Napisane przez: futrzak | 1 czerwca 2013

Smęcenia codzienne

Docelowo nie chcę mieszkac w Buenos Aires. Nigdy nie bylam fanką wielkich miast. Tak, tu jest zycie kulturalne. Teatry, restauracje, wystawy, eventy i cala wielka KUPA ludzi. Tlumy. Ruch, zgiełk, ciagle cos sie dzieje.
Tak, kultura, piekna architektura i tak dalej. Oraz praca.

Ale brak mi przestrzeni, czegoś wiecej niz nudna krowiasta pampa. Tęsknię za górami, za przestrzenia, urozmaiceniem. Za BRAKIEM tlumow.
Od tej strony Kalifornia jest idealna. Doskonaly klimat. W jeden dzien mozna nad oceanem zasuwac na desce serfingowej oraz w gorach na desce od snowbordu. Los Angeles to pieklo i nigdy nie chcialabym tam mieszkac, ale juz Dolina Krzemowa nie jest taka zla. W promieniu godziny jazdy samochodem sa przecudne rezerwaty i trasy do hike. Jest ocean. No i 4 godziny jazdy samochodem w wysokie góry.
Niestety, w pakiecie przychodzą tez bardzo wysokie koszty zycia. Oraz ch* rynek pracy. Albo masz wypasiona bardzo dobra robote w corpo (na którą trudno sie załapac) i zycie jest piekne – albo masz zwykla prace w uslugach, z ktorej ledwo wiążesz koniec z końcem.

Takie życie.

Gdybym mogla sobie wybrac, gdzie mieszkac w Argentynie – to tez dałoby się. Bariloche. San Martin De Los Andes. Mendoza. Moze nawet gdzies w Patagonii (chociaz tam ponoc piździ niemiłosiernie) – ale nie tu…

Reklamy

Responses

  1. Eh, nam sie marzy Ushuaia… Nawet jest tam juz kilku Japonczykow, jeden nawet hotel otworzyl.

  2. @dwa koty:
    ehm… mnie klimat w Ushuaia by zabil. Ojaciepie*&%$%$%#$#.
    Subarktyczny. Zimno, wilgotno i wieje tak ze malo lba nie ukreci. Why????? Why wlasnie tam????
    Jesli narzekasz na pogode u siebie to.. uhm.. Ushuaia… uhm….

  3. no i oczywiscie przez wiekszosc czasu PADA. Raz deszcz, raz snieg, a w wiekszosci poziomo….

  4. Zgadzam sie co do Kalifornii (okolic San Francisco i Doliny Krzemowej) – nie znam piekniejszego, lepiej polozonego miejsca pod wzgledem piekna i dostepnosci przyrody, a przy tym tak przyjaznego i otwartego obcokrajowcom. Niestety jest to tez prawda, ze koszty zycia sa tu wysokie. Niemniej poki co uwazam, ze warto je placic by tu mieszkac. A czy rozwazalas opcje mieszkania „kolo” Doliny Krzemowej? Jakies 2-3h od San Francisco mozna kupic dom juz za 200-300 tysiecy, no a koszty utrzymania (jedzenia) w Kalifornii wcale nie sa duzo wyzsze niz gdzies indziej.

  5. futrzaku – romantyczna wizja mieszkania na koncu swiata, ot co. A ile bysmy tam wytrzymali, to juz zupelnie inna sprawa. hahaha!

  6. Nowy Jork (stan, nie miasto) jest również fajny do mieszkania pod kątem przyrody, niskich kosztów życia, lokalizacji (Kanada, NYC), ale niekoniecznie pogody. Tłumy lub ich brak są na życzenie. Z pracą też bywa różnie, jak wszędzie.

  7. @monsun:
    w tej chwili standard zycia mam o niebo lepszy niz w Silly Valley. Jakbym chciala tam wrocic teraz, musialabym robic w uslugach za pennies. Taka prawda. Po wiecej niz 2 latach bez track record w duzych corpo jestem niezatrudnialna – niewazne co umiem i co robilam przez ten czas. Taka jest rzeczywistosc. A chlop tez bylby bezrobotny tam – tutaj ma prace, ktora go satysfakcjonuje i calkiem dobrze platna jest. No ale Buenos…

    @dwa koty:
    no, tam jest fajnie… na dwa tygodnie :) (moim zdaniem ale moge sie mylic sa ludzie co lubia…)

    @aneta:
    koszty zycia nie sa takie niskie – tj. zalezy co sie robi. Pogoda mnie rozwala. Nie po to uciekalam od polskiej zimy i chlapy ogolnej. Ale znow – zaczynanie od zera jest cholernie trudne. Tutaj mam latwiej a i nie musze sie martwic o to, ze zbankrutuje jak samochod mnie potraci i wyladuje w szpitalu na pare dni…

  8. To kiedy Europa?;)

  9. Zapraszamy do Sydney. Jest ocean, przestrzeń wkoło, dobra pogoda, no i jest praca :)

  10. Kazdemu sie marzy jakies inne miejsce do zycia, niz obecne…

    Zgodnie z zasada: wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma ;) .

    Ale z drugiej strony, to swiat jest na tyle duzy (ciagle), zeby kazdy znalazl sobie cos milego dla swojego oka i serca (ja wole cieplejsze klimaty niz Ushuaia czy tez Kamczatka ;)

  11. Wyczuwam jakiś lekki podskórny sentyment za Hameryką..?

  12. @Magda:
    tylko od strony legalnosci emigracji srednio jest. Jak przez 3 miesiace pobytu na wizie turystycznej nie znajde roboty, to kicha. Plus koszty zycia sa wysokie. Ale nie przecze – gdybym znalazla robote dobrze platna i z wiza, to pewnie – nie zastanawialabym sie ani chwili.

    @Anna:
    no, w Hameryce to jestem :)
    A sentyment za Kalifornia. To naprawde piekne miejsce jest…chociaz, jak napisalam, od tej strony byc moze ze i Bariloche jeszcze piekniejsze. Jeziora w wysokich gorach :) zdjecia powalaja na kolana :)

  13. Masz dobrą profesje, możesz spróbować poszukać pracy na odległość. Są ludzie którym sie to udaje. A wiza turystyczna jest tez z opcja 6 i 12 miesięcy :)

  14. Siła przyzwyczajenia. W Polsce ciągle jeszcze Ameryka to Stany.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: