Napisane przez: futrzak | 5 września 2013

Grasz o staż…

Czytam sobie artykuł na onecie dotyczący staży w Polsce, przedruk z Newsweek.

Wypowiedzi rożne, sporo osób, ktore uwazaja, ze staz to inwestycja w siebie (mowa o darmowych stazach), potem się znajduje prace etc.
Na koniec taka bomba:
„W mniejszych firmach stażysta jest potencjalnym rywalem w pracy, zatem nikt nie ma interesu uczyć go, jak funkcjonować w tej branży, dzielić się własnym doświadczeniem, by nie hodować sobie przyszłej konkurencji, która ma do tego dużo więcej buty i tupetu. Po co im to ułatwiać? Coraz częściej słychać, że doświadczeni ludzie są wymieniani na młodszych, tańszych.”

Newsweek słynie z interesujacego podejscia do rzeczywistosci, nie raz juz tutaj pisalam o nim. Generalnie – Zielona Wyspa i te rzeczy. Skad wiec takie podsumowanie…?
No i przypomina mi sie moja własna praca jako sekretarz redakcji w pewnym wydawnictwie miesieczników komputerowych w Wawie (zanim jeszcze wyemigrowałam). Do szukania materiałów (niezamowionych) i newsów zatrudniano stazystow… jak juz ktos sie czegos nauczyl i pytał o platną prace to leciał na bruk, brano nastepnego „na staż”….. Czyzby sie az tak duzo nie zmienilo…?

Osobiscie uwazam, ze staż, poza nielicznymi branzami (lekarze, kontrolerzy ruchu, piloci) to jest mydlenie oczu. W kazdym innym zawodzie w zupelnosci wystarcza zaczynanie na pozycji „junior” i z umowa próbną, zawartą powiedzmy na czas 3 miesięcy, przy czym jesli nie spodoba sie kandydat pracodawcy, to moze byc zwolniony z dnia na dzien. Po trzech miesiacach decyzja: zatrudniamy na stale, czy nie. Jesli tak, to podwyzka do jakiegos rozsądnego poziomu, z ktorego da sie wyzyc. Oczywiscie kazdy wie, ze nowo zatrudniona osoba musi sie pewnych rzeczy nauczyc, to oczywiste.

W USA spotkalam sie owszem z internship w branzy IT, ale to byli studenci, ktorzy pracowali w czasie wakacji i ich praca była jak najbardziej płatna. Po skonczeniu studiow zaczynali normalna pracę, często od umowy próbnej. Po wybuchu krysyzu pracodawcy najchetniej zatrudniali na umowe kontraktorską (tzw. 1099, independent contractor) ale mimo wszystko – nie spotkalam sie z darmowym stażem.

Reklamy

Responses

  1. jestem przeciwna wyzyskowi – bo tak trzeba nazwać staż za darmo … Jesli jest na stażu to płać mu mniej a nie wyzyskuj. Jednak w Polsce to standard…

  2. Bywa gorzej. Niektóre kierunki na studiach na amerykańskich uczelniach wymagają stażu, żeby skończyć szkołę. Taki staż robiony jest w formie credit hours i dostaje się za to oceny, normalnie się na niego rejestrujesz jak na jakiekolwiek inne zajęcia. Wygląda to tak, że ty sobie musisz znaleźć ten staż, który często jest bezpłatny, a do tego zapłacić szkole od kredytogodziny za to, że na tym stażu pracujesz dla jakiejś firmy niezwiązanej z uniwersytetem. Np. na Syracuse University jedna kredytogodzina na graduate studies kosztuje ponad $900, więc jeśli staż ma 3 kredytogodziny (co powiedzmy przekłada się na 20 godz tygodniowo pracy przez semestr letni) i robisz go cały semestr to płacisz $2700 za to, żeby u kogoś pracować za darmo (choć niektóre firmy symbolicznie płacą), a wykładowca wpada do firmy na koniec semestru, pogada z twoim szefem i wystawił ci ocenę. To dopiero jest porąbane, a bez tego nie skończysz studiów.

  3. @Aneta:
    a ktore to kierunki studiow?

  4. M.S. in Information Studies, ale nie tylko, inne informatyczne też.

  5. o kurde.. to jest dopiero lupienie ludzi..i to uczelnia takie cos organizuje w ramach i tak platnych studiow :(((

  6. Też uważam, że o okropne ździerstwo. O ile się nie mylę, często w podobnym trybie pisane są prace doktoranckie. Tzn. rejestrujesz się na zajęcia 8xx czy jaki tam mają nr, a potem sobie piszesz pracę we własnym trybie, a jakiś promotor zamieni z tobą kilka uwag od czasu do czasu. Tylko że większość doktorantów ma zwykle jakąś formę graduate assistanship, teaching assistanship albo fellowship, więc kasy wykładać nie muszą, tylko odrabiają to czesne w jakiejś formie pracą na rzecz uniwerku.

  7. Niezły pomysł- jakby tak zrobić kurs skladajacy się z samych praktyk, to byłby dopiero prawdziwy kapitalizm.

  8. Ja znam dwie firmy w Polsce – poprzednia i obecna. W poprzedniej bylo tak, jak piszesz. Darmowy staz i studenci byli wykorzystywani do najrabdziej durnowatych prac…. I obecna, gdzie placa za staz. 1000 PLN za miesiac, badz w zaleznosci od przepracowanych godzin. Staz nie trwa dluzej niz 3 miesiace i jesli osoba jest fajna i rokujaca (a to naprawde zalezy tylko od niej i mielismy przypadki, ze glowa mala) to zostaje w firmie jako junior wlasnie. Wydaje mi sie, ze reszta firm strzela sobie w noge nie robiac takich wlasnie stazy. Ale – co ja tam wiem;)

  9. @snufkin:
    w perspektywie dlugofalowej rzeczywiscie. Ale w perspektywie krotkofalowej i w momencie, kiedy zupelnie nie dbasz o poziom pracownikow (bo np. duze kontrakty z ktorych firma zyje zalatwia sie lapowkami czy ukladami) wyjscie nie placenia wydaje sie byc zlota zyla…

  10. Jako pracodawca nie wyobrazam sobie nie placenia za staz, tudziez wykorzystywania stazystow do prac typu „przynies, wynies, pozamiataj”. I dziwi mnie to, ze az tak wielu pracodawcow nie rozumie, ze mlodzi ludzie ze swoim entuzjazmem i nowymi pomyslami moga sie przyczynic do rozwoju ich firmy. Forbes mial w maju interesujacy artykul na ten temat, z ktorym sie w wiekszosci zgadzam („paid interns are happy interns—and happy interns are excited to come to work, contribute to the team, and put forth their best efforts”):
    http://www.forbes.com/sites/dailymuse/2013/05/29/should-you-pay-your-interns/

  11. heh.. staż w msz, kurka, instytucja państwowa, jakby nie było. A przez 3 miesiące stażu nie masz nawet prawa domagać się kasy, nawet specjalny papierek podpisujesz. a po tych 3 miesiącach nie masz żadnej gwarancji, że Cie zatrudnią, to rozumiem akurat, wykaż się itp. tyle, że nie rozumiem dlaczego na te staże jest nabór mniej więcej co miesiąc.. więc nie sądzę, naprawdę nie sądzę, że prywatni przedsiębiorcy za staże zaczną płacić. frustracja mi się uszami wylewa, a jeszcze zewsząd słyszę, że mam postawę roszczeniową, bo przecież w Polsce pracy jest, mnóstwo. tylko ja wybrzydzam, że nie chce za darmo albo za 7 zł..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: