Napisane przez: futrzak | 28 lutego 2013

BookRage

Tymczasem urodzila sie swietna inicjatywa dla tych, ktorzy czytaja fantastyke naukowa.
Czekalam na cos podobnego wieeeeeele lat. 14 lat na innym kontynencie nie czyni co prawda niemozliwym czytania ksiazek papierowych, ale jest to wystarczajaco droga impreza, zeby byla mocno ograniczona. Zwlaszcza, jesli sama przesylka z Polski kosztuje wiecej, niz książki. Bez sensu.
Mnie osobiscie jest wszystko jedno, czy czytam ksiazke papierowa, czy e-booka. Czytam wszak DLA TRESCI a nie dla papieru, okladki czy szorstkosci miedzy palcami.

Takze, jest wreszcie. Oplata, co łaska, ale system pomyslany nieco inaczej, bo w świadomości większosci rodakow (nie wszyscy tak maja ale ich za malo) jak cos za darmo to brac i hodu, i zero szacunku.
Takze – kupuje sie pakiet ksiazek. Oplata kartą albo paypal (ufff!!!). Jesli zaplacimy ponizej aktualnej sredniej, kupujemy sam pakiet. Jesli powyzej – dostajemy w bonusie dodatkowa ksiazke. Ze dodatkowa ksiazką akurat jest Dukaja „Science Fiction” to oczywiscie musialam ją dostac :)

Na dodatek przy platnosci mozna zaznaczyc, jaka część sumy idzie do autora, jaka na finansowanie projektu a jaka na fundację. Zaj*scie.

Oczywiscie, to wersja początkowa i sa pewne niedociagniecia techniczne. W moim wypadku (uzytkowniczka makówki) wersja mobi ma smiecie zamiast polskich liter, a ePub, jak to ePub – na stanzie czyta sie chujowo, ale wazne, ze przeczytac sie daje. W drodze jest przygotowywana wersja PDF i bardzo mnie to cieszy.

Jak dla mnie wersja papierowa jest zupelnie zbędna. I tak dzisiejsze ksiazki (nooo juz od dobrej dekady) powstaja najpierw w wersji elektronicznej, potem sa drukowane na papier. Ile przy tym drzew trzeba zmarnowac – a po co?
Rzecz jasna, ksiazkę elektroniczną mozna latwo skopiowac. Ale tak samo i papierowa, odkad ksero stalo sie powszechne. Zreszta, wczesniej tez przeciez istnialy biblioteki.

I muzyka, i ksiazki beda sobie dalej – zmienia sie tylko nosnik. Kiedys uwielbialam ksiazki papierowe – ale kolejna przeprowadzka na nastepny kontynent i koszty przeniesienia biblioteki zmienily mi punkt widzenia na sprawe.
Fajnie, ze wreszcie mozna kupic to za normalne pieniadze i bez zadnego wysilku.

Mam nadzieje, ze inicjatywa sie rozwinie…

Reklamy

Responses

  1. Doskonale cie rozumiem. Mam podobnie, choć nie tak do końca. Mnie w zasadzie też jest wszystko jedno na jakim formacie coś przeczytam,jeśli jest jakaś pozycja, którą bardzo chcę przeczytać.Tak jest np. z „Archipelagiem Gułag”.Na papierową wersję na razie wciąż mnie nie stać , a i wożenie tego w tą i z powrotem mija się z celemTak więc ebook jak najbardziej.Im więcej takich projektów tym lepiej- zwłaszcza dla osób podróżujących,mieszkających za granicą na stałe bądź też często zmieniających miejsce mieszkania.Oraz tych , których na książki drukowane zwyczajnie nie stać. Jednak ja mam coś takiego w sobie ,że pewne tytuły chce mieć na półce i choćby nie wiem co to prędzej czy później będę je miała. Mogę też oczywiście czytać po włosku, angielsku, ale mimo tego ,że znajomość języków idzie do przodu jednak ojczysta wersja to ojczysta wersja i kropka. Dlatego jak sama pisałaś wyżej – czytając dla czytania wspieram każdą inicjatywę, która pomoże innym miłośnikom literatury.
    Ps. Może uda mi się od ciebie wyprosić jakieś fajne ebooki ?:)

  2. Super. To się nazywa dobra inicjatywa. Warto te książki kupić?

  3. Już bardzo dużo nowych polskich książek jest w postaci e-bookowej, patrz np. na zestawienie http://swiatczytnikow.pl/ranking-magazynu-literackiego-ksiazki-197-luty-2013/ – tak więc niedługo będziesz w Argentynie miała dostęp do większości tego co w Polsce. :-)

    PS. Do czytania polecam czytnik e-booków, naprawdę, nie ma sensu męczyć wzroku. :-)

  4. corporatcja:
    narazie czytam Dukaja – jak zwykle genialny, przynajmniej moim zdaniem.
    Co do reszty powiem jak przeczytam :)

    Basia: wysle ci pozniej liste tego co mam.

  5. @Robert:
    e-booki w cenie ksiazki papierowej to imho pomylka. no i nie ma platnosci paypal.

  6. Gdzie nie ma tam nie ma, a są sklepy w których jest – np. Virtualo.

    Co do cen, to się mocno zmienia, szczególnie w rozmaitych promocjach – jak się śledzi regularnie to sporo tytułów po 9,90 można wyhaczyć.

  7. Właśnie opisałaś pierwszy istotny powód, dla którego mogę zacząć myśleć o kupnie tego gadżetu do czytania :)
    pozdrowienia!

  8. […] tym dzięki wpisowi u Futrzaka dowiedziałam się o nowej inicjatywie książkowej. Muszę przyznać, że jestem pod wrażenie. Po pierwsze sprawna płatność paypalem. Super. Ale […]

  9. Ja ciągle wolę papierowe. Ebooki mnie męczą. Z drugiej strony – nie mam czytnika, więc pewnie nie wiem, jak to jest (czytałam na kompie).

    Jeśli chcesz, prześlę Ci kilka(naście, dziesiąt?) ebooków (format doc, pdf, txt). Tylko adres podaj.

  10. Kira jeżeli czytasz na kompie to nic dziwnego, że się męczysz. Ja na komputerze czytam dokumentacje, a i tak jak jest dłuższa niż 2 strony to drukuję, bo się męczę. Czytnik ma ekran typu e-ink, który nie świeci tak jak ekran komputera tylko jest matowy jak książka. Czyli efekt jest taki jakby się czytało książkę, nie męczy oczu i jest po prostu fantastyczny.

  11. @Kira:
    to na poczatek wyslij moze liste tego co masz? na adres ninka malpa mac kropka com.
    Ja czytam na kompie i jakos strasznie nie narzekam – moze poza bolem plecow…inna sprawa ze mam specjalny wyciemniacz ekranu zeby nie walilo po oczach.

  12. einki srinki a kindle nadal jak był tak jest lekko szary i nie da się tego białym nazwać. myślę że będzie tak sam jak z ekranami lcd czyli jeszcze jakieś 5 lat zanim wyprodukują coś co się będzie nadawało do użytku

  13. lazy_sod:
    przepisuj na kartke papieru dlugopisem czarnym – bedzie w sam raz ;)

  14. @lazy_sod: jedni narzekają, inni czytają. ;-)

  15. @rdrozd wyimaginuj sobie że ja i czytam i narzekam. zaletą czytnika jest dostępność książek i jego wielkość. nadal jednak potrzebuje więcej światła żeby czytać kindle’a niż żeby czytać normalną książkę, nie wszystkie książki można do czytnika przystosować wystarczy że będą kolorowe ilustracje i czytnik leży i kwiczy. spróbuj użyć czytnika do książek w której jest ci potrzebny dostęp do różnych części treści jak słowniki czy podręczniki – czytnika nie przekartkujesz żeby znaleźć interesujący cię rozdział. jeśli normalną książkę mógłbym otrzymać natychmiast po wysłaniu zamówienia to czytnika bym nie kupił.

  16. Futrzaku, dostałaś?

  17. Przekartkować czytnik jest faktycznie raczej niewygodnie, za to można na nim przeszukać książkę po kątem konkretnych słów. Od razu wiadomo ile razy i gdzie dane słowo występuje i skoczyć bezpośrednio do fragmentu, który mnie interesuje.

  18. @lazy_sod: ale przecież nie próbuję Cię przekonać że czytnik jest do wszystkiego. Sam wciąż kupuję dużo papieru, a do niektórych zastosowań na blogu zniechęcam wręcz, np. http://swiatczytnikow.pl/do-czego-kindle-sie-nie-nadaje/

    Ale wpis futrzaka dotyczy e-booków z fantastyki – czyli to nie są jakieś super podręczniki, tylko czytadła. Tutaj ja kompletnie nie potrzebuję papieru.

  19. klon humbleindiebundle… ale szacunek się należy:) oby więcej takich inicjatyw. Też się zapisałem


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: