Napisane przez: futrzak | 21 czerwca 2013

Ceny mięsa w Argentynie

Doprawdy, struktura cen w tym kraju nie przestaje mnie zadziwiac.
Ryby generalnie sa bardzo drogie, z czego najdrozszy jest łosoś. Wędzony, pakowany importowany dziki atlantycki łosoś kosztuje chore pieniądze – jakies 250 ARS/kg. Cały łosos chilijski (z hodowli, odpowiednik norweskiego) jakies 120-130 ARS/kg w Coto (tutejsza siec supermarketow). Ale juz w chinskiej dzielnicy – 60 ARS/kg. Do tego mozna kupic „odrzuty” z filetowania, czyli łeb z kregoslupem, reszta miesa i ogonem – 6 peso/kg. Z jednego takiego daje sie zrobic znakomita zupe rybna na jakies 10 porcji.

Zaraz po łososiu cenowo ida najlepsze części ternera czyli cielęciny. Nie widzialam drozszej (najlepsze kawalki) niz 75 ARS/kg. „Zwykla” wolowina, czyli z krowy doroslej (slawne argentynskie steki) to jakies 50-55 ARS/kg. Roastbeef – 27-29 ARS.
Caly kurczak (wyjete podroby zapakowane w woreczek w srodku) – 15 ARS/kg

Poza lososiem najpopularniejsza ryba jest merluza i kosztuje trzydziesci pare peso za kg.

Zdziwienie sprzed 2 dni: niejaka carpa – wyglada jak karp, ale jest ogromna (dlugosci mojego przedramienia), plus tlusta i nie wali mułem – TYLKO 7 ARS/kg.

Poniewaz nigdy wczesniej tego nie kupowalam/jadlam to na probe poszla jedna do zupy. Zupa wyszla pyszna, mieso wyjete w calosci, olbrzymie osci z kregoslupem latwe do wyciagniecia.
Dzis kupilismy wobec tego nastepna i do piekarnika. Tylko zawinac w folie i poltorej godziny pieczenia.
MNIAM! Ostry sos, ziemniaczki – obiad na 3 porcje full wypas, plus zupa z lba i ogona.

Podejrzewam, ze Argentynczycy tego nie kupuja, bo nie znaja tej ryby i nie wiedza co z nia zrobic.
Podobnie tanie sa tutaj podroby, uwazane za zarcie dla psów – flaczki (wolowe), serca, plucka, nerki, wątroby. Maja tylko jedna wade – sprzedawane sa prosto od rzeznika, czyli trzeba samemu od zera obgotowac sobie i przerobic. Jak dla mnie zaden problem….

Z chorych cen zastanawia takze pancetta czyli… boczek. Tak, włoska pancetta niby jest lepsza niz boczek, ale chyba za ta wykwintność li tylko zycza sobie 70-90 ARS/kg…

A tak poza tym mielona wolowina na tatara jest do dostania u lokalnego rzeznika za dwadziescia pare peso/kg…. przy czym mile jest to, ze mozna paluchem pokazac KTORE mieso chcemy, zeby zostalo zmielone. I jest ono swiezutkie…(jak pokaze sie szynke no to bedzie drozsze, wiadomo..)

Niech zyje niezalezna siec handlowa. Ci mali rzeznicy to po prostu jest najczesciej sklep/frontend jakiejs duzej estancii hodujacej krowy. Widac po mięsie, ze pochodzi z krowy spędzającej większą część roku na pampie i zrącej trawe. Jak ktos kiedys rozbieral mieso od krow z przemyslowego chowu oborowego i takich „polowych” to wie, o czym mowie.

Kurs walut w/g oficjalnego przelicznika z dziś:
1 USD = 5.35 ARS (peso argentynskie)
1 ARS = 0.62 PLN

PS: do tego przyzwoite biale wytrawne wino za 7.5 ARS/litr i zyc nie umierac :)

Reklamy

Responses

  1. Aż mi ślinka cieknie po takim wpisie…

  2. W stuletnim okresie czasu surowce rolne bardzo staniały !
    Zywnosc jest obecnia tania jak nigdy przedtem
    http://forsal.pl/artykuly/713069,surowce_energetyczne_jak_zmienily_sie_ceny_surowcow_od_1900_roku.html

    Niestety wyglada na to ze ta epoka sytosci wlasnie sie powoli konczy.

  3. @Jerzy M: Niekoniecznie sie ùusi skonczyc, gdyz najwazniejszym zasobem, ktory posiadamy na Ziemi, jest ludzka pomyslowosc… .

    @Futrzak: smacznego!! Takiego smaku mi narobilas, ze musialem troche pobuszowac w lodowce.

    Od dzis mozemy smialo powiedziec, ze wpisy moga sie dzielic m.in. na: interesujace, kontrowersyjne oraz smakowite ;)

  4. witaj, ja pierwszy raz tutaj i swoje 3 groszę dorzucę. 1,5 godziny na upieczenie ryby to sporo za dużo chyba że ważyła z 20kg :))

    pozdrawiam piotr

  5. @Falco:
    ceny zywnosci raczej beda rosnac, bo era taniej energii sie konczy. Kiedys, gdy rolnictwo nie bylo tak zmechanizowane jak dzis, inne czynniki mialy wplyw na ceny (urodzaje, nieurodzaje, pomyslowosc ludzka np. przejscie od gospodarki zarowej do trojpolowki znaczaco zwiekszylo wydajnosc z hektara). A dzis do wyprodukowania jakiejkolwiek zywnosci zuzywa sie tony ropy (paliwo do maszyn, nawozy). Tutaj Jerzy ma racje.

    @Piotr:
    ale wyszla bardzo dobra :)
    Poza tym w piekarniku, ktory mam, nie domykaja sie drzwiczki i wszystko wymaga dluzszego czasu pieczenia…

  6. Szkoda,że nie ma pracy w Argentynie dla ludzi z moim wykształceniem :(
    Bo dobra wołowinka to za mną chodzi, oj chodzi :-D
    Pocieszam się tym, że są jakieś (marne, bo marne, ale zawsze) widoki na robotę w RPA na Western Cap – czyli Kapsztad i okolice. Tam sobie pojem rodezyjskiej wołowinki.
    A jak mnie nie zechcą, to i tak pojadę do kumpla w odwiedziny :-D

  7. @Futrzak:
    Idac tropem Pani rozumowania:
    1. kultura zarowa (zwana tez kopieniacka) oparta byla na sile ognia i pracy rak ludzkich,
    2. wprowadzenie trojpolowki, bylo mozliwe dzieki wprowadzeniu chowu alkierzowego oraz sily napedowej wolu (zadziej konia); efekt synergii: naturalny nawoz -> wieksza zyznosc gleb + wieksza wydajnosc dzieki silne napedowej wolu/konia = wielokrotnie wyzsze zbiory,
    3. wposlczesne rolnictwo sama Pani opisana.

    Idac tym tropem mielismy wykorzystanie kolejnych nowych zrodel energii wykorzystywanych w rolnictwie, przy uprawie roslin.

    Dzieki LUDZKIEJ POMYSLOWOSCI uzyskiwalismy dostep do coraz to nowych zrodel energii.

    Od dawna nam znane zrodla energii to wodor oraz ziemskie pole magnetyczne, do ktorych dostep z punktu widzenia technologicznego jest jeszcze nieoplacalny (tzn. Tesla otworzyl dostep do ziemskiego pola magnetycznego, tylko w wyniku spalenia wiekszosci jego notatek oraz konfiskacie tych niezniszczonych przez FBI, nie mamy do tego pomyslu dostepu). A podobno najwiecej energii i materii we wszechswiecie wystepuje pod postacia tzw. ciemnej energii… .

    Wszystko jeszcze przed nami ;).

    Wracajac do rozwazan – ludzka pomyslowosc jest najcenniejszym zasobem jaki posiadamy na Ziemi. Stad nie nalezy go tlumic… .

  8. @Falco:
    to wszystko prawda, jest jednak pare ale.
    Mamy w tej chwili calkiem niezle dopracowane technologie pozyskiwania energii z fotowoltaiki i wiatru.

    JEDNAKZE. Zeby CALKOWICIE przestawic sie na te zrodla, najpierw trzeba te wiatraki i panele WYPRODUKOWAC. A do tego potrzebna jest masa energii. I ta energia staje sie coraz drozsza w miare jak rosna koszty wydobycia ropy naftowej.

    Caly przemysl na kuli ziemskiej oparty jest o rope. Latwo mowic o konwersji z jednego zrodla energii na drugie w przypadku zmiany sila rak ludzkich versus kon (chociaz tutaj tez iles czasu musi minac, bo konie nie rosna z predkoscia muszki owocowki :)
    Jednak inaczej to juz wyglada w temacie np. srodkow transportu. Ile czasu trzeba, zeby istniejace samochody zastapic zupelnie nowa konstrukcja z nowym zrodlem zasilania? (wodor notabene do samochodow sie bardzo kiepsko nadaje, juz lepsze sa z napedem elektrycznym).

    A co z przemyslem chemicznym, ktory tez oparty na ropie?

    Nowe zrodla energii sa – ot chociazby elektrownie nuklearne na tor. Tor (w przeciwienstwie do uranu) wystepuje wszedzie i jest stosunkowo niedrogi. Tylko, ze technologia jest jeszcze niedopracowana. A wybudowanie jednej glupiej elektrowni to mniej-wiecej 15 lat.

    Takze podsumowujac – problem polega na szybkosci przekonwertowania swiatoego przemyslu i gospodarki na nowe zrodla energii. Jesli spadek wydobycia ropy bedzie w miare lagodny, to sie da zrobic. Jesli poleci predzej niz pare procent rocznie, to bedzie po prostu armageddon (glod, wojny, upadek cywilizacji w pewnych czesciach globu, drastyczny spadek populacji).

  9. Ja ryb generalnie jadam mało(tu też są drogie) a jeśli już to albo nad morzem w restauracji(raz w roku może się trafi) albo na weselach itp. imprezach(tradycja- o której wspominałam u siebie na blogu). Za to mięso (mimo iż z hodowli mojego Gerarda ) kosztuje tu też niemało.Za to wino jest tanie , szkoda ,że ja nie przepadam:(

  10. Dzięki za przepis – już opublikowałam na blogu :)
    Jest dostępny tutaj jako „Tacos z wołowiny – prosto z Argentyny” :)

  11. Niestety ta słynna argentyńska wołowina którą mamy obecnie to już nie to co kupowałem w 2004/2006. chyba ogromne zamówienia spływające z całego świata a może też pośrednicy chcący jak najwięcej zarobić kupujący wszystko jak leci spowodowały drastyczny spadek jakości. może gdzieś tam dla najlepszych klientów mają super wołowinę bo to co jest w polsce to już słabizna. pozdro piotr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: