Napisane przez: futrzak | 24 sierpnia 2013

Bo rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niz wydaje się być…

Weźmy taki obrazek. Zrobilam go dzis w Avellaneda telefonem komorkowym.
Krajobraz piekny i sielski, prawda? Widac jakies instalacje przemyslowe, ale oj tam… Rzeka, chmury, zachod slońca, no piekno wcielone :)

smierdziawka

A rzeczywistosc? Skrzeczy sobie radosnie. Albowiem na zdjeciu widzimy rzeczkę La Matanza – jedną z najbardziej zanieczyszczonych na świecie (miejscowa polonia zwie ja pieszczotliwie Śmierdziawką). Krótka, ledwie 64 kilometry, ale obfitośc w niej wszelakiego syfu, z przewaga metali ciężkich. Z rzeczy widzialnych po powierzchni (ale oh obiektyw malutki juz tego chycić nie mógł…) plynely plastiki, piana w kolorach tęczy, smiecie, gałęzie i inne dobra wszelakie, ludzkości juz niepotrzebne…

A co na drugim zdjęciu widzimy? Jakas ponura, ciemna budowlę i powykrzywiane, bezlistne drzewa. Cmentarza tylko brak…
Tymczasem to jest bardzo piękna bazylika, ino sfotografowana w wyjątkowo niekorzystnym świetle:

bazylika

Jesli ja, amator, za pomoca glupiego telefonu komórkowego mogę zrobic taka manipulacje, to co mowic o zawodowcach, dysponujących profesjonalnym sprzętem i opłacanych przez firmy, którym zależy na takim a nie innym przedstawieniu rzeczywistosci? Just think about it dear Watson..pomyśl, nastepnym razem, kiedy bedziesz oglądał piekne foldery reklamowe albo…reportaze z jakiegos wydarzenia w wielkich gazetach….

Reklamy

Responses

  1. O tym, ze rzezcywistosc jest bardziej skomplikowana niz nam sie wydaje, to juz dawno temu u siebie pisalem… .

    To o czym Szacowna Autorka w dzisiejszym wpisie opisuje jest mozliwosc falszowania rzeczywistosci przez tych, ktorzy z racji wykonywanego zawodu, ta rzeczywistosc deklaruja sie (bezstronnie i obiektywnie) szerszym masom prezentowac… .

    I trzeba uwazac kiedy juz sam obiektyw moze nam calkiem sub(o)biektywna rzeczywistosc prezentowac!

    A jeszcze kiedy do tego dojda takie czy inne umiejetnosci prezentera rzeczywistosci, czy tez jego inne osobiste i spoleczne uwarunkowania i okolicznosci, to wtedy nie dziwota, ze stwierdzenie „telewizja klamie” jest ze wszechmiar uzasadnione… !

  2. Cos jak rzeczka Klodnica przy polibudzie w Gliwicach. Moglabys kalkulatorem zdjecie zrobic przy niklym oswietleniu i padajacym sniegu i dalej byloby widac chemiczna piane na powierzchni. Jak musialem przekroczyc rzeczke kladka to zawsze wczesniej gasilem peta, bo sie balem, ze jak wejde z, to sie zapali, albo wybuchnie ;).

  3. Mnie od dawna fascynuje, jak mogę kreować rzeczywistość za pomocą chociażby zmiany kąta nachylenia aparatu albo szerokości otwarcia przesłony. Zrobiłam kiedyś eksperyment za zdjęciem wysypiska śmieci i tak ustawiłam aparat, że zdjęcie wyszło jako malownicza kolekcja kolorów i kształtów, i wiele osób twierdziło, że śliczne, i w sam raz artystyczny bohomazik na ścianę :)

    Aparat i fotoszop to potężne narzędzia w kreowaniu prawie ‚alternatywnej’ rzeczywistości; ale o ile np. wyfotoszopowane modelki to zbrodnia na młodych mózgach, to taki np. lekki retusz zdjęcia krajobrazu niekoniecznie. Czasem – z tysiąca powodów, kiepskie światło, deszcz, cokolwiek – oryginalne zdjęcie nie oddaje piękna tego na co patrzysz. I inni patrząc na to zdjęcie pomyślą ‚kaszana, nie warto jechać’ i dużo stracą. Dlatego u siebie na stronie używam fotoszopa i nie kryję się z tym. For greater good. Staram się nie przesadzać, i nigdy nie upiększam tego, co na to nie zasługuje.

  4. @Anna:
    eksperyment ze smietnikiem bezcenny :)
    tez uzywam fotoszopa (no, GIMPa bo nie mam ochoty przeplacac ;) – chociazby wlasnie dlatego, ze dysponuje tylko idiotenkamera i wiekszosc zdjec musi byc poprawiana ze wzgledu na organiczone mozliwosci aparatu.
    Wszystko jest ok dopoki sie – tak jak ty – stosuje wlasciwa etyke :) i nie przesadza.
    Mysle jednak ze w dzsiejszych mediach takich postaw wlasciwie juz nie ma.
    Od tej strony czasy komuny byly – paradoksalnie – uczciwsze, bo po prostu kazdy wiedzial, ze „prasa klamie” a w telewizji leca propagandowki.

  5. Ha! powiem ci ,że ja właśnie przeglądając katalogii miejsc na wakacje o tym samym pomyślałam.Bowiem jak wpisuję nazwę danego hotelu z katalogu to zdjęcia i recenzje gości którzy już tam dotarli wcale nie bywają tak przekonujące jak w folderach , ehhh dwie strony medalu tak???


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: