Napisane przez: futrzak | 25 stycznia 2013

Argentyński design

Argentyńczycy nie mają talentu, a właściwie chciejstwa do rzeczy tak trywialnych jak prawidłowe ulożenie kafelków, kanalizacja nie cieknąca i inne takie. Chodzą słuchy, że to dlatego, iż tak przyziemnymi rzeczami zajmowac się jest niewskazane dla Argentyńczyka; to robota dla Boliwijczyków, Pargwajczyków czy Peruwiańczyków.
Nie wiem, czy to prawda – natomiast niewątpliwie zwracają tu uwagę na estetyke i design.

Za przykład może posłuzyć mój niedawno nabyty kubek. Kupując go ucieszylam sie, ze przedstawia szczęśliwa rybę. Na co koleżanka stwierdziła: „haha to upalona [stoned] ryba raczej ;).

Cóż, po bliższym przyjrzeniu się, coś w tym jest….

kubek

Reklamy

Responses

  1. Kubek cudny, a fasada za nim… uuu, od miesięcy takiej nie widziałam!

  2. Mi wygląda jak pirania szykująca się na jakieś żywe stworzenie :D.

  3. kubek świetny! a rybka fakt – pirania mająca na oku niezłą przekaskę;D

  4. @asiaya:
    a w New Delhi nie ma zadnych budynkow kolonialnych, pozostalosci po Europejczykach?

  5. I want one! :D

  6. Dla mnie pięknie. A rybka jak ze ścianiy jakiejś groty prehistorycznej i zadowolonego malarza

  7. W Mumbaju jest ich zdecydowanie więcej. W Kalkucie ponoć też, ale tam nie byłam. W Delhi jest w zasadzie tylko Connaught Place w centrum ( http://skabilan3.blogspot.in/2011/05/delhi.html ), a na południe od niego hotele i bungalowy, ale często ukryte w ogrodach. Bardzo mało miejska zabudowa. Tutaj mniej więcej opisałam: http://asiaya.blox.pl/2010/11/Jak-znalezc-mieszkanie-i-za-duzo-nie-stracic-1.html#.UQWWWx1wrTo

  8. @asiaya:
    hm… faktycznie tam paskudnie…

  9. Wiesz, moje pierwsze spostrzeżenie na temat tej ryby byłoby w zasadzie zbieżne z tym Twojej koleżanki ;-) Tak czy inaczej nie umniejsza to faktowi, że kubek jest w mojej skromnej opinii zacny :-)

  10. Świetna! Ryba wydaje się szczęśliwa za to twórca jejbyl napewno upalony:)

  11. A w ogole bardzo sympatyczna rzecza bylo, ze tenze kubek z ryba, roboty lokalnych artesanias, kosztowal tylko kilka peso wiecej od tandetnej kubkowej chinszczyzny.
    Takiej relacji cenowej nie ma np. w USA, gdzie wyroby lokalnych rzemieslnikow na ogol kosztuja 3 razy wiecej niz tandetna chinszczyzna i moga sobie na nie pozwolic raczej tylko dobrze sytuowane osoby….


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: