Napisane przez: futrzak | 20 czerwca 2013

Life, oh life…

Jest praca, to lekcje języka poszly w kąt. Pare dni i jestem tak troche wyczerpana. Ciezko zaczynac w nowej firmie, w ktorej pracuje sie zdalnie, a w ktorej nie ma zadnej dokumentacji; komunikacja odbywa sie za pomoca czatów i emaili i to jeszcze jest ok, ale ciezko sie w ten sposob nauczyc nowego produktu i calej reszty, zwlaszcza, jesli ludzie nie maja czasu…

A wyciagac musze absolutnie wszystko: jakie jest srodowisko testowe, czego uzywaja, jak cokolwiek zainstalowac; w miedzyczasie wymóżdzyć się, co uzyc do zarzadzania skryptami i testcases, ktorych nie ma. I jak zmusic jedynych dwoch oblozonych robota, zeby zaczeli je pisac. Fajne, nie?

W zasadzie szukanie drogi w labiryncie za zawiazanymi oczami jest latwiejsze. Jedyny plus to sensowny szef, ale on tez nie ma czasu…

No i tak to. Dzis 2 dni wolnego (czwartek i piatek, swieto generala Belgrano a potem jakis dzien turystow), ale ja pracuje bo w/g kalendarza z USA.
Odbije sobie za to z okazji 4 lipca…

Reklamy

Responses

  1. Gratulacje, cieszę się, że masz tę pracę. I życzę, żeby wszystko się dobrze ułożyło.

  2. Powodzenia w pracy!

    W zyciu czlowieka jakos tak jest – jak nie ma pracy sa problemy… .

    Jak praca jest – sa inne problemy… !

  3. W końcu wydusisz informacje. Nie ma jakiegoś sharepointa gdzie trzymają by jakąkolwiek dokumentację? Zazwyczaj takie miejsca to jedno wielkie bagno, ale jak się człowiek uprze to coś wygrzebie. Współczuję ścigania ludzi o informacje, bo jak ktoś jest zawalony swoją robotą to ciężko znaleźć czas na udzielanie dodatkowych wyjaśnień.
    Ale tak czy siak super, że robota jest, zdalna, jak się ogarniesz to już będzie śpiewająco.

  4. no, praca zdalna jest okropna. zreszta kazda praca w domu przed kompem jest okropna. dostaję wścieklizny :)

  5. Ja właśnie takiego rodzaju pracy boję się najbardziej, bowiem ja niesystematyczna jestem jak pieron i zmusić się sama do czegokolwiek nie potrafię, chociaż jak mnie przyciśnie zycie ….Powodzenia życzę , nie daj sie kochana :)

  6. Praca zdalna jest genialna. Człowiek musi zacząć pracę o 9, budzi się 8:50 w piżamie odpala komputer i loguje do pracowej sieci. Później jedząc kanapkę można zrobić przegląd maili i rzeczy do zrobienia. Później popracować w ciszy i spokoju, w między czasie gotując obiad, wstawiając pranie etc. Można pracować z laptopem na kolanach leżąc na leżaku na balkonie. Nie trzeba wbijać się w ciuchy biurowe. Nikt nie przychodzi do biurka, bo się nudzi i akurat teraz by pogadał. Nie przeszkadzają hałasy dzikiego tłumu na ołpen spejsie. Jak człowiek głodny ma dostęp do swojej lodówki, a nie tylko do kantyny i automatu z batonami.
    Praca zdalna jest najlepsza na świecie, ale fakt, trzeba umieć po prostu usiąść i robić.

  7. @corporatcja:
    sharepoint (internal wiki) jest, ale dokumentacji niet… tj. wszystko co jest to sprzed 2 lat, wiec mozna sobie w d. wsadzic.

    Co do pracy zdalnej mam dokladnie takie samo zdanie. Najlepsza na swiecie :)

  8. I tylko jeden warunek – nie wolno mieć dzieci ani nawet porządnego psa, bo cały spokój idzie się … .

  9. @zaz:
    a co to ma do rzeczy? Ludzie, z ktorymi pracuje, maja rodziny, dzieci, psy i koty. To tylko i wylacznie kwestia zorganizowania sobie miejsca pracy i regul tak, zeby miec oddzielne pomieszczenie i zeby w godzinach pracy nikt ci nie przeszkadzal.
    Jak jestes w biurze w pracy to przeciez nie martwisz sie, co robi w tym czasie twoj pies czy dziecko.

  10. może chodzi o małe dzieci;) mam dwójkę i żebym na rzęsach stawała całego etatu nie wykroję – 5, 6h dziennie się da, resztę nadrabia się w weekendy jak trzeba, a poza tym gratulacje:)

  11. @miss:
    ale powiedzmy sobie szczerze: jak masz dzieci, male zwlaszcza i chcesz pracowac na full time, to ktos sie musi w tym czasie dziecmi zajmowac. Cudow nie ma.

  12. w ogole nie wiem skad to chore przekonanie, ze kobieta „siedzaca w domu” i majaca na glowie dzieciaki moze rownoczesnie pracowac zdalnie.

  13. Primo, dlaczego tylko kobieta ? Secundo, nie mówię o małych dzieciach – ot dzisiaj wynikła pilna potrzeba trzygodzinnej rozmowy wychowawczej z obiektem, któremu tak hormony walą w czerep, że traci kontakt z rzeczywistością. Że mogłem poczekać ? Teoretycznie tak, ale uwzględniając na przykład fakt, iż wczoraj 300 metrów ode mnie 16latka wprasowała się w chodnik po locie z 10 piętra, bo nie miał z nią kto pogadać natychmiast gdy dostała informację jak jej poszedł egzamin gimnazjalny, to rozmowy wychowawcze mają u mnie wysoki priorytet. Tertio, to nie chodzi o full time, tylko full think. Nie da się dostatecznie zagłębić w skomplikowany projekt, jeśli obok pies puszcza pawia na dywan.

  14. @zaz:
    nie mowie ze tylko kobieta, ale odpowiadajac miss, ktora jest kobieta, tak napisalam.

    Mozna sobie wymyslec tysiac powodow dlaczego nie – natomiast faktem jest, ze to tylko i wylacznie kwestia organizacji pracy wlasnej. I dzieci tutaj nie maja nic do rzeczy, ani ich wiek, ani pies.
    Nie powiesz mi, ze gdybys pracowal poza domem, to specjalnie zwolnilbys sie w srodku dnia z pracy zeby przyjechac i odbyc 3 godzinna rozmowe z pociecha AKURAT W TYM MOMENCIE i ze to absolutnie nie mogloby poczekac, dopoki nie wyjdziesz z pracy….

  15. Cieszę się, że się wszystko powoli układa. Para buch, koła w ruch :)

  16. no jest widzę ciężkawo ale praca,praca jest i chyba taka jaką lubisz,więc ok;)

  17. oczywiście futrzaku – jak już dobiję do full time to dzieci pójdą pod opiekę, jednak odsuwam ten moment w czasie z konieczności – pracuję nad czymś co szybko nie przyniesie wypłaty, a tym samym nie opłaci w tej chwili przedszkola


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: