Napisane przez: futrzak | 10 czerwca 2013

Wielki Brat jest DZIŚ

i nagrywa oraz kontroluje wlasciwie wszystko.

Zastanawiam sie, czy panu Edwardowi Snowden uda sie uciec przed karzącą ręką niesprawiedliwości Wuja Sama?

Ciekawa tez jestem, jak prędko znajdą się debile potępiajacy „zdradziecki” czyn Snowdona? Czy ryzyko, jakie podjął, przyniesie jakikolwiek rezultat – np. skasowanie NSA i wycofanie Patriot Act? (ktory notabene mial byc tylko czasowy, ale za Obamy podpisano klauzule wg. ktorej obowiazuje indefinitely).

Czy wreszcie zwykli normalni obywatele amerykanscy OBUDZA SIE i dotrze do ich zakutych pał, że system zaprojektowany do nagrywania i skladowania wszystkich informacji o wszystkich NIE zostal zaprojektowany DLA ICH DOBRA?

A tu jeszcze bardzo interesujacy email na temat. Zwlaszcza ten kawalek:

We know what happened in the case of QWest before 9/11. They
contacted the CEO/Chairman asking to wiretap all the customers. After
he consulted with Legal, he refused. As a result, NSA canceled a
bunch of unrelated billion dollar contracts that QWest was the top
bidder for. And then the DoJ targeted him and prosecuted him and put
him in prison for insider trading — on the theory that he knew of
anticipated income from secret programs that QWest was planning for
the government, while the public didn’t because it was classified and
he couldn’t legally tell them, and then he bought or sold QWest stock
knowing those things.

This CEO’s name is Joseph P. Nacchio and TODAY he’s still serving a
trumped-up 6-year federal prison sentence for quietly refusing
an NSA demand to massively wiretap his customers.

Jako zywo, stalinowskie powiedzenie „dajcie mi człowieka a ja juz znajde na niego paragraf” zaczyna najwyrazniej obowiazywac w Land Of The Free….

Advertisements

Responses

  1. Ale o co Ci chodzi? Budowa NWO idzie pelna para. Juz to mowilem. Myslisz ze np w takim Londynie jest inaczej? A Polska? Polacy sa najbardziej inwigilowanym spoleczenstwem w calej UE. W Japonii nowonarodzone dzieci juz sie czipuje bez zgody i wiedzy rodzicow.

    Jednak najlepsze dopiero przed nami…

  2. @Futrzak: „system zaprojektowany do nagrywania i skladowania wszystkich informacji o wszystkich NIE zostal zaprojektowany DLA ICH DOBRA?”

    Wlasnie powinno to donich dotrzec, ze takie systemy sa projektowane dla DOBRA PODDANYCH, bo moze dobrowolnie nie beda chcieli tego dobra oddac…

    A co do: “dajcie mi człowieka a ja juz znajde na niego paragraf” – to dzieki temu systemowi moze pojdziemy dalej niz Batiuszka Stalin :P
    I jego nastepcy w dziele beda mogli powiedziec – dajcie mi czlowieka a ja juz na niego wynajde (jak jakiegos paragrafu nie ma jeszcze w prawie, to mozna go wynalezc i dopisac ;) jakis paragraf!

    W kwestii Pana Nacchio – to on nie mial zadnego dobrego wyjscia: jak podalby do publicznej wiadomosci, to wsadziliby go za ujawnienie informacji niejawnych, a tak wsadzili go za ich nieujawnienie ;) .

    Bo podstawa „dzisiejszego dobrego prawa” jest to, zeby poddany byl winny niezaleznie jaka potencjalna opcje wybierze ;) .

    Czyzby juz byl czas na powszechne obywatelskie nieposluszenstwo…?!?

  3. Co bardziej umiarkowane komentarze wskazują, że nawet, jeśli informacje jest gromadzone, to idą w tryliony bajtów dziennie, NIKT nie jest w stanie przeglądać wszystkiego. Umiarkowane komentarze zakładają więc życzliwie, że przeglądają tych, co do których istnieją podejrzenia. Inwigilacja, zwłaszcza Polakom z naszymi doświadczeniami, oczywiście i słusznie się źle kojarzy; ale na dobrą sprawę, jak w dobie terroryzmu który przeniósł się w sąsiedztwo, na fejsa, do kafei obok, zapewnić bezpieczeństwo państwa i obywateli? Ja po prostu nie widzę innego rozwiązania, jak bardzo by mi się ono nie podobało. W ostatnim Bondzie M mówi: kiedyś wiedzieliśmy, kto był naszym wrogiem, wszystko było jasne. Dzisiaj wrogiem może być każdy. Sorry za wtręt fabularny, ale pomyślałam, że jakoś mi pasuje.

    Dla uściślenia: nie jestem za inwigilacją. Ale z drugiej strony sami podajemy tyle informacji o sobie online z własnej nieprzymuszonej woli, że trudno się dziwić rządom, że sobie je zbiera. Taka natura rządu; a jak nie my, to chińczyki.. ;)

  4. Informacje ‚są’ gromadzone, oczywiście, sorry, pospieszny edyt z owsianką w ręku.

  5. @Anna
    Oni właśnie na taka reakcję społeczeństwa liczyli ujawniając taką informację. I właśnie wykonali kolejny krok, który kilka lat wcześniej był nie do pomyślenia.
    „NIKT nie jest w stanie przeglądać wszystkiego.” to naiwne myślenie kogoś kto zakłada, że te informacje będą służyć tylko naszemu bezpieczeństwu. Lord Acton napisał kiedyś: „Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje w sposób absolutny”. Obecna władza ma teraz dostęp do wszelkiej informacji na temat działalności swojej opozycji i to nie tylko w US, ale na całym świecie. Wystarczy odrobina wyobraźni aby sobie uzmysłowić jaka to potęga. A jeśli ktoś spróbuje przeciw temu zaprotestować, no cóż, nie musimy przeglądać wszystkiego aby coś na niego znaleźć, wystarczą przejrzeć jego dane.

  6. Taka kontrola nad społeczeństwem w miejszy lub większy sposób istniała zawsze. Istnieje i będzie istnieć, kwestia tylko w jaki sposób rządy będą taką inwigilację wykorzystywać i na ile pole osobiste każdego obywatela zostanie naruszone.o przecież jakieś granice by się przydały..

  7. moim zdaniem taka kontrola ma sens tylko w małych spolecznosciach, własnie z powodu nadmiaru informacji. ale może sie mylę.

  8. @Anna:
    „nikt nie jest w stanie przegladac wszystkiego” – :)))))))))))))))))))))
    przepraszam, ale sie obsmialam zdrowo. OCZYWISCIE ze nikt nie jest w stanie przegladac wszystkiego i nie o to chodzi!!!! Rzady chca, zeby przecietny czlowiek dokladnie tak myslal.
    System sklada sie z dwoch czesci: pierwsza nagrywanie i skladowanie WSZYSTKIEGO. Czesc druga to oprogramowanie umozliwiajace w ciagu minut wyciagniecie absolutnie wszystkich informacji o danej osobie, nie wylaczajac ich medical record, numerow kont bankowych i kart kredytowych, tego z kim, gdzie i kiedy utrzymywali kontakty, do kogo dzwonili i co mowili podczas rozmowy..

    Ten system umozliwia rowniez wrzucenie danych wyjsciowych np. kto w ktorym miejscu byl, jakiego zakupu dokonal jaka karta kredytowa, jakie rozmowy odbyly sie w obrebie jednego nrepeatera sieci komorkowej a potem wyciagniecie listy nazwisk i zlozenie tym ludziom propozycji wspolpracy nie do odmowienia. Poniewaz wiekszosc pracownikow nizszego a nawet wyzszego szczebla w NSA tak naprawde nie wie jak dzialaja algorytmy tego oprogramowania, tlumaczenie im, ze nie masz nic wspolnego z panem X mija sie z celem.
    Jak koszmarne konsekwencje moze miec taka pomylka wiedza doskonale ci, ktorym ktos w USA zajumal social security nmber i wzial falszywy kredyt. Odkrecenie czegos takiego, nwet jesli nie zgadza sie data urodzenia czy dokladny adres zajmuje MIESICE!!!!
    To daje praktycznie rzecz biorac wladze ABSOLUTNA w rece tego, kto kontroluje ow system.

    Nigdy poprzednio w historii ludzkosci nie bylo cos takiego mozliwe!!!! W kraju, w ktorym prawie juz nie uzywa sie gotowki mozesz zrobic z dowolnej osoby zebraka w piec minut – wystarczy zablokowac takiemu komus wszystkkie konta bankowe i karty kredytowe. Mozesz potem dochodzic sprawiedliwosci w sądzie, ale ktory adwokat zgodzi sie pracowac za darmo a co ty bediesz jadla przez nastepne dlugie miesiacw rozprawy?

    Jesli zas chodzi o „jak w dobie terroryzmu” mozna przeciwdzialac. Terroryzm to nic nowego w historii Ludzkosci. Sa rozne sposoby. Np. mozna tak jak w Irlandii Polnocnej: w koncu ustapic i zasiasc do negocjacji. Mozna przestac sprzedawac bron terrorystom. Mozna przestac czerpac zyski polityczne z lokanych wojen. Mozna wreszcie zalegalizowac narkotyki i w ten sposob odciac zrodlo doplywu brudnych pieniedzy dla wladzy, partyzantow i sluzb. Myslisz ze to przypadek, ze w Afganistanie odklad wkroczyla tam „sojusznicza” armia, produkcja i sprzedarz narkotykow wzrosla wielokrotnie?

  9. polecam jeszcze obejrzenie tych slajdow:
    http://fr.slideshare.net/fullscreen/EmilandDC/dear-nsa-let-me-take-care-ou/6

  10. Nie no to super, że się obśmiałaś :) Na zdrowie.

  11. @Anna:
    nie bierz tego personalnie, no nie chcialam cie urazic. Ale rzady wlasnie dokladnie licza na taki sposob myslenia przecietnego czlowieka :(

  12. Wiesz, to nie do końca jest mój pogląd. Będę pierwszą, która wrzaśnie, że w UK wielki brat ma się całkiem nieźle, może jest czasem nieudolny, jak cała brytyjska biurokracja, ale ogólnie w dobrej formie. Ale słucham argumentów z obu stron, i te bardziej stonowane w tym przypadku bardziej do mnie przemawiają. Osobiście nigdy nie doświadczyłam (odpukać) żadnych tajemniczych szykan czy spisków na moją osobę ani na nikogo, kogo znam, co oczywiście nie oznacza, że ich nie ma; ale bardziej mnie martwi potencjalny dostęp do mojego konta bankowego hakera niż rządu. I bardziej mnie interesuje, żeby ten rząd te dane co już o mnie naściągał (nudna lektura) przechowywał należycie zabezpieczone, skoro już musi przechowywać.

    No, Ja wiem, że na świecie jest syf, zasadniczo. Ale nie chcę dać się wkręcić w orwellowską spiralę, żeby życie nie stało się zupełnie nieznośne.

  13. @Anna:
    ja nie mowie o szykanach czy spiskach ale o zwyklej pomylce wynikajacej z niedoskonalego oprogramowania albo z bycia w niewlasciwym czasie i w niewlasciwym miejscu przez przypadek.

    Ja WOLE zeby dostep do mojego konta mial haker – bo przeciwko takim istnieja zabezpieczenia, mozesz podjac legalne kroki prawne, odkrecenie calej sprawy jest trudne ale nie niemozliwe.

    A jesli rzad uzna, ze ty jestes oskarzona np. o terroryzm, to nic i nikt ci nie pomoze – przynajmniej jesli trafisz na grun hamerykanski i kilku innych krajow „sojuszniczych”.

    Zniewolenie takie samo, jak za czasow sowieckiej Rosji – wtedy tez normalni obywatele mysleli sobie, ze dopoki nie bede podskakiwal wladzy, to zostawia mnie w spokoju. Ale archipelag gulag sobie kwitl. BTW: w USA w tej chwili wiecej osob siedzi w pierdlu (na 100 tys mieszkancow) niz za czasow wlasnie gulagu w ZSRR. Ale to takie strasznie psujace normalne zycie dane. No i latwiej je wytlumaczyc. Przeciez popelnili przestepstwo to siedza…ja jestem normalnym obywatelem, nie kryminalista wiec dlaczego mialabym pojsc do pierdla…

  14. I naprawdę widzisz jakąś jakościową różnice na niekorzyść, z sytuacją gdy w jakimś małym miasteczku trzysta lat temu ktoś przez pomyłkę wziął Cię za czarownicę/wilkołaka/złodzieja/etc ? Ja tam jednak wolę zostać wylogowany z obecnego matrixa niż skończyć z osikowym kołkiem między żebrami.

  15. ten Old World Order jest do dupy, moze NWO bedzie jednak lepszy?

  16. @zaz:
    zartujesz chyba jesli sadzisz, ze „wylogujesz” sie tylko z istniejacego „matrixa” i wsio bedzie wpariadkie. Ty w tym systemie juz siedzisz po same uszy (jesli jestes obywatelem amerykanskim, w Polsce troche inna sprawa).

  17. Facet „puszczający farbę” o działaniach NSA ma za sobą karierę w NSA i CIA, i był szkolony jako agent sił specjalnych

    źródło: http://willyloman.wordpress.com/2013/06/09/manufactured-heroe-the-nsa-whistleblower-exposed-as-career-nsa-cia-special-forces-trained-agent/przygotował: Pluszowy Miś

    Więc co dokładnie powiedział nam ten bohater?

    Nie powiedział nam dosłownie niczego, czego byśmy nie wiedzieli przedtem. Taki z niego

    bohater.

    Booz Allen Hamilton? Czy wiesz, kto jest tego właścicielem, a przecież nasz bohater naprawdę dla nich pracuje? To Carlyle Group.

    Booz Allen Hamilton, tak samo jak jego rywal SAIC, jest zaangażowany w praktycznie każdym aspekcie nowoczesnego przedsięwzięcia wywiadowczego, od doradzania dla najwyższych urzędników, poprzez problem jak integrować 16 agencji w ramach Wspólnoty Wywiadowczej, aż po szczegółowe analizy dotyczące wywiadu w zakresie rozpoznawania sygnałów, wizerunków oraz technologie zbierania innych danych wrażliwych…

    Booz jest własnością firmy Carlyle Group, jednej z najbardziej politycznie powiązanych funduszy private equity.

    Więc ten facet nie ma dyplomu ukończenia szkoły wyższej, matury, pracował dla wywiadu całe swe życie zawodowe, jego szefem była Carlyle Group i dostawał płacę wyższą niż senator … i postanowił puścić farbę w tym samym czasie, gdy na jaw wychodzą inne sprawki, zaraz po tym, jak Astroturf Adam ogłosił wielką operację manipulacji psychologicznej pod nazwą “Ostateczna rewolucja Ameryki”?

    hmmm …..

    Był zwolennikiem Rona Paul w 2012 (czy RP nie okazał się równie fałszywy?)

    Kenny z Kenny’s Sideshow zamieścił filmik z wywiadem Glenna z naszym nowym bohaterem. Mój największy problem z większością tych facetów polega na tym, że to są kiepscy aktorzy. Jednak ten facet wydaje się dość dobry. Zauważ, że wciąż mówi z pozycji komfortu i zamożności, jakie traci, i jak trudne jest dla ludzi, aby oddać to wszystko po to, żeby postawić opór i zrobić to, co trzeba.

    Twierdzi, że to jego niezwykły dostęp do kompleksowego spojrzenia na funkcjonowanie kompleksu wywiadowczego dały mu możliwość dostrzeżenia tego, co się naprawdę dzieje. Cóż, siedząc poza tym wszystkim, ludzie tacy, jak ja i wielu innych (jak Kenny), zdolni byli dostrzec ten faszystowski kierunek rozwijający się od ponad dziesięciu lat. Do cholery, William Cooper widział to na długo przedtem.

    “Nawet jeśli nie robisz nic złego, jesteś obserwowany i rejestrowany … nie musisz robić nic złego, po prostu stajesz się podejrzanym przez kontakt z kimś innym – nawet wskutek telefonu do niewłaściwego miejsca – a potem oni mogą skorzystać z systemu, aby cofnąć się w czasie i przeanalizować każdą decyzję, jaką kiedykolwiek podjąłeś“.

    Dał nogę 20 maja? Dlaczego to wydaje się tak ważne?

    Oczywiście upieram się przy mojej pierwotnej teorii … to część wyrafinowanego schematu opracowanego przez kompleks wywiadowczy, aby stworzyć stan niepokoju lub przynajmniej narrację na temat niepokojów zanim nadejdzie w Ameryce lato niezadowolenia. “Bohater” od przecieku jest w rzeczywistości robiącym karierę w NSA agentem, byłym szpiegiem CIA, którego szkolono w Siłach Specjalnych (w zakresie niekonwencjonalnych działań wojennych).

    Jest jednym tchem czczony przez Guardiana jako kolejna wielka rzecz, jaka przydarzyła się demokracji od czasu Daniela Ellsberga i Bradleya Manninga, jednak to, co “wyciekło” dzięki niemu jest dobrze znane każdemu, kto zwracał uwagę na wydarzenia w ciągu ostatnich kilku lat.

    Artykuł opisuje go jako kogoś, kto ma na swoim laptopie naklejki z napisem: “Jestem za prawami online: Electronic Frontier Foundation”, kogoś, kto ma książkę „Angler”, biografię byłego wiceprezydenta Dicka Cheneya i czyta ją sobie w hotelu. Oh, jaka jest dwoistość tego faceta. A czy ktoś pomyślał, jak on mógł pracował w NSA i CIA, dla firmy Booz Allen Hamilton z naklejkami Electronic Frontier Foundation na swoim laptopie?

    Tajne źródło przecieku Glenna Greenwalda ujawniło się samo, ale powody są jeszcze nieznane. Cóż, powiem jaki jest jeden z tych powodów, mieli za złe, że Greenwald robi te wszystkie wywiady, no to teraz mają „swego faceta” na przedzie i w środku, aby zabrał całą uwagę od Glenna.

    Nazywa się on Edward Snowden i wg swych własnych słów jest bardzo opłacanym pracownikiem Booz Allen Hamilton, jaka jest wykonawcą zleceń NSA. Pracował dla nich co najmniej 4 lata pracy w placówce NSA na Hawajach.

    Według artykułu Guardiana, który ujawnił jego nazwisko, facet teraz ukrywa się w Hong Kongu, gdzie z ochotą „wychodzi z ukrycia”, w miłym hotelu, siedzi sobie w swoim pokoju z jakimś przykryciem na głowie i laptopem.

    Twierdzi, że nie chce żyć w takim świecie … ale zdaje się, że miał to kompletnie gdzieś, gdy zarabiał za swoją robotę przez 4 lata po 200.000 dolarów rocznie i żył, jak król na Hawajach ze swoją dziewczyną.

    Opowieść Guardiana jest pełna uznania dla tego faceta i oni zadają sobie trud, aby powiedzieć czytelnikowi, że należy uważać go za bohatera. Oto jest dossier naszego nowego bohatera:

    “W 2003 roku zaciągnął się do armii amerykańskiej i rozpoczął program szkoleniowy, aby przyłączyć się do sił specjalnych.”

    “Po tym, dostał swoją pierwszą pracę w placówce NSA, pracował jako ochroniarz w jednym z tajnych obiektów agencji na Uniwersytecie Maryland. Stamtąd dostał się do CIA, gdzie pracował nad bezpieczeństwem IT. Jego znajomość internetu i talent do programowania pozwoliły mu awansować dość szybko, jak na kogoś, kto nie posiada nawet matury.

    „Do 2007 r. CIA ulokowało go w Genewie pod przykrywką dyplomatyczną. Jego zakres obowiązków obejmował utrzymanie bezpieczeństwa sieci komputerowej, co oznacza, że miał swobodny dostęp do szerokiego wachlarza dokumentów niejawnych.

    “Opuszcza CIA w 2009 r. w celu podjęcia pierwszej pracy pracy dla prywatnego wykonawcy, co łączy go z działającą placówką NSA, ulokowaną w bazie wojskowej w Japonii“. Guardian

    Oprócz oczywistej słodkiej lepkości artykułu Guardiana i różnych rekwizytów, jakimi ozdobiony jest jego pokój w hotelu, robi on kilka wskazówek zarówno o swoim miejscu pobytu, jak też swojej misji:

    “W dniu 20 maja, wsiadł do samolotu lecącego do Hong Kongu, gdzie pozostaje do dziś.”

    “To jest luksusowy hotel, gdzie może zamawiać swoje posiłki do pokoju, i dużo go to kosztuje”.

    “Mamy tu stację CIA po drodze – konsulat tutaj w Hong Kongu – i jestem pewien, że będą mocno zajęci przez następny tydzień. I to jest problem, z jakim będę żyć do końca życia, jednak dawno temu to powinno się wydarzyć“. Guardian

    Więc siedzi sobie w luksusowym hotelu tuż przy drodze do placówki CIA w Hongkongu “płacąc rachunki” ze swojej karty kredytowej. To nie powinno zająć więcej niż kilka minut dla CIA lub NSA albo KOGOKOLWIEK, aby ustalić przy użyciu Google’a, gdzie on jest.

    Zauważ jeszcze coś innego … 20 maja

    Jakie znaczenie ma ten czynnik w kontekście tego, co napisałem w innym miejscu?

    Prowokator Kokesh ogłasza początek “Ostatecznej rewolucji amerykańskiej” (06 maja 2013) Ogłoszenie organizacji marszu uzbrojonych

    Notatka o Benghazi zostaje przepisana (10 maja 2013) notatki o Bengazi ponoć były zmieniane 12 razy

    Nadzór FBI nad AP (13 maja 2013), Departament Sprawiedliwości potajemnie zdobywał zapisy rozmów telefonicznych

    IRS doniósł sam na siebie podczas Audit Scandal (14 maja 2013) Treasury Inspector General Review

    James Rosen próba wycieku (17 maja 2013) rzadki przypadek rzucenia okiem na przeciek z

    Departamentu Sprawiedliwości

    Drone program (23 maja 2013) Obama stara się odwrócić uwagę na ataki dronów, gdy skandale fruwają jeden po drugim

    Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że szpiegowało ponad 100 dziennikarzy z Associated Press – at: http://www.thedailysheeple.com/breaking-justice-department-admits-to-spying-on-over-100-individual-associated-press-journalists-over-two-month-period_052013#sthash.uy0YeVuV.dpuf

    Z NSA wyciekły szczegóły umowy zawartej z Verizon (06 czerwca 2013) NSA codziennie zajmuje się zbieraniem bilingów milionów klientów Verizon

  18. 200 tys USD dla specjalisty od bezpieczenstwa/adminowania sieciami z najwyzszym stopniem clearance to nie jest specjalnie duza pensja. Oraz to, ze gosciu nie mial studiow wyzszych to tez nic dziwnego. Znam co najmniej kilku takich osobiscie – czym tu sie podniecac?

  19. Ano tym, ze gosc nie mowi nic nowego czego bysmy juz nie wiedzieli – to raz.
    A dwa, wystawia sie na strzal? Tak sam z siebie?
    Sprawa smierdzi.

  20. Ninoo ach uśmiechnij sięęęę. Sprawa owszem śmierdzi, tak jak dziesiątki wysokobudżetowych filmów i seriali o inwigilacji, niesamowitych możliwościach systemu, zniewoleniu itp. To wszystko pełni tą samą rolę jak wielkie manewry wojskowe, defilady – wojskowi się chwalą uzbrojeniem to i bezpieczniacy się chwalą swą potęgą. Ale jak dochodzi co do czego, to cały system okazuje się dziurawy. Nie siedzę w Stanach, ale sam znam kilku takich co tam siedzą nielegalnie i mają się świetnie. Terroryści też nie raz byli namierzani i potem system ich przepuszczał. Im większa korpo, tym mniej sprawnie zarządzana. A państwo to korpo największa, więc co można powiedzieć o sprawności w jej zarządzaniu ? Ale aby przykryć nieudolność trzeba produkować zarówno oficjalne raporty jak i „wycieki”.
    A czy jest jakiś sposób by uniknąć rozdeptania przez system który przecież faktycznie wykonuje konwulsyjne ruchy ? Stuprocentowego nie ma, ale kiedyś przypadkowo odkryłem coś co zmniejsza prawdopodobieństwo. Otóż za czasów PRL byłem poddany inwigilacji przez SB. Byłem wtedy dzieckiem, ale moi rodzice odrobinę działali w pierwszej Solidarności, a tak się przypadkowo złożyło, że chodziłem do klasy z dzieckiem esbeka. No to ówże wpadł na pomysł, że jego dziecko wyciągnie ode mnie co nieco. No i faktycznie dziecko owo było bardzo zainteresowane moją osobą, chętnie mnie odwiedzał, z rozdziawioną gębą wysłuchiwał co mam do powiedzenia na każdy możliwy temat. I tu wyszedł błąd systemu. Otóż ja, mając wdzięcznego słuchacza, bardzo lubiłem popuszczać wodze fantazji. A fantazję to ja mam niezłą. A on to wszystko donosił swojemu ojcu, ojciec sporządzał notatki, na ich podstawie zarządzono jakąś akcję, akcja z oczywistych względów nie wypaliła i od tej chwili wszystko co ja miałem do powiedzenia zostało uznane za kompletnie nieprawdopodobne. Dlatego kiedy już trochę urosłem i zacząłem współtworzyć nielegalny NZS na moim wydziale, to choć od razu SB dostała raporty na mój temat, nigdy się już nie pofatygowała by mnie chociaż przesłuchać. Owszem parę szykan się zdarzyło, ze studiów wyleciałem, ale to było nic w porównaniu z tym co przeszło paru moich kolegów.
    Dlatego jeśli rzeczywiście boisz się systemu, załóż maskę błazna, stwórz w sieci kilka osobowości, z czego co najmniej jedną chorą psychicznie. Pewności to nie da, ale zawsze będzie lżej.

  21. Bagman, skad te wiesci o tym ze Japonia niby chipuje noworodki?

  22. @zaz:
    widzisz, roznica jest taka, ze wtedy system sledzenia SBecji opieral sie glownie NA LUDZIACH.
    Teraz jest to system elektroniczny. Mozesz sobie udawac i dziesieciu wariatow i nie bedzie to mialo zadnego znaczenia. Przy odpowiednim query z bazy danych wyskoczy twoje nazwisko, bo byles w niewlasciwej chwili w niewlasciwym miejscu, a na dodatek twoje dane czesciowo zgadzaja sie z danymi poszukiwanej osoby. W najlepszym wypadku jestes na no-fly list i masz zablokowane konta, w najgorszym lądujesz w Guantanamo (lub innym tego typu miejscu przeznaczonym dla „terrorystow”) i gnijesz tam do konca swiata, bo przeciez rzad moze przetzymywac tam ludzi bez procesu, bez dostepu do adwokata, dowolnie dlugo i przyjmuje sie, ze jesli juz tam jestes, to widocznie nie bez powodu.

    Z zywym czlowiekiem, chociazby byl to najpodlejszy SB-ek mozesz dyskutowac. Z maszyna nie. Powtorze raz jeszcze – sprawe z roznicy zdaja sobie jedynie ci, ktorzy zawodowo zajmuja sie komputerami na skale inna niz domowe PC oraz ci, ktorym ukradziono identity w USA. A, i jeszcze ci, na ktorych banki dokonaly bezprawny foreclosure.

  23. Query robi człowiek. I to taki którego priorytetem jest nie podpaść szefowi, a nie zaleźć terrorystę. Tu masz opis jak na przykład pracuje Pentagon :
    http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/2013/04/23/polerpoint/
    A oczywiście możesz się znaleźć w nieodpowiednim miejscu i czasie. I np wpaść pod ciężarówkę. Ale na pecha nie ma lekarstwa.

  24. Ciemne siły gdzieś zniknęły moją odpowiedź. – Query robi człowiek. Jego podstawowym celem jest nie podpaść szefowi. O tak to działa : http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/2013/04/23/polerpoint/
    A jak się ma pecha, to w drewnianym kościele cegłą w łeb można dostać.

  25. dotyczy posta Uczciwosc nie poplaca”
    podeslij mi haslo na maila

  26. @Pawel: poszlo na maila co podales w komentarzu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: