Napisane przez: futrzak | 28 marca 2013

Wielkanoc w Argentynie

W tym roku dzieja sie dantejskie sceny, albowiem urzędowo wolne dni to sa piatek-sobota-niedziela-poniedzialek-wtorek.
Akurat tak sie zlozylo – normalnie wtorek bylby pracujacy, ale ze wielkanoc wypadla kiedy wypadla, to sie zbieglo ze swietem weteranow i ofiar wojny o Malwiny.

Od rana kolejki przy wyjezdzie z miasta: na bramkach przy autostradach, na dworcach, na lotnisku krajowym. Przy czym na dworcu Retiro odbyly sie dwa protesty. Jeden w sprawie zwolnionych pracownikow a drugi…protest inwalidow. Bo prawo stanowi, ze inwalidzi maja pierwszenstwo przy wykupie biletow. A tu zonk – bilety skonczyly sie i nie starczylo ich dla inwalidow. No to inwalidzi dalejze protestowac.

Z jednej strony to chaos w dzien i tak ciezki do ogarniecia. Ale z drugiej strony… gdyby tak ludzie w Polsce mieli podobny nawyk protestowania, kiedy cos nie dziala – byc moze ten kraj funkcjonowalby lepiej..?

PS: zapomnialam. Oficjalnie wolny jest juz czwartek – od polowy dnia. Aczkolwiek biznesy prywatne np. takie jak nasz sklep na rogu beda otwarte i jutro i w sobote, tyle ze krocej.

PS2: jutro moze porobie troche zdjec – pogoda jest wymarzona. Chlodno i rzesko w nocy (ok. 13-14 st), w dzien czyściutkie blekitne niebo i slonce, ok. 25 st C.

Reklamy

Responses

  1. Futrzaku, mam pytanie. Jak przeciętny argentyńczyk traktuje władzę, jak się o niej wypowiada. Np. jakimi epitetami w języku potocznym określa się policjantów (czy tak jak u nas: psy, śmierdziele, sk…..yny). Jaki „stopień szacunku” ma władza najwyższa w państwie?

  2. Zalezy kogo pytac. Kraj jest podzielony i chyba nic pomiedzy. Z jednej strony sa oligarchowie i upper middle class, i oni sa wiernymi odbiorcami mediow z grupy Clarin (ktorej udzialowcem dosc sporym jest Goldman Sachs). Dla nich kirchnerysci to zlo wcielone, komuna i syf.
    Z drugiej strony jest klasa pracujaca i drobne biznesy, ktora oglada/slucha media rzadowe – i sa oni o 100% w druga strone.
    Nie ma nic pomiedzy.

    Ale, nie slyszalam, zeby ktos tu wylewal kupe blota na policje. Jesli juz to ewentualnie na rzad. Zarzuty pd adresem policji to korupcja. Ale tu kazdy kazdego oskarza o korupcje, wiec….

    Podejrzewam ze odpowiedzi na to pytanie bedzie tyle, ile ludzi odpowiadajacych. Kazdy to widzi ze stolka, na ktorym siedzi.

  3. A jaki jest stereotyp Polki i Polaka. Jak widzą nasz kraj? Z czym im się kojarzy? Jakie polskie produkty są dostępne na argentyńskim rynku? Czy widzą nas tak jak my np. Honduras, czy Zimbabwe, czy jako kraj zamożny, prawie Niemcy. Jaki mają stosunek do innowierców, a jaki do religii, do kleru.

  4. ” Np. jakimi epitetami w języku potocznym określa się policjantów (czy tak jak u nas: psy, śmierdziele, sk…..yny). Jaki “stopień szacunku” ma władza najwyższa w państwie?”
    Ja tylko pragnę przypomnieć, że za PRL nazywano ich pałami, co moim zdaniem najlepiej odzwierciedla ich poziom intelektualny. Szkoda że to jakże trafne określenie wypada z potocznego języka.

  5. @
    zaczne od konca. wiesz, tutaj zyja (przynajmniej tyle co sama widze w Buenos) zydzi. tacy tradycjonalni. tak, w palermo (barrio) mozna ich widziec na ulicy, jak ida do boznicy w swoim stroju. i co? nic.
    nikomu to nie przeszkadza.
    w tym kraju sa legalne malzenstwa homoseksualne od paru lat, podobnie palenie marihuany. i co? nic. nikomu to nie przeszkadza. zycie toczy sie dalej, normalnie…. niesamowite, prawda?

    Jesli chodzi o stereotypy to nie czuje sie kompetentna odpowiadac na to pytanie. napewno wsrod starszego pokolenia jest pamiec o polskich inzynierach, co przybyli tu po II WW. odnosnie polskich produktow na rynku – nie zauwazylam, ale przyczyna lezy w wysokim cle importowym, zwlaszcza na zywnosc. poza tym nie ma chyba nic, co oplacaloby sie z Polski importowac tutaj. oni maja blizej do chin, poza tym maja fabryki samochodow, telewizorow, elektroniki, komputerow etc. w swoich wlasnych prowincjach, ktore sa specjalnymi strefami.

  6. Dzięki za wyjaśnienia. Futrzaku, a jak Twoje marzenia o gaju oliwnym. Czy już Ci przeszło? Moje marzenie się spełniło i mam sad (co prawda nie oliwny) i nie jest to wbrew pozorom „łatwy chleb” Żeby się z tego utrzymać i żyć dostatnio potrzeba mechanizacji ( np. profesjonalne opryskiwacze, nawadnianie kropelkowe, komory i chłodnie z regulowaną atmosferą, itd.) przy zbiorze siły roboczej po 5 zł/h, albo i mniej, a przede wszystkim efekt skali (dużo hektarów) i trochę szczęścia (duża zależność od pogodyi przyrody) a żeby zdążyć nacieszyć się w pełni efektami swojej pracy najlepiej zacząć sad zakładać w wieku 20 lat . Przyznaję, zyję godziwie, szef mi nad uchem nie brzęczy, ale gdyby nie inne źródła dochodów (też związane z ogrodnictwem) mogłoby nie być tak wesoło, to nie są takie dochody, o jakich marzyłem. Pozdrawiam, życząc Ci miłych i ciepłych świąt (u nas 0 stopni).

  7. Protestują, ale na ile skuteczne są ogólnie te protesty?

  8. @Anna:
    dosc skuteczne sa, na ogol, o ile rządania nie sa jakies absurdalne.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: