Napisane przez: futrzak | 17 kwietnia 2013

O polityce, psychologii i takich tam cytatach…

Nie rozumiem dlaczego niektorzy ludzie uwazaja, ze krytyka kraju, w jakim mieszkają oznacza, ze osoba krytykujaca „ma jakiś problem ze soba”.
Dlaczego defaultowo przyjmuja, ze stanem normalnym i pożądanym jest NIE zauwazanie negatywnych czesci rzeczywistosci dookola? Oczywiscie, mozna i tak. Ale gdyby wszyscy ludzie, absolutnie wszyscy wychodzili z takiego zalozenia, nigdy nic nie zmieniloby sie na lepsze. Np. Martin Luter King nie wywalczylby zadnego rownouprawnienia – w jego przemowieniach az roi sie od krytyki, no i musial znalezc zwolennikow uwazajacych, ze rzeczywistosc ich otaczająca jest nie do przyjecia. Czyz nie powinni przyjac sposobu myslenia „przeciez zawsze tak bylo, nie mam na to wplywu, po co sie martwic, nie lepiej usiasc ze szklaneczka martini i cieszyc sie tym, co mam?
A ruch Solidarnosci w Polsce? Tez zaczeli od krytyki. Warto sięgnąć do źrodel i poczytach ich liste postulatow wystosowanych do rządu….

Leczenie kazdej, ale to kazdej choroby – czy to fizycznej ciala, czy spolecznej MUSI zaczac sie od konstatacji ze cos jest nie tak. Dopiero kiedy wiemy dokladnie, co jest nie tak, mozna postawic diagnoze, a potem jesli jest ona trafna – zająć sie szukaniem leków i leczeniem. Zaprzeczanie objawom moze w najgorszym razie skonczyc sie smiercia pacjenta (vide rozbiory Polski…), w najlepszym leczeniem trądziku poprzez zalepianie ropiejacych krost plastrem…

Oczywiscie, w pewnych wypadkach (wielu, wielu….) zaprzeczanie i wyparcie jest bardzo wygodne. Pozwala istniec w blogim stanie niezmienności czyli w swojej strefie komfortu. Jej opuszczenie rodzi niepewnosc, to z kolei niepokój i lęk, czasami objawiajacy sie agresja. Latwiej i praktyczniej nie robic nic, a nawet nie dopuszczac do siebie przeslanek, ktore moglyby zburzyc w drzazgi pracowicie budowaną wizję świata.

No, ale wróćmy do rzeczy.
USA to byl kiedys piękny kraj, ze stosunkowo dużą doza wolnosci tak osobistej jak i gospodarczej. Niektorzy ludzie – utalentowani i sprytni – mogli zrealizowac mit „od pucybuta do milionera”. Niestety, te czasy naleza juz do przeszlosci. Od prawie dwoch dekad, zrazu dosc niepozornie i niezauwazalnie, a potem coraz szybciej, republika (tak przynajmniej wynika z deklaracji w konstytucji..) zmierza w strone totalitarną. Wlasciwie nie ma miesiaca, zeby najrozniejsze grupy nacisku nie próbowały przemycic w kobylastej ustawie kilku paragrafów ograniczajacych wolnosci obywatelskie badz gospodarcze zwyklych obywateli. Tzw. „lobbyści” wiedza doskonale, na czym sztuczka polega: żabę możesz ugotować, byleś to robił powoli. I wspomagal sie sosem propagandy rozlewanym przez rzekomo „niezalezne” media.

Przyklad?
Ile osob dzis wierzy, ze celem wojny z Irakiem bylo „zaprowadzenie demokracji” oraz uwolnienie ucisnionego ludu irackiego z łap potwornego dyktatora?
Ile osob dekade temu dalo sie przekonac, ze Saddam posiada „weapons of mass destruction”, ktorych nie zawaha sie uzyc w celu zniszczenia USA i jego sojuszników i wobec tego wojna jest absolutnie konieczna?
Ile osob dekade temu uwierzylo, ze uchwalenie Patriot Act jest jedynym sposobem na „walke z terroryzmem”? A ile wie dzisiaj, ze najwieksza (no, jedna z najwiekszych..) na swiecie pralnia brudnych pieniedzy w postaci Bardzo Szacownego Banku nadal radośnie sobie funkcjonuje, calkiem legalnie, bez zadnych negatywnych konsekwencji, za przyzwoleniem władz?

Oczywiscie, krajow idealnych nie ma. Sa jednak lepsze i gorsze. Odnosze wrazenie, ze lepsze do zycia dla zwyklego czlowieka to te, gdzie ludzie maja cos jeszcze do powiedzenia w sprawach ich dotyczacych. I chca to mowic. I nie nalezy im przeszkadzac, w przeciwnym bowiem razie moze sie zakonczyc tak, jak w jednym kraju, w samym srodku oswieconej Europy…

First they came for the communists,
and I didn’t speak out because I wasn’t a communist.

Then they came for the socialists,
and I didn’t speak out because I wasn’t a socialist.

Then they came for the trade unionists,
and I didn’t speak out because I wasn’t a trade unionist.

Then they came for me,
and there was no one left to speak for me.

Reklamy

Responses

  1. Kiedy ja narzekam na Polskę (a narzekam i na prawo, i na rzad, i na samych Polaków), to słyszę czasami rady typu: Jak Ci się tu nie podoba, to wyjedź. Jedna osoba poleciła mi Koreę Północną. Ot, ludzie…

  2. generalnie trudno sie nie nie zgodzic co do prawa do opini krytycznej i jego roli w postepie ale MLK to Ty chyba nie jestes :)

    w krytyce wazna jest rowniez nie ta czec ktora negujemy ale takze ta konstruktywna np krytykujac tortury CIA mozna wspomniec ze np. te same efekty mozna uzyskac inna metoda jak perswazja itp – przylakd oczywiscie

    wtedy taka krytyka postrzegana jaest jako opinia , zdanie a nie jako narzekanie i wylewania goryczy na bylego kochanka

    ludzie szukaja (na internecie i gdzie indziej) potwierdzenia swoich opini , do tego dochodzi efekt anonimowosci dyskutantow (nie Twojej) , pewien „badacz” mediow wspolczesnychtwoerrzi ze zwrot „you stupid ignorant slut” jest tym czym kiedys bylo „hello”

    potrzeba sporo odwagi ( i pewnosci siebie) aby swoje opinie upublicznic do wgladu i krytyki innych

  3. Futrzak, skoro uderzylas w stol to kolej na mnie sie odezwac:) Ty albo naprawde nie wiesz o co chodzi, albo udajesz, tak czy inaczej postanowilam sie wypowiedziec, bo to przeciez ja zarzucilam Ci te frustracje.
    Moja droga Futrzak, wspomniany przez Ciebie MLK chyba raczej nie wyjechal z kraju na czas jego naprawiania, tylko dzialal tutaj, na miejscu a nie jojczyl z np. Kanady czy innego Urugwaju.
    Gdybys poczytala wlasne notki chocby z czasow kiedy kupilas mieszkanie w Stanach to bylas tym krajem zachwycona, a przeciez byl to akurat okres wojny w Iraku. Jakos Ci to wtedy nie przeszkadzalo, albo mniej przeszkadzalo.
    No coz, bywa.
    Ja tez kiedys wyjechalm z kraju, wyjechalam mimo, ze wczesniej nawet zaangazowalam sie w jego naprawianie. No ale, nie wyszlo, spakowalam manele I wyjechalam.
    Odcielam sie zupelnie od tego co sie dzialo w Polsce po moim wyjezdzie, bo przeciez zostalo tam cos ok. 35 milionow Polakow i to oni mieli byc zainteresowani naprawianiem Polski a juz nie ja.
    Zupelnie mnie nie interesowalo co robi polski rzad, jak sobie radza, bo i po co? Ja tam juz nie mieszkalam.
    Skupilam sie calkowicie na nowym kraju i na budowaniu mojego zycia tutaj. Bo budowac mozna tylko tam gdzie sie jest.
    Wskazywanie wad (jak Ty to robisz) w czasie gdy samemu sie wyjechalo jest niczym innym jak jojczeniem. W dodatku bardzo przypominajacym jojczenie bylej zony, ktora ciagle nie moze sie pogodzic z porazka rozwodu.
    A zycie idzie dalej…
    Futrzak, ja rozumiem takie rozgoryczenie, bylam byla zona, bylam i jestem nastepna zona, bylam emigrantka, jestem imigrantka i zawsze jak czulam ten gorzki smak rozczarowania to mowilam „niech im pan buk da i o mnie nie zapomina”. Jak widac nie zapomnial.
    Naprawde, czy nie szkoda Ci energii?
    Tu mieszka ciagle ponad 300 milionow ludzi, mieszkali zanim tu przyjechalas, mieszkali jak tu bylas i mieszkaja teraz mimo, ze Tobie sie odwidzialo.
    Daj im prawo decydowania, martwienia sie, walki o naprawe tego co peklo, a nawet prawo do zycia w tym co peklo.
    Ciebie juz to nie dotyczy.
    Widzisz kilka dni temu pisalas o tym ile to trzeba zachodu zeby sie wykapac w Argentynie, przemilczalam ale teraz Ci powiem.
    Tutaj sie ciagle mozna spokojnie wykapac w cieplej wodzie kiedy masz na to ochote w ciagu kilku minut w zaleznosci od wielkosci wanny mozesz ja napelnic wrzatkiem.
    Cos za cos:))))

  4. Futrzaku – to o Tobie, przeczytaj komentarz – mam nadzieję, że będzie Ci miło :)

    http://polacynabliskimwschodzie.blogspot.com/2013/04/pozdrowienia-z-argentyny.html

  5. @Pawel i Ola:
    dzieki :-)))

  6. taki liczyłem na to, że się ucieszysz :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: