Napisane przez: futrzak | 25 grudnia 2012

Argentyńskie gotowanie

A moze ich podejscie nie jest takie zle? Owszem, nie zje sie tutaj – nawet w święta – takich rarytasów jak bigos, kołduny, śledziki, gołąbki i inne potrawy wymagajace dlugich godzin pracy.

Argentynczycy (mężczyźni, bo kobiety nigdy miesa na asado nie robia!) owszem sa mistrzami w robieniu grilla – ale taki grill nie wymaga specjalnie duzo pracy. Trzeba tylko umiec wybrac mieso, a potem je doglądać.
Dokladnie tak samo jest w wypadku świąt. Nie spędza nikt tutaj dlugich godzin czy wręcz dni na przygotowaniach. To, co mozna kupic kupuja (np. pan dulce), odpala sie parille i nastepuje czesc najwazniejsza: celebracja, zabawa i cieszenie sie. Minimum wysilku, maksimum efektu ze tak powiem :)

Zaczyna sie to doceniac w dzien taki jak dzis – 40 st C i wilgotnosc prawie stuprocentowa..

PS: wczoraj po wigilii zaliczylismy integracyjna balange latynoską. Bylo to nieco egzotyczne, poniewaz mieszkanko malutkie, wchodzilo sie korytarzem po kanapie, a w srodku ludzie sie bawia. Starzy, mlodzi, muzyka, taniec, dzieci biegaja (a byla juz 3 rano), wszyscy sie ciesza, wyluzowani i generalnie maja wszystko w dupie :)

PS2: w Polsce podczas swiat ludzie trafiaja do szpitala z przejedzenia, a w Argentynie 57 osob trafilo z powodu nieumiejetnego obchodzenia sie z fajerwerkami i petardami…

Reklamy

Responses

  1. na pewno na sposób przygotowywania i rodzaj potraw ma ogromny wpływ temperatura powietrza, zwłaszcza za oknem :))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: