Napisane przez: futrzak | 7 Maj 2013

Jak dziala wspolczesny system bankowy

pozwole sobie zacytowac exignoranta, bo przetlumaczony przez niego tekst bardzo ladnie to wyjasnia.
Swoja droga ciekawe, ze w szkolach (poza studiami uniwersyteckimi) tego nie ucza. No, ale gdyby uczyli, to pewnie kredyty mialyby znacznie mniejsze wziecie i ludzie nie dawaliby sie tak latwo ładować w bambuko.

W naszym współczesnym systemie finansowym większość pieniędzy tworzonych jest przez prywatne banki jako dług. Wyobraźcie sobie, że istnieje tylko jeden bank. Pan Kowalski, który dotychczas trzymał swoje pieniądze pod łóżkiem, decyduje się na złożenie swoich oszczędności, 100 muszelek, w depozycie w tymże banku. Naturalnie bank chce zarobić, tak więc podejmuje decyzję o pożyczeniu pewnej części muszelek pana Kowalskiego, powiedzmy 90, pozostawiając dziesięć w swoim skarbcu na wypadek pojawienia się pana Kowalskiego z intencją wycofania małej kwoty. Inny jegomość, pan Nowak, potrzebuje pożyczki. Udaje się do banku i z rozkoszą inkasuje 90 muszelek pana Kowalskiego, które ostatecznie będzie zmuszony spłacić z procentem. Pan Nowak bierze muszelki i postanawia wydać je na chleb zakupiony u pani Piekarz. U schyłku dnia pani Piekarz zabiera nowo pozyskane 90 muszelek do banku. Czy widzicie co zaszło? Na początku pan Kowalski złożył w banku depozyt w kwocie 100 muszelek. Teraz poza 100 muszelkami pana Kowalskiego bank dysponuje 90 muszelkami pani Piekarz. Sto muszelek zmieniło się w 190. Stworzone zostały pieniądze. Co więcej bank może teraz pożyczyć część depozytu pani Piekarz! Proces może rozpocząć się na nowo.

Oczywiście fizyczna liczba muszelek nie uległa zmianie. Gdyby zarówno pan Kowalski, jak i pan Nowak chcieli odzyskać muszelki w tym samym czasie, bank byłby w kropce. Jednakże zdarza się to sporadycznie, a gdyby już do tego doszło bank użyłby muszelek z innych depozytów. Problemy zaczynają się wówczas, kiedy bank wypożycza 90% muszelek wszystkich deponentów. Rezultat jest taki, że ze spośród wszystkich muszelek wszystkich bankowych kont tego fikcyjnego świata istnieje tylko 10%! Gdyby tak wszyscy deponenci zechcieli więcej niż 10% całkowitej liczby muszelek w tym samym czasie bank by upadł (tzw. panika bankowa) i ludzie zdaliby sobie sprawę, że bank tworzył wyimaginowane pieniądze.

System ten może wydawać się niedorzeczny, ale właśnie tak się obecnie dzieje każdego dnia, w każdej minucie, na całym globie. Zamiast jednego banku są tysiące. Zamiast muszelek mamy miriady walut świata. Lecz zasada pozostaje ta sama: większość pieniędzy tworzonych jest przez bankowy proceder pożyczania. Nasz najcenniejszy towar nie przedstawia sobą żadnej wartości, a liczby na waszym bankowym koncie są najczęściej długiem należącym do kogoś innego, który sam został sfinansowany pośrednio przez dług innej osoby i tak dalej. Fikcyjne nie są też naloty na bank. Ostatnie kryzysy bankowe, od Northern Rock w Wielkiej Brytanii, po Fannie Mae w Stanach Zjednoczonych, ukazują inherentną niestabilność, która pochodzi z opierania naszego systemu finansowego na wyimaginowanym bogactwie. Ta struktura wzniesiona jest na fundamencie pozoru i jak unaoczniły to bailouty przeprowadzone w 2009 roku na całym świecie, podatnicy nieuchronnie muszą wyasygnować miliardy, by utrzymać ten pozór przy życiu, kiedy system ulega implozji.

Reklamy

Responses

  1. w takim razie tak naprawdę nie sprzedalismy naszego starego mieszkania (przelew gotówki) i nie zapłacilismy za nowe (również przelew gotówki)?
    a mimo to zmieniliśmy 55 m2 na 79m2.
    cuda-wianki.

  2. Tak, cuda-wianki, w istocie. Przestan przez pare miesiecy splacac kredyt a predko sie przekonasz, czyje tak naprawde to mieszkanie jest….
    A jesli mieszkasz w kraju takim jak Polska, skonczysz nie dosc, ze bez mieszkania to jeszcze z dlugiem do splacenia….
    Ale ludzie wierza, ze „kupili” mieszkanie i „zrobili inwestycje” mimo tego, ze jesli kredyt po tych 30 latach splaca, to sumarycznie bedzie to dwa razy wiecej niz cena chalupy na poczatku….

  3. nie mamy kredytu. nigdy żadnego nie weźmiemy. lepszy na wolnosci kęsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki.

  4. a bez kredytu to czyje jest nasze mieszkanie? sama nie wiem.

  5. Jesli nie macie kredytu to tylko pochwalic :)
    W tym wypadku mieszkanie jest wasze [pomijam tutaj przypadki nacjonalizacji jakie zdarzaly sie w panstwach komuny, to zupelnie inna sprawa].

  6. I w ten sposob z tych 100 muszelek system (w zaleznosci od wielkosci obowiazkowej rezerwy czastkowej) moga wykreowac zapisy na dwadziesciakilka tysiecy muszelek.

    Stad upadki firm i kryzysy finansowe nie sa przypadkiem (albo efektem czyjegos oszustwa) tylko efektem dzialania systemu finansowego!

    Przy czym exignorat nie wspomnial jeszcze tego jakie cuda-wianki gielda z tych dwudziestukilku tysiecy muszelek zapisanych w dokumentach bankowych moze zrobic ;)

    Jesli rozpatrywac obecny system finansowy z punktu widzenia etyki – jest to jedne WIELKIE OSZUSTWO!

  7. @Falco:
    tak, to jest jeden wielki Ponzi scheme, przy czym niektorzy ludzie sa w nim mocno uprzywilejowani. Zabawne poniekad jest to, ze „oficjalnie” ludzi robioacych biznes oparty na tej zasadzie sie sciga. Nie sciga sie jednak bankow…

  8. @Futrzak: Wynika to z bardzo starego mariazu tronu (wladzy panstwowej) z kasa bankowa (ktora w krytycznych sytuacjach wspieral tron pozyczkami, zeby potem moc odebrac pozyczke z procentem i bez wiekszego ryzyka).

    Zydom w Europie Zachodniej, m.in.: dlatego, ze pozyczali panom feudalnym (wiekszym i mniejszym) pieniadze, ktorzy pozniej nie bardzo chcieli (lub nie mogli) splacac tych pozyczek, organizowano pogromy (dzis pogromy sie organizuje wlascicielom wkladow oraz zwyklym obywatelom).

    Filip Piekny zas zrolowal swoje dlugi u Templariuszy (przy wspoludziale papieza Klemensa V) doprowadzajac do kasaty zakonu… .

    Moze powinnismy zaczac korzystac ze sprawdzonych wzorcow historycznych…?!? ;)

  9. To anegdotyczne „wyjaśnienie” zawiera cały szereg błędów i pominięć, co najwyraźniej ma służyć udowodnieniu tezy: Po wpłacie pani Piekarz bank dysponuje 100 muszelek a nie 190, bo 90 wypłacił Nowakowi. 90 muszelek to nie zysk a przychód pani Piekarz – historyjka nie podaje ile muszelek kosztowało wytworzenie chleba. Od tych 100 trzeba więc odjąć ten koszt. Itd. itp. Można dyskutować o szkodliwości skali kredytowania, ale o pozytywnym wpływie kredytowania jako takiego na gospodarkę i zamożność ludzi już się dyskutować nie da (pani Piekarz pożyczyła, żeby postawićpiekarnię, dzięki czemu szybciej dała kilka miejsc pracy oraz sobie i pożyczkodawcy dochody, a państwu większe podatki), chyba, że ktoś uważa dużo wolniejszy rozwój cywilizacyjny za lepszy, albo się czuje wykluczonym w najlepszym pisowskim tego słowa znaczeniu.
    Jeżeli zlikwidujemy banki i kredytowanie, pożyczki nadal będą istnieć, ale będzie o nie trudniej, trudniej będzie o większe, będą droższe. Pożyczki istnieją, bo jest na nie popyt, nawet w wersji Providenta.
    Co do jednego mogę się zgodzić: trudniejszy dostęp do kredytów mógłby podziałać na niektórych wychowawczo.

  10. @Grzegorzd:
    wyjasnienie jest mocno uproszczone, oczywiscie.

    O pozytywnym wplywie kredytowania na gospodarke i zamoznosc ludzi wlasnie dzis jest czas dyskutowac – jak najbardziej. nadmierna akcja kredytowa generuje inflacje i bańki na rynkach. Jak sie skonczyla ostatnia to wie kazdy. Zobacz, ile ludzi w USA stracilo swoje domy i znalazlo sie na ulicy, zobacz, co sie dzieje w Hiszpanii i Grecji. To ma byc pozytywne?
    Owszem, najpierw jest „zywiolowy rozwoj”, rachunek zostaje wystawiony pozniej. Dzis przyszedl czas rachunku.
    Kredyty i banki istnialy owszem od setek lat, ale dopiero od kilku dekad dzialaja na zasadzie schematu ponziego obracajac fiat money. TO jest zasadnicza roznica.

  11. proces ten to nic innego tylko
    rehypothecation

    http://financial-dictionary.thefreedictionary.com/Rehypothecation

  12. @jb:
    oczywiscie. To teraz mi powiedz, ilu osobom z rodziny podeslales ten link i ile z nich zrozumialo o co chodzi?

  13. nikomu, wiem ze kiedy zaczniemy slyszec o tym w mediach bedzie to poczatek konca.

  14. so what’s the f**** point, ze tak powiem??

  15. Mnie taki poziom uproszczenia zjawisk bardzo nie podoba się, to prawie tak jak wyjaśnianie przez radzieckich lotników, że Boga nie ma, bo byli w niebie i go nie widzieli. Każdy materiał ma swój zakres wytrzymałości na wyprostowywanie czy spłaszczanie i w pewnym momencie można zostać z dużą kupą małego śmiecia. Zauważ, że tą techniką można obśmiać kasy zapomogowo-pożyczkowe i każde działanie używające inteligencji, a niepodobne do fizycznego przekładania stosu cegieł z miejsca na miejsce.

    Gdybym próbował podedukować ekonomicznie lud, zacząłbym od stopy zysku poszukiwaczy złota. Nie jednego nieznaczącego nic typa, który znalazł olbrzymie pepicisko i kupił za to dom, ale koszt społeczny, ilu pognało za złotem, ile włożyli, ile wyciągnęli i ile inwestycji źle zrobionych zaświniło w kosztowny sposób środowisko. I gdyby ludzie zrozumieliby, że nawet przy odkrywaniu żył złota zysk wcale nie jest taki zdumiewający, może nauczyliby się myśleć krytyczniej o obietnicach inwestycji w stylu Kościoła Uniwersalnego (biskupa Macedo), że „daj Bogu wszystko, a on odda w dwójnasób”. Bo szybko by zrozumieli, że nawet Pan Bóg nie gwarantuje rocznej stuprocentowej stopy zysku. Czyli gdzie za dużo obiecują, coś bardzo śmierdzi.

    Łaziło to mi po głowie szczególnie przy czytaniu King Leopold’s Ghost – ilu to Europejczyków, często ludzi niby dobrej woli, zupełnie nie zastanawiało jakim cudem dobra same się tak łatwo mnożą…

  16. @andsol:
    ales optymista :)

  17. nie zebym sie czepiala, o nie. Ale to nie dziala :(

  18. Drogi Futrzaku,
    oczywiście system nie działa w ten sposób co opisałaś. Gdyby tak było, to nie byłoby żadnych kryzysów bankowych bo banki „wykreowałyby” sobie dowolną ilość pieniądza. Dość dobrą analizę systemu pieniężnego dał niejaki Silvio Gesell, mieszkający zresztą dawno temu w Argentynie, choć jego postulaty były absolutnie nie do przyjęcia. System pada na pysk, bo pieniądz pożyczany jest na procent i na procent składany. Jeden grosz zainwestowany w czasach Jezusa na 5% rocznie dałby do dziś równowartość kilkuset kul ziemskich wykonanych z czystego złota. Co jest oczywistym absurdem. System musi w związku z tym być co jakiś czas resetowany, co obecnie następuje. Istnienie lub nieistnienie banków jako takich nie ma tutaj nic do rzeczy. O tym, że system był resetowany już w czasach starożytnych, gdy nie było banków, świadczy choćby słowo „jubileusz” oznaczające darowanie długów co 50 lat.

  19. […] dlatego, ze we wspolczesnym systemie finansowym ogromna wiekszosc pieniedzy jest tworzona przez prywatne banki jako dług. I to wlasnie one sa odpowiedzialne za rosnącą inflacje. Im szybciej generuja pieniadz […]

  20. świetne wyjaśnienie! polecam jeszcze poczytać ten artykuł http://cenabiznesu.pl/-jakie-funkcje-pelni-system-bankowy/0/0/50da3df4cd84f48cb58940ff1c4f13bb fajnie to można sobie przełożyć na sytuację rzeczywistą :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: