Napisane przez: futrzak | 9 maja 2013

Czym wlasciwie jest inflacja?

W/g teorii zwolennikow monetaryzmu inflacja to nic innego, jak nadpodaz pieniadza. Skad sie bierze? Ano stad, ze „rzad wlącza maszyne drukarską” i tak sobie drukuje, a potem „rzuca nadwyzke na rynek”.
W zwiazku z tym, to wlasnie rząd jest odpowiedzialny za kreowanie inflacji oraz za jej tlumienie.

Well.
Niestety, ale juz nie w dzisiejszym swiecie. Dlaczego? Otoz dlatego, ze we wspolczesnym systemie finansowym ogromna wiekszosc pieniedzy jest tworzona przez prywatne banki jako dług.
I to wlasnie one sa odpowiedzialne za rosnącą inflacje. Im szybciej generuja pieniadz dluzny, tym bardziej inflacja przyspiesza, bo mamy rozdzwiek miedzy realna gospodarka a pieniadzem wygenerowanym przez bank.

W teorii rząd moze kontrolowac inflacje – ale to dosc skomplikowany proces. Bank centralny w tym celu dysponuje dwoma narzedziami: interest rate oraz stopą rezerw obowiązkowych.
To pierwsze to procent, na jaki bank centralny pozycza pieniadze bankom prywatnym. To drugie to ilosc rezerw pienieznych (gotowkowych) ktore prywatne banki musza utrzymywac.

Dalszy ciag tej teorii glosi, ze aby zahamowac ekspansje kredytowa bankow (a wiec inflacje) wystarczy, ze „rząd” podwyzszy interest rate i stope rezerw obowiazkowych. Skoro banki beda musialy pozyskiwac „nowe pieniadze” po bardzo wysokiej cenie oraz duza ich część skladowac w postaci depozytu, to beda mniej sklonne udzielac nisko oprocentowanych kredytow, bo po prostu przestanie im sie to oplacac.

W praktyce, jak pokazala zapasc bankowa z 2008 r., mechanim ten nie dziala, a raczej swiatowy system finansowy nauczyl sie go dosc sprytnie obchodzic.

Po pierwsze, powstaly instytucje majace zajmowac sie polityka pieniezna. W Polsce to Rada Polityki Pienieznej, w USA to Federal Reserve. Teoretycznie sa pod kontrola rzadu, ale w praktyce to…. rząd jest kontrolowany przez nie.
Jak bowiem inaczej wytlumaczyc to, ze FED w czasie puchniecia bańki na nieruchomosciach w USA (czyli wlasnie rozkrecajacej sie spirali inflacji!!!) zamiast podniesc stopy procentowe, a przede wszystkim zwiekszyc stopę rezerw obowiazkowych – nie zrobil nic…?
W tej chwili FED „drukuje pieniadze” czyli skupuje smieciowe, nic nie warte papiery od bankow. Banki zas ani mysla wznawiac akcje kredytowa, mimo rekordowo niskich interest rates. Czyli, powtorzmy: FED wykorzystal dwa narzedzia, ktorymi dysponuje, w celu powtornego rozkrecenia inflacji (generacji pieniadza dluznego). I co? NIC.

Oczywiscie, odrebna kwestia tutaj jest to, czy zamiar wywolania inflacji przez rzad USA jest sluszny (uwaga: prosze nie mylic inflacji z hiperinflacja!!). Jedni twierdza, ze tak, bo zwiekszenie akcji kredytowej przyspieszy rozrost gospodarki (mierzony za pomoca PKB) a na dodatek ulatwi obsluge obligacji, ktore sa przeciez denominowane w USD. Drudzy, majacy w pamieci np. hiperinflacje w Republice Weimarskiej twierdza, ze to samo zuo, poniewaz w tylek dostana zwykli ludzie, zawsze bowiem jest tak, ze najpierw rosna koszty zycia, a dopiero na samym koncu place. Po drodze wystepuje faza padania malych biznesow, ktore nie sa w stanie udzwignac spadajacego popytu.

Kto ma racje? Paradoksalnie, obie strony. Obie opisuja to samo zjawisko, tyle ze biorac pod uwage inne jego aspekty. Na dodatek kazda ze stron podpiera sie inna teoria ekonomiczna, traktujac ja na takich samych zasadach, jak teorie w science. Ekonomia jednak NIE JEST NAUKA SCISLA, zeby nie wiem jak sie napinali wszyscy ekonomisci swiata. Wszelakie prognozowanie przyszlych „trendow” np. na gieldzie opiera sie wlasciwie na obserwowaniu zaleznosci i regularnosci ktore JUZ MIALY MIEJSCE, a nastepnie rzutowaniu tego w przyszlosc. Tymczasem taka drobnostka jak wybuch wulkanu (ze nie mowiac juz o nie dajacej sie przewidziec dzialanosci ludzkiej) moze spowodowac, ze wszystkie te prognozy wezma w łeb…

Advertisements

Responses

  1. Albo wpis na Twitterze ;) Ten to nawet ma wiekszy wplyw niz wybuch wulkanu (chyba, ze bylby to superwulkan Yellowstone).

  2. A wracajac do meritum wpisu: moze nalezaloby system uproscic. Ciekawe czy jest mozliwy powrot do standardu zlota..?!? Wtedy inflacja wystepowalaby gdyby wladza (a jeszcze lepiej wladca) psula pieniadz zmniejszajac ilosc kruszczu w monecie.

    Oczywiscie za „produkcje” pieniadza wladzuchnie bedzie sie nalezal seniorat. Ale w zyciu wszystko kosztuje – nawet produkcja pieniadza!

  3. Przeciez idea RPP itd to właśnie wyjęcie banku centralnego spod kontroli rządu.

  4. @Falco:
    to nie takie proste. Zauwaz, ze Wielka Depresja w USA miala miejsce w czasach, gdy obowiazywal standard zlota. Zeby wykluczyc tworzenie sie i pekanie ban spekulacyjno/inflacyjnych nalezaloby od nowa, na zupelnie innych zasadach zorganizowac bankowosc, ale tez i gielde papierow wartosciowych i gieldy towarowe. Dopiero wtedy ponowne wprowadzenie standardu zlota mialoby jako-taki sens. Tylko, ze ani swiatowa oligarchia finansowa ani rzady co wazniejszych krajow sie na to nigdy po dobroci, same ze siebie, nie zgodza…

  5. @falco
    Powrót do standardu złota, czy muszelek dokładnie nic nie zmieni- nadal będzie mozliwa i będzie istnieć zarówno bankowa, jak też kupiecka kreacja pienądza- czyli zwyczajna odroczona płatnośc faktury- co też może się zawalić, acz na skale znacznie mniejszą niż w 2008- a w trakcie samego powszechnego wzrostu terminów płatności mamy wzrost podaży pieniądza i teoretycznie inflację

  6. @gszczepa:
    dokladnie tak! Ironia polega na tym, ze w swiadomosci zwyklego obywatela do rzad wlasnie jest za to odpowiedzialny. A przeciez nie jest…

  7. W tym naukowym wywodzie wszystko jest piękne, ale wolę ujęcie mego przyjaciela, które mieści się w paru słowach: wtórna redystrybucja pieniądza. Oczywiście może jej dokonać ten, kto jest blisko jego masy – ale w tym ujęciu ważniejsze jest nie szukanie pra-przyczyny (bo może nią być tak bank jak i mennica) a podkreślanie arcy-ważnego faktu, że wcale a wcale nie wszyscy na inflacji tracą. I dlatego widzi mi się to lepszym punktem wyjściowym do dalszych teoretycznych rozważań o mechanizmach.

  8. @andsol:
    byc moze punkt wyjsciowy lepszy, ale chodzilo mi tez o wyjasnienie zgrubne rozdzialu rol i tego co kto robi, moze a czego nie moze.
    Przyczyna wazna jest o tyle, zeby na podstawie bledow z przeszlosci nauczyc sie ich nie robic w przyszlosci…

    no, ale bardzo mozliwe ze dydaktyka u mnie pod psem :)

  9. @Futrzak: mamy tylko 2 podstawowe problemy:
    1. beneficjenci dotchczasowego systemu beda walczyli na „smierc i zycie”, zeby zachowano status quo;
    2. jaki nowy system moze zastapic dotychczasowy?

  10. Problem nie leży w tym, że bankowość centralna jest kontrolowana przez instytucje inne niż rząd. Problemem jest sam fakt jej istnienia. Sytuacja, gdy jakiś organ ma bezpośrednią kontrolę nad pieniądzem zawsze w dłuższym okresie czasu będzie prowadzić do wynaturzeń.
    Od lat 30-tych, kiedy to zlikwidowano standard złota w największej gospodarce świata, bomba tyka, a ja osobiście obstawiam, że obecny kryzys będzie bardziej dotkliwy niż Wielka Depresja.
    I oddanie władzy nad pieniądzem bezpośrednio w ręce rządu to najgorsza możliwość. Prezydenci Hoover i Roosevelt działali w czasach FED, a i tak nieuchroniło to gospodarki od ich chorej działalności. Rezerwa Federalna wywołała kryzys lat 30-tych, ale to rząd USA sprawił, że przybrał on niespotykane wcześniej rozmiary.

    Dla zainteresowanych książki warte przeczytania:
    A History of Money and Banking in the United States
    America’s Great Depression

    Murraya Rothbarda

    http://mises.pl/blog/2012/09/09/wielki-kryzys-w-ameryce-darmowy-e-book/

  11. @Domingo:
    standard zlota zostal zlikwidowany przez Nixona, a nie w latach 30-tych.
    Franklin D. Roosevelt zdewaluowal dolara najpierw konfiskujac zloto od obywateli pod kara wiezienia a potem zmieniajac kurs wymiany.

    Ja nie postuluje oddania wladzy nad pieniadzem bezposrednio w rece rzadu. Ja zwracam uwage na to, ze wsrod zwyklych ludzi kroluje mit, jakoby to rzad w tej chwili tworzyl inflacje, co jest nieprawda.

    @Falco:
    punkt pierwszy rzeczywiscie jest najwiekszym problemem.
    Jesli chodzi o punkt drugi – da sie stworzyc walute niezalezna od bankow i rzadu oraz nie dajaca sie inflacyjnie poszerzac. Przykladem chociazby bitcoin.

  12. a ja jestem tak jak Falco za powrotem standardu metali,

    nie musi być zloto zresztą, może bo być jakiś koszyk metali

  13. @Futrzak: tylko bitcoin w razie zapasci technologicznej i zniszczeniu internetu po prostu znika. A metale (szczegolnie szlachetne nadal zachowuja swa wartosc).

    Pozniej zwykli ludzie maja problem jak zachowac kruszcze (lub kamienie szlachetne) przed zakusami politykow i banksterki.

    Chyba wszystko juz bylo „sub sole”. Kruszce, barter nawet dzisiejsze LETS sa inna forma wymiany uslug znany z historii… .

    Tylko jaki system bedzie trwaly i sprawiedliwy??

  14. @Falco:
    w razie zapasci technologicznej i zniszczeniu Internetu znika tez wspolczesny system bankowy oraz caly handel miedzynarodowy. Podnoszenie sie z czegos takiego przy obecnym poziomie organizacji oraz produkcji zajeloby ludzkosci dluuuuuugie dekady, oj dlugie. Takze mozenie rozwazajmy tutaj scenariuszy totalnego armageddonu.

    zloto i srebro sprawdzalo sie przz tysiaclecia prawda, ale w dziesiejszym swiecie to mocno nierealne. Przy takim volumenie handlu miedzynarodowego jaki jest, zawsze bedziesz mial jakas instytucje, ktora zamiast taszczyc tony zlota bedzie wystawiac papierki swiadczace o tym, ze zloto ma. A skoro masz papierek, to masz i mozliwosci jego sfalszowania tudziez tystawienia bez pokrycia. Tak przeciez zaczynal dolar…

  15. @ Futrzak: kiedy mamy totaalna zapasc (no i oczywiscie, jak w przypadku kazdego kryzysu) pewne wartosci podlegaja dewaluacji (przede wszystkim stanieje ludzkie zycie a prawo moze zaniknac wrecz cakowicie) ale zostana pewne bardziej trwale niz noty bankowe (stad nazwa papierku wartosciowego: „banknot”). A wartosc innych rosnie – np.: wysokie a wrazliwe technologie, bron, zywnosc o przedluzonej trwalosci itd.
    Oczywiscie wartosc kruszcow tez bedzie podlegala wahaniom ale beda bardziej trwale niz zobowiazania papierowe.

    I tu masz racje – w handlu hurtowym bardziej beda sie sprawdzaly kamienie szlachetne (mniejsze i poreczniejsze w transporcie i w stosunku do masy i objetosci przenoszace wieksza wartosc niz kruszce).

    Mimo wszystko pozostaje pytanie: co w zamian? System powinien byc przejrzysty, prosty, sprawiedliwy i trwaly… .

  16. Inflację można wywołać bardzo łatwo – wydając 1/100 tych pieniędzy na bezpośrednie dodatki dla ludności ( 1000$ od łebka na daje „tylko” 400 mld)
    Pytanie dlaczego nikt nie chce tego zrobić …


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: