Napisane przez: futrzak | 3 Maj 2013

Internet bezprzewodowy w Argentynie

jednak istnieje.

Niestety, jest to technologia WIMAX. Ma te wade, ze po pierwsze jest relatywnie nowa. Trudno wiec spodziewac sie przyzwoitego serwisu czy czegos w tym guscie. No i cena. Drogo.
Za 138 ARS miesiecznie ma sie ledwie 1 MB download i 256 kbps upload. Do tego trzeba doliczyc jednorazowy koszt modemu – 300 ARS.
Za ta cene mozna miec stale lacze o przepustowosci 10 MB.
Jest to o tyle ironiczne, ze jak donosi wikipedia Additionally, given the relatively low costs associated with the deployment of a WiMAX network (in comparison with 3G, HSDPA, xDSL, HFC or FTTx), it is now economically viable to provide last-mile broadband Internet access in remote locations.

To, co powyzej, to tylko opcja dla jednego komputera. Nie widzialam urzadzenia, nie wiem jak wyglada, ale chyba nie da sie do niego bezposrednio wpiac wlasnego routera WiFi, skoro firma reklamuje sie, ze ISTNIEJE opcja WiFi ale za nia trzeba doplacic dodatkowo 25 ARS za miesiac plus 160 ARS za modem (a moze sie da, ale oni kosza za niewiedze?)

Druga wada WIMAX to spadek sily/jakosci sygnalu wraz z odlegloscia od najblizszego nadajnika. Czyli tak naprawde wypadaloby wybadac najpierw, gdzie ten nadajnik jest i jakie przeszkody widnieja nam na drodze do niego.

Na stronach firmy wyczytalam, ze jest to program pilotazowy jak narazie na obszar Capital Federal oraz gran Buenos Aires area. Czyli dopiero zaczynaja…

Oczywiscie, jesli ktos w ogole nie ma mozliwosci podlaczenia sie kablem, lepsze to, niz nic. Niestety jednak do wygody Playa ma sie nijak.

Zreszta, nie wiem. W Polsce technologia WIMAX istnieje, ale jest raczej niszowa. Mial ktos z was z tym do czynienia?

Reklamy

Responses

  1. Z tą nowością to rozumiem, że w sensie „w Argentynie”? Bo u nas to jakoś tak od ~2006, acz z marnym powodzeniem.

    Własny router to się pewnie da, najwyżej klonujac mac (co ma już prawie każdy), ale z tym jest dokładnie tak, jak piszesz: jak się nie da kabla, to lepsze niż nic. Z siecią od kablówki czy z DSLem lepiej nie porównywać, bo prędkości nie te, ceny nie te, a z działaniem bywa dość, hm, radiowo. Kiedyś z jednego w Krakowie śmialiśmy się, że samoloty z Balice go zakłóca, bo potrafił zrywać co godzinę. W końcu po którejśtam wymianie/korekcie ustawień anteny operator doszedł do „raz na dzień” i przestaliśmy to zgłaszać, ale jak się tylko dało uciec na kabel, to uciekliśmy. Takie w wersji „maszt 1 km od nas na dobrej optycznej” działają, ale…

  2. D:
    tak, w Argentynie.
    Hm… czyli potwierdziles moje obawy…

  3. Ja tam jakoś tym Wi-Fi nie bardzo ufam. U nas niby są, ale sygnały ciągle się gdzieś gubią w przestrzeni.Podziwiam cię,że masz taki stoicki spokój. Ja non stop wrzeszczę tu na G.,że dwudziesty pierwszy wiek za nami , a oni żyją tu jak w epoce kamienia łupanego, na co on tylko wzrusza ramionami a mnie wtedy szlag trafia i zostaje mi tylko siąśc i płakać i załamywac ręce.

  4. @Basia:
    bo WiFi jest na krotki dystans. Ot zeby miec router w swoim wlasnym mieszkaniu i nie musiec podlaczac kabla do laptopa. Miedzy pietrami jest juz bardziej kiepsko bo sciany tlumia sygnal, normalne.

    Gdy mieszkalam w Mountain View to mialam teoretycznie WiFi za sprawa Google na obszar calego miasta – teoretycznie, bo trzeba bylo wyjsc na zewnatrz a jak ktos chcial miec w domu to trzeba sobie bylo kupic dodatkowy wzmacniacz sygnalu.

  5. If you are going for best contents like me, only go to see this site daily as
    it gives quality contents, thanks


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: