążków by starczyło a potem, cóż, do MAMUSI PL.
    Jest to realne, czy przegnają przy jakiejś tam kontroli do PL?

  10. @Moher:
    nikt tutaj nie sprawdza czy masz wazna wize czy nie – chyba ze znowu przekraczasz granice. Dopoki siedzisz w kraju, nikt sie o to nie czepia.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: