Napisane przez: futrzak | 2 sierpnia 2012

Mężczyzna z Oregonu skazany na karę więzienia za zbieranie deszczówki

Harry Harrington zostal wlasnie skazany na kare miesiąca odsiadki oraz grzywnę za popelnienie dziewięciu misdemeanors. Polegaly one na nielegalnym kolekcjonowaniu deszczówki na wlasnej ok. 50 hektarowej posiadlosci. Mezczyzna zbudowal trzy zbiorniki w ktorych kolekcjonowal wode deszczowa oraz pochodzaca z topiącego sie sniegu.

According to officials with the Medford Water Commission, the water on Harrington’s property, whether it came from the sky or not, is considered a tributary of the nearby Crowfoot Creek. Thus it is subject to a 1925 law, giving Medford Water Commission full ownership and rights to the water.

Stosowne wladze uznaly, ze woda znajdujaca sie na terenie posiadlosci Harringtona – obojetnie, czy pochodzaca z deszczowki czy sniegu – jest czescia (dopływem) najblizszego strumienia i w zwiazku z tym mozna uzyc prawa z 1925 roku, na podstawie ktorego Medford Water comission ma pelne prawa wlasnosci do tejze wody.

W 2003 roku Harrington otrzymal pozwolenie od wladz stanowych w mysl ktorego mogl robic dowolne rzeczy z deszczowka na terenie swojej posiadlosci. Pozwolenie zostalo wkrótce cofnięte i rozpoczęła sie batalia sądowa trwajaca 9 lat.

I to by bylo tyle w temacie „land of the free”….

Reklamy

Responses

  1. ONI go skazali dla jego dobra. Jeszcze IM podziękuje. Picie deszczówki może być niezdrowe. Należy pić wyłącznie certyfikowaną wodę od takich gigantów jak Veolia i Suez SA. Obstawiam, że jutro dowiemy się, iż typ jarał zioło – i zamiast pracować, wytwarzać PKB, żeby keynesiści mieli co odejmować i dodawać, ten opierdalał się z głupim uśmieszkiem.

  2. Wlasnie wczoraj o tej deszczowce czytalem. To tez jest dobre:
    http://www.naturalnews.com/036234_edible_landscaping_medicinal_plants_Tulsa.html

  3. co ty za pierdoly wyszukujesz:) co to za lokalne sensacje? i jeszcze jakie puenty na koniec – w stylu:
    I”… to by bylo tyle w temacie “land of the free”….ze niby wolnosc tutaj jest niszczona w zarodku czy co?

    junk news, glupawe i gosciowi sie dostalo za niewykonaniu court order..
    .

    is a significant difference between rainwater falling on your property and a stream or tributary. This is the classic difference between an area source and a point source.

    Also, given the Significant-Nexus determination, yes pretty much every gutter runoff, drainage ditch, and minor culvert that eventually flows into navigable water IS a stream and Waters of the United States. The definition is so vague that at least it is until you can prove otherwise.

    However, like it or not, he shot himself in the foot when he re-closed his reservoirs after a judge’s orders.

    The jail time is for contempt of court.

  4. i tu jeszcze wyjesnienie – dlaczego.

    standard water rights case of the sort that has been going on in the American west for years, as well as places in the rest of the world with limited water. Building ponds and reservoirs that keep those with earlier rights on the water from getting the water they are entitled to is clearly illegal, and has been for decades, if not centuries. The law may not sound right to those of us living in areas with abundant water, but water rights cases have been going on for centuries.

  5. @jacekd:
    to drugie znacznie gorsze, bo waaadze NIELEGALNIE zniszczyly jej ogrod. Ciekawa jestem, czy dostanie w ogole jakies odszkodowanie.

  6. w Polsce od deszczówki coraz częściej jest podatek i mamy odwrotne zjawisko – jeśli udowodnisz, że deszczówką zbierasz i zatrzymujesz na swoje posesji – np do celów ogrodowych – gdzieniegdzie można się ponoć wymigać od placenia

  7. Dżizys co za chory kraj!

    U nas na antypodach zbieranie deszczówki jest promowane przez rząd, a nie zabraniane. Ludzie montują przy domach zbiorniki na deszczówkę, którą potem wykorzystują np do podlewania trawnika czy mycia samochodu. Są i tacy, którzy idą krok dalej i podłączają zbiornik z deszczówką do łazienki i używają jej do spłukiwania toalety.

  8. @Magda:
    w sumie deszczowka, o ile nie zbierana na terenach mocno zanieczyszczonych (tam gdzie sa kwasne deszcze i inne tego typu wynalazki) nadaje sie spokojnie do picia.

    Zachowanie rządu Australii mnie nie dziwi – w koncu to w Australii powstala permakultura jako odpowiedz na wysokotowarowe rolnictwo powodujace degradacje gleby i zasobow naturalnych.
    W USA jak widac rzad (tak federalny jak i lokalne) postepuje dokladnie odwrotnie: czyni kolekcjonowanie rzeczy „darmowych” np. takiej deszczowki nielegalnym i rosci sobie prawa do tej wody. Bo za deszczowke przeciez taki rolnik czy wlasciciel posesji nie placi, a jak korzysta z municypalnego wodociągu, to juz placic jak najbardziej musi i czesto nie sa to male pieniadze.

  9. Ania_2000, a w jaki sposób ten facet pozbawiał ludzi ich „wcześniejszego” prawa do wody? Jak im ją odbierał???

  10. Kira,
    Sprawa jest absurdalna, i smieszna -tylko trzeba rozumiec to co pisza, a nie przepisywac sensacyjne naglowki:)
    Facet na swoim terenie wybudowal trzy stawy – ktore zarybil, i ktore zasilane sa woda splywajaca z gor ze stopionego sniegu – woda ta normalnie by zasilala strumien plynacy obok. Woda w tych stawach nie pochodzi ze zrodla, nie pochodzi ze studni – i zatrzymuje doplyw do lokalnego strumyczka. Wg prawa nie jest to legalne, gdyz strumienie i ich doplywy naleza do panstwa.
    Woda deszczowa – np. w beczkach, czy gromadzona w zbiornkiach na dachaach, jest absolutnie legalna – bo jest w pojemnikach. Wszystko co jest gromadzone w „container” jest OK – i bardzo zalecena. Do podlewania, do potrzeb codziennych – sa programy i projekty osiedli domow, gdzie w ten sposob wode sie zuzywa – wode deszczowa.
    ROznica polega na tym ze ten czlowiek stworzyl „ponds” jeziorka – i w ten sposob zaklocil naturalne ujecia wody przy przeplywajcym strumieniu.

    Sprawa ciagnie sie juz tam iles lat, w zasadzie taka ciekawostka lokalna, majaca teraz byc moze wiecej naglosnienia, bo wszedzie szaleja pozary, dodatkowo jest w polowie stanow ogromna susza wiec kazda kropla wody jest wazna.

    Osobiscie dla mnie smieszne jest kolejny sensacyjny post Futrzaka o USA – takie „polprawdy” – cos tam slyszlala, ale nie doczytala do konca.
    COs jak informacja o tym ze w Moskwie rozdaja rowery. Bo sie okazuje ze nie w MOskwie, tylko w Kijowie, nie rozdaja tylko kradna i nie rowery tylko portfele.

  11. Mam mieszane uczucia…

  12. @Kira:
    no i trudno sie dziwic. Prawo jest wyjatkowo stare, sformulowane w sposob niejasny i tak, ze jesli jakis organ urzedniczy uzna, ze sie go przekroczylo, to mozna czlowieka wsadzic do pierdla.
    Powiedzmy sobie szczerze, trzy male stawy wyelnione woda to nie jest wielka tama, ktora powoduje susze na terenach polozonych nizej.

    Na swiecie jest wiele miejsc, gdzie woda jest problemem i owszem dostep do niej jest limitowany, ale robi to sie w zupelnie inny sposob. Np. na poludniowym zachodzie Argentyny trzeba sobie wykupic prawa do uzywania okreslonej ilosci wody. Placi sie – a jesli ktos chce wiecej – na tyle, zeby zabraklo sasiadom – to nie dostanie. Proste i nie wymaga wsadzania do pierdla.
    I nawet tam (a Mendoza to pustynia przeciez) nikt nie zabrania i nie wymaga licencji na robienie zbiornikow retencyjnych na deszczowke. Ba, rzad wspomaga takie rozwiazania.

    Jedyne miejsce, gdzie stosowana jest podobna polityka odnosnie zbiornikow retencyjnych to Izrael na terenach pustynnych zasiedlonych przez arabow. Dzieki zbiornikowi retencyjnemu sa oni w ogole w stanie przetrwac i napoic swoje bydlo. A potem przychodzi budozer reprezentujacy „wladze”, wladza mowi ze zbiornik nielegalny i go rozwala. Ludzie albo musza emigrowac albo budowac od nowa, zeby nie zginac z pragnienia.

  13. Znowu mi sie popierdzieliy kierunki swiata. Mialo byc polnocny zachod Argentyny a nie poludniowy.

  14. Zreszta…. o czym my mowimy. Oregon nie jet pustynia, opady sa spore, a tenze Crowfoot Creek wplywa do wiekszej rzeki a ta konczy w Pacyfiku. Trzy male stawy zadnej roznicy nie robia – wystarczy spojrzec na mape i zobaczyc, ze strumieni, rzek i jezior dookola dostatek i generalnie problemow z woda tam nie ma.

  15. i znowu bzdury…Oregon to w przeszlo polowie pustynia, a argument, ze strumyk wpada do wiekszej rzeki a ta do Pacyfiku, jest juz tak smieszny, ze rece opadaja… Wszystkie strumyki na zachod od Gor Skalistych maja swoje dorzecze w Pacifiku…

    Swietne sa tez twoje „tlumaczenia” jak sie robi w Argentynie ze zbiornikami retenycyjnymi.
    w usa – te zbiorniki to wg ciebie „zbieranie deszczowki” na ktora rzad nie pozwala i wsadza do pierdla
    identyczna sytuacja ze zbiornikami w argentynie – i juz wtedy:
    Proste! … cyt…
    „na poludniowym zachodzie Argentyny trzeba sobie wykupic prawa do uzywania okreslonej ilosci wody. Placi sie – a jesli ktos chce wiecej – na tyle, zeby zabraklo sasiadom – to nie dostanie”

    a co sie stanie takiemu rolnikowi jak zrobi sobie takie zbiorniki i za to nie zaplaci? albo jak sasiadom zabraknie?

    Proste i jasne:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: