Napisane przez: futrzak | 23 kwietnia 2013

Roznica miedzy jajkiem i jajkiem

Spotykam sie od czasu do czasu z opiniami, ze miedzy jajkiem od kury z chowu przemyslowego a takim od kury wolno biegajacej (czytaj: dokarmianej ziarnem ale tez żrącej robale w ich środowisku naturalnym co niekoniecznie rowna sie „jajko organiczne”) nie ma zadnej roznicy.

No coz. Jest, i to spora. Zarowno w wyglądzie, w skladzie jak i w smaku. I to pomimo tego, ze jak niedawno oglosila USDA (US Department of Agriculture) We found no meaningful differences at all.

Tysiąc pińcet sto dziewińcet komisji sobie moze twierdzic, co chce, a ja wiem swoje. Dlaczego? Bo roznice widac i czuc…

jaja

PS: w esperymencie USDA byc moze nie bylo zadnej roznicy miedzy jednymi i drugimi jajami, bo porownywali oni jajka z supermarketow „zwykle” z tymi z nalepka „organic”. Te ostatnie mają z jajami od kur robalowych z wolnego wybiegu (w USA nazywają sie one „pastured eggs”) wspolną jedynie cene. Przynajmniej w USA.

Jaja na zdjeciu zostaly kupione w Argentynie u chinczyka. Te z lewej to „huevos de campo” a te po prawej zwykłe. Te z lewej wygladaja i smakuja tak samo jak jaja od kur mojej babci, ktore to kury biegaly sobie radosnie po calym (dosc duzym) obejsciu, żarły co chciały, a czasem tez wlazily w szkode sąsiadom…

Reklamy

Responses

  1. taką samą różnicę jestem w stanie stwierdzić w przypadku jaj od sąsiadki w domu na wsi, gdzie kury nieraz wlażą na nasza posesje i srają, rozgrzebują… i tymi z supermarketu

  2. no bo to sa wlasnie takie jaja :)

  3. Też uważam, że jest różnica. Kupuję jajka z miejscowej farmy i smakują dużo lepiej niż te ze sklepu.

  4. Potwierdzam. Te o kolorze słoneczka kosztują mnie koło 6 reali za tuzin (inne czasami połowę tego), ale kolor, smak i zapach są całkiem, całkiem inne.

  5. nie sugerujcie się kolorem żółtka. Odpowiednie dodatki do paszy potrafią zrobić cuda, a człowiek się cieszy…

  6. Wiecej karotenu w paszy i od razu zdrowiej sie czujecie. Podwójna ślepa próba – tylko tym badaniom zaufam.

  7. Jajko to bogate źródło substancji odżywczych i podstawa całej palety potraw

    Wiekszosc jajek smakuje podobnie ale rzadko trafia sie jednak z niesympatycznym smrodkiem i dziwnym posmakiem. Smak jajek zalezy jednak od uzytej paszy.

    „Stuletnie jajo”, chiński przysmak znany od wiekow. To kacze jajko fermentowane przez kilka tygodni w mieszaninie wapna, słomy ryżowej i naparu herbaty.
    Nie mogłem tego przełknąc. A mialo byc takie dobre

  8. Jak dotąd jadałam jajka kupowane w sklepach i uważałam, że jajko to jajko i tyle.Zmieniłam zdanie tutaj, odkąd mam jajka od własnych kur- z cała pewnością mogę teraz powiedzieć – nie ma porównania.Te jajka z własnej hodowli biją na głowę te „kupne”.

  9. zapomniałem się przelogować, Futrzak możesz skasować powyższe?

    @Sir i nikt – otóż to. Równie dobrze możnaby twierdzić że Fanta jest niesłychanie pożyteczna skoro ma taki jaskrawy kolor.

    Test jajek na Mother Earth ciekawszy, szkoda że ma poważny błąd metodyczny – porównuje wartości zmierzone przez nich ze standardami USDA. Nie wiadomo, czy metodyka pomiaru była taka sama. Znacznie sensowniej byłoby wysłać do tego samego laboratorium i zbadać tą samą metodą próbkę jajek z kur wolno biegających oraz próbkę z klatkowych. I zadbać żeby zmienne typu czas od złożenia, warunki przechowywania pomiędzy złożeniem a badaniem, rasa kur – były kontrolowane.

    No i oczywiście wzruszające jest podniecanie się kwasami omega-3, które są niesłychanie modne, ale przekonujących danych o ich wartości zdrowotnej nie widać…

  10. Różnica jest oczywista ( choć sam kolor jeszcze jej nie wyznacza) To samo zresztą dotyczy wielu innych produktów – w tym mięsa. Problem jest niestety dosyć skomplikowany – bo zdarzają się też „organiczne” produkt z terenów przemysłowych, bliskich autostrad. Jednak to raczej margines – na pewno nie porównywalny ze skalą produkcji w farmach przemysłowych

  11. jajko jako takie wyrafinowanego smaku nie ma – ja roznice wyczuwam (ale nikt w rodzinie nie, jestem tzw supertaster ) ale nie jestem w stanie stwierdzic ktore jest „lepsze”
    kupuje z farmy bo mi szkoda stloczonych kur – choc kura to glupie stworzenie to jednak prawo do chodzenia powinna miec

  12. Do w.: jeśli zapomnisz o tłumie kur (każdy tłum jest okropny) a poobserwujesz jedną kurę od małego w nieco przyjaźniejszym dla niej otoczeniu, tak, żeby mogła się przyzwyczaić do Ciebie i Ci zaufać, bardzo, bardzo szybko, może już po dwóch tygodniach, radykalnie zmienisz swoje przekonania o „głupim stworzeniu”.

  13. Mnie tez samo „zolciejsze” zoltko by nie przekonalo (przeciwnie, podejrzewalabym wiecej barwnika w sztucznej karmie), ale smaku sie juz tak latwo nie oszuka.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: