Napisane przez: futrzak | 19 Maj 2013

Po co są związki zawodowe

Np. po to, zeby wywalczyc coroczne podwyzki. Zwiazek metalowców wynegocjowal podwyzke o 24% plus za listopad i styczen bonus 700 peso.
Przynaleznosc do zwiazku ma tez inne korzysci: mozna isc za darmo do lekarza (w ramach obra social) i nie stoi sie tam w kolejkach.
Co prawda szpitale publiczne tez są darmowe, ale trzeba od 5 rano stac w kolejce do rejestracji.

W miedzynarodowych corpo, takich jak Deloitte, zwiazków zawodowych nie ma (chociaz juz w korporacjach branzy przemyslowej sa).
W efekcie roczna podwyzka wynosi 8% co jest ponizej rocznej inflacji….

Reklamy

Responses

  1. Gdyby panstwo nie rabowalo poddanych poprzez inflacje, to nie potrzeba byloby walczyc o podwyzki… .

    A jak wyglada w Argentynie sprawa dodatkowych bonusow zwiazanych z bycia w zwiazkach – sa jakies?

  2. @Falco:
    we wspolczesnym swiecie zachodnim to nie panstwo rabuje ludzi a oligarchowie finansowi (o czym juz pisalam tu https://futrzak.wordpress.com/2013/05/09/czym-wlasciwie-jest-inflacja/)

    O bonusach bycia w zwiazku nic mi nie wiadomo, natomiast wszystkie matki dostaja zasilki na dziecko niezaleznie od tego jaki maja dochod. Nie wiem dokladnie ile to na dzien dzisiejszy jest – ale jakies kilkaset peso. Sa tu rowniez darmowe panstwowe zlobki i przedszkola, chociaz trzeba sie do nich zapisac z prumiesiecznym wyprzedzeniem.

  3. @Futrzak: Masz racje (odnosnie inflacji). Swieta prawda – ale nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo ;)

  4. Cywilizowane zwiazki zawodowe sa potrzebne po to aby przedstawiac racje pracownikow i rozsadnie negocjowac podzial tortu z zarzadem i wlascicielem.
    Natomiast zwiazki ktore sa tak naprawde eksponentem mafii sa szkodnikiem i zabojca kazdej firmy. Nawet takiej firmy ktora pracownikom placiła dwa razy wiecej niz inne firmy.

  5. Problem w tym, ze kazdy organizm zywy (a organizacje przypominaja nadorganizmy) m tendencje do zajmowania danej niszy ekologicznej. Ludzie i ich twory nie potrafia utrzymywac rownowagi ze srodowiskiem, wiec nawet najbardziej cywilizowany zwiazek zawodowy, nie jest gwarantem tego, ze taki zostanie (a poza tym ich dzialania, koniec koncow dzialaja przeciw pracownikom).

  6. @Falco:
    a jednak w pewnych krajach sie to udaje. Np. w Niemczech. Albo Skandynawii.

  7. @Futrzak: Powoli juz i tam daje to ujemne efekty (w postaci zatrzymania sie albo wrecz cofania sie rozwoju gospodarczego).

    W Belgii tez sa silne zwiazki zawodowe…

  8. jeśli chodzi o szczegolne przywileje w związkach zawodowych w ar, to w moim (zwiazanym z pewna gowniana dziedzina tzw sztuki ekhem) np mialam dostęp do dokształcania w bardzo dobrej cenie (szkola prowadzona przez czlonkow zwiazku, bo to samo rzemioslo i swietni praktyce dobrze sie sprawdzali). bardzo sobie tez chwalilismy obra social, zwlaszcza dentystę i dermatóloga, choc byl az w san isidro. w moim przypadku bylo tez dobre to,ze mozna bylo bez problemu wiedziec za jakie dzielo jakie sa stawki i inne wazne dla mojej branzy rzeczy. mozna tez bylo znalezc prace czasami.generalnie rzeczywiscie dobrze to dzialalo. natomiast z tymi podwyzkami to chyba bardziej chodzi o zwiazki w przemysle i jakims takim bardziej „normalnym ” swiecie, artyscu zawsze i wszedzie maja gowno, nawet w Argentynie, daje Ci slowo :))

  9. @Falco:
    nie widze zeby Niemcy cofaly sie w rozwoju przemyslowym, gospodarczo zreszta tez stoja najlepiej w calej Europie. Mozesz podac jakies konkrety?

    @lopezz:
    tak, przyklad powyzej to zwiazek zawodowy metalurgow czyli przemysl ciezki, ktory notabene jest mocno promowany przez kirchnerystow.

    Ze artysci maja przerąbane to wiem… np. w USA statystom sie NIE PLACI chocby nie wiem jak wazna rola to byla. Dopiero jesli sie gra w jakims filmie trzeci raz, mozna liczyc na jakiekolwiek pieniadze, bo wtedy pod skrzydla bierze cie zwiazek aktorow, a ten wymusza na producentach zaplate.

  10. @Futrzak: Swoje zdanie opieram na obserwacjach wlasnych (ilosc aut firm budowlanych z Niemiec Zachodnich – w tym Polnocnej Nadrenii Westfalii w rejonie Antwerpii), na zdaniu mieszkancow Niemiec (wynik rozmow ze znajomymi Niemcami oraz Polakami mieszkajacymi w Niemczech) oraz wpis i dyskusja jakis czas temu (wybacz ale niestety dzis nie mam czasu tego sprawdzic) na dwagrosze.com (gdzie wartosc PKB byla wyrazana w uncjach zlota)… .

  11. jakkolwiek by nie było, związek czy nie związek, rządy poszczególnych krajów i tak znajdą zawsze jakąś metodę na wyruchanie społeczeństwa.A kto dostaje najczęściej po mordzie- najbiedniejsi , ci którzy najwięcej rządowi oddają.Ot sprawiedliwość i solidarność….

  12. @Basia: jestesmy jakims takim dziwnym tworem….

  13. @Falco:
    oczywiscie, ze jak porownasz sytuacje Niemiec teraz i sprzed paru lat, to roznica JEST. Ich tez dotknely skutki kryzysu w UE, chociaz trzymaja sie najlepiej. Niemniej jednak twierdzenie, ze technicznie zaczynaja byc w tyle na tle innych krajow i ze jest to spowodowane przez zwiazki zawodowe – to zupelnie co innego. Zaawansowania technicznego nie mierzy sie iloscia wyprodukowanych samochodow ani subiektywnym odczuciem sytuacji ekonomicznej mieszkancow.

  14. @Futrzak: Fakt, ze ostatnie dwa dni nie jestem w formie ale zdaje sie, ze nigdzie nie mowilem o tym, ze zwiazki zawodowe maja wplyw na rozwoj techniczny… .

    Sukcesy w walce o przywileje pracownicze moze doprowadzic do tego, ze ludzie nie beda chcieli nikogo zatrudniac (laczne koszty zatrudnienia pracownika sa wyzsze niz przychody z jego pracy).

    Najlepsza forma regulacji tego rodzaju spraw, jest moim zdaniem sam rynek.

    Dlaczego? Sam pamietam, jakie mialem warunki zatrudnienia podczas jednej z moich pierwszych prac zarobkowych – kolega cynik9, tez mial podobne, vide: http://dwagrosze.com/2013/02/uderz-w-stol.html

  15. @Falco:
    najlepiej chyba podsumowal sytuacje ze zwiazkami kol. Matusiak, ze przypomne raz jeszcze:
    „Cywilizowane zwiazki zawodowe sa potrzebne po to aby przedstawiac racje pracownikow i rozsadnie negocjowac podzial tortu z zarzadem i wlascicielem.
    Natomiast zwiazki ktore sa tak naprawde eksponentem mafii sa szkodnikiem i zabojca kazdej firmy. Nawet takiej firmy ktora pracownikom placiła dwa razy wiecej niz inne firmy.”

    „Sam rynek” doprowadza do formowania sie monopolow i karteli, nie rozwiazuje problemow wykorzystywania pracownikow, bo dopoki sie oni nie zrzesza i nie zorganizuja maja zaden wplyw na pracodawce.

    To troche jak z wykorzystaniem noza… jedni beda mowic, ze noz jest bardzo pozyteczny, dzieki niemu mozna kroci i chleb i mieso i skore oprawic… a drudza twierdza, ze to jest cos, co predzej czy pozniej przeksztalci sie w smiercionosne narzedzie. Jedni i drudzy maja racje, co jednak nie zmienia faktu, ze zamordowanie kogos przy pomocy noza jest przestepstwem i takich rzeczy nie wolno zostawiac „wolnemu rynkowi”.

  16. @Futrzak: Prosciej niz ustanawiac prawo zwiazkowe, jest wprowadzic zakaz tworzenia spolek z osobowoscia prawna (oraz monopoli i karteli!).

    Poza tym wyobraz sobie taka sytuacje: zakladasz wlasna firme. Poczatkowo razem ze swoim mezem/narzeczonym + rodzina latami tyrasz odmawiajac sobie roznych przyjemnosci. Raz jestes pod wozem (na skraju bankructwa lub wrecz bankrutujesz) a raz na wozie… . I zlapalas w koncu wiatr w zagle – trafilas w odpowiedni moment i masz zbyt na swoje produkty/uslugi i to w takim zakresie, ze nawet zatrudnienie dalszych kuzynow nie zapewnia wykonywanie zlecen na czas. No i zatrudniasz cala mase innych ludzi… . Dobrze jak oni beda wykonywali swoja robote nalezycie (bo jak beda Ci bardzo zazdroscili + posiadali „polacka” mentalnosc, to moga jeszcze sabotowac w rozny sposob dzialania firmy!!).

    Teraz mam kilka pytan:
    1. Z jakiego powodu nalezy sie udzial w zyskach pracownikom, ktorzy juz za swoja dobrze wykonywana prace otrzymali wynagrodzenie (a czasami moze nawet premie dostali)? Czy taki udzial jest sprawiedliwy?

    2. Czy Tobie (i np.: Twojemu mezowi) nie nalezy sie udzial w zyskach, za to, ze wlozyliscie swoje pieniadze, czas i zdrowie w przetrwanie (lub odbudowe) i rozwoj firmy?

    3. Czy zamiast przejesc dodatkowe zyski w latach „tlustych” nie lepiej zbierac rezerwe na lata „chude”?

  17. @Falco:
    nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze zwiazek zawodowy domaga sie udzialu w zyskach? Zwiazki w Arg nie domagaja sie takich rzeczy, w Niemczech chyba tez nie. Natomiast owszem domagaja sie platnego w razie choroby, odprawy (miesiac platnosci za przepracowany rok na umowie stalej przy czym oczywiscie sa okresy probne i umowy zlecenia), zapewnienia bezpieczenstwa pracy, odpowiednio dlugiego czasu odpoczynku miedzy zmianami etc.

    Jesli jakis pracownik nie wykonuje nalezycie swojej pracy, sabotuje polecenia przelozonych – to moze byc ukarany nagana, po 5 naganach zwolniony dyscyplinarnie i wtedy nie placi mu sie odprawy.
    Zalezy oczywiscie od rodzaju pracy ale – przy systemie zadaniowym, z premiami za jakosc i czas zwykle po okresie probnym zostaja ci ludzie, ktorzy sa uczciwi i chce im sie pracowac.

    W Polsce owszem, zdarza sie dzis zwlaszcza, ze pracownicy strzykaja wrecz nienawiscia do pracodawcy, ale powiedzmy sobie szczerze, sa najczesciej traktowani jak niewolnicy. Cco to za etyka pracy, kiedy na jakakolwiek uwage slyszy sie „jak ci sie nie podoba to wypierdalaj” , pracuje sie na czarno za glodowa stawke tylko dlatego, ze cos trzeba do geby wlozyc – a jak juz czlowiek sie czegos nauczy, to jest wywalany na ulice a na jego miejsce przyjmowany nastepny za minimalna krajowa – bo tak taniej?

  18. Firma niby sprywatyzowana: spółka zoologiczna – ale niech nikogo z o.o. nie zwiedzie, bo to zwykła firma państwowa. Zatrudnia około 1000 osób. Branża dość specyficzna, przychody ma z prac terenowych, czasami bardzo daleko (Afryka, Azja). Trzon firm stanowią – a przynajmniej powinni – wysoko wykwalifikowani inżynierowie o specjalnościach poszukiwanych na świecie, bardzo dobrze płatnych. Dlatego rotacja w tej grupie jest bardzo duża i cały czas trzeba szkolić nowych, którzy jak się przyuczą, odchodzą do zagranicznej konkurencji.

    W firmie działają trzy związki zawodowe, więc jest trzech prezesów tychże związków. Prezesi – opłacani oczywiście przez firmę! – mają uposażenia takie jak główny inżynier firmy (który jest jeden!). Zasadniczymi problemami prezesów, dyskutowanymi na niemal każdym zebraniu kierownictwa firmy, są: Dlaczego główny inżynier (nazwijmy go Iksiński) tak dużo zarabia? Dlaczego młodzi inżynierowie (bo starsi się już przecież zwolnili) tak dużo zarabiają?

    Wyjaśniam, że Iksiński ma około 2 razy więcej od swojej sekretarki i 2 razy mniej niż jego personel; po wszystkich możliwych uprawnieniach, doktoracie i 25 latach pracy. Jego praca wymaga ciągłego doszkalania się i szkolenia ludzi (którzy za chwilę się zwolnią), ciągłych wyjazdów, stresu i dużej odpowiedzialności.

    W końcu Iksiński ma dość.

    Prezesi odnieśli sukces, bo przecież Iksiński się zwolnił, a że przy okazji stracili świetnego fachowca, to przecież nie ich problem. Za to firma ma problemy, za chwilę padnie.
    Żaden z prezesów nie jest inżynierem.

    To też jest polska rzeczywistość.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: